.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

piątek, 13 marca 2015

651. Recenzja: Nivea Fruity Shine Peach brzoskwiniona pomadka do ust

Witajcie!

Dziś nastała pora ustna.

Będę dumać o brzoskwiniowej pomadce ochronnej z Nivei.

Słowo od producenta: "Innowacyjna formuła pomadki Fruity Shine Peach z Hydra IQ zapewnia długotrwałe nawilżenie. Połączenie brzoskwiniowego aromatu i pigmentów zapewnia ekscytujący owocowy zapach i pozostawia muśnięcie koloru na miękkich i gładkich ustach." 

Skład: Klik!

Specyfik w opakowaniu:




Na dłoni:



Na ustach:



Szczegóły:

Cena i dostępność: egzemplarz ów capnęłam na promocji w Rossmanie i dałam ok. 5 zł. Normalna cena: 10 zł.
   Zapach brzoskwiniowy, całkiem naturalny się wydający.
  Konsystencja maziasta formuła do ust nawilżania i nabłyszczania.
   Opakowanie i pojemność: pomarańczowa tubka z wizerunkiem owocu nań. Pojemność:  4,8 gr.
   Wydajność: kiepska. Produkt używałam mniej więcej dwa miesiące i już prawie dobija dna...
 Działanie: średnie. Zaznaczę tu może od razu, że nie mam jakiś specjalnych problemów z suchością warg - ot jedynie zimą są nieco bardziej wymagające. Liczyłam więc, że pomadka z Nivei poradzi sobie z tym problemem, jak każda szminka mająca w nazwie przymiotnik "ochronna", ale cóż. Mój cud-specyfik okazał się zwykłym przeciętniakiem... działającym na krótkie dystanse czasowe.  Co z tego, że podczas aplikacji pomadka brzoskwiniowa z Nivei nawilżała i pielęgnowała me usta, skoro już po upływie godziny ponownie suchość paskudna wargi biedne nawiedzała... Chcąc, nie chcąc, musiałam powtarzać mazianie się mazidłem, aby usta nie stały się wiązką siana czy ziemią pustynną spękaną. Słabe działanie wiąże się z marną wydajnością - przez częste aplikacje mój egzemplarz po niespełna dwóch miesiącach dobił smętnie dna. Jak za cenę 10 zł - to trochę kiepski wynik. Można rzec, że jedynymi plusami pomadki z Nivei są jej dostępność, oraz słodki brzoskwiniowy zapach, który prowokuje zmysły, przywołując w myślach letni powiew drzewek kwitnących... Podsumowując: po pomadki ochronne z Nivei więcej nie sięgnę i nikogo nie będę namawiać do ich zakupu.
 Ocena: 2/5 

Miałyście?

Kathy Leonia

51 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś pomadkę z Nivea i nigdy więcej nie kupiłam kolejnej. Teraz kupiłam Bebe - ten sam bubel :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję arbuzową, a także jakąś tam perłową i lubię je:) Po prostu dlatego, że nadają delikatny odcień - to mi się podoba. A dwa - nie mam w ogóle wymagających ust, więc używam bo używam :) Nie oczekuję spektakularnych efektów. Jednak do nawilżających jakoś bardzo bym ich nie zaliczyła.
    Jest podobno jedna niebieska hydro czy coś takiego z Nivei, ona jest podobno bardzo nawilżająca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arbuzowa wersja brzmi ciekawi zapach musi byc ladny:)

      Usuń
  3. Nie kupiłam nigdy pomadki z Nivea, jak widzę słusznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś lubiłam te pomadki, ale teraz widzę, ze jest masa dużo lepszych produktów do ust.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Nivea zwykła i miodowa, i oliwkowa są dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykla mialam dawno temu nawet dobra byla:)

      Usuń
  6. kiedyś lubiłam pomadki ochronne nivea, ale poznałam wiele lepszych jakościowo i cenowo, wiec nivejki odeszły w zapomnienie

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej akurat nie miałam, ale bardzo sobie chwałę pomadki z Nivea. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do obserwacji:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupowałam tylko pomadki tej firmy, ale ostatnio mam już ich dość, dlatego chciałabym jakąś inną, tylko nie wiem, która jest najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  9. To już wiem, czego nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyłam że pomadki z Nivea troszkę podupadły na jakości. Póki co ta zwykła niebieska daje jeszcze radę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za produktami Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię takich sresniakow, szkoda że się nie Sprawdziła:-(

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mam balsam z Nougat i jest super - mimo że nie pachnie i nie smakuje...no - może z lekka "wygląda". A działanie - naprawdę wspaniałe! Żaden Balmi czy Eos. Tylko Nougat :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie trafiłam z nawilżającą pomadką :/ moja za to strasznie bieli (pomadka z AA) ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam kiedyś różaną z Nivei. Ale z tego co pamiętam, chyba nie przypadła mi do gustu, bo wylądowała w koszu przed całkowitym zużyciem z powodu przeterminowania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jam mam jedną pomadke Nivea z filtrem ochronnym chyba 30, ale przyznam szczerze że już bardzoooo długo leży w szufladzie nieużywana.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam, ale odeszła w kąt. Bardzo szybko się zmywała i oprócz przyjemnego zapachu nie miała tak naprawdę zalet :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię pomadek Nicea, nic nie robią, ok pachną i tyle. Przynajmniej u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mialam, wiec dobrze, ze nie namawiasz ;) Na Twych ustach w kazdym razie, ladnie sie prezentuje :) Udanego weekendu Leos :***

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię kiedy mazidła do ust nabłyszczają je...

    OdpowiedzUsuń
  21. Tej wersji nie miałam, niestety. Za to chwilowo w mojej torebce gości wariant truskawkowy :) Jakoś przyzwyczaiłam się do pomadek marki Nivea i nie kupuję innych.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam kilka pomadek Nivea i lubię, nie narzekam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Tej nie miałam ale bardzo lubię wersję wiśniową :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurcze, a ja uwielbiam tę pomadkę! i na moich ustach się trzyma długo, i nie zużywa mi się tak szybko jak Ty mówisz... jak to chyba wszystko jednak zależy od tego, żeby dobrze dobrać kosmetyk do siebie. a zapach i smak - rewelacja :))))

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mam malinkowe masełko z nivei:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja niestety już dawno zraziłam się do pomadek Nivei, dużo bardziej sobie chwalę Bebe :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja nie lubie takich, które pozostawiają osad. To nie jest szminka więc nie powinna kolorować :P
    moim faworytem zielona oliwka, jeśli nei używałaś szczerze polecam, już nie kupisz innej hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bardzo lubię pomadki z Nivea. Miałam truskawkową i Pearl - taką różową i zamierzam znów kupić je obie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Do ust najczęściej używam carmexu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tej nie miałam, ale mam arbuzową i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też nie lubię nivei do ust. Wogóle mało jest produktów do ust które faktycznie bym polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie używałam, ale widzę, że to i dobrze :-) Moim ulubieńcem jest Blistex Intesive :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam nie akurat tą, ale z Nivei i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  34. daaaaawno temu miałam coś podobnego - tyle pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  35. Całe wieki temu miałam parę pomadek z Nivea i... lubiłam je. Ale może dlatego, że byłam wtedy dzieckiem i nie wymagałam zbyt wiele? W każdym razie od lat nie miałam ich już w zasięgu ręki.

    OdpowiedzUsuń
  36. ja nie lubię pomadek z nivea- w sumie to nic nie lubię z nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. mam , u mnie się genialnie sprawdza :)
    Obserwuje :*
    slodkieslodkieczary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Akurat tej nie miałam, ale pomadki nivea bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.