Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja grupa na FB o wygranej walce z anoreksją: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

czwartek, 31 marca 2022

2885. beBIO Natural Deo Roll Naturalny dezodorant roll-on granat i jagody Goji

 Witajcie!

Dziś czas na pięknie pachnące paszki.

Będę mówić o beBIO Natural Deo Roll Naturalny dezodorant roll-on granat i jagody Goji.

Słowo od producenta: "Dezodorant roll-on zawiera 99,4% składników pochodzenia naturalnego. Dezodorant na bazie naturalnego minerału, który zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu jest to idealny wybór dla osób o wrażliwej skórze lub pragnących całkowicie naturalnej alternatywy. Ekstrakt z goji wspomaga właściwości ochronne skóry, detoksykuje ją, wzmacnia i witalizuje. Ekstrakt z granatu łagodzi podrażnienia i tonizuje skórę. Sok z liści aloesu koi podrażnienia, pielęgnuje skórę oraz pomaga zachować jej naturalną równowagę. Zawiera wyłącznie substancje zapachowe pochodzenia naturalnego."

Produkt w okazałości:





Od producenta:







Skład:



Kulka:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt znalazłam w Rossmanie, gdzie kosztował ok. 30 zł.
Zapach: delikatny, nieco owocowy.
Konsystencjaroll-on pod pachy.
Opakowanie i pojemność: plastikowy pojemnik z kulką w środku i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 50 ml.
Wydajność: dobra. Specyfik starczy na jakieś trzy miesiąca używania.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że swych ulubieńców w kategorii dezodorantów już mam: Klik! i Klik! Używam tych mazideł od kilkunastu lat i 
zawsze podczas zakupów drogeryjnych robię sobie ich porządny zapas. Ostatnio jednak pokusiłam się o wypróbowanie czegoś innego, bardziej naturalnego. Wybór padł na gagatka z osławionej marki Ewy Chodakowskiej, czyli beBIO. Co sądzę o tym roll-onie? Ano powiem Wam tak: miłości nie będzie... Produkt jest bowiem bardzo średni jeśli chodzi o działanie antyperspirantowe i - co najważniejsze - nie daje 100% ochrony przed spoconymi paszkami. Tu od razu wtrącę, że kwestia skuteczności dezodorantów jest indywidualna u każdego z nas, zależna od intensywności pracy gruczołów potowych, diety, stylu życia itp. Gdybym tylko leżała i nic nie robiła cały dzień to deo roll beBIO mi w zupełności wystarczy. Ot trochę odświeży, minimalnie orzeźwi, jakoś tam paszki w czystości zachowa. Wszystko się jednak zmienia, gdy z tzw. dnia lenia, przechodzimy do trybu "wszystko na raz", gdzie nie wiemy w co ręce wsadzić i musimy być w kilku miejscach jednocześnie. W takich sytuacjach stresowych połączonych ze zwiększonym wysiłkiem, nasze paszki po ok. dwóch/trzech godzinach (od aplikacji bohatera postu) robią się mokrawe, co sprzyja powstawaniu nieestetycznych śladów na ubraniach. Są to co prawda plamy bezwonne, ale sam fakt ich wystąpienia - i to w przypadku produktu za 30 zł - zdecydowanie nie należy do przyjemnych. Dlatego też uważam, że specyfik od Ewy Chodakowskiej nie jest dla mnie. Jego wysoka cena wyjściowa, słabe działanie zdecydowanie nie skuszą mnie do ponownego zakupu.
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 30 marca 2022

2884. Paznokcie na dziś, cz. 111

 Witajcie!

Dziś czas na manicure ostatnich dni.

Oto jak wyglądały:











Użyte produkty:



od lewej: Neess odtłuszczacz do paznokci; Limegirl baza pod lakier hybrydowy; Indigo Nails lakier hybrydowy Dry Top; Vrenmol lakier hybrydowy nr 6551; Niuqi lakier hybrydowy Nude 1; Limegirl top coat na lakier hybrydowy.
dodatkowo: naklejki wodne 


Jak powyższe pazurki powstały?

Ano najpierw zmatowiłam płytkę paznokcia odtłuszczaczem z Neess, po czym nałożyłam bazę z Limegirl i utwardziłam ją 60 sekund w lampie UV.

Kolejnym krokiem było to, że na wybrane dwa paznokcie nałożyłam dwie warstwy nudziaka z Niuqi (każde pomalowanie osobno utwardzona w lampie). Na resztę szponów poszedł ów uroczy niebiesko-morski od Vrenmol (dwie warstwy koloru, każda osobno utwardzona w lampie UV 60 sekund). 

Jako dodatki ozdobne zostały użyte wodne naklejki no name, kupione gdzieś na AliExpress.

Wszystko następnie pokryłam tzw. dry top coat i utwardziłam w lampie UV 60 sekund.

Myślę, że efekt końcowy wyszedł przyjemnie, a całość zdobienia trzymała mi się ok. dwa tygodnie.

A Wy co dziś macie na paznokciach?

Kathy Leonia

wtorek, 29 marca 2022

2883. Clinique Deep Comfort Hand and Cuticle Cream głęboko nawilżający krem do rąk

 Witajcie!

Dziś czas na rąk nawilżenie.

Będę mówić o Clinique Deep Comfort Hand and Cuticle Cream głęboko nawilżający krem do rąk.

Słowo od producenta: "Głęboko nawilżający krem do rąk. Zapewnia skórze 12-godzinne nawilżenie, wygładzenie i komfort. Bogaty, regenerujący krem wzmacnia naturalną barierę skóry, która chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi. Krem do rąk uaktywnia samoistna zdolność skóry do zatrzymywania nawilżenia wewnątrz, co sprawia, że dłonie są gładsze. Odżywia skórki i paznokcie."

Produkt w okazałości:




Od producenta:





Otworek:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt znalazłam w kalendarzu adwentowym Clinique. Normalnie jego cena to ok. 120 zł za pełen wymiar (75 ml).  
Zapach: nieprzyjemny, nieco apteczny.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, przezroczyste, w tonacji blado-żółtej, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność mojej miniaturki: 30 ml.
Wydajność: kiepska. Takie opakowanie starczy nam na dwa tygodnie używania.

Działanie: średnie. Zacznę od tego, że to moja druga już styczność z produktami marki Clinique. I tu, podobnie jak w poprzednim przypadku: Klik! - szału niestety nie ma. Czemu? Ano temu, że reklamowany wzdłuż i wszerz nawilżający krem do rąk to po prostu zwykły przeciętniacha, który działaniem spokojnie dorównuje mazidłom Be Beauty z Biedronki za 5 zł. Trochę to więc słabo wygląda, zważywszy na cenę wyjściową pełnego wymiaru specyfiku Clinique, opiewającą na ponad 120 zł! Płacąc taką sumę pieniędzy, oczekiwałabym czegoś genialnego, cudownego, idealnego, co sprawi, że już po pierwszym użyciu moje ręce staną się jedwabiście gładkie, a skóra na nich kolorytem będzie przypominała alabaster. Cóż niestety tak pięknie nie jest... Krem co prawda coś tam nawilży i odżywi, ale jest to efekt bardzo delikatny i niezbyt długotrwały. Po upływie bowiem dwóch, trzech godzin aplikację muszę powtórzyć, bo ponownie zaczynam czuć suchość dłoni. Skutek takiego częstego stosowania był taki, że swoją miniaturkę wykończyłam w niecałe dwa tygodnie... Warto jednak wspomnieć, że sam proceder powtórnego kremowania się w ciągu dnia nie jest jakoś specjalnie przykry, gdyż mazidło szybko się wchłania i nie zostawia tłustych śladów na palcach. Zgrzytem może być natomiast niezbyt przyjemny zapach gagatka. Jest to dość rozczarowujące, bo - co jak co - ale po marce Clinique oczekiwałam jakieś bardziej przyjemnej woni, a nie czegoś w stylu aptecznej gazy czy opatrunku jałowego... Tak więc podsumowując: średnie działanie, wysoka cena, niska wydajność nie przekonują mnie do kolejnej styczności z kremem do rąk Clinique. 
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 28 marca 2022

2882. Nowości na wiosnę na Zalando!

 Witajcie!

Dziś szybki przegląd nowości ciuchowych.

Skupię się na stronie Zalando.pl, bo tu ostatnio najczęściej robię zakupy.

Oto co mi wpadło w oko:

a) czarny top:


b) kanarkowa bluzka:


c) kwiatowa spódnica:



d) sukienka w paski:



d) butki do tuptania:


A Wam co najbardziej wpadło w oko?

Kathy Leonia

sobota, 26 marca 2022

2881. Bądż gotowa na wiosnę z durafits.com!

Witajcie!

Hello!

Dziś czas na wymarzoną sylwetkę.

Today is time for a dream figure.


Oto durafits.com, czyli sklep z modelującą bielizną, najlepszymi pasami do wyszczuplania talii, sexi body dla kobiet z całego świata.

Here is durafits.com
, an online shop with shaping underwear (panties, shorts), best shapewear for women or sexi bodysuits for women from over the world!


Open Crotch Lace Full Body Shapewear

 
Znajdziemy tu szorty wyszczuplające, pasy wysmuklające talię czy wysmuklające sylwetkę body.
Do wyboru, do koloru, w różnych odcieniach kolorystycznych i wykończeniach.

Z  kolei panie o większych kształtach mogą tu znaleźć także specjalne pasy do ćwiczeń talii.
Dzięki szczupłej talii każda sukienka będzie wyglądała na naszej sylwetce zjawiskowo.

In
durafits.com there are shaper shorts for women, tummy belt bandage wrap waist, or post surgery body shaper with side zipper. All those items you can find in many colors (nude, black, white) and in different sizes - from very normal to extra large. 
If you buy one of those staff, you can surely wear elegant, sexi dresses, because your waist 
will look slim and tempting! You do not need to hide your perfect shapes no more!
 
 
Smooth Control Shaping Booty Sculptor


W
durafits.com wiedzą, że kobiety nie zawsze mają czas na aktywność fizyczną. Praca, obowiązki domowe skutecznie utrudniają wyjście na siłownię... Wtedy z pomocą przychodzi specjalne body wyszczuplające.  Dzięki temu niepozornego produktowi mamy większą kontrolę nad tym, co spożywamy w ciągu dnia. Body jest wykonane z elastycznego materiału, który uciska wybrane partie ciała (talia, biodra, brzuch itp.), co sprawia, że zaczynamy jeść mniejsze porcje jedzenia i nie czujemy się tak często głodni. Body dopasowuje się do kształtu naszej sylwetki, przez co możemy nosić ubrania mniejsze niż dotychczas. Czas na zmianę naszego stylu życia już dziś!

durafits.com knows that being a sexi woman nowadays is very hard and not always so simple. Today many women are very busy because of house duties, raising children and full-time job... They do not have time for physical activity such as: jogging in the park or going to a gym. But luckily, a solution is so simple - best shapewear bodysuit. This bodysuit is a very interesting product, all made of strong, elastic material, which easily adapts to the shape of your body and compress different parts of it. You can choose if you want to reduce the size of your hips, tummy, waist or thighs. Thanks to this smart trick and feeling of pressure, you start eat smaller amount of food and you do not need to eat so often! This makes you feel so much better and help gain sell-confidence. What is more, you can start wearing clothes in smaller sizes than usual and you do not feel the temptation by sweets, chips or fast food. This is your time to start a new life with your perfect, slim body!






Plunge Neck Backless Bodysuit Shapewear

 
I to wszystko z prostymi zasadami płatności - można płacić przez kartę kredytową, PayPal, lub przelew - oraz możliwością dostawy na cały świat.
Dla zamówień powyżej 75$ wysyłka jest darmowa.
Jeśli z kolei kupisz dwie rzeczy, dostaniesz extra zniżkę 20$ (trzeba użyć kodu BL20).
To jednak nie koniec dobrych wieści!
 Dla zamówień powyżej 200$ dodatkowo przysługuje Ci zniżka 20$ (trzeba użyć kodu DF20).
Podsumowując: nie ważne, gdzie żyjesz, możesz w każdej chwili złożyć zamówienie na durafits.com i zacząć zmieniać swoje życie na lepsze.

In durafits.com
everything is very logic and simple; you can quick and easy place an order and make the payment in different ways (for example via bank transfer, PayPal or credit card).
What if more you have free shipping for orders over 75$ or you can buy two items and have 20$ off (use special code BL20). 
But that is not the end of the good, promotion news!
If you buy items over 200$ you get extra discount 20$ (use special code DF20).
To sum up: no matter where you live, you can easily place an order at durafits.com at any time and start changing your life for the better! 
 

A Wam co się spodobało najbardziej?

What item do you like the most?

Kathy Leonia

czwartek, 24 marca 2022

2880. Eveline Lip Therapy Professional Tint 6in1 serum do ust

 Witajcie!

Dziś czas na ust regenerację.

Będę mówić o Eveline Lip Therapy Professional Tint 6in1 serum do ust.

Słowo od producenta: "Serum intensywnie nawilża, regeneruje i chroni skórę ust. Formuła bogata w prowitaminę B5, kwas hialuronowy, witaminy oraz 6h tint complex nadaje ustom subtelny odcień, który różni się w zależności od indywidualnego PH skóry. Innowacyjna formuła uaktywnia się już w pierwszym kontakcie z ustami, nadając im subtelny odcień utrzymujący się przez cały dzień."

Produkt w okazałości:





Od producenta:





Otworek:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępność produkt znalazłam w paczce kosmetyków na Allegro. Normalna jego cena to ok. 10 zł.

Zapach: delikatnie owocowy.
Konsystencja: żelowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w charakterze kremowo-brzoskwiniowej tubki z białymi czarnymi od producenta. Pojemność: 12 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki błyszczyk starczy nam na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że w sezonie zimowym moje usta wołają o pomstę do nieba. Wystarczy bowiem delikatny mróz czy wiatr i z gładkich, nawilżonych warg robią się suche skorupy z ohydnie poskubanymi skórkami... Nie wygląda to absolutnie ani kusząco ani estetycznie... Jedynym więc ratunkiem dla mnie jest wtedy mocno odżywcza pomadka ochronna
 lub specjalistyczne serum. Nie przywiązuje się konkretnie do jakiegoś mazidła z tej kategorii tylko ciągle szukam czegoś nowego. I tak podczas licytacji paczki kosmetyków, trafiłam na powyższego cudaka z Eveline. Co o nim sądzę? Ano moja opinia zbytnio pozytywna nie jest... Przede wszystkim dlatego, że specyfik nie daje mi tegoż nawilżenia i zregenerowania, jakie obiecywał producent. Tak w moim odczuciu, między nami mówiąc, to wcale nie jest serum, tylko taki jakby błyszczyk w tubce, który usta ładnie otuli w mgiełkę delikatnego koloru z połyskującymi drobinami brokatu. Odżywienie, ochrona przed utratą wilgoci? Bardzo minimalne, albo wręcz żadne. Po trzech tygodniach stosowania produktu efekt końcowy jest taki, że mam ciągle spękane usta, z jedyną różnicą, że są pokryte świecącym błyszczykiem. A to ewidentnie nie było coś, co chciałam osiągnąć. Serum co prawda mnie nie podrażniło ani nie uczuliło, ale jego brak działania nie przekonuje mnie do dalszego stosowania. Nie polecam.

Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 23 marca 2022

2879. Ciążowe perypetie, cz. 5 prawie wymiotne bekanie

Witajcie!

Dziś czas na kolejną porcję ciążowych perypetii.

Tu były poprzednie posty z tej serii:  Klik! (jadłowstręt), Klik! (zaparcia), Klik! (widmo dawnych zaburzeń odżywiania), Klik! (hemoroidy).

Teraz przyszła pora na najdłużej dręczące mnie dolegliwości, czyli prawie wymiotne bekanie. 

Zacznę od tego, że w sumie od zawsze, mdłości z wymiotami są uważane za jedne z głównych objawów ciąży.
W każdym poradniku, artykule, mądrościach ludowych jest wzmianka o tym, że jak kobieta oczekuje dziecka, dostaje srogich komplikacji żołądkowych, najczęściej poranną porą. Polega to mniej więcej na tym, że na sam zapach, smak jedzenia, ciężarna pędzi do wc, gdzie to - chcąc nie chcąc - duma nad sensem ulatującej z jej trzewi treści żołądka.

 Po tejże czynności następuje pewna ulga... aż do następnego posiłku lub wyczucia jakiejś newralgicznej woni.

Mając więc w pamięci te wszystkie informacje, gdy tylko dowiedziałam się o ciąży, od razu byłam gotowa na walkę z nudnościami.
Zaopatrzyłam się w zapas nawilżających chusteczek (na wypadek ubrudzenia się), gum miętowych (a nuż złagodzą mdłości) i zmieniłam używane do tej pory perfumy (Narcisio Rodriguez for Her) na lżejsze (D& G Light Blue). 

Nie muszę więc mówić, jakie było moje zdziwienie, gdy przez pierwsze prawie dwa miesiące nie miałam ani grama mdłości.
Dosłownie nic.
Mogłam jeść i pić i wąchać wszystko dookoła (nawet żuli w mpk), bez żadnej szkody dla moich kiszek.

Wszystko jednakże zmieniło się, gdy wkroczyłam w trzeci miesiąc stanu błogosławionego.
Tu zaczęła się jazda bez trzymanki.
Jej początek pamiętam doskonale, bowiem spożyłam na niedzielny obiad pieczone ziemniaki z podsmażoną na oleju białą kiełbasą.

Nie minęło pół godziny od wspomnianego wyżej posiłku, gdy to zaczęło mi się nagle odbijać kiełbasianym mięsem, w kubkach smakowych poczułam nieprzyjemny posmak takiego jakby na wpół przetrawionego jedzenia i cały obiad podszedł mi do gardła.
Poleciałam do toalety... gdzie spędziłam mniej więcej pół godziny walcząc z odruchem wymiotnym i uporczywym bekaniem. 
Oczywiście skończyło się na tym, że nic nie zwymiotowałam, wyplułam tylko trochę śliny.

Po tym wszystkim wróciłam do stołu, wypiłam ciepłą herbatę z miętą... i za chwilę gnałam powtórnie do wc, dręczona prawie wymiotnym bekaniem...

Taki stan rzeczy utrzymał się aż do wieczora i systematycznie zaczął się powtarzać co dnia, niezależnie od tego co jadłam i piłam.

Myślałam początkowo, że jest to stan li przejściowy pomiędzy nudnościami właściwymi, a jakąś mocną odmianą zgagi. Zmieniłam jednak o tym zdanie, gdy przez kolejne miesiące cały czas borykałam się z tym samym bekającym problemem i ani razu nie zwymiotowałam, jak należy.

Obecnie jestem w 7 miesiącu ciąży i opisane wyżej dolegliwości nieco zmalały.
Dalej od czasu do czasu najdzie mnie seria nieprzyjemnego odbijania, ale nie jest to już na tyle męczące, jak było wcześniej.

Zastanawiam się jednocześnie, czy taka forma perypetii żołądkowych, jaka mnie dotknęła nie jest czasem gorsza niż tradycyjne mdłości...
Już bym serio preferowała zwymiotować kilka razy i mieć chwilową ulgę, niźli warować jak pies przy wc w oczekiwaniu na kolejnego beka, podczas którego a nuż puszczę pawia...

A Wy kobietki miałyście mdłości podczas ciąży?

obrazek stąd: Klik!


Kathy Leonia

wtorek, 22 marca 2022

2878. Revers Cosmetics Perfect Brow mydełko do stylizacji brwi

 Witajcie!

Dziś czas na brwi ujarzmienie.

Będę mówić o Revers Cosmetics Perfect Brow mydełko do stylizacji brwi.

Słowo od producenta: "Transparentne mydełko do stylizacji brwi dodaje objętości i perfekcyjnie modeluje włoski. Pozwala uzyskać efekt zagęszczonych i idealnie ułożonych brwi jeśli tego oczekujemy lub nadać im modny, krzaczasty wygląd. Mydło pielęgnuje i stylizuje, nadaje brwiom delikatny satynowy połysk, dzięki czemu makijaż wygląda spektakularnie. Idealnie sprawdzi się przy stylizacji nawet najbardziej opornych włosków. Polecane przez wizażystów, stworzone do nadawania dowolnego kształtu brwiom, pozwala uzyskać salonowy efekt laminacji brwi. Formuła mydełka zastyga w optymalnym czasie, nie pozostawia białych i pudrowych śladów. Mydło ułatwia nałożenie Twoich ulubionych kosmetyków koloryzujących tj. cieni, pomady, kredki bądź żelu do brwi."

Produkt w opakowaniu:





Od producenta:



Skład:



Po otwarciu wieczka:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt można kupić na stronie sklepu Revers Cosmetics za ok. 19 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: zbita, przezroczysta.
Opakowanie i pojemność: opakowanie w charakterze bladoróżowego, metalowego puzderka z wieczkiem z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 20 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: zacne. Zacznę od tego, że nigdy wcześniej nie stosowałam mydełka do brwi. Do tej pory swoją oprawę oczu podkreślałam głównie kredkami, żelem lub po prostu jakimś brązowym cieniem do powiek. Gdy zatem otrzymałam do testów mazidła z Revers Cosmetics, gdzie było właśnie m.in. wspomniane wcześniej mydełko do brwi, poczułam niezwykłą ekscytację, że wreszcie dane mi będzie skosztować tego cudaka. Jak się zatem sprawdził? Ano śmiało mogę rzec, że prawdziwie była to miłość od pierwszego maźnięcia. Owe niepozorne puzderko kryje bowiem w sobie produkt o wielkiej mocy ujarzmiania każdego, nawet najbardziej upartego włoska. Wystarczy dosłownie chwila-moment, aby z tzw. brwiowego buszu i nieładu, wyczarować idealnie podkreślony łuk, gdzie wszystkie kłaczki są ułożone w jedną, równą linię. I to na wiele godzin, bez obawy o rozmazanie czy wykruszenie! Sama aplikacja mydełka to również przyjemność; wystarczy nałożyć odrobinę specyfiku na czystą szczoteczkę, przeczesać brwi według uznania i już możemy cieszyć się z nieskazitelnej oprawy oczu. Warto dodać, że mydełko nie pozostawia białych smug czy pudrowych śladów, a do tego ładnie komponuje się ze wcześniej nałożoną na brwi kredką lub cieniem. Ponadto, nie zauważyłam podrażnienia ani uczulenia podczas stosowania mazidła. Jestem nim totalnie oczarowana i normalnie zużyję do cna. Polecam serdecznie, bo wydajność, przystępna cena i działanie Perfect Brow są godne polecenia!

Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 21 marca 2022

2877. Wielkie Zakupiska!

 Witajcie!

Dziś czas na prezentację moich łowów kosmetycznych.

Wszystkie gagatki kupiłam na Minti Shop.

Oto i one:





A tu w poszczególe.

Szampon:



Szampono-peeling do skóry głowy:



Serum do skóry głowy:



Oleje:



Masażer do skóry głowy:


Zapytacie pewnie skąd tyle mazideł włosowych się wzięło w moich zakupach?

Ano z prostej przyczyny: pokończyłam chwalebnie wszystkie swoje szampony i oleje, tak więc trzeba było uzupełnić braki.

Skusiłam na nowe, nieznane mi produkty, które były mocno polecane w Internetach (szczególnie oleje Mexmo i masażer do skalpu).

Zobaczymy zatem, jak się u mnie wszystkie powyższe cudaki sprawdzą. 

A Wy coś kupiliście ciekawego?

Kathy Leonia

czwartek, 17 marca 2022

2876. Kobo Professional Over the Rainbow Eyeshadows Palette by Daniel Sobieśniewski

 Witajcie!

Dziś czas na oczek pomalowanie.

Będę mówić o Kobo Professional Over the Rainbow Eyeshadows Palette by Daniel Sobieśniewski.

Słowo od producenta: "To paleta z limitowanej edycji stworzona we współpracy z wizażystą – Danielem Sobieśniewskim. Zawiera 9 intensywnych kolorów o matowym i metalicznym wykończeniu. Każdy z nich cechuje się dużym napigmentowaniem. Cienie pozwalają na stworzenie makijażu wieczorowego, kreatywnego, jak i dziennego. Delikatna konsystencja umożliwia łatwe rozprowadzanie oraz pozwala na stopniowanie intensywności koloru."

Produkt w okazałości:



Od producenta:



Po otwarciu:


Skład:


Na dłoni:




Makijaż z użyciem palety: 

Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik ten kupiłam w Internetach za ok. 20 zł. Normalna cena to 60 zł.
Zapachbez zapachu.
Konsystencja: cieniowa.
Opakowanie i pojemność: plastikowa kasetka, w tonacji tzw. galaxy z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 18 g.
Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na rok użytkowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę do tego, że lubię kosmetyki marki Kobo. Nie używam ich co prawda zbyt często - wszakże moje zapasy mazideł są dość pokaźne - ale ilekroć sięgnę po gagatka z tejże marki, to jestem z niego naprawdę zadowolona. Tak samo było w przypadku paletki do cieni. Skusiłam się na nią ze względu na nietypowe zestawienie kolorów. Mamy tu matowe, iście wiosenne barwy zieleni, niebieskości, pomarańczu przełamane perłą złota, miedzi i szafiru. Oba typy cieni są solidnie napigmentowe i cudownie się łączą między sobą. Warto jednak koniecznie pamiętać, aby przed ich aplikacją pokryć powiekę bazą lub korektorem, dzięki czemu unikniemy prześwitów czy nieestetycznych plam. Dodam jeszcze, że cienie perłowe się nie osypują i są naprawdę mięciutkie w swojej konsystencji. Z kolei z tymi matowymi trzeba uważać, bo są z lekka suchawe i nabranie zbyt dużej ilości produktu na pędzel skutkuje pyleniem. Nie jest to jakoś bardzo uciążliwe podczas wykonywania makijażu, ale lepiej mieć to na uwadze, czyt. zabezpieczyć okolice pod okiem pudrem. Na koniec wspomnę, że produkt mnie nie podrażnił, ani nie uczulił. Jest to naprawdę dobrej jakości wydajna paleta, szczególnie dla osób lubiących zabawę z makijażem i kolorami. Ja z pewnością będę jeszcze nie raz sięgać po powyższego cudaka.
 Ocena: 4/5 

Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru