GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Squamax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Squamax. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 maja 2019

2129. Aktualizacja włosów: maj 2019 r.

Witajcie!

Dziś czas na włosy.

W sumie nic się z nimi nie dzieje takiego szczególnego, coby wymagało pisania częstszych notek na temat aktualizacji stanu kudełek niźli raz na rok lub pół roku.

Trochę wypadają, trochę się puszą, trochę się polokują.
Ale bez zbędnego gadania.

Tak włosiska me wyglądały w maju 2018 r.:





A tak się prezentują teraz: 







Dane poglądowe:

Długość: ok. 65 cm
 Skręt: wywijas kokowy.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę o grubość i długość
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję


Używane produkty:



Od góry od lewej:

a) Aussie Miracle Moist szampon do włosów suchych, zniszczonych, pozbawionych blasku,
b) Balea More Blonde odżywka do włosów blond,
c) Martix Exquisite Oil Biolage olejek do wygładzania włosów: Klik!
d) Squamax emulsja salicylowo-mocznikowa do złuszczania martwego naskórka (sporadycznie na noc dwa razy w miesiącu),

A Wasze włosy jak się mają?

Kathy i Leonia

poniedziałek, 11 września 2017

1560. Włosowa aktualizacja - wrzesień 2017 r.

Witajcie!

Po ponad półrocznej przerwie wracam do Was z aktualizacją kłaków moich.

Wiem, że zaniedbałam kompletnie ową kwestię, przyznaję się bez bicia, ale rok 2017 zaczął się dla mnie bardzo nerwowo i niezbyt miło, więc włosy i cały włososzał zszedł po prostu na dalszy plan.

Jak się więc ma teraz moja czupryna?

Ano niestety wypadająco...
Zaczął się u mnie bowiem okres jesiennej migracji włosowej.

Mam nadzieję, że regularnym olejowaniem i odżywkowaniem moje włosy wrócą do normalności.

Tymczasem oto jak wyglądały 2 grudniu 2016:



A tak jak wyglądają we wrześniu 2017:







Dane poglądowe:


Długość: ok. 55 cm
 Skręt: wywijas kokowy.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 6,5 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję

 Olejowanie: na noc przed każdym porannym myciem

Używane produkty:



Od góry od lewej:

a) Aussie Miracle Moist szampon do włosów suchych, zniszczonych, pozbawionych blasku,
b) Balea More Blonde odżywka do włosów blond,
d) Squamax emulsja salicylowo-mocznikowa do złuszczania martwego naskórka,

A Wasze włosy jak się mają?

Kathy i Leonia


środa, 30 września 2015

852. Włosowa aktualizacja - wrzesień 2015

Witajcie!

 Dziś w ostatnim dniu wrześniowym przybywam do Was z aktualizacją włosisków.

Podobnie jak w miesiącach ubiegłych, tj. lipcu i sierpniu, stosuję taryfę minimalną.
Włączyłam jednakże do niej olejowanie, gdyż smutno mi było całkowicie porzucić ową procedurę tłustą.

Co do stanu kudłów, to prezentują się całkiem ładnie.
Zacnie się falują po warkoczykach i spięciach, wyglądają na nawilżone i jędrne.

Nieco martwi mnie delikatny powrót łuski na skalpie, ale sądzę, że to spowodowane brakiem złuszczania łepetyny.
Muszę ewidentnie z powrotem przeprosić się ze Squamaxem: Klik!

Pogadałam, podumałam, teraz foci czas.

Tak było w sierpniu:


Tak się prezentuje wrzesień:





Światło dzienne:



Dane poglądowe: 

Długość: ok. 60 cm (3 cm ciach, ciach!)
 Skręt: wywijas jesienny.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: raz na tydzień olejkiem Babydream: Klik!

Produkty używane do pielęgnacji: te same co w lipcu i w sierpniu: Klik!

A u Was co u kłaków słychać?

Kathy z Leonem



środa, 27 maja 2015

726. Włosowa aktualizacja - maj 2015 r.

Witajcie!

Dziś oto będzie wielce spóźniona aktualizacja majowa kłaków.

Czemu jej nie było wcześniej?

Primo, brak czasu.
Secundo, włosy często podczas pozowania wyglądały jak szopa.
Tertio, ktoś z domowników zawsze zaczynał się szwendać w momencie strzelenia sobie uroczej foci...

Na szczęście - w nieszczęściu - obecnie jestem na tzw. L4, tak więc mogę robić zdjęcia wszystkiego i wszędzie.

Ale do meritum.

Co u kłaków słychać?

Hm tak sobie.

Maj nie był dobrym miesiącem dla nich.
Stres, bieg, emocje.
Do tego obecna choroba i alergia za pasem.

Nie mniej jednak źle nie wyglądają.

Dla porównania tak się prezentowały miesiąc temu:



Tak teraz:





Światło dzienne:





Dane poglądowe:

Długość: ok. 62 cm
 Skręt: wywijas kokowy.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: co drugie mycie

Produkty używane do pielęgnacji:



 Od góry od lewej:

1. Odżywka wzmacniająca Garnier Fructis Oleo Repair do włosów suchych, przesuszonych, zniszczonych.
2. Szampon Green Pharmacy do włosów osłabionych i zniszczonych Rumianek Lekarski: Klik! - mycie. 
3. Szampon przeciwłupieżowy Labell regeneracja: Klik!
4.  Szampon Vichy na łupież tłusty: Klik! do mycia z szamponem głównym

Od dołu od lewej:


1. Squamax, złuszczająco-nawilżająca emulsja do skóry: Klik!  używana razem z olejowaniem na ok. 2 godziny przed myciem kudłów.
2. Maść przeciwgrzybiczna własnej produkcji: Klik! - codziennie po czesaniu, wklepywana w łepetynę
3. Keratyna z ZSK - do szamponu dodawana.
4. Aloes z ZSK: Klik! - do szamponu dodawany.
5. Korund do mikrodermabrazji - zaczęłam używać jako peeling skóry głowy - niedługo o tym post - i powiem Wam, że jest zacny!

Na zdjęciu zabrakło:

 1. Oliwki pielęgnacyjnej Hipp - do olejowania kudłów: Klik!
2. Produktu do włosów Kallos tzw. jagodowy, do maskowania włosów po myciu na ok. 2 minuty.

A Wasze włosiska jak tam?

Kathy z Leonem, którego bezczelnie atakują gile w nosie.

wtorek, 17 lutego 2015

630. Włosowa aktualizacja - luty 2015 r.

Witajcie!

Dziś lutowa pora kudłowa.
Wreszcie udało mi się cyknąć im zdjęcie, które bowiem obrazuje ich aktualny stan.

W tym miesiącu zaczęłam stawiać na podkreślenie mego dziwnego skrętu chińskiego i zwykle włosy w wersji falowanej prezentowały się lepiej.
Szkoda, że nie mam naturalnego afro, wtedy bym nie musiała cudować i wydziwiać z warkoczami czy koczkami na noc, co by to i owo zakręcić...

Nie mniej jednak, pora na zdjęcia porównawcze.
Tak było w styczniu:


Tak jest teraz:






Dane poglądowe:

Długość: ok. 62 cm (mniej więcej 3 cm ciachu, ciachu)
 Skręt: wywijas warkoczowy lutową porą
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: co drugie mycie

Produkty używane w lutym:



 Od góry od lewej:

1. Szampon Vichy na łupież tłusty: Klik! do mycia z szamponem głównym 2.
2. Szampon Green Pharmacy do włosów osłabionych i zniszczonych Rumianek Lekarski: Klik! - mycie. 
3. Oliwka pielęgnacyjna Hipp - do olejowania kudłów.
5. Maska do włosów Kallos tzw. algowy, do maskowania włosów po myciu na ok. 2 minuty.

Od dołu od lewej:


1. Odżywka Aussie Miracle Moist z olejkiem z australijskiego Orzecha Makadamia do włosów suchych i pozbawionych blasku - odżywkowanie przed i po myciu.
2. Aloes z ZSK: Klik! - do szamponu dodawany.
3. Keratyna z ZSK - do szamponu dodawana.
4. Squamax, złuszczająco-nawilżająca emulsja do skóry: Klik!  używana razem z olejowaniem na ok. 2 godziny przed myciem kudłów.
5. Maść przeciwgrzybiczna własnej produkcji: Klik! - codziennie po czesaniu, wklepywana w łepetynę (zabrakło na zdjęciu)

A jak Wasze kudły?

poniedziałek, 5 stycznia 2015

587. Dzień szopa, czyli zrobiłam włosom za dobrze

Witajcie!

Dnia wczorajszego chciałam zafundować swym włosiskom luksus i relaks w największej możliwej ilości.
Ot taka niedzielna dobroć dla kudłów.

Zostały więc na długości naolejowanie olejkiem Hipp na jakieś 3 godzin, natomiast skalp potraktowałam Squamaxem: Klik! - na dwie godziny - co by łuskę zniweczyć.

Następnie zmyłam powyższe mazidła metodą pojemniczkową: Klik! z dodatkiem szamponów rumiankowego Green Pharmacy: Klik! oraz antyłupieżowego z Vichy: Klik!
Do szamponów tradycyjnie dodałam trochę  aloesu: Klik! oraz kilka kropel kolagenu, elastyny oraz keratyny.

Po umyciu z kolei położyłam na kudły na chwilę odżywkę z Aussie.

Wszystko potem ładnie wypłukałam, wysuszyłam i pobiegłam radośnie do lustra, aby podziwiać efekty moich poczynań.
Oczyma wyobraźni widziałam bowiem mieniącą się blaskiem taflę miodowych loków anielskich iście...

Niestety mina mi zmarniała nieco, gdyż kudły wyglądały nie jak kręciołki cudne, ale jak nastroszona sierść szopa:




Tak więc oto ogłaszam wszem i wobec - zrobiłam włosom za dobrze!

Nigdy mi się to nie zdarzyło do tej pory i notki innych blogerek o przeproteinowaniu włosisków traktowałam z półuśmiechem kpiny.
A teraz cóż, przyszła kryska na Leona z tego wyśmiewania się półgębkiem.
Jako nauczkę dostał fryzurę szopa za to...

Ale nic to!
Będzie zacnie.
Muszę doprowadzić teraz włosiska do stanu używalności przy kolejnym myciu.

Tak więc tego...
Ktoś ma jakieś pomysły jak to zrobić?

Kathy i Leon


wtorek, 12 sierpnia 2014

442. Włosowa aktualizacja: sierpień 2014

Witajcie!

Na samym początku mała kwestia wyjaśnieniowa, czemu nie było aktualizacji kudłów w lipcu.
Ano już tłumaczę - chęci były, aparat był (w komórce, ale co tam, włosy były, ale zabrakło jednej, maluśkiej rzeczy...

Czasu mianowicie.
Zagoniona, zapędzona i zapracowana, nie byłam w stanie obfotografować włosisk należycie...
Dlategoż nie udało mi się wstawić uroczej, włosowej foci.

Ale teraz, co to innego.
Urlop jest, więc czas jest również!

Spieszę zatem nadrobić kwestię aktualizacyjną i przybywam do Was z kudłami z sierpnia.

Jednym słowem powiem, że jest bez szału.
Za gorąco dla kudłów i za stresowo ostatnio, więc nie prezentują się tak zacnie, jakbym chciała.
Uciekają trochę, puszą się trochę, strąkują i zaginają się we wszystkie świata strony...
Już nawet koczek nad nimi nie panuje...

Sami zobaczcie.
Tak wyglądały w czerwcu:


Tak się prezentują teraz:



Dane poglądowe:

Długość: ok. 58 cm. ( 3 cm pod nożyce poszły precz)
Skręt: wywijas końcówkowy-koczkowy
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: co drugie mycie

Produkty używane w lipcu i sierpniu:



Od góry od lewej:

1. Szampon Green Pharmacy do włosów normalnych i przetłuszczających się Nagietek Lekarski - mycie 
2. Szampon przeciwłupieżowy Isana Med - mycie razem z 1.
3. Squamax: Klik! jako alternatywa oliwki Salicylol - do złuszczania naskórka na łepetynie, stosowana co drugie mycie
4. Odżywka Aussie Miracle Moist, z olejkiem z australijskiego Orzecha Makadamia do włosów suchych i pozbawionych blasku - odżywkowanie przed i po myciu

Od dołu: 
1. Aloes z ZSK: Klik! - do szamponu dodawania
2. Keratyna z ZSK - jak wyżej
3. Maść przeciwgrzybiczna własnej produkcji: Klik! - codziennie po czesaniu, wklepywana w łepetynę

+ Olejek z BabyDream: Klik!  (nie ma go na zdjęciu bo się nie zmieścił) - do olejowania wieczorami do drugie mycie

Jak Wasze kudęłki się mają?

Kathy i Leon

PS. Podoba się zmiana szablonowa?

piątek, 8 sierpnia 2014

438. Recenzja: Squamax, złuszczająco-nawilżająca emulsja do skóry

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z cud-mazidłem na grzyba i łuskę, który ostatnimi czasy umila mi życia łzs-owe.

Będę mówić o preparacie Squamax, który to jest złuszczającą-nawilżającą emulsją do skóry.

Słowo od producenta: "SQUAMAX emulsja to pierwszy preparat zawierający łącznie kwas salicylowy i mocznik, przeznaczony do leczenia zaburzeń rogowacenia skóry w przebiegu wielu chorób dermatologicznych. Skutecznie usuwa nadmierne rogowacenie, ułatwiając oddziaływanie innych leków. Jest niezwykle komfortowy w zastosowaniu: nie powoduje nadmiernego przetłuszczenia, łatwo zmywalny wodą z dodatkiem szamponu lub mydła. 


Składniki aktywne:
-kwas salicylowy 5% - zapewnia działanie złuszczające pogrubiałej warstwy rogowej naskórka;
- mocznik 20% - silnie nawilża, zwiększa elastyczność warstwy rogowej naskórka;
- substancje pomocnicze - stabilizują właściwe natłuszczenie i nawilżenie skóry

Wskazania: łuszczyca, łupież,łojotokowe zapalenie skóry w fazie nadmiernego łuszczenia, wyprysk z hyperkeratozą.

Sposób użycia: Nakładać na suchą skórę 1 raz dziennie na 2-4 godziny. Po zmyciu ciepłą wodą z dodatkiem szamponu lub mydła można stosować inne preparaty. Zabieg powtarzać przez kilka dni. Sposób użycia może być modyfikowany przez lekarza. W razie podrażnienia należy skontaktować się z lekarzem."

Mazidło na zdjęciu:

Można powiększyć przez "klik" na zdjęcie
 I na ręku:


Szczegóły:

 Cena i dostępność: produkt zakupiłam w doz za ok. 23 zł.
   Zapach: delikatnie kwaskowy, ale nie nachalny.
  Konsystencja: białe mazidło a'la krem.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie białe z niebieskimi literkami; 200 ml pojemności
   Wydajność: bardzo dobra; używam od ponad pół roku co drugie mycie, a została jeszcze mniej więcej połowa produktu.
   Działanie:  bardzo dobre! Specyfik ów stosuje jako tzw. odłuszczacz, gdy zaczyna swędzieć mnie łepetyna i gdy czuję pod palcami łuski. Kiedy taka sytuacja ma miejsce, nie płaczę, nie wyję z rozpaczy - jak to bywało wcześniej - ale sięgam radośnie po Squamaxa w tubce stojącego. Następnie dzielnie i cierpliwie rozprowadzam dokładnie kremik na skalp cały - profilaktyka antyłuskowa nie zaszkodzi - po czym po dwóch godzinach myję włosy. Efekty? Łuski brak, świądu brak, skalp jest szczęśliwy. Warto dodać, że preparat nigdy mnie nie podrażnił, ani nie uczulił. Działa jak ma działać, jest wydajny i stosunkowo tani jak na swe właściwości. Można się też przyzwyczaić do niezbyt uroczego, kwaskowatego zapachu jego. Jak dla mnie, to nr 1 jeśli chodzi o zwalczanie łuski i grzyba w zarodkach. Także bracia ŁZS-owcy, hajże pędem do apteki, jeśli chcecie ulżyć sobie w drapaniu łepetyny!
Ocena: 5/5

Znacie?

Kathy i Leon, który meliskę wypił i stara się nie łazić po suficie przed kolejnymi jazdami.

poniedziałek, 10 lutego 2014

333. Włosowa aktualizacja: luty 2014

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z nieco spóźnioną aktualizacją kłakową.

Nie jestem z nich zadowolona... Zaczęły nieco więcej wypadać - podejrzewam stres w robocie i niezbyt regularne jedzenie - i puszyć się. Są dni, kiedy wyglądają jak szczota i siano z jesiennego sianokosu...
Zresztą sami oceńcie, może mi się tylko wydaje, że tak marnie się prezentują?

Oto jak wyglądały w styczniu:


Tak wyglądają teraz:



Dane poglądowe:

Długość: ok. 60 cm. (1 cm pod nożyce poszedł)
Skręt: wywijas końcówkowy
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: co drugie mycie


Produkty stosowane w styczniu:


Od góry:

1. Mgiełka z Gliss Kura 7 olejków i płynna keratyna - do psikania w dni bez olejowania

Od dołu: 

2. Squamax jako alternatywa oliwki Salicylol - do złuszczania naskórka na łepetynie, stosowana co drugie mycie

Od lewej:

3. Keratyna z ZSK - do szamponu dodawana
4. Szampon Green Pharmacy do włosów osłabionych i zniszczonych Rumianek lekarski - mycie 
5. Odżywka Ultra Doux Garnier do włosów suchych i zniszczonych Olejek z Avocado i masło karite - odżywkowanie przed myciem na kilka minut w dni bez olejowania
6. Szampon Vichy Dercos na łupież tłusty - do mycia z 4.
7. Aloes z ZSK - jak wyżej
8. Olejek z BabyDream (nie ma go na zdjęciu bo się nie zmieścił) - do olejowania wieczorami

Jak widzicie włosowy minimalizm.
I tego się na razie trzymam!

A jak Wasze włosiska?
Też wypadają?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru