GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lutego 2022

2850. Essence Make Me Brow żel do brwi

 Witajcie!

Dziś czas na brewki.

Będę mówić o Essence Make Me Brow żel do brwi.

Słowo od producenta: "Essence Make Me Brow

Przejmij kontrolę nad niesfornymi brwiami. Żel do brwi Essence Make Me Brow rysuje i podkreśla kształt brwi, nadaje im zadbany wygląd i jednocześnie wygładza włoski. Dzięki trwałym składnikom utrzymuje się od rana do wieczora.

Właściwości:

  • wypełnia brwi i nadaje im naturalny kolor
  • podkreśla brwi i definiuje ich kształt
  • nadaje brwiom zadbany wygląd
  • długo się utrzymuje
  • nie rozmazuje się

Skład:

  • produkt wegański – nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego

Sposób aplikacji:
Za pomocą szczoteczki uczesz brwi i wymodeluj, nadając im pożądany kształt."

Produkt w okazałości:





Od producenta:






Aplikator:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt kupiłam na Allegro w paczce z kosmetykami. Normalna jego cena to ok. 12 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: żelowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe jak tusz do rzęs w tonacji brązowej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 3,8 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na pół roku malowania się.

Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że nie mam jakiś większych wymogów, jeśli chodzi o mazidła do brwi. Nie potrzebuję specjalnego ułożenia włosków do góry, czy nadania im fikuśnego kształtu. Najbardziej zależy mi na podkreśleniu naturalnego koloru brwi oraz na wyczesaniu całości. Jak więc zatem spisał się gagatek od Essence? Ano poniżej średniej. Mazidło, mimo precyzyjnej i bardzo podręcznej szczoteczki aplikacyjnej, było praktycznie niewidoczne na włoskach. Nieważne, ile bym warstw produktu nie nałożyła, moje brwi nie raczyły się zakolorować. Efekt końcowy stosowania żelu bym taki, że musiałam wspomagać się kredką, aby moja oprawa oczu miała nieco bardziej wyraźniejsze zabarwienie. Nie wiem więc, czy to była wina formuły specyfiku czy wybrania zbyt jasnego odcienia... Tak czy inaczej, pomijając niuans kolorystyczny, żel sam w sobie nie był trwały i po godzinie czy dwóch, znikał całkowicie z powierzchni brewek. Jestem więc tym produktem mocno rozczarowana i z pewnością nie sięgnę po niego ponownie. Szkoda wielka, bo taniość, łatwa dostępność i pozytywne opinie z Internetu o żelu z Essence zapowiadały coś wartego uwagi, a nie takiego bubla. Zdecydowanie już bardziej wolę cudaka z Catrice za podobne pieniądze.
Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy Leonia

PS. Fajne produkty do stylizacji brwi znajdziecie tu: Klik!

wtorek, 30 listopada 2021

2813. Essence Contouring Duo Palette paletka paletka do konturowania twarzy

 Witajcie!

Dziś czas na rysów twarzy podkreślenie.

Będę mówić o Essence Contouring Duo Palette paletka paletka do konturowania twarzy.

Słowo od producenta: "Paletka do konturowania twarzy Essence CONTOURING DUO PALETTE podkreśli rysy Twojej twarzy i zapewni urzekający i profesjonalnie wyglądający makijaż.

Właściwości:

  • podkreśla kontury twarzy

Sposób użycia:
Ciemniejsze odcienie nanoś na zagłębienia w twarzy, a rozjaśniacz na miejsca, które chcesz podkreślić."

Produkt w okazałości:





Od producenta i skład:





Po otwarciu wieczka:

mój odcień to 10 Lighter Skin


Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępność: paletę znalazłam na Notino.pl, gdzie kosztował ok. 15 zł.
Zapach: delikatny, kwiatowy.
Konsystencja: zbity puder.
Opakowanie i pojemność: czarne plastikowe, przezroczyste, z białymi napisami od producenta. Pojemność: 7 g.
 Wydajność: bardzo dobra. Taki specjał starczy nam na ponad rok malowania się.
 Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że w czasach studenckich kosmetyki marki Essence darzyłam ogromną miłością i często po nie sięgałam. Czemu? Ano temu, że były łatwo dostępne i bardzo zacne cenowo, co dla mnie, jako studentki, było wręcz idealnym połączeniem. W miarę jednak upływu czasu i podjęcia pracy zarobkowej, moja przygoda z Essence się powoli skończyła; rynek kosmetyczny miał bowiem mnóstwo innych, kuszących mnie mazideł, które aż się prosiły o kupowanie i testowanie. I tak oto na kilka dobrych lat zapomniałam kompletnie o wyrobach tejże marki... aż do teraz. Z czystego przypadku - ot kolejne, spontaniczne zakupy na Notino.pl po wypłacie - w łapki me trafiła powyższa paleta. Zaciekawiła mnie ona swoją chłodną kolorystyką i uniwersalnością. Mamy tu aż dwa produkty do makijażu buzi, czyli bronzer w idealnym dla mnie zgaszonym odcieniu oraz puder rozjaśniający (choć rzekłabym, że jest bardziej matujący). Połączenie tych gagatków daje na mojej buzi cudowny, naturalny wygląd, który absolutnie nie wygląda sztucznie czy topornie. Bronzer ładnie podkreśla moje kości policzkowe, nadając im kształtu i ostrości. Puder z kolei dobrze wtapia się w cerę, nie robiąc z niej tzw. ciasta. Dzięki paletce w oka mgnieniu ze zmęczonego życiem stworzenia, przeistaczamy się w pełną wdzięku kokietkę i kusicielkę. Warto też dodać, że oba produkty są trwałe, mocno napigmentowane (tu wtrącę, że bronzera wystarczy używać dosłownie w ilościach minimalnych) i wydajne. Makijaż zrobiony o poranku trwa na miejscu na twarzy cały dzień na twarzy i to bez osypu czy rolowania się. Kolejne plusy? Brak reakcji alergicznych, łatwa dostępność i przyjemna dla portfela cena. Myślę, że na pewno jeszcze nie raz wrócę do tegoż cudaka, bo naprawdę skradł moje serducho. Polecam.
 Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 18 października 2021

2787. Kalendarze adwentowe z Notino.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na kolejną odsłonę kalendarzy adwentowych.

Tym razem skupimy się na asortymencie mojego ulubionego Notino.pl

Oto moje ulubione kalendarze.

a) Essence Made With Love DIY kalendarz adwentowy:


b) Catrice Advent Calendar DIY kalendarz adwentowy:

c) Essie Nails kalendarz adwentowy (do paznokci):

d) Makeup Revolution Advent Calendar 2021 kalendarz adwentowy:

e) Souletto Advent Calendar 14 Days  kalendarz adwentowy:



A Wam coś z powyższych kalendarzy wpadło w oko?

Kathy Leonia

czwartek, 29 kwietnia 2021

2686. Essence Metal Shock Eyeshadow metaliczny cień do powiek

 Witajcie!

Dziś czas na make up powiek.

Będę mówić o Essence Metal Shock Eyeshadow metaliczny cień do powiek.

Słowo od producenta: "Metal Shock Eyeshadow to produkt, który spełnia długą listę oczekiwań najbardziej wymagających klientek. Kremowe, łatwo rozprowadzające się cienie są przyjemne w aplikacji i mocno napigmentowane. Wybierz ulubiony efekt - metalicznego koloru."

Produkt w okazałości:







Mój odcień:



Aplikator:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępność:  specyfik ten znalazłam w paczce z kosmetykami na Allegro. Normalna jego cena to ok. 15 zł.
 Zapach:  bez zapachu jakiegoś specyficznego.
 Konsystencja: cieniowa w płynie.
 Opakowanie i pojemność: plastikowy, przezroczysty pojemnik z aplikatorem jak do pomadki, z czernią i srebrem napisów od producentów. Pojemność: 3,5 ml.
  Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na rok użytkowania.
Działanie: średnie. Zacznę do tego, że rzadko używam produktów Essence. Nie jest to jakaś specjalna animozja do marki czy generalnie do jakości ich produktów, ale po prostu, że nie czuję potrzeby kupowania Essence. I tyle. Na rynku kosmetycznym - zarówno tym stacjonarnym jak i online - w tym momencie mamy bowiem taki wybór różnego rodzaju cudów i cudeniek, że ciężko doprawdy przetestować wszystko jak leci. Dlatego też - nie powiem że nie - nawet ucieszyłam się, że w wylicytowanej za grosze paczce mazideł, trafił mi się powyższy cień do powiek. Nie czekając na oklaski, od razu przystąpiłam do testów gagatka. Co o nim sądzę? Ano jest poprawny. Ma całkiem ładny, nasycony pigment, który dobrze wygląda na powiece i ślicznie skrzy się. Można go stosować albo na całą powiekę - bardziej w makijażu wieczorowym niźli dziennym - lub jako interesujący akcent w postaci kreski lub błysku w kąciku oka. Oko potraktowane tym cieniem nabiera głębi, charakteru i cudownej wielowymiarowości. Niestety nie jest to efekt długotrwały, gdyż cień ma nieprzyjemną tendencję do rolowania się - jeśli nałożymy go za dużo - i to nawet na bazie pod cienie... Dlatego trzeba uważać z nadmierną aplikację produktu i dozować go z umiarem. Warto też dodać, że specyfik nie podrażnił mnie ani nie uczulił, a do tego był tani i wydajny. Myślę, że metaliczny cień do powiek z Essence można spokojnie wypróbować na jakaś krótkotrwałe, luźne imprezy, gdy to nie potrzebujemy mieć perfekcyjnego looku przez całą noc. Ja osobiście nie wrócę do produktu ponownie, bo jakoś nie zachwycił mnie na tyle mocno.   

 Ocena: 3/5 

Miałyście?

Kathy i Leon

poniedziałek, 18 maja 2020

2393. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś czas na zakupiska kosmetyczne - bo jakie inne mogłabym poczynić?

Mazidła pochodzą z różnych sklepów, m.in. z Allegro, Rossmana, Natury.

Oto jak się prezentują:



A tu w poszczególe.

Twarz:

od góry od lewej: Bielenda Make Up Academy hialuronowa mgiełka wykańczająca makijaż z pudrem roślinnym; Gosh CC Cream Illuminating Foundation nr 03 Sand kremowy podkład rozświetlający; Essence Prime + Studio Redness Correcting + Pore Minimizing Primer baza pod makijaż z zieloną glinką.
od dołu: Make Up Revolution Conceal & Define korektor do twarzy nr C7.


Odcienie:

od lewej: Gosh; Essence; Make Up Revolution


Tusze:

od góry: Oriflame The One 5-in-1 Wonder Lash Mascara wydłużający tusz do rzęs.
od dołu: Bell HYPOAllergenic Bold Up! Mascara hipoalergiczna maskara zwiększająca objętość rzęs.


Szczoty:



Usta:

od góry: Maybelline Color Drama Lip Contour Palette nr 01 Crimson Vixen paleta pomadek do ust; Nivea Fruity Shine pomadka ochronna.
od środka: Bourjois Rouge Edition Velvet Fini Mat Matte Finish nr 24 Dark Cherie matowa pomadka do ust; Avon True Power Stay 16h Lip Colour Resilient Red matowa pomadka do ust.
od dołu: Wibo Lip  Define Pencil nr 02 konturówka do ust.


Paleta Maybelline:



Pomadki:

od lewej: Bourjois; Wibo; Nivea; Avon


Brwi i powieki:

od góry: Essence Effect Eye Pencil Long-Lasting długotrwała kredka do oczu.
od dołu: Lovely Brows Creator Pencil woodoodporna kredka do brwi nr 01


od lewej: Essence; Lovely


Nie macie pojęcia, jak jestem zadowolona z powyższych łowów kosmetycznych.

Większość z tych mazideł upolowałam w cenach mocno promocyjnych jako wyprzedaż z tzw. dna kosmetyczki.

Wszystko mi się przyda, gdyż jako blogerka kosmetyczna, ciągle poszukuję nowych mazideł do testów i do recenzji.
Dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia, jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne.
To moja pasja, uzależnienie i niejako druga praca.

A jeśli przy okazji odkryję przy tym kolejne perełki makijażowe, to z chęcią się podzielę moimi odkryciami.

A Wy co ostatnio upolowaliście fajnego?

Kathy Leonia

wtorek, 19 lutego 2019

2071. Essence Glow 01 like it's girls night paleta rozświetlaczy do konturowania twarzy

Witajcie!

Dziś sobie twarz rozświetlimy.

Będę mówić o Essence Glow paleta rozświetlaczy do konturowania twarzy.

Słowo od producenta: "Ta paletka zawiera 4 napigmentowane i łatwe do aplikacji rozświetlacze. 
Możesz je używać osobno lub razem, tworząc niepowtarzalny efekt glow."

Produkt w okazałości:



Od producenta: 



Skład:



Odcienie:




Na dłoni:



Na twarzy:



Zacznę od tego, że - jak już większość z Was wie - moja mania na rozświetlacze trwa nadal.
I nie zamierza przeminąć.

Dlatego też co krok wypatruję na półkach sklepowych kolejnych produktów, które zrobią mi taflę blasku na kościach policzkowych.

Tak oto trafiłam na kosmetyk z Essence, który był jeszcze wtedy na promocji.
Wiedziałam więc, że muszę go mieć.

I odkąd go ucapiłam, nie używam niczego innego.

Ten blask olśniewa i onieśmiela każdego, kto zerknie na Waszą facjatę ozdobioną w ów rozświetlacz.
To piękna, mieniąca się na różne odcienie złota, brązu, czerwieni i zieleni poświata, która się  nie znudzi.

Przeciwnie - po zrobieniu makijażu paletką Essence, chce się sięgać po nią dnia kolejnego, nakładając ją na różne sposoby.

A to palcem, a to gąbeczką, a to pędzelkiem.

Warto wspomnieć, że oprócz mocy blasku, produkt ten jest niezwykle trwały, wydajny i mocarnie napigmentowany.
Na twarzy rozświetlacze utrzymują się spokojnie 10-12 godzin w idealnym stanie.

Dodam, że specyfik nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha.
Dobrze współgra z pokładem i pudrem, nie ważąc się nad nimi.

Jestem w tym zestawie rozświetlaczy absolutnie zakochana i polecam Wam je serdecznie.

Produkt kosztuje ok. 20 zł, ma 30 g pojemności i można go dostać w drogeriach Natura.

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 2 sierpnia 2018

1862. Essence Longlasting Lipstick trwała pomadka do ust

Witajcie!

Dziś sobie usta pomalujemy.

Będę mówić o Essence Longlasting Lipstick trwała pomadka do ust.

Słowo od producenta: "Pomadka zapewni ustom intensywny kolor przez kilka godzin bez konieczności poprawki. Jej lekka, kremowa formuła daje uczucie przyjemnego komfortu i ubiera usta w dziesięć niezapomnianych odcieni. 

Bez trudu znajdziesz wśród nich swój wymarzony kolor - od jasnego różu poprzez intensywną czerwień i spokojną jagodę do subtelnych odcieni nude. Dostępna w dziesięciu kolorach."

Produkt w okazałości:





Mój odcień:



Kolorek:



Na dłoni:



Na ustach:



Zacznę do tego, że mam słabość do mazideł do ust.
Szczególnie do matowych.
Doprawdy nie zliczę, ile już liczy moja kolekcja tego typu produktów do ust.

Ale ostatnio - jakby matowych pomadek było mi mało - łapię się na tym, że tęskno mi za typowymi pomadkami nawilżająco-barwiącymi.

I tak oto do mych łapek zawędrowała pomadka z Essence.
Skromna w swym opakowaniu, mało kusząca na półkach sklepowych, ale za to miła w użytkowaniu.

Produkt bowiem świetnie nawilża i odżywia usta, nadając im przy tym kolor oraz blask.
Moje wargi od razu stają się pełniejsze, soczyste i są prawie idealne do całowania.

Prawie - bowiem specyfik nie jest pocałunko-odporny i każdy buziak zostaje na wargach, czy policzku partnera.

Dlatego nie wiem, skąd obietnica producenta, że pomadka jest "long lasting"...

Niemniej jednak, polubiłam się z owym mazidłem, nawet jeśli po każdym buziaku czy posiłku trzeba mazidło ponownie nakładać na wargi.

Dodam, że pomadka nie podrażniła mnie, ani nie uczuliła oraz nie podkreślała suchych skórek.

Produkt kosztuje ok. 10 zł, ma 3,8 g pojemności i można go dostać w Naturze.

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 31 lipca 2018

1860. Essence Camouflage 2 w 1 podkład i korektor 2 w 1

Witajcie!

Dziś sobie podumamy o podkłado-korektorze.

Będzie to  Essence Camouflage 2 w 1 podkład i korektor 2 w 1.

Słowo od producenta: "Produkt 2w1 łączy w sobie to co najlepsze w podkładzie i korektorze: ukrywa wszystkie niedoskonałości i nadaje cerze matowe, doskonałe wykończenie makijażu. trwały i mocno napigmentowany produkt o kremowej formule pozwala na łatwą aplikację, nie pozostawiając efektu maski. mocno kryje.

Dostępny w odcieniach:
- ivory beige
-nude beige
-honey beige."

Produkt w okazałości:






Od producenta:


Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Na twarzy:



Zacznę od tego, że to mój pierwszy podkład z marki Essence.

Do tej pory jakoś wzbraniałam się przed sięgnięciem po ową markę, gdyż słyszałam różne, często skrajne opinie o niej.

Ale jak to zwykle bywa, w szale zakupów wyprzedażowych w Naturze, w moje oczy wpadł ów skromnie wyglądający podkłado-korektor.

I zakupiłam go, sądząc, że będzie zacny.

Niestety do owej zacności mu daleko...gdyż specyfik mimo szybkiego wchłaniania się, dobrego krycia i odpowiedniego dopasowania kolorystycznego, po ok. 2 godzinach od nałożenia powoduje efekt sztuczności i maski.

Podkład bowiem niesamowicie się ciastkuje i roluje, sprawiając, że skóra wygląda po prostu jakby miała 1000 warstw.
Wygląda to absolutnie niezbyt uroczo i mało estetycznie.

Do podkładu miałam kilka podejść; stosowałam go w większej i mniejszej ilości na pędzelek, palce, gąbkę.
Za każdym razem efekt wałkowania się powtarzał.

Jestem bardzo rozczarowana tymże mazidłem, gdyż liczyłam, że będzie świetne...
Produkt nie zapchał mnie, ani nie uczulił, ale mówię mu zdecydowane NIE.

Mazidło kosztuje ok. 17 zł, ma 30 ml pojemności i można je dostać w Naturze.

Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru