GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laura Conti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laura Conti. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 sierpnia 2018

1878. Paznokcie na dziś, cz. 75

Witajcie!

Dziś szponów pora.

Oto i one:







Użyte produkty:

od lewej: odżywka do paznokci Laura Conti; lakier Freedom nr 503; Indigo Nails Glitter Silver Cha Cha , Indigo Nails dry top
Jak widzicie powyższe szpony to półhybrydy.


Najpierw na płytkę paznokcia nałożyłam odżywkę Laura Conti.
Gdy ta wyschła, zaaplikowałm dwie warstwy lakieru bazowego, czyli Freedom nr 503.

Potem, odczekawszy dobre pół godziny, zmatowiłam płytkę paznokcia, nałożyłam piękne sreberko od Indigo Nails i całość utwardziłam w lampie LED 1 minutę.

Na koniec przyszedł czas na top coap tzw. dry, który również utwardziłam w lampie LED 1 minutę.

Całość trzymała się ok. 12 dni w stanie idealnym.

Wiem, że znów delikatne kolory i brokat, ale cóż na to poradzę, że ostatnio mam fazę na takie twory?

A Wy co dziś na pazurach macie?

Kathy Leonia


sobota, 17 lutego 2018

1704. Paznokcie na dziś, cz. 70

Witajcie!

Dziś szponów pora.

Oto jak wyglądają:








Użyte produkty:

od lewej: odżywka Laura Conti,; akier Rimmel 60 sekund nr 405; złoty pyłek Allegro
Ostatnio preferuję delikatny manicur, więc albo mam pazury li pomalowane odżywką, albo jakimś bladoróżowym mazidłem.

Lakier Rimmel idealne więc nadaje się do codziennego manicure, bo wygląda bardzo elegancko, a przy tym szybko wysycha i ok. 5 dni tkwi na szponach bez szwanku.

Akcent brokatowy w postaci złotego pyłku został dodany na poczet zakończenia niezwykle ciężkiego tygodnia w pracy.

A Wy co dziś na szponach macie?

Kathy Leonia

PS. Weekend spędzam w Warszawie.
Wracam do Was w poniedziałek.
Posty są automatycznie publikowane, jak zawsze.

sobota, 27 stycznia 2018

1686. Paznokcie na dziś, cz. 78

Witajcie!

Dziś szponów pora.

Oto jak wyglądały ostatnio:








Użyte produkty:

od lewej: Laura Conti odżywka do paznokci; Rimmel Super Shine 60 sek  nr 405; Rimmel Rita Ora nr 807; NYC Expert Last Nail Polish nr 154  

Powyższe zdobienie spodobało mi się na tyle, że nosiłam je trzy razy z rzędu.

Piękne połączenie subtelnego różu i szarości z dodatkiem drobinek brokatowych z NYC.

Istny cud i miód dla każdej osoby lubiącej świecidełka na pazurkach.

Co do trwałości - tu niestety szału nie było...
Ot raptem 4 dni bez odprysków.

Ale i tak uważam, że warto było pomalować pazury jeszcze raz tak samo.

A Wy co dziś na szponach macie?

Kathy i Leon

PS. Gardło mnie boli... trzeci tydzień.
Mimo wybranego antybiotyku, mimo L4, mimo przesypania całych dni dalej coś jest nie tak...

sobota, 16 grudnia 2017

1650. Paznokcie na dziś, cz. 72

Witajcie!

Dziś czas na szpony.

Przyznam się bez bicia, że ostatnio najczęściej chodziłam w manicure bez manicure, czyt. gołe pazury.
Dlatego też stwierdziłam, że pora najwyższa coś z tym zrobić.

Oto efekt końcowy moich rozważań:





Użyte produkty:

od lewej: odżywka Laura Conti; Rimmel 60 second nr 405; Freedom Pro Impact nr  503

Powyższe zdobienie, miast w klimat świąteczny, bardziej wpisuje się w wiosenną aurę, której to obecnie ciężko doświadczyć.

Niemniej jednak, całość wypadła nader uroczo i na szponach - mam nadzieję - będzie również długo się trzymała.

A Wy co dziś macie na pazurach?

Kathy i Leon

sobota, 7 października 2017

1586. Paznokcie na dziś, cz. 70

Witajcie!

Oto dziś szponów czas.

Tak wyglądają:







Użyte produkty:

od lewej: Laura Conti odżywka do paznokci, Golden Rose Ice Chic 09, NYC brokatowy top coat 154
od dołu: ozdoby do paznokci z Internetów
Powiem Wam, że już dawno żaden manicure pazurów nie jarał mnie tak bardzo, jak ten.

Idealne połączenie pudrowego różu, brokatu oraz kryształków.
Elegancja, klasyka i efekt wow.
Normalnie cud i miód.

Paznokcie wytrzymały w takim stanie ok. tygodnia.

A Wy co dziś na szponach macie?

Kathy Leonia

wtorek, 21 marca 2017

1386. Recenzja: Laura Conti Sun pomadka ochronna SPF 25

Witajcie!

Dziś sobie podumamy o pomadce ochronnej do ust.


Będę mówić o Laura Conti Sun pomadka ochronna SPF 25.


Słowo od producenta: "Pomadka ochronna zapewnia długotrwałą ochronę przed intensywnym promieniowaniem słonecznym oraz utratą wilgoci. Pielęgnacyjna formuła pomadki Sun z faktorem ochronnym SPF 25 oparta o unikalny olejek arganowy chroni naskórek przed wysychaniem, wygładza, uspokaja podrażnioną skórę, działa przeciwzapalnie, łagodzi objawy alergii oraz poparzeń słonecznych. Jest wodoodporna.


Wzbogacona biologicznie aktywnym kompleksem witaminowo - odżywczym z dominującym udziałem witaminy A i E. Działa nawilżająco i regenerująco na wyjątkowo delikatny naskórek ust. Obecność filtrów gwarantuje bezpieczną ochronę skóry przez promieniowaniem ultrafioletowym. "

Mazidło w tubie:





Od producenta:









Skład:





Po otwarciu:





Wykręcona:





Na dłoni:





Na ustach:





Szczegóły:

Cena i dostępność
 produkt dostałam na spotkaniu blogerek o którym pisałam tu: Klik! Normalnie można go ucapić w drogeriach za ok. 5 zł. 

  Zapach: bez zapachu.
 Konsystencja: stała.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w charakterze wykręcanej, pomarańczowej tubki z białymi napisami od producenta. Pojemność: 3,6 ml.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy nam na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: dobre. Zacznę od tego, że z pośród czterech pomadek tej firmy: Klik! i: Klik! oraz: Klik! ta ostatnia właśnie okazała się najlepsza. Myślę, że sekret tkwi w braku zapachu mazidła. Już lepszy bowiem produkt bez woni, niźli coś, co śmierdzi i jest ohydne w smaku. Pomadka ochronna z 
Laura Conti - teoretycznie na słoneczną porę nadająca się - była używana przeze mnie na co dzień jako specyfik nawilżający i przed mrozem zabezpieczający. Czy chroniła także przez promieniowaniem UV, ciężko powiedzieć, gdyż aktualnie słońca na dworze jak na lekarstwo. Nie mniej jednak, mazidło swoją rolę zabezpieczającą spełniało. Nie podrażniło mnie przy tym, ani nie uczuliło. Co jeszcze mogę o nim rzec? Ano jest na dodatek tanie, wydajne i nieszkodliwe dla nosa czy kubków smakowych. Myślę, że mogę tę pomadkę spokojnie polecić.

Ocena: 4/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon


PS. Na Instagramie można podziwiać już zdjęcia z naszej weekendowej, nadmorskiej wyprawy!

wtorek, 21 lutego 2017

1358. Recenzja: Laura Conti naturalne masło karite z bajkaliną do ust SPF 15

Witajcie!

Dziś sobie podumamy o pomadce ochronnej do ust.


Będę mówić o Laura Conti naturalne masło karite z bajkaliną do ust SPF 15.


Słowo od producenta: "Bogata kompozycja na bazie masła Karité, ekstraktu z tarczycy bajkalskiej, witamin oraz naturalnych wosków o błyskawicznym działaniu łagodzącym i długotrwałym ochronnym. Natychmiast przynosi ulgę suchej, spierzchniętej, skłonnej do podrażnień skórze. Doskonale uelastycznia i natłuszcza. Dodatek bajkaliny - ekstraktu z korzenia tarczycy bajkalskiej wzmacnia parametry ochronne preparatu. Bajkalina znana jako silny naturalny środek o działaniu przeciwzapalnym i łagodzącym podrażnienia, przynosi ukojenie skórze skłonnej do reakcji alergicznych, wzmacnia również działanie filtrów przeciwsłonecznych. Masło idealnie natłuszcza i uelastycznia skórę ust, używane regularnie pozwala im odzyskać naturalny, zdrowy koloryt, odpowiedni poziom nawilżenia i aksamitną miękkość.


Bez konserwantów, parabenów, kompozycji zapachowych i barwników.

Sposób użycia: 

Nanosić na usta cienką warstwę. 
Aplikację powtarzać tak często, aby cały czas usta były pokryte ochronną warstwą."

Mazidło w tubie:








Od producenta:





Skład:





Po wykręceniu:





Na dłoni:





Na ustach:





Szczegóły:

Cena i dostępność
 produkt dostałam na spotkaniu blogerek o którym pisałam tu: Klik!. Normalnie można go ucapić w drogeriach za ok. 7 zł. 

  Zapach: bez zapachu.
 Konsystencja: tubkowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w charakterze przezroczystej tubki z białymi napisami od producenta. Pojemność: 7 ml.
Wydajność: średnia. Taki błyszczyk starczy nam na miesiąc użytkowania.
Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że to kolejny już produkt od 
 Laura Conti, który kompletnie mi nie odpowiada. I tu mam na myśli nie tylko jego mdły smak - niczym olej kujawski - ale także i działanie. Co to bowiem za pomadka ochronna, która miast usta nawilżać - wysusza je? Choćbym nie wiem ile nałożyła specyfiku na wargi, one zaraz po pół godzinie wołają ponownie o warstwę ochronną. Nie wiem doprawdy co to za magiczny składnik tam włożono, ale jedno jest pewne - do pomadki ochronnej się on nie nadaje. Produkt przez to, że tak słabo działa, jest również niewydajny. Ot co chwila trzeba się nim smarować, więc nie dziwota, że szybko go ubywa. Jakieś plusy? Cóż, produkt jest tani i łatwo dostępny w drogeriach. Pomadka nie podrażniła mnie, ani nie uczuliła, ale jej smak i brak działania mówią mi, że jej nie kupię ponownie. Jeśli ktoś nie boi się - niech próbuje. Ja odradzam.

Ocena: 2/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

czwartek, 9 lutego 2017

1346. Recenzja: Sweety Orange Lip Balm balsam pomarańczowy do ust

Witajcie!

Dziś podumamy o mazidle do ust.

Będzie to  Laura Conti Sweety Orange Lip Balm balsam pomarańczowy do ust.

Słowo od producenta: "Ochronna pomadka do ust o smaku i zapachu pomarańczowym z miodem pszczelim i witaminami."

Bohater w opakowaniu:






Od producenta: 



Po otwarciu:



Po wykręceniu:



Na dłoni:




Na ustach:




Szczegóły:

Cena i dostępność
 produkt dostałam na spotkaniu blogerek o którym pisałam tu: Klik!. Normalnie można go ucapić w drogeriach za ok. 5 zł. 

  Zapach: pomarańczowy, ale nieprzyjemny i mdły.
 Konsystencja: stała.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w tonacji pomarańczowej i w charakterze wykręcanej tubki z białymi napisami od producenta. Pojemność: 5 ml.
Wydajność: dobra. Taki błyszczyk starczy nam na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, co podkreślałam już kilkakrotnie, że dla mnie w kosmetykach do ust najważniejszy jest ładny zapach i przyjemny smak. Bez tych dwóch cech mazidło, choćby nie wiem co tam za nektary miało w składzie i co robiło, jest dla mnie skreślony. I niestety, w przypadku tegoż gagatka od 
Laura Conti smak i zapach definitywnie sprawiają, że mam mdłości. Sztuczny, mdły, ohydny posmak wazeliny połączonej z tłuszczem/olejem... Co z tego, że produkt ładnie wargi nabłyszcza i miło je odżywia. Co z tego, że nie podkreśla suchych skórek i nie podrażnia. Gdybym cierpiała na przewlekły katar i utratę węchu vel smaku, błyszczyk ten byłby naprawdę zacnym osobnikiem. Ale - na szczęście - mój nos ma się dobrze i ewidentnie mi mówi, że to nie jest produkt dla mnie. Tak więc cóż, mimo niskiej ceny, wydajności i łatwej dostępności owe mazidło to dla mnie kompletna pomyłka. Nie polecam.

Ocena: 2/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

czwartek, 26 stycznia 2017

1332. Recenzja: Laura Conti maseczka ujędrniająca Q10 + algi z glinką

Witajcie!

Dziś się pomaseczujemy.

Będę mówić o produkcie Laura Contii maseczka ujędrniająca Q10 + algi z glinką.

Słowo od producenta: "Dzięki zastosowaniu koenzymu Q10 i kompleksu witaminowo-proteinowego maseczka idealnie wygładza, pielęgnuje, odżywia i regeneruje skórę. Chroni przed skutkami starzenia. Wygładza zmarszczki, złuszcza martwe komórki naskórka, łagodzi i koi podrażnienia. Maseczka dostarcza skórze odpowiednio dobrany kompleks składników, m.in. ekstrakt z alg morskich, witaminę E oraz proteiny roślinne. Komfort użycia podnosi delikatny, świeży, relaksujący zapach. 

Sposób użycia: nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, nie nakładać na okolice oczu i ust. Pozostawić na skórze 10 - 15 min. Zmyć ciepłą wodą. Stosować 1- 2 razy w tygodniu. "


Bohaterka w opakowaniu:






Od producenta:



Skład:




Na dłoni:




Na twarzy:




Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik dostałam w ramach giftów ze spotkania blogerek, o którym pisałam tu: Klik!. Normalnie można go znaleźć w drogeriach, gdzie kosztuje ok. 4 zł.

 Zapach: glinkowy.
Konsystencja: błotna.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy w charakterze tubki w tonacji pomarańczowo-białej i czarnymi napisami producenta nań. Pojemność: 4 ml.
  Wydajność: średnia. Opakowanie starczy na 2-3 razy glinkowania się.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że lubię glinki. Nie wyobrażam sobie życia swego bez tych wesołych błotnistych ziomków. Maseczka ujędrniająca z  Laura Conti wpisała się idealnie w moje wymogi glinek idealnych. Przede wszystkim używana regularnie - raz w tygodniu na 15-20 min - oczyszcza i odświeża naszą skórę. Twarz prezentuje się promiennie, jest pełna blasku i świeżości. Nie zauważyłam co prawda efektu ujędrnienia facjaty - być może za rzadko używałam produktu - ale też nie oczekiwałam efektu widocznego jak po liftingu. Glinka łatwo się aplikowała, szybko zastygała; usunięcie/zmycie także nie stanowiło problemu. Produkt nie zapchał mnie ani nie podrażnił. Myślę, że jeszcze nie raz do tejże glinki wrócę jak mi tylko wpadnie ponownie w oko na półkach sklepowych. Jeśli więc szukacie taniego, dobrego i łatwo dostępnego ziomka do oczyszczania skóry - polecam. 
 Ocena: 4/5

Miałyście?


Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru