GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2022

2957. Green Pharmacy Argan Oil & Pomegranate szampon do włosów suchych z olejkiem arganowym i granatem

 Witajcie!

Dziś czas na włosów mycie.

Będę mówić o Green Pharmacy Argan Oil & Pomegranate szampon do włosów suchych z olejkiem arganowym i granatem.

Słowo od producenta: "Szampon do włosów suchych. W ziołowych szamponach serii Green Pharmacy zebraliśmy wszystko czym obdarza nas Matka Natura. Od wieków naturalny olej arganowy, marokańskie złoto, przywraca włosom blask, regeneruje, wygładza, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje miękkość, elastyczność, chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Wzmacnia i odżywia skórę głowy. Pantenol nawilża i regeneruje tak jak ekstrakt z granatu, który dodatkowo odświeża kolor włosów. Szampon daje im lekkość, blask, elastyczność i nawilżenie."

Produkt w okazałości:







Od producenta:





Skład:



Otworek:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt możecie kupić w Internecie i drogeriach stacjonarnych za ok. 8 zł. 
Zapach: przyjemny, słodko-kwiatowy.
Konsystencja: szamponowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, czarne, z białym tłem z akcentem graficznym i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 350 ml. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.

Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że jeśli chodzi o szampony Green Pharmacy to przetestowałam ich chyba wszystkie wersje. Miałam na pewno rumiankowy, nagietkowy, pokrzywowy i każdy z nich dla mojej czupryny był zacny w działaniu. Dlatego nic więc dziwnego, że i powyższy arganowy gagatek spisał się świetnie. Przede wszystkim, cudownie mył i odświeżał mi skalp, sprawiając że czułam się od razu rześko jak po wiosennym deszczu. Skóra głowy była ładnie domyta, a wszelakie brudy i kurze jakie tam się gromadziły, zostały usunięte już po jednym szorowaniu. Szamponu używałam tak jak zawsze, czyli rozcieńczając go w pojemniczku z wodą (metoda pojemniczkowa), przez co bardzo dobrze się pienił i był mega wydajny. Warto zaznaczyć, że specyfik nie plątał mi włosów, natomiast ja zawsze do mycia stosuję też odżywkę lub maskę, aby owe kołtunienie nie miało miejsca. Dodam jeszcze, że gagatek mnie nie podrażnił, ani nie uczulił, ani też nie szczypał w oczy podczas mycia. Do tego ładnie pachniał i był mega tani. Podsumowując: nic tylko brać na zapas. Polecam! 
Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy Leonia

wtorek, 22 lutego 2022

2862. Green Pharmacy Hair Care Chamomile & Linseed Oil szampon oczyszczający do włosów farbowanych i po balejażu

 Witajcie!

Dziś czas na włosków mycie.

Będę mówić o Green Pharmacy Hair Care Chamomile & Linseed Oil szampon oczyszczający do włosów farbowanych i po balejażu.

Słowo od producenta: "Szampon Green Pharmacy Hair Care Chamomile & Linseed Oil skutecznie oczyszcza skórę głowy, dokładnie myje włosy i przywraca im naturalne piękno.

Właściwości:

  • myje włosy i oczyszcza skórę głowy
  • dodaje blasku i objętości
  • nadaje włosom delikatny zapach
  • wydłuża trwałość koloru włosów

Sposób użycia:
Nanieś odpowiednią ilość szamponu na mokre włosy. Spień i dokładnie spłucz. W razie potrzeby powtórz."

Produkt w okazałości:







Od producenta:







Skład:



Otworek:


Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt możecie kupić w Internecie i drogeriach stacjonarnych za ok. 8 zł. Bardzo podobny w działaniu specyfik: Klik! i cud odżywka do tego: Klik!
Zapach: przyjemny, rumiankowo-kwiatowy.
Konsystencja: szamponowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, czarne, z białym tłem z akcentem kwiatowym i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 350 ml. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.

Działanie: zacne. Zacznę od tego, że Green Pharmacy to moja ulubiona marka, jeśli chodzi o szampony do włosów. Przetestowałam kilkanaście razy wersje: rumiankową, nagietkową, pokrzywową i każda z nich na moich kapryśnych kłakach sprawdziła mi się znakomicie. Także nie dziwota, że i powyższy gagatek do włosów farbowanych, okazał się być bardzo przyjemnym myjadłem. Czemu? Ano temu, że jest naprawdę w porządku. Przede wszystkim, świetnie myje włosy z kurzu i brudu dnia codziennego. Wystarczy jedno użycie - u mnie niezmiernie metoda pojemniczkowa - i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, włosy są od razu czyste, świeże, sypkie. Tu jednak od razu zaznaczę, że zawsze w trakcie mycia czupryny, używam też dodatkowo jakiejś odżywki/maski, aby nie mieć potem problemów z rozczesaniem fryzury. Jeśli bowiem będziemy stosować li i wyłącznie tylko sam szampon, to niestety mocno się skołtunimy i skłaczemy, a na naszej łepetynie powstanie artystyczne gniazdo...  Mimo tego drobnego niuansu, uważam, że jest to produkt naprawdę warty uwagi, bo ma ładny zapach, jest tani, wydajny i nie szczypie w oczy. I co najważniejsze, nie podrażnia mojej wrażliwej skóry głowy. Polecam.
Ocena: 4/5

Miałyście?


Kathy Leonia

wtorek, 21 grudnia 2021

2825. Green Pharmacy Body Care Sage & Allantoin żel kojący do higieny intymnej

 Witajcie!

Dziś czas na pielęgnację intymną.

Będę mówić o Green Pharmacy Body Care Sage & Allantoin żel kojący do higieny intymnej.

Słowo od producenta: "Preparat Green Pharmacy Body Care Sage & Allantoin zapewnia delikatną i łagodną codzienną pielęgnację intymnych partii ciała.

Właściwości:

  • łagodnie myje wrażliwe partie ciała
  • uwzględnia pH skóry i przywraca jego naturalną wartość
  • zapewnia długotrwałe uczucie świeżości
  • redukuje podrażnienia i zaczerwienienia
  • nie podrażnia

Sposób użycia:
Nanieś niewielką ilość preparatu na intymne partie i dokładnie spłucz."

Produkt w okazałości:





Od producenta: 



Skład:



Otworek:


Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: egzemplarz ów można znaleźć w drogeriach za ok. 10 zł.
Zapach:  świeży, przyjemny. 
Konsystencja: przezroczysty żel.
Opakowanie i pojemność: plastikowa butelka z kwiatowym nadrukiem i z czarnymi obietnicami producenta. Pojemność: 370 ml
Wydajność: dobra. Produkt wystarczy na kilka miesięcy stosowania.
Działanie: kiepskie. Zacznę może od tego, że po mało przyjemnej przygodzie z grzybicą: Klik! i Klik!, do produktów intymnych podchodzę bardzo ostrożnie. Ot jak tylko zauważę jakieś podrażnienie czy swędzenie, od razu mazidło wywalałam i nie daję mu zwykle drugiej szansy... I tak właśnie niestety było w przypadku żelu kojącego od Green Pharmacy. Pierwsze użycie, przekreśliło na dobre powyższego gagatka. Czemu? Ano temu, że tuż po podmyciu się tymże specyfikiem, zaczęłam czuć dziwny dyskomfort swędząco-pieczeniowy. Myślałam najpierw, że się obtarłam vel zatarłam, ale gdy świąd nie mijał, zapaliła mi się lampka ostrzegawcza odnośnie wcześniejszej procedury mycia się. Nic bowiem nie zmieniłam w swojej pielęgnacji, diecie czy bieliźnie, co mogłoby spowodować te dolegliwości. Zatem przyczyna musiała tkwić w dopiero co przetestowanym żeliku... I niestety tak też było, bo gdy tylko umyłam się zwykłym, dziecinnym mydełkiem Bambino, świąd i pieczenie od razu zniknęły. Szkoda doprawdy, że produkt który z założenia miał być kojący i delikatny, sprawił mi tego typu problemy zdrowotne. I nie był to jednorazowy incydent, gdyż po kilku dniach, gdy ponownie używałam żelu, sytuacja swędząca się powtórzyła. Chcąc nie chcąc, mazidło odstawiłam w ciemny kąt i - żeby się nie zmarnowało - zostanie ono zużyte do prania skarpetek. Gdyby nie to nieszczęsne podrażnienie, specyfik był stosowała z wielką przyjemnością, bo jego wydajność, niska cena, wygodny aplikator i prześliczny zapach są naprawdę godne polecenia...
Ocena: 2/5

Miałyście? 

Kathy Leonia

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

2679. Wiosenne zakupy kosmetyczne z Notino.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na coś co kobiety lubią najbardziej.

Oto moje skromne zakupy kosmetyczne z mojej ulubionej drogerii internetowej Notino.pl

Tak się prezentują w całości:


I w szczególe, podzielone na kategorie użytkowania. 

Włosy:

od lewej: Green Pharmacy Hair Care Chamonile szampon do włosów osłabionych i zniszczonych; Head & Shoulders Menthol szampon przeciwłupieżowy
Depilacja:

Arcocere Deepline paski do epilacji woskiem do ciała

Twarz:

od lewej: Tołpa Dermo Face Sebio delikatny peeling enzymatyczny; Nuxe Huile Prodigieuse multifunkcyjny suchy olejek do twarzy, ciała i włosów; Green Pharmacy Face Care Green Tea delikatny żel oczyszczający do skóry tłustej i mieszanej.

Ciało:

od lewej: Green Pharmacy Body Care Muscat Rose and Green Tea żel pod prysznic; Rexona Active Shield antyperspirant w spray 48 godz

Perfumy:

od lewej: Calvin Klein CK IN2U woda toaletowa dla kobiet; Elizabeth Arden 5th Avenue woda perfumowana dla kobiet; Nuxe Prodigieux woda perfumowana dla kobiet; 
 
Rzęsy:

Ardell LashGrip transparenty klej do sztucznych rzęs z biotyną

Powiem Wam, że potrzebowałam takich solidnych zakupów kosmetycznych zwłaszcza, że już dawno nie kupowałam sobie nic nowego z tejże kategorii.

Niemniej jednak sporo produktów pokończyło mi się i potrzebowałam na tzw. już żelu do mycia ciała i buzi, oraz szamponów.

Nie mogło się też obyć bez nowych perfum na nadchodzące, słoneczne dni, a także ukochanego peelingu enzymatycznego.

Reszta specyfików to takie zachciewajki do testów.

Co Was najbardziej zaciekawiło z powyższych specyfików?

Kathy Leonia

środa, 13 stycznia 2021

2624. Moja pielęgnacja włosów z Notino.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na moją aktualną pielęgnację włosów.

Ostatnio zasypaliście mnie prośbami o ukazanie mazideł, jakie obecnie stosuję na moje pukle.
Dodam, że wszystkie te cuda są dostępne na Notino.pl

Oto więc moje specyfiki do włosów:


1. Green Pharmacy Hair Care Chamomile szampon do włosów osłabionych i zniszczonych 
2. Vichy Dercos Anti-Dandruff szampon przeciwłupieżowy do włosów normalnych i przetłuszczających się 
3. L’Oréal Professionnel Serie Expert Absolut Repair Gold Quinoa + Protein kuracja regeneracyjna do bardzo zniszczonych włosów 
4. Garnier Botanic Therapy Honey balsam regenerujący do włosów zniszczonych 
6. Schwarzkopf Professional BC Bonacure Fibreforce wzmacniająca ochrona do włosów 
zniszczonych 
7. Philips DryCare Essential BHD029/00 suszarka do włosów
8. Magnum Natural grzebień z drewna gwajakowego - styl afro

A teraz jak to wygląda w praktyce. 

Zacznijmy może od samego początku, czyli od mycia włosów. 
Moja metoda to tzw. OMO (odżywka-mycia-odżywka). Dzięki takiej podwójnej dawce odżywki, włosy są mniej podatne na plątanie i kołtunienie. 

Tak więc przed myciem włosów, zawsze je dokładnie rozczesuję. 

Następnie moczę kudełki i od ucha w dół daję pierwszą odżywkę, czyli Loreal. 
Potem, na skalp nakładam rozrobiony z wodą szampon - Green Pharmacy albo Vichy - i chwilę masuję skórę głowy, rozprowadzając po niej szampon.

Gdy mam pewność, że włosy przy skórze głowy zostały umyte, spłukuję wszystko letnią wodą, i ponownie, od ucha w dół, nakładam drugą odżywkę, czyli Garnier. 
Trzymam produkt kilka minut na włosach, po czym płuczę porządnie włosy i skórę głowy pod letnią wodą.
Do ostatniego płukania, na końcówki włosów, używam zimnej wody, aby zamknąć wszystkie łuski kudełków.

Umyte włosy wycieram porządnie bawełnianym ręcznikiem, aby pozbyć się nadmiaru wody, po czym wcieram w kosmyki - od ucha w dół - kilka kropki olejku Nuxe lub aplikuję na włosy spray ze Schwarzkopf.
To pozwoli mi szybko i bezboleśnie rozczesać czuprynę, nadając jej jednocześnie blask i miękkość.

Włosy suszę suszarką Philips, nastawioną na chłodny lub średni nawiew.
Całość suszenia zajmuje mi ok. 10 minut.

Na sam koniec, przeczesuję jeszcze raz włosy grzebieniem lub palcami.
I to wszystko!

Tak opisany proceder mycia powtarzam co trzy, cztery dni.

A jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów?

Kathy Leonia

środa, 9 września 2020

2510. Aktualizacja włosów: wrzesień 2020 r.



Witajcie!

Dziś czas na włosiska.

W sumie od ostatniej aktualizacji niewiele się w mojej pielęgnacji zmieniło, oprócz tego, że minimalizm pielęgnacyjny dalej u mnie trwa.
Przestałam praktycznie olejować włosy, maskę traktuję jako odżywkę podczas mycia, wcierka i serum poszły gdzieś w odstawkę - czyt. nie mogę ich znaleźć więc nie używam.

Myślę, że moje włosy są na tyle ogarnięte i opanowane, że taki minimalizm kosmetyczny wychodzi im na dobre.
Zauważyłam bowiem, że im mniej mazideł stosuję na moje kosmyki, tym ładniej one wyglądają i nie puszą się.

Ale do rzeczy.
Teraz małe porównanie.

Oto jak moje włosy wyglądały w marcu tego roku:




A tak wyglądają obecnie:







Dane poglądowe:

Długość: ok. 76 cm
 Skręt: wywijas kokowy.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę o grubość i długość
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję

Używane produkty:


Od od lewej:

a) Green Pharmacy szampon do włosów osłabionych i zniszczonych: Klik!
b) Vichy Dercos Nutri Reparateur maseczka odżywcza do włosów suchych i zniszczonych: Klik!
c) Matrix Oil Wonders Indian Amla olejek regenerujący do nabłyszczania i zmiękczania włosów: Klik!
e) Squamax emulsja salicylowo-mocznikowa do złuszczania martwego naskórka (niewidoczny na zdjęciach, używany sporadycznie na noc dwa razy w miesiącu).

A Wasze włosy jak się mają?

Kathy Leonia

środa, 11 marca 2020

2349. Aktualizacja włosów: marzec 2020 r.

Witajcie!

Dziś czas na włosy.

Sporo mi urosły od czasów ostatniej aktualizacji.
I w sumie jakoś się trzymają w ryzach i w dobrej kondycji, mimo ostatnich stresów i pędu życiowego.
Na pewno do ślubu nie chcę ich podcinać - coby fryzura wyglądała bardziej efektowniej - i dopiero ciachnę je jakoś w okolicach maja lub czerwca.

Ale bez przedłużania, oto jak włosiska me wyglądały w maju 2019 r.: 






A tak się prezentują obecnie:






Dane poglądowe:

Długość: ok. 74 cm
 Skręt: wywijas kokowy.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę o grubość i długość
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję


Używane produkty:



Od góry od lewej:

a) Green Pharmacy szampon do włosów osłabionych i zniszczonych: Klik!
b) Vichy Dercos Anti-Dandruff szampon przeciwłupieżowy do włosów normalnych i przetłuszczających się: Klik!
c) Sessio Vege Krem BB do włosów z filtrem UV,
d) Matrix Oil Wonders Indian Amla olejek regenerujący do nabłyszczania i zmiękczania włosów,
e) Squamax emulsja salicylowo-mocznikowa do złuszczania martwego naskórka (niewidoczny na zdjęciach, używany sporadycznie na noc dwa razy w miesiącu),

A Wasze włosy jak się mają?

Kathy Leonia

poniedziałek, 6 lutego 2017

1343. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś pierwsze w tym roku zakupy.

Będzie to głównie włosowy arsenał.

Tak więc oto co mi w łapy wpadło:

od góry od lewej: Batiste suchy szampon Tropical, ok. 10 zł, Rossman; spray termoochronny, ok. 10 zł, Rossman; Joanna krem do stylizacji loków, ok. 7 zł ,Rossman; szampon Green Pharmacy rumianek lekarski, ok. 6 zł, Rossman.
od środka: grzebień z szeroki ząbkami, ok. 3 zł, Rossman.
od dołu od lewej: kokówki, po ok. 5 zł, H & M; spinka do włosów, bazarek, ok. 5 zł; gumki Invisiboble (3 sztuki), 10 zł, Biedronka.

A teraz w szczególe.

Szampon normalny:



Suchy szampon:

Krem do loków:


Termoochronny spray:


Grzebień z szerokimi ząbkami:


Kokówki:


Spinka i gumki do włosów:



Jak widzicie, dałam drugą szansę suchemu szamponowi Batiste.
Jego wcześniejszy brat: Klik! zrobił mi co prawda niezbyt miłą przygodę na skalpie, ale może owa wersja z tropikiem w tle spisze się lepiej.

Gumki, spinki, kokówki to rzeczy niezbędne u osoby mającej długie włosy.
Tylko one potrafią ujarzmić i trzymać mi kłaki na miejscu bez wyłażenia na wszystkie strony.

Szampon - must have mój ulubiony - i produkty do stylizacji włosów przydadzą się z pewnością w pielęgnacji moich falowańców.

A Wy co kupiliście ostatnio?

Kathy Leonia

środa, 28 grudnia 2016

1303. Włosowa aktualizacja - grudzień 2016

Witajcie!

Dziś czas na włosiska grudniową porą.

Co u nich piszczy?
Ano myślę, że radość.

Sumienne bowiem olejowanie sprawiło, że ich objętość przy nasadzie się zwiększyła aż o pół centymetra!
Teraz tylko pozostaje wyrównać końcówki włosów i będą wyglądały cudnie.

A teraz bez zbędnego przedłużania na początek małe przypomnienie.

Tak wyglądały we wrześniu:




A tak teraz:








Dane poglądowe:


Długość: ok. 70 cm
 Skręt: wywijas kokowy.
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7,5 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: na noc przed każdym porannym myciem


Produkty używane do pielęgnacji włosów:



Od góry od lewej:

1. Vichy Dercos szampon na łupież tłusty (do mycia razem z 2): Klik! 
2.  Szampon Green Pharmacy do włosów osłabionych i zniszczonych Rumianek Lekarski: Klik! - mycie razem z 1.  
3. Casyopea nawilżająco-regenerujący eliksir do włosów (olejowanie na noc przed każdym myciem): Klik!
4. Pilomax regeneracyjna maska do włosów farbowanych jasnych (po każdym myciu).
5. Aloes z ZSK: Klik! - do szamponu dodawany.
6.  Maść przeciwgrzybiczna własnej produkcji: Klik! - codziennie po czesaniu, wklepywana w łepetynę.

A Wy jak tam z włosami się bawicie grudniową porą?


Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru