GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do skórek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do skórek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 czerwca 2021

2708. Delia Cosmetics żel do usuwania skórek z witaminami

 Witajcie!

Dziś czas na pielęgnację okolic paznokciowych.

Będę mówić o Delia żel do usuwania skórek z witaminami.

Słowo od producenta: "Preparat do usuwania suchych i nieestetycznych skórek wokół paznokci. Żel dostatecznie zmiękcza skórki, aby mogły być łatwo usunięte bez efektu „wyrwania". Ponadto składniki nawilżające dbają o stan skóry po zabiegu usunięcia, dzięki czemu można cieszyć się gładkim i zdrowym wyglądem przez dłuższy czas. Preparat został wzbogacony o witaminy, które dogłębnie pielęgnują macierz paznokcia.


Efekty:

Zmiękcza skórki
Ułatwia ich usunięcie
Nawilża
Pielęgnuje."

Produkt w okazałości:





Skład:



Aplikator:
 


Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćspecyfik ten można dostać na stronie sklepu Delia Cosmetics za ok. 9 zł.
Zapach: trochę apteczny.
Konsystencja białawy płyn.
Opakowanie i pojemność: biało-fioletowe opakowanie na kształt lakieru do paznokci z pędzelkowym aplikatorem i bielą napisów od producentów. Pojemność: 11 ml.
Wydajność: dobra. Specyfik spokojnie starczy na pół roku użytkowania.
Działanie: kiepskie. Zacznę do tego, że zadbane i estetycznie wyglądające skórki to pierwszy krok do wykonania ładnego manicure dłoni. Nie wiem jak Wy, ale ja wprost nie znoszę tych rosnących przy nasadzie paznokcia paseczków skórki, które jak na złość co miesiąc trzeba niwelować, coby nie wyglądały jak wały ochronne. Próbowałam wielu sposobów na to, aby owe skórki okiełzać, poprzez nawilżanie olejkami, kremami, czy preparatami zmiękczającymi. Jedne produkty pomagały bardziej, inne mniej. Jak natomiast spisał się powyższy gagatek od Delia Cosmetics? Ano niestety bez szału. Mazidło okazało się być wielce przeciętne, jeśli chodzi o usuwanie skórkowego problemu.
Próbowałam stosować żel zgodnie z zaleceniami producenta, czyli nakładałam go na ok. 5 minut, a po tym czasie brałam w dłoń drewniany patyczek, starając się odsunąć te niechciane wałki skórne. Efekt tego był taki, że praktycznie żaden. 
Coś tam mi się tylko nawilżyło, coś zmiękczyło i to w sumie wszystko. Jeśli mamy skórki niepozorne, delikatne, to one faktycznie ładnie dadzą się zniwelować. Z kolei posiadaczki skórek bardziej upartych - czyli takich jak moje - mogą poczuć się rozczarowane. Specyfik bowiem nie zrobi z tym nic... Mazidło mnie co prawda nie podrażniło, ale nie uczuliło, ale nie jest warte bliższej uwagi. Nie polecam.
 Ocena: 2/5 

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 2 czerwca 2021

2705. Paznokcie na dziś, cz. 101

 Witajcie!

Dziś paznokci czas.

Oto jak wyglądał mój malunek ostatniego czasu:









Użyte produkty:



od lewej: Neess odtłuszczacz do paznokci; Delia żel do usuwania skórek; Limegirl baza pod lakier hybrydowy, Limegirl top coat na lakier hybrydowy; Vrenmol lakier hybrydowy nr 6572; Victoria Vyyn lakier hybrydowy nr 163 ; Indigo Nails lakier hybrydowy Glitter Silver Cha Cha; Niuqi lakier hybrydowy Candy Pink

Oj długo chodziły za mną hybrydy, naprawdę długo.
Miałam bowiem od nich sporą przerwę, bo aż kilku miesięczną!
I tu nie chodziło o to, że coś mnie wcześniej podrażniło czy uczuliło, ale po prostu, nie mogłam wygospodarować na tyle czasu, aby taki malunek wykonać.

Bo niestety hybrydy do szybkich i błyskawicznych czynności życiowych nie należą...
I potrzeba na nie minimum półtorej godziny - przy najprostszych malunkach.

Ale jakoś takoś udało mi się ową dłuższą, wolną chwilę znaleźć i oto powstało takie zdobienie.

Jak je wykonałam?

Ano najpierw nałożyłam na skórki preparat, który miał je rozmiękczyć, aby łatwiej było gagatki usunąć.
Następnie zmatowiłam płytkę paznokcia odtłuszczaczem z Neess, po czym nałożyłam bazę z Limegirl i utwardziłam ją 60 sekund w lampie UV.

Kolejnym krokiem było to, że na wszystkie paznokcie nałożyłam dwie warstwy lakieru z Vrenmol (każda warstwa osobno utwardzona w lampie), a jako akcent odmienności kolorystycznej, na dwa szpony trafiła mieszanka nakładana jakimś pierwszym lepszym pędzelkiem składająca się z lakierów: Victorii Vynn, Indigo Nails i Niuqi.

Wszystko następnie pokryłam top coat i utwardziłam w lampie UV 60 sekund.

Myślę, że efekt końcowy wyszedł przyjemnie, a całość zdobienia trzyma mi się aż po dzień dzisiejszy, czyli już ok. 8 dni. 

A Wy co dziś macie na paznokciach?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru