GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perfection Queen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perfection Queen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

695. Recenzja: Dars Perfection Queen kredka do ust

Witajcie!

Dziś pomalujemy wargi nasze.

Będę mówiła o kredce do ust z firmy Dars z serii Perfection Queen.

Słowo od producenta: "Drewniana kredka do podkreślania kształtu i koloru ust. Różne odcienie."

Skład: brak informacji...

Bohaterka w opakowaniu:



Zbliżenie na nazwę:




ja mam nr 17


Końcówka:



Na dłoni:



Na ustach:



Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik ten dorwałam na bazarku, gdzie dałam za niego ok. 1 zł.
    Zapach:  bez zapachu.
  Konsystencja:  kredka do kredkowania usteczek.
   Opakowanie i pojemność: mazidło w formie kredki różowej ze złotymi napisami, niezbyt wyraźnymi. Pojemność: 1,2 g.
  Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na jakiś rok stosowania.
Działanie: zacne. Zacznę przekornie jednakże od tego, że do tejże kredeczki byłam nastawiona nieco nieufnie. Ot, co może bowiem zrobić produkt za 1 zł? Pewnie tylko jakieś opryszczki nam przysporzy tudzież jakiegoś pryszcza zaprosi... Jakież to szczęście, że racji nie miałam! Mazidło, pochodzące notabene z ruskiego bazarku a nie z luksusowej drogerii, oczarowało mnie niesamowicie. To produkt niezwykle wytrzymały i trwały; wargi nim pomalowane przetrwają spokojnie kilka godzin - ok. 5 - bez żadnego znikania czy rozmazywania się. Niestraszne mu także jedzenie i picie. Dodam ponadto, że kredka dobrze się aplikuje na ustach, jest miękka w swej konsystencji. I teraz punkt kulminacyjny programu - specyfik nie uczula, ani nie podrażnia! Nie wyrosło mi pryszczysko żadne, nie mam warg spuchniętych ani oblazłych ze skóry. Jeśli będziemy używać niniejszej kredki na błyszczyk - wargi się nam nie wysuszą ani suche skórki nie wylezą. A gdy do tego wszystkiego powyższego dodam fakt niskiej ceny, wydajności i uroczego odcienia - ot coś wspaniałego! Jedyne co mi się niezbyt podoba to kwestia braku informacji o składzie specyfiku, a także kiepska dostępność mazidła. Jeśli napotkacie się gdzieś na ów cud kredkowy, spokojnie możecie go brać i testować. 
 Ocena: 4/5 

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 9 września 2014

470. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Bez zbędnych przekomarzań rzeknę, że byłam na zakupach wczoraj.
I to zakupach kosmetycznych!
Musiałam przecie dobrze zacząć tydzień.

Udane rozpoczęcie tygodnia to jeden powód szastania kasą.
Drugi powód już bardziej prozaiczny jest, mianowicie tramwaj bezczelnie uciekł mi sprzed nosa...
Aby więc wypełnić czas oczekiwania na kolejny środek transportu miejskiego, połaziłam sobie trochę tu i tam.
I wpadłam.
A raczej coś mi wpadło do koszyka/torebki.

Oto zdobycze moje:


kredki do ust i oczu; od lewej - czarna kredka do oczu Perfection Queen nr 2, różowa konturówka do ust Perfection Queen nr 17, bazarek, każda po 1,5zł; różowa konturówka  Long Lasting Liner do ust Wibo, Rossman, 4 zł; czerwona konturówka do ust Naomi nr 11, bazarek, 1,5 zł

Liner do oczu Essence nr 03, 02; Tesco każdy po 7 zł.

Eveline Luxure, lakier nawierzchniowy, nabłyszczacz i utwardzacz w jednym; Biedronka, 6 zł.

Szczególnie rada jestem z tych mazideł do oczu za 1,5 zł każda.
Niby bazarkowe produkty, ale data ważności jak i konsystencja są jak najbardziej w porządku.
Myślę, że wielkie testowanie będzie.
 
I jak Wam się podobają moje łowy?

Kathy Leonia

PS. Dzisiejsze jazdy nie należały do miłych i przyjemnych...
Nie dość, że musiałam wstać o 4 rano, przez co jeździłam jak żul po kilku głębszych, to jeszcze biegi mi nie wchodziły i silnik gasł...
Smutno mi...

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru