Dziś pomalujemy wargi nasze.
Będę mówiła o kredce do ust z firmy Dars z serii Perfection Queen.
Słowo od producenta: "Drewniana kredka do podkreślania kształtu i koloru ust. Różne odcienie."
Skład: brak informacji...
Bohaterka w opakowaniu:
![]() |
| ja mam nr 17 |
Końcówka:
Na dłoni:
Na ustach:
Szczegóły:
Cena i dostępność: specyfik ten dorwałam na bazarku, gdzie dałam za niego ok. 1 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: kredka do kredkowania usteczek.
Opakowanie i pojemność: mazidło w formie kredki różowej ze złotymi napisami, niezbyt wyraźnymi. Pojemność: 1,2 g.
Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na jakiś rok stosowania.
Działanie: zacne. Zacznę przekornie jednakże od tego, że do tejże kredeczki byłam nastawiona nieco nieufnie. Ot, co może bowiem zrobić produkt za 1 zł? Pewnie tylko jakieś opryszczki nam przysporzy tudzież jakiegoś pryszcza zaprosi... Jakież to szczęście, że racji nie miałam! Mazidło, pochodzące notabene z ruskiego bazarku a nie z luksusowej drogerii, oczarowało mnie niesamowicie. To produkt niezwykle wytrzymały i trwały; wargi nim pomalowane przetrwają spokojnie kilka godzin - ok. 5 - bez żadnego znikania czy rozmazywania się. Niestraszne mu także jedzenie i picie. Dodam ponadto, że kredka dobrze się aplikuje na ustach, jest miękka w swej konsystencji. I teraz punkt kulminacyjny programu - specyfik nie uczula, ani nie podrażnia! Nie wyrosło mi pryszczysko żadne, nie mam warg spuchniętych ani oblazłych ze skóry. Jeśli będziemy używać niniejszej kredki na błyszczyk - wargi się nam nie wysuszą ani suche skórki nie wylezą. A gdy do tego wszystkiego powyższego dodam fakt niskiej ceny, wydajności i uroczego odcienia - ot coś wspaniałego! Jedyne co mi się niezbyt podoba to kwestia braku informacji o składzie specyfiku, a także kiepska dostępność mazidła. Jeśli napotkacie się gdzieś na ów cud kredkowy, spokojnie możecie go brać i testować.
Ocena: 4/5
Miałyście?
Kathy Leonia










