GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2016

968. Prezenty świąteczne, czyli co Leon pod choinką znalazł - edycja 2015 r.

Witajcie!

Dziś długo wyczekiwany post przez wielu z Was, mianowicie Gwiazdkowe Dary Leona.
Trochę spóźnione, ale ważne, że zostały udokumentowane w końcu!

Oto co wpadło w me łapki.

Od rodziny:

koszula Okter, rozmiar 38






srebrna bransoletka

Victoria Cosfor, Amore i amaretii. Opowieść o miłości i jedzeniu w Toskanii.


Od przyjaciółki:
woski Scented Candles od lewej: wanilia i pomarańcza; czekolada i wiśnia


W tym roku prezentów nie było zbyt wiele, nie mniej jednak i tak cieszą me serducho.

A u Was Mikołaj był bogaty i na wypasie?

Kathy i Leon

środa, 23 września 2015

845. Przesyłka od Addicted to books!

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z postem chwały i sławy pełnym.
Dostałam mianowicie kilka dni temu uroczą pakę od kochanej Addicted to books.

To co się znalazło w tajemniczym pakunku to nic innego, jak wygrana w konkursie u niej dla blogu.

I tak oto w me łapy wpadła niniejsza książka:



Przyznam się szczerze, że to moja pierwsza styczność z twórczością pani Maggie Stefvatek.
Nie słyszałam nawet o istnieniu takiej autorce wcześniej, ale to nie przeszkodziło mi rozsmakować się w większej już części powieści zaraz po otwarciu paki.

Powiem Wam, że klimat książki prezentuje się sympatyczny.
Jest moc, jest magia, są wróżki.

Jeśli takową lekturę będzie się na dodatek popijało wielkim kubkiem z gorącą czekoladą i bitą śmietaną to uwierzcie mi, poczujecie się jakbyście miały skrzydełka i chciały odlecieć hen w przestworza.
Ach!
Na odmóżdżenie się po ciężkim dniu sezonu zapisowego i walki z klientami - coś wspaniałego.

A Wy co ostatnio ciekawego dostałyście?

Kathy i Leon


wtorek, 4 sierpnia 2015

795. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dnia wczorajszego wybyłam na łowy.
Były to łupy nie kosmetyczne, ani nie gadżetowe.

Z racji na nagły powiew kultury, a także kupony, które wyżuliłam od brata, w ręce Leona wpadło kilka książek smacznych.

Oto wesoła gromadka:

wszystkie książki zostały zakupione przeze mnie w Empiku. Koszt sztuki średnio ok. 35 zł.

A tu z osobna:






Tak, tak,
Oczęta Was nie mylą.

Wszystkie powyższe powieści pochodzą od jednego autora.
Graham Masterton to dla mnie bowiem mistrz!
Jego klimat to istny koktajl Mołotowa takich gatunków literackich jak: horror, kryminał, sensacja, erotyka i thriller.

Jak zaczynam czytać coś z dzieł Mastertona to dosłownie - nie mogę się oderwać od stronic, zanim nie skończę.
Zapominam o jedzeniu, o piciu czy nawet o telefonie!
Istnieje dla mnie tylko świat opisany w lekturze.

Utożsamiam się z ofiarą lub też z katem.
Jestem ścigana czy też sama robię za zwiadowcę zbrodni i wypruwam komuś flaczki.

Jeśli więc lubicie wartką akcję, tajemnicę, dreszczyk strachu, trupy, okraszone czarnym humorem, mnóstwem emocji i erotyką w dobrym smaku - polecam!

Znacie powyższego zioma pisarza?

Kathy i Leon

PS. Dla zainteresowanych oficjalny blog o książkach Mastertona: Klik!

niedziela, 14 lipca 2013

184. Co dostałam na urodziny?

Witajcie!

Dziś będzie o prezentach.
Ale takich nietypowych.

Dziś będą bowiem chwalić się prezentami urodzinowym.
Mimo, że urodziny miałam dokładnie tydzień temu, tj. 7 lipca, nie zdążyłam w nawale szału pracy zaprezentować Wam to, czym bliscy mnie obdarowali.
Wiem, że to może być pewnie odebrane przez niektórych jako samoprzechwałki, ale u licha urodziny ma się raz w roku.
A 25 lat kończy się raz w życiu.

Owych upominków nie ma jakoś dużo.
Ot drobiazgi - nie licząc kilku zaskórniaków i rodzinnego walenia w plecy i uroczych jakże stwierdzeń typu: "Kaśka stara dupo, ale się postarzałaś już".

Poniżej natomiast ukażę Wam rzeczy te bardziej przyziemne.

To od przyjaciółki:

od lewej: COLOR liang mei, neonowo-pomarańczowy lakier do paznokci, SENSIQUE Trendy Colour lip gloss błyszczyk do ust.
 Od rodziny:
bransoletka
 Od przyjaciela:
duologia: Ninni Schulman.
A to natomiast prezent od siebie samej:

DAVIDOFF Cool water wave, woda toaletowa 100 ml.
I jak się Wam owe gifty podobają?

Kathy Leonia

PS. O weekendzie, paskudo jedna, czemu tak szybko mijasz?

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru