Dziś czas na szampon.
Będę mówić o Ecocera Un-Breaker Dry Shampoo suchy szampon do włosy łamliwych i kruchych.
Słowo od producenta: "ECOCERA UN-BREAKER SUCHY SZAMPON DO WŁOSÓW ŁAMLIWYCH I KRUCHYCH 15G odświeża włosy i pochłania nadmiar sebum.
Wegański, suchy szampon w formie pudrowej mgiełki odświeża włosy i pochłania nadmiar sebum. Dzięki wysokiemu współczynnikowi absorpcji skrobi jęczmiennej i ryżowej, stanowiących podstawę formuły, kosmetyk pozwala szybko i długotrwale odświeżyć włosy. Zawarta w szamponie L-arginina posiada silne właściwości nawilżające, przyspieszające syntezę keratyny oraz stymulujące wzrost włosa. Dodatek oleju arganowego, kondycjonera oraz witaminy E sprawia, że włosy są naturalnie błyszczące i gładkie, zapobiega elektryzowaniu i puszeniu się. Szampon pozostawia subtelny, świeży zapach białej herbaty. Bezpieczny dla środowiska, nie zawiera aerozolu, alergenów ani sztucznych barwników."
Produkt w opakowaniu:
Od producenta:
Skład:
W okazałości:
Otworek:
Szczegóły:
Cena i dostępność: ów szampon kupiłam na tragach kosmetycznych za ok. 25 zł.
Zapach: intensywny,sztuczny, mdło-słodki.
Konsystencja: jak chmurka pudru.
Opakowanie i pojemność: plastikowa butla w tonacji biało-zielonej z takimiż napisami od producenta Pojemność: 15 g.
Wydajność: dobra. Taką butlę zużyje się przez ok. 3 miesiące.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że długi okres czasu wstrzymywałam się z użytkowaniem suchych szamponów. Sami wiecie: mój wrażliwy przez dawne ŁZS łepek, nie lubił i nie lubi eksperymentów z produktami do włosów, zatem wolałam nie kusić losu, aby koszmar łusek i świądu powrócił... Niemniej jednak, gdy na targach zobaczyłam ów szampon suchy, co na dodatek jest wegański i ma naturalny skład, bez chemicznych ulepszaczy, to stwierdziłam, że muszę go mieć! I była to bardzo dobra decyzja, bowiem od razu, tuż po psiknięciu, włosy wyglądały świeżo i ładnie, jak po umyciu. Szampon rozpyla się delikatną mgiełką, coś jak pył pudrowy, którą następnie należy wetrzeć we w nasadę włosów, tak, aby nadmiar sebum został pochłonięty. Dzięki takiego procederowi, skalp był pozbawiony tłustości, kudełki podniesione u nasady, normalnie cud i miód. Produkt okazał się być delikatny dla wrażliwej skóry głowy i nie wywołał żadnych skutków ubocznych, których obawiał się najbardziej. Wiadomo jednak, że nie można za często używać tego typu suchych szamponów, tylko na wyjątkowo okazje, kiedy to nie mamy np. dostępu do wody i szamponu. Ja na pewno będę wracała do powyższego gagatka, w takowych sytuacjach awaryjnych. Polecam go Wam szczerze, gdyż jest tani, wydajny i dobrze działający.
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy i Leon


































