Witajcie!
Dziś przybywam do Was z recenzją cienia do powiek.
Będzie to gagatek z Paese, znany pod nazwą diamentowy cień do powiek.
Słowo od producenta: "Paese to polska marka, której znakiem rozpoznawczym są wysokiej jakości kosmetyki, o szerokiej palecie kolorystycznej, innowacyjnych formułach i recepturach opartych na składnikach naturalnych.
Została nagrodzona tytułem "Doskonałość Roku 2010" w kategorii Kosmetyki Polskie przyznawanym przez magazyn Twój Styl.
Diamentowy cień do powiek to kosmetyk szczególnie polecany do podkreślenia wieczorowego makijażu oka, ale równie dobrze znajdzie swoje zastosowanie w dziennym. Delikatne, perłowe drobinki nadają metalicznego blasku, rozświetlenia i szczególnego charakteru.
Kosmetyk zawiera ponad 50% naturalnej perły, która w połączeniu z woskiem pszczelim i aktywnym kompleksem witamin C,A,P,E i B zapewnia łagodną i kremową aplikację i pielęgnację.
Cień ma konsystencję wet & dry dzięki czemu może być stosowany na sucho lub na mokro. Charakteryzuje się dobrą pigmentacją przez co jest wydajny, a formuła czyni go trwałym i odpornym na ścieranie. Łatwo się aplikuje i rozciera, nie ulega rolowaniu na powiece, nie osypuje się."
Skład:
Mazidło w okazałości:
 |
| mój nr to 30 |
Na dłoni:
Na oku:
Szczegóły:
Cena i dostępność: produkt dostałam na spotkaniu blogerek (Klik! i Klik!). Normalnie można go ucapić tu, gdzie kosztuje ok. 16 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: zbita, perłowo połyskująca.
Opakowanie i pojemność: plastikowe opakowanie z wieczkiem zabezpieczającym zioma. Pojemność: 5 g.
Wydajność: bardzo dobra. Taki cień wystarczy na rok lub dwa malowania się.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z cieniami - jak i w ogóle z produktami - firmy Paese. Słyszałam wcześniej wiele dobrego o jakości tejże marki, więc bardzo się ucieszyłam, gdy na spotkaniu blogowym dostałyśmy w ramach upominku taki uroczy cieniowy specyfik. Jak tylko pierwszy raz nałożyłam go na oczy, tak zauroczyłam się co nie miara. Produkt bowiem jest niezwykle przyjemny w aplikacji i noszeniu; już cienka warstwa na bazie: Klik! trzyma się cały dzień, dając efekt pięknej, mieniącej się tafli na oku. Dodam, że cień ładnie się rozciera i łączy z innymi kolorami. Przyjemniaczek ponadto nie osypuje się ani nie roluje na powiekach. Warto wspomnieć, że produkt nie uczula, ani nie podrażnia; nadaje się nawet dla wrażliwych oczu. Wszystko byłoby słitaśnie i cudownie, gdyby nie jeden mankament... Mianowicie: 16 zł za jeden cień to trochę sporo jak dla mnie. Nie mniej jednak, jeśli szukacie dobrego jakościowego produktu, łatwo dostępnego w Internetach i wydajnego - skuście się choć na pojedynczy egzemplarz.
Ocena: 4/5
Miałyście?
Kathy z Leonem