Witajcie!
Dziś będzie mroczno i drapieżnie.
Prezentuję Wam Amourage Interlude Woman woda perfumowana.
Słowo od producenta: "`Interlude` jest jedną chwilą w czasie. To przestrzeń, w której uczucia mają charakter introspektywny. Zaglądasz w głąb siebie, dzielisz się strachem, złością, frustracją i radością.
`Interlude` dla kobiet jest kompozycją szyprową. W konstrukcji tego zapachu użyto jako głównych składników mirry i kadzidła, które odpowiadają za stan chaosu i nieporządku. Już samo otwarcie wzbudza niepokój poprzez połączenie słodyczy bergamotki i goryczy grejpfruta. W sercu, odkrywamy ten szczególny moment, który jest zarówno osobisty jak i święty. Róży, kadzidłu i drzewu sandałowemu towarzyszy niekonwencjonalne połączenie orzechów, kawy, kiwi, miodu i żywicy agarowej. W bazie, miękka ambra i nuty wanilii łagodzą nieporządek spowodowany przez nuty zwierzęce i skórzane.
Kategoria: szyprowo-kwiatowe
- Nuty głowy: bergamotka, grapefruit, imbir, aksamitka
- Nuty serca: kadzidło, róża (absolut), kwiat pomarańczy, kocanki piaskowe, jaśmin, opoponaks
- Nuty bazy: wanilia, żywica benzoesowa, ambra, drzewo sandałowe, oud (żywica agarowa), mech dębowy (mąkla tarniowa), nuty skórzane, fasola tonka, piżmo, nuty zwierzęce."
Produkt w okazałości:
Szczegóły:
Cena i dostępność: produkt znalazłam jako tester w pewnej internetowej perfumerii. Cena oryginału ok. 700 zł.
Cena i dostępność: produkt znalazłam jako tester w pewnej internetowej perfumerii. Cena oryginału ok. 700 zł.
Zapach: mocny, zwierzęcy, drapieżny.
Konsystencja: płynna.
Opakowanie i pojemność: opakowanie fioletowe, ze złotymi elementami zdobienia i takimiż napisami. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok perfumowania się.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że uwielbiam zapachy Amourage. Moim numerem 1 od kilku lat jest Honour.... kosztujący oryginalne ponad 1000 zł. Nie stać mnie niestety na taki wydatek, zatem kupuję sobie zamienniki, które radzą sobie całkiem nieźle. I tak właśnie buszując któregoś dnia w pewnej internetowej perfumerii, natknęłam się na Interlude Woman. Zdecydowałam, że zakupię to cudo, bo nuty zapachowe brzmiały naprawdę intrygująco. Czy jestem zadowolona z zakupu? Tak można rzec: średnio. Perfumy te to bardzo mocna, czasem nawet zbyt intensywna mieszanka szyprowo-kwiatowa, o dominujących nutach dymnego kadzidła, które zaraz po aplikacji aż zapierają dech w piersiach. Po kilku chwilach zaczynają być wyczuwalne akordy bergamotki, jaśminu oraz róży, które nieco łagodzą ów mocny początek. Na koniec dnia perfumy zmieniają się o 180 stopni, gdyż stają się słodsze i delikatniejsze, z aromatem wanilii i fasoli tonka na czele. Trwałość? Jak na zamiennik bardzo dobra! 10-12 godzin na skórze, a na ubraniach nawet 2 dni. Dla mnie zapach jest jest zdecydowanie zbyt duszący i męczący - nawet po kilku godzinach - w efekcie czego zaczyna mnie boleć głowa. Z kolei moja teściowa jest absolutnie zauroczona Interlude Woman, który na jej skórze pachnie zupełnie inaczej, tak słodko i kwiatowo. Ja na pewno nie wrócę do tej wonii ponownie i polecam produkt tylko tym osobom, które lubią mocne aromaty w stylu międzywojennej femme fatale.
Konsystencja: płynna.
Opakowanie i pojemność: opakowanie fioletowe, ze złotymi elementami zdobienia i takimiż napisami. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok perfumowania się.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że uwielbiam zapachy Amourage. Moim numerem 1 od kilku lat jest Honour.... kosztujący oryginalne ponad 1000 zł. Nie stać mnie niestety na taki wydatek, zatem kupuję sobie zamienniki, które radzą sobie całkiem nieźle. I tak właśnie buszując któregoś dnia w pewnej internetowej perfumerii, natknęłam się na Interlude Woman. Zdecydowałam, że zakupię to cudo, bo nuty zapachowe brzmiały naprawdę intrygująco. Czy jestem zadowolona z zakupu? Tak można rzec: średnio. Perfumy te to bardzo mocna, czasem nawet zbyt intensywna mieszanka szyprowo-kwiatowa, o dominujących nutach dymnego kadzidła, które zaraz po aplikacji aż zapierają dech w piersiach. Po kilku chwilach zaczynają być wyczuwalne akordy bergamotki, jaśminu oraz róży, które nieco łagodzą ów mocny początek. Na koniec dnia perfumy zmieniają się o 180 stopni, gdyż stają się słodsze i delikatniejsze, z aromatem wanilii i fasoli tonka na czele. Trwałość? Jak na zamiennik bardzo dobra! 10-12 godzin na skórze, a na ubraniach nawet 2 dni. Dla mnie zapach jest jest zdecydowanie zbyt duszący i męczący - nawet po kilku godzinach - w efekcie czego zaczyna mnie boleć głowa. Z kolei moja teściowa jest absolutnie zauroczona Interlude Woman, który na jej skórze pachnie zupełnie inaczej, tak słodko i kwiatowo. Ja na pewno nie wrócę do tej wonii ponownie i polecam produkt tylko tym osobom, które lubią mocne aromaty w stylu międzywojennej femme fatale.
Ocena: 3/5
Miałyście?
Kathy Leonia
Miałyście?
Kathy Leonia


