Witajcie!
Dziś czas na naturalne mydełka.
Będę mówić o zestawie prezentowym: 6 mydeł naturalnych, jakie otrzymałam do testów od Mydlane Rewolucje.
Oto jak wyglądają w opakowaniu:

b) mydło kawowe:
Szczegóły:
Cena i dostępność: produkt dostałam do testów od Mydlane Rewolucje. Normalnie można je kupić na stronie producenta.
Zapach: przyjemny, odpowiednie do rodzaju.
Konsystencja: mydlana.
Opakowanie i pojemność: kartonik papierowy, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność każdego mydełka: 60 g.
Wydajność: bardzo dobra. Jedno mydełko wystarczy na ok. dwa/trzy miesiące stosowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z rzemieślniczymi mydełkami. Ale już wiem, że nie ostatnia! Jestem bowiem totalnie zauroczona powyższymi wyrobami. Nie dość, że wyglądają jak małe dzieła sztuki - aż szkoda ich używać - to jeszcze mają fenomenalny skład i właściwości. Mydełko czarnuszkowe jest idealne na wygładzenie i odmłodzenie buzi, mydło pomarańczowe - na odżywienie suchej skóry. Z kolei arganowe super sprawdzi się w przypadku cer dojrzałych, które potrzebują odnowienia i odświeżenia. Mydełko lawendowe natomiast to cudowne ukojenie na różnego rodzaju ranki i krostki. Moimi ulubionymi są jednak kawowe - ach ten pobudzający zapach i matujące właściwości - oraz nagietkowe, czyli tajna broń na rozstępy. Wszystkie mydełka spisały się naprawdę fenomenalnie i - mimo małych gabarytów - były bardzo wydajne. Dacie wiarę, że używam ich od ponad 3 tygodni, a jeszcze nawet nie widać zużycia? Nie muszę mówić, że nic mnie nie podrażniło, ani nie uczuliło. Jestem mydełkami absolutnie zachwycona i polecam serdecznie każdemu. Jeśli szukacie upominku na nadchodzący Dzień Mamy, to myślę, że taki zestaw prezentowy składający się z 6 rzemieśliczych mydełęk będzie idealnym pomysłem dla Waszych Rodzicielek!
Cena i dostępność: produkt dostałam do testów od Mydlane Rewolucje. Normalnie można je kupić na stronie producenta.
Zapach: przyjemny, odpowiednie do rodzaju.
Konsystencja: mydlana.
Opakowanie i pojemność: kartonik papierowy, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność każdego mydełka: 60 g.
Wydajność: bardzo dobra. Jedno mydełko wystarczy na ok. dwa/trzy miesiące stosowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z rzemieślniczymi mydełkami. Ale już wiem, że nie ostatnia! Jestem bowiem totalnie zauroczona powyższymi wyrobami. Nie dość, że wyglądają jak małe dzieła sztuki - aż szkoda ich używać - to jeszcze mają fenomenalny skład i właściwości. Mydełko czarnuszkowe jest idealne na wygładzenie i odmłodzenie buzi, mydło pomarańczowe - na odżywienie suchej skóry. Z kolei arganowe super sprawdzi się w przypadku cer dojrzałych, które potrzebują odnowienia i odświeżenia. Mydełko lawendowe natomiast to cudowne ukojenie na różnego rodzaju ranki i krostki. Moimi ulubionymi są jednak kawowe - ach ten pobudzający zapach i matujące właściwości - oraz nagietkowe, czyli tajna broń na rozstępy. Wszystkie mydełka spisały się naprawdę fenomenalnie i - mimo małych gabarytów - były bardzo wydajne. Dacie wiarę, że używam ich od ponad 3 tygodni, a jeszcze nawet nie widać zużycia? Nie muszę mówić, że nic mnie nie podrażniło, ani nie uczuliło. Jestem mydełkami absolutnie zachwycona i polecam serdecznie każdemu. Jeśli szukacie upominku na nadchodzący Dzień Mamy, to myślę, że taki zestaw prezentowy składający się z 6 rzemieśliczych mydełęk będzie idealnym pomysłem dla Waszych Rodzicielek!
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia
Miałyście?
Kathy Leonia
























