Dziś przybywam do Was z postem poniedziałkowej radości pełnym.
Oto bowiem kilka dni temu, doszła do mnie przesyłka od przedstawicielki firmy Gal, z którą to kompanią współpracuję.
Owa pani przesłała mi kilka specyfików do testów.
To tajemnicza paka od Gal:
Urocza zawartość:
![]() |
| od lewej: pomadka ochronna o aromacie białej czekolady: Klik!; błonnik jabłkowy: Klik! ; koenzym Q10 w kapsułce Twist Off: Klik! |
A tu z podziałem na konkretne produkty.
Najpierw kapsułki z zacnym koenzymem Q10:
Potem czekoladowa pomadka:
I wreszcie ziom błonnik:
Wszystkie powyższe trzy produkty przydadzą mi się niezmiernie w aktualnej pielęgnacji.
Pomadka - wiadomo, idzie sroga zima, usta będą nam wysychały i marzły, trzeba je zatem odpowiednio nawilżyć. A jeśli dodatkowo przy tym będziemy wonieć białą czekoladą to i humor będziemy mieć lepszy.
Błonnik - święta, święta i wielkie żarcie... Błonnik jako pomocnik nieodzowny się przyda w trakcie walki o późniejsze dobre trawienie wszelakich pyszności i pomniejszanie chęci na zjedzenie 10 kawałka sernika.
Koenzym Q10 - skóra pod oczami delikatna, cienka, trzeba o nią zadbać i zmarszczkom zapobiec. Koenzym Q10 będzie zatem moim sprzymierzeńcem w walce o wiecznie młodą skórą okolic oczu.
Zabieram się zatem powoli za testowanie tychże cudów.
Którego zioma byście chcieli na pierwszy ogień recenzji?
Kathy i Leon





