GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 maja 2023

3104. Uroczy i pachnący zestaw prezentowy z Mydlane Rewolucje

 Witajcie!

Dziś czas na naturalne mydełka.

Będę mówić o zestawie prezentowym: 6 mydeł naturalnych, jakie otrzymałam do testów od Mydlane Rewolucje.

Oto jak wyglądają w opakowaniu:





W gromadzie:



A tak w poszczególe:

a) mydło lawendowe: 





Od producenta:




b) mydło kawowe:






Od producenta:



c) mydło pomarańczowe:





Od producenta:



d) mydło nagietkowe:





Od producenta:



d) mydło arganowe:





Od producenta:



e) mydło czarnuszkowe:





Od producenta:



Szczegóły:

Cena i dostępność: 
produkt dostałam do testów od 
Mydlane Rewolucje. Normalnie można je kupić na stronie producenta. 
Zapach: przyjemny, odpowiednie do rodzaju.
Konsystencja: mydlana.
Opakowanie i pojemność: kartonik papierowy, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność każdego mydełka: 60 g.
Wydajność: bardzo dobra. Jedno mydełko wystarczy na ok. dwa/trzy miesiące stosowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z rzemieślniczymi mydełkami. Ale już wiem, że nie ostatnia! Jestem bowiem totalnie zauroczona powyższymi wyrobami. Nie dość, że wyglądają jak małe dzieła sztuki - aż szkoda ich używać - to jeszcze mają fenomenalny skład i właściwości. Mydełko czarnuszkowe jest idealne na wygładzenie i odmłodzenie buzi, mydło pomarańczowe - na odżywienie suchej skóry. Z kolei arganowe super sprawdzi się w przypadku cer dojrzałych, które potrzebują odnowienia i odświeżenia. Mydełko lawendowe natomiast to cudowne ukojenie na różnego rodzaju ranki i krostki. Moimi ulubionymi są jednak kawowe - ach ten pobudzający zapach i matujące właściwości - oraz nagietkowe, czyli tajna broń na rozstępy. Wszystkie mydełka spisały się naprawdę fenomenalnie i - mimo małych gabarytów - były bardzo wydajne. Dacie wiarę, że używam ich od ponad 3 tygodni, a jeszcze nawet nie widać zużycia? Nie muszę mówić, że nic mnie nie podrażniło, ani nie uczuliło. Jestem mydełkami absolutnie zachwycona i polecam serdecznie każdemu. Jeśli szukacie upominku na nadchodzący Dzień Mamy, to myślę, że taki zestaw prezentowy składający się z 6 rzemieśliczych mydełęk będzie idealnym pomysłem dla Waszych Rodzicielek!
 Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy Leonia

poniedziałek, 8 maja 2023

3101. Przesyłka od Mydlane Rewolucje

 Witajcie!

Dziś czas na mydełka.

Będę mówić o zestawie mydełek rzemieślniczych od Mydlane Rewolucje.

Oto jak wyglądała przesyłka:








Nie muszę mówić, że powyższa przesyłka uradowała i ucieszyła mnie wielce.

Jak bowiem wiecie, kocham ładnie pachnące produkty myjące!
To moje osobiste poprawiacze humoru podczas oczyszczania ciała.

Powyższe mydełka nie dość, że cudnie wonieją, to jeszcze są wyrobem rzemieślniczym, wykonanym z naturalnych składników.

Ich użytkowanie będzie prawdziwą przyjemnością!

Także niedługo spodziewajcie się recenzji tych cudaków.

Dziękuję jeszcze raz Mydlane Rewolucje za zacną przesyłkę

A Wy co ostatnio ciekawego dostaliście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 13 września 2021

2767. Jesienne zakupy z Bee.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na cuda.

Oto co wpadło do moich łapek podczas szału zakupowego na Bee.pl:





I w szczególe.

Pielęgnacja ciała:





Coś do paszek:





Produkty do twarzy:





Coś na ząb:





Coś do picia:




Tym oto sposobem mam solidny zapas produktów, które na pewno przydadzą mi się w nadchodzące jesienne wieczory.

Najbardziej potrzebne były mi mazidła do twarzy, czyli hydrolat oraz serum niwelujące tłustość cery. I od razu muszę rzec, że są to specyfiki idealne dla mnie! Hydrolat lawendowy ma przepiękny, relaksujący zapach, który łagodzi napięcie dnia codziennego i sprzyja odprężeniu się. Serum z kolei dodane do codziennego podkładu skutecznie zapobiega świeceniu się skóry i daje mi efekt matu na długie godziny.

Następnie w ruch poszły naturalne dezodoranty od marki słynnej Ewy Chodakowskiej. Początkowo byłam do nich nastawiona nieco sceptycznie - wszak moim ulubieńcem w tej kategorii jest od lat Rexona - ale na szczęście nie dałam się zwieść pozorom. Produkty okazały się naprawdę fajne w działaniu i miłe w zapachu. Mimo intensywnego dnia - mam teraz gorący okres w pracy przez nadchodzący sezon zapisowy - czułam się świeżo i rześko, bez śladu potu pod pachami. I to jeszcze wszystko w zgodzie z naturą, gdyż są to kosmetyki naturalne.

Teraz pora na myjadła do ciała, czyli czarne mydło syberyjskie oraz fikuśny żel ujędrniający pod prysznic. Czarnego specyfiku używałam już wcześniej, więc dalej podtrzymuję pozytywne o nim mniemanie. Świetnie się sprawdza zarówno do mycia ciała, buzi i włosów. Dobrze się pieni, jest delikatny dla skóry i nie podrażnia. A ten zapach kwiatowy - mega przyjemny dla nosa! Podobne zdanie mam w przypadku żelu pod prysznic. Jest to sympatyczny do codziennego użytku gagatek, który również robi wszystko to, co od niego oczekuję, czyli myje. Czy ujędrnia ciało? Tu bym polemizowała jednakowoż, bo tego typu efekty to zasługa ćwiczeń i diety niźli stosowania mazideł...

I na koniec coś dla brzucha, czyli pyszności do jedzenia i picia. Herbatka bio z pomarańczą świetnie sprawdza mi się w pracy, gdy potrzebuję rozgrzania umysłowego pomiędzy ogarnianiem jednego klienta a drugiego. Kawa mleczna Inka z kolei to mój poranny przysmak śniadaniowy, który daje codzienną porcję kawowego napoju. Staram się bowiem zredukować picie kawy normalnej, zatem nieśmiertelna Inka jest dla mnie takim zdrowszym zamiennikiem kofeinowej wersji tradycyjnego napoju z ekspresu. Do tejże kawki najlepiej smakują tosty na słodko, posmarowane masłem orzechowym i polane miodem, lub na słono z wędliną i serem żółtym z kleksem pasty z chilli. O ludu. Ale to dobre!

Jeśli coś Was zaciekawiło z powyższych produktów to śmiało mogę je zarekomendować z czystą gwarancją, że i Wam przypadną do gustu!

A Wy co ostatnio kupiliście dobrego?

Kathy Leonia

czwartek, 27 maja 2021

2702. Koszyczek Natury mydło naturalne ze srebrem koloidalnym 100% roślinne

 Witajcie!

Dziś czas na mydełko do buzi.

Będę mówić o Koszyczek Natury mydło naturalne ze srebrem koloidalnym 100% roślinne.

Słowo od producenta: "SREBRO jest naturalnym antybiotykiem. Ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne

i przeciwwirusowe. Właściwości te sprawdzają nawet w przypadku szczepów bakterii, które uodporniły się na działanie antybiotyków. Srebro znajduje zastosowanie przy leczeniu trądziku, grzybicy stóp
oraz innych chorób dermatologicznych. Ponadto pierwiastek srebra łagodzi zaczerwienienia, zmiękcza rogowaciejący naskórek blokujący ujście porów skóry i skutecznie hamuje tworzenie się stanów zapalnych. 
 
PRZEZNACZENIE MYDŁA skóra twarzy, włosów, rąk i całego ciała.
 
RODZAJ SKÓRY wszystkie rodzaje skóry w szczególności trądzikowa.
 
SPOSÓB UŻYCIA namydlić skórę dłoni i wymieszać z niewielką ilością wody. 
Nałożyć na skórę i masować okrężnymi ruchami. Podczas aplikacji produktu zaleca się wykonać masaż skóry, który usprawnia wchłanianie się składników aktywnych. Zostawić od kilku do kilkunastu minut.
Zmyć ciepłą wodą. 
 
Nie zawiera dodatków chemicznych: konserwantów, wybielaczy, wypełniaczy. 
Produkt przebadany dermatologicznie, nie testowany na zwierzętach. 
Delikatnie myje i pielęgnuje skórę nie powodując podrażnień.
 
SPOSÓB PRZECHOWYWANIA mydło naturalne należy przechowywać w suchym miejscu
w temperaturze od 5-25℃. "

Produkt w opakowaniu:





Od producenta:







Skład:



W okazałości:


Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt znalazłam na targach urodowych. Normalnie można je kupić w sklepie producenta za ok. 11 zł.

 Zapach: delikatny, trochę apteczny.
 Konsystencja: zbita, mydłowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie kartowe w tonacji szaro-białej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy nam na trzy miesiące użytkowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że do mydełek tego typu mam sentyment. W mojej rodzinie bowiem od lat używa się podobnych myjadeł do mycia rąk, paszek czy też do prania ubrań bielizny. Powyższe mydełko jest jednakże z nieco innej kategorii, bowiem przeznaczono je dla cery tłustej, trądzikowej, czyli taką jaką ma mój brat. Jego skóra na twarzy, mimo lat 30, to istny wysyp pryszczy i zaskórników... Brat walczył z nimi na rożne sposoby, stosując maści dermatologiczne, czy kremy wysuszające, ale za wiele one nie zdziałały. I gdy zrezygnowany pogodził się już z tym nieszczęsnym stanem pryszczowym, wtedy do akcji wkroczyłam ja - dobrze mieć siostrę blogerkę kosmetyczną, a co! - z powyższym mydełkiem. Nie mając nic do stracenia, brat zaczął myć buzię gagatkiem z domieszką srebra koloidalnego. I jakież było jego zdziwienie, gdy po mniej więcej, dwutygodniowym, regularnym stosowaniu produktu, cera została doprowadzona do stanu użyteczności wizualnej. Wielkie, obleśne pryszcze wypełnione białą ropą się stopniowo wchłaniały, drobne krostki - przygasały, a zaskórniki z czarnymi łebkami jakby zmniejszały swoją widoczność. Twarz przestała być istnym kraterem wulkanicznym i znów wyglądała normalnie. Wiadomo, że do stanu idealnego jej daleko, ale najgorsze stany zapalne zostały ujarzmione i powstrzymane. Warto dodać, że produkt nie podrażnił, ani nie uczulił skóry, mimo regularnego stosowania. Brat na pewno dalej będzie stosować tego cudaka, może już nie codziennie, ale co drugi, trzeci dzień, aby utrzymać efekty kuracji. Dla niego ten niepozorny produkt okazał się wybawieniem i od razu poszedł buszować w Internetach, aby kupić jego zapas. Mazidło niestety jest niedostępne stacjonarnie i można je dostać tylko w Internetach... Ale jest to doprawdy mały niuans w porównaniu z tak zacnym działaniem! Polecamy.

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 8 grudnia 2020

2601. Linda mydło glicerynowe owocowo-kwiatowe

 Witajcie!

Dziś czas na myjadełko.

Będę mówić o Linda mydło glicerynowe owocowo-kwiatowe. 

Słowo od producenta: Oddajemy w Twoje ręce mydło zainspirowane dobrodziejstwem natury. Mydło o zapachu owocowo-kwiatowym, gdzie nuty słodkiej gruszki azjatyckiej, jaśminu i lilii połączone z subtelną nuta paczuli oraz wanilii tworzą niezwykłą harmonię aromatów oraz nadają niepowtarzalny, zmysłowy nastrój. 

Bez surowców pochodzenia zwierzęcego
100% wegańska formuła."

Produkt w opakowaniu:





Od producenta:



Skład:



W okazałości:




Szczegóły:

Cena i dostępność: 
 produkt kupiłam w Biedronce za ok. 2,50 zł. 

  Zapach: słodki, owocowy.
 Konsystencja: zbita, mydłowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie ekologiczne, papierowe z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy nam na jakieś dwa miesiące użytkowania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że do glicerynowych mydeł tego typu mam ogromną słabość i zawsze chętnie ich używam. W mojej rodzinie bowiem od wielu lat królują takie właśnie gagatki, które są używane dosłownie do pucowania wszystkiego. Rodzina myje nimi ręce, nogi, paszki, czy też używa do prania bielizny. Mydełko Linda - oprócz nieśmiertelnego Bambino - to był i jest nasz istny must have, jeśli chodzi o codzienne, należyte utrzymywanie higieny różnych części ciała
. Produkt cudownie oczyszczał skórę z brudu i kurzu, delikatnie się przy tym pieniąc i kusząco pachnąc. Dłonie czy buzia myte nawet kilka razy - #szorowaniedobrenawszystko - pod rząd nie były wysuszone, a jakby nawilżone i miękkie. Specyfiku używałam także do mycia pędzli jak i gabeczek do makijażu. Efekt? Akcesoria czyste i miłe w dotyku. Dodam, że mazidło nie podrażniło ani nie uczuliło nikogo z naszej rodziny. Jedyne, nad czym ubolewam to fakt, że owe mydełka - wersja vegan - są ciężko dostępne, gdyż błyskawicznie są wykupywane z półek Biedronkowych. Polecam zatem ucapić ziomka - najlepiej w ilości kilka sztuk - jak tylko go zauważycie.
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru