GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po taniości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po taniości. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lipca 2014

411. Po taniości: Recenzja - All about Beauty, Facial tonic purifying & refreshing sensitive, tonik do twarzy do skóry wrażliwej

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z dawno nie widzianą odsłoną serii"  "Po taniości".

Zaprezentuję Wam mojego tonikowego ulubieńca.
I o dziwo nie będzie to cud-miód z Biedronki, ale cud-miód z Tesco z firmy All about Beauty.

Słowo od producenta: "Bezalkoholowy łagodny tonik, kojąco-nawilżający, zalecany do pielęgnacji wrażliwej, alergicznej oraz skłonnej do podrażnień skóry twarzy, oczu i dekoltu. Delikatna formuła toniku znakomicie nawilża i oczyszcza skórę. Zastosowane substancje aktywne w recepturze: wyciąg z zielonej herbaty, trawy chińskiej gwarantują intensywne nawilżenie a oliwa z oliwek pomaga łagodzić podrażnienia".

Bohater w butli:



Na dłoni:



Szczegóły:

 Cena i dostępność: do upolowania w Tesco, cena: ok. 4,50, na promocji - 3 zł.
   Zapach: delikatny, świeży ach nienachalny.
  Konsystencja: płyn przezroczysty do zmywania makijażu. 
 Opakowanie i pojemność: seledynowa delikatnie butla; pojemność: 200 ml.
   Wydajność: bardzo dobra. Jedno opakowanie starcza mi średnio na trzy miesiące codziennego, intensywnego demakijażowania się.
   Działanie: świetne. Jako posiadaczka wrażliwych gałek ocznych, szukam przede wszystkim produktu, który mnie nie "oślepi" podczas zmywania makijażu. Mam tu na myśli sytuację, gdy to np. podczas pośpiechu zamachniemy się i zamiast na powiekę, mazidło wleci nam do oczu. Zwykle podczas czegoś takiego doznaję przysłowiowej apokalipsy (zaczynam łzawić, mroczki mi się jawią przed oczami i nic nie widzę przez pewien czas) natomiast w przypadku specyfiku z All about face nic takiego się nie dzieje. Jak radzi sobie natomiast z demakijażem? Ano doskonale - mimo nieinwazyjnego składu dla gałek ocznych - tonik świetnie zmywa makijaż (wodoodpornego nie noszę). Wystarczy na chwilę przyłożyć wacik do powieki, potrzeć i już!  Delikatny a zarazem skuteczny? To lubię! Kolejne plusy? Wydajność, niska cena i dostępność. Jak dla mnie to nr 1 jeśli chodzi o toniki demakijażowe. Polecam wszystkim!
Ocena: 5/5

Znacie?

Kathy Leonia

niedziela, 12 maja 2013

127. Po taniości: CF, zmywacz do paznokci

Witajcie!

Dnia dzisiejszego przyszła gratka dla wszystkich miłośników serii: "Po taniości".

Zapodam Wam bowiem recenzję pewnego zacnego a zarazem niedrogiego produktu do zmywania lakieru z paznokci.
Specyfik ów zwie się CF.
Niestety nie wiem, co powyższy skrót oznacza.

Tak natomiast o swym wyrobie mówi producent: "To zmywacz do paznokci z witaminą A, F, E, B.".

Można powiedzieć - tani produkt, krótka opinia.

Nie przedłużając, oto więc i on w butelce:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

I na ręcu:




   Szczegóły:

Cena i dostępność: zmywacz kupiłam w Tesco. Dałam za niego... 99 gr!
   Zapach: typowy dla zmywacza - z butelki wali acetonem. Na szczęście podczas czynności zmywania lakieru, zapach acetonu nie jest tak intensywny i chwilami mam wrażenie, że go nawet nie czuję. No chyba, że się uzależniłam od wąchania zmywaczy do paznokci.
    Konsystencja: różowo-podobny płyn.
Opakowanie i pojemność: butelka plastikowa, bez zdobień i udziwnień. Pojemność: 100 ml.
     Wydajność: jak na razie dobra. Mam zmywacz ten jakiś miesiąc, używam co kilka dni, a zużycia nie widać jeszcze żadnego.
  Działanie: bardzo fajne! Mimo początkowych obaw, że będzie to jakiś chiński bubel po którym mi pazury odpadną, produkt ten jest najlepszym zmywaczem jaki do tej pory miałam. Rzeknę nawet, że słynny biedronkowy zmywacz z pomką blednie przy tym panu z CF. Czym mnie zatem tescowy specyfik zmywający ujął? Przede wszystkim tym, że już niewielka ilość wystarczy by sprawnie i błyskawicznie usunąć z pazurów resztki lakieru. Po prostu: biorę wacik, chlustam trochę zmywacza, przemywam pazurki raz, drugi i gotowe - szpon czysty! Poza szybkością działania, produkt CF jest delikatny dla mych paznokci i skóry dłoni, bowiem nie wysusza mi płytki pazura, ani nie podrażnia delikatnej skóry wokół szponów. Dla mnie to naprawdę super zmywacz i z przymrużeniem oka znoszę jego acetonowy zapach.
    Ocena: 5/5

Kto więc zaryzykuje wydanie tych 99 groszy i kupi powyższy specyfik?

Kathy Leonia

piątek, 12 kwietnia 2013

97. Po taniości: Recenzja - Lippo Lip Balm, pomadka ochronna do ust

Witajcie!

Po wczorajszych, bardzo "warzywnych" doznaniach ekstremalnych, pora na coś lżejszego kalibru.
Dlatego też zapodam Wam kolejną odsłonę serii: "Po taniości".

O czym wspomnę tym razem?
O mazidle do ust, jakżeby inaczej!

Na podium dnia dzisiejszego, wejdzie pomadka ochronna Lippo. Zapłaciłam za nią całe...
Ha!
Doczytajcie do końca, to się przekonacie!

Producent tak o niej rzecze: "Pomadka ochronna Lippo zawiera filtry UV, witaminy A i B, oraz witaminę E. Nawilża, pielęgnuje usta i nadaje im delikatny blask".

Oto bohaterka dnia i portfela mego:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie; mój smak to arbuz (watermelon)

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie
Na usteczkach:



Szczegóły:

Cena i dostępność: powyższa pomadeczka jest dostępna z tego co wiem - jak na razie - w sieci hipermarketów Polo Market. Zapłaciłam za nią... 1,85 zł (słownie: złotówka i osiemdziesiąt pięć groszy). Tak, tak, dobrze czytacie!
 Zapach: uroczy! Jak napisali, że ma być arbuzowa, tak jest i tak pachnie! Normalnie niczym świeżutkie plasterki dojrzewającego letnią porą arbuza.
  Konsystencja: twarda a nie miętka! Taką twardość...- pomadek do ust oczywista - dziewczynki lubią najbardziej.
Opakowanie i pojemność: jasnoróżowe z zacną mozaiką owocową, która białym drukiem została naniesiona na opakowanie produktu tego. 4 gr liczy sobie ów produkt.
   Wydajność: średnia - jedna pomadka starcza na około miesiąc. Ale nic to - i tak ją wielbię!
  Działanie: geniusz nad geniusze! Nawilża, nadaje delikatny kolorek różany, ślicznie pachnie, bosko smakuje, cudownie się ją nakłada na usta. Dalsze plusy? A proszę bardzo: nie podkreśla suchych skórek, nie uczula, nie wywołuje opryszczek, liszajów i tym podobnych. No i ta cena! Czujecie to? Ja już w zapasie mam kolejną sztukę (tym razem wariant truskawkowy. Dla zainteresowanych: z tych pomadek są następujące wersje smakowe: cytrynowe, pomarańczowe, waniliowe, bananowe, malinowe, miodowe, brzoskwiniowe). Drodzy moi zatem! Jeśli macie tylko pod ręką Polo Market, kupujta to cudo kosmetyczne. Jak dla mnie, jest to produkt o wiele lepszy niż osławiona Nivea i wszystkie Carmexy świata razem wzięte i wstrząśnięte!
  Ocena: 5/5

Pozostaje teraz tylko pytanie: kto ma Polo Market u siebie w mieścinie?

Kathy Leonia

czwartek, 14 lutego 2013

42. Po taniości: cienie do powiek

Witajcie!

Ja jestem - i tego nie ukrywam - strasznym dusigroszem.
Już od dziecka ciułałam pieniądze do skarboneczki i nie lubiłam ich wydawać niepotrzebnie.
Oczywiście zdarzały i zdarzają mi się się chwile słabości podczas nagłego przypływu gotówki, ale to też są zakupy jak najbardziej przemyślane i ów szał występuje głównie dwa razy do roku podczas wyprzedaży sezonowych.

Dlatego też, pod wpływem kolejnego, genialnego natchnienia, wpadłam na równie genialny pomysł.
Mianowicie mam chęć stworzenia cyklu postów, w których wychwalam pod niebiosa produkty zakupione po taniości.

Dziś przedstawię Wam moją wyjątkowo tanią paletkę cieni do powiek.

Oto ona:

Niestety nie podam Wam dokładnej nazwy, bo się zatarła... Widać tylko to, co na zdjęciu.


Dwa cienie już zużyłam, były to: cień biały i cień szary.
Swatche.
Na oczodole.
Szczegóły:

Cienie kupiłam półtora roku temu u ruskiej pani na osiedlowym bazarku za jakieś 4 zł.
Mimo upływu czasu - służą mi do tej pory.

Jak na ruski wyrób są naprawdę trwałe i bez bazy pod cienie wytrzymują około 5 godzin na powiece. Natomiast z bazą mojej własny roboty - cały dzień i całą imprezę.
Nie osypują się na powiece, nie rolują w załamaniach, nie podrażniają oczodołu.
 Cud i miód.
Jeśli tylko znajdziecie je na  jakimś bazarku, kupujcie bez zastanowienia!

Lubicie zakupy po taniości? Czy wolicie burżujskie wyroby z metkami?

Kathy Leonia



Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru