Witajcie!
Dziś sobie twarz zmatowimy.
Będę mówić o Selfie Project bibułkach matujących.
Słowo od producenta: "Bibułki matujące #MattMeNow zapewniają natychmiastowy efekt matowej cery. Wchłaniają nadmiar sebum i niwelują nieestetyczne błyszczenie. Pozostawiają skórę odświeżoną i zmatowioną. Nie naruszają makijażu."
Produkt w okazałości:
Od producenta:
Bibułki w gromadzie:
W pojedynkę:
I po użyciu:
Powyższe cudaki otrzymałam w ramach giftów z drugiego spotkania blogerek w Łodzi: Klik! i Klik!
Bibułki zaciekawiły mnie od razu, gdyż - jako posiadaczka tłustej cery - zawsze muszę mieć w torbie COŚ, co będzie mi spieszyło na ratunek w razie tzw. Wielkiego Świecenia Się.
A jak tym cosiem jest produkt, który li przykłada się do facjaty i już robi swoje, to tym bardziej byłam podekscytowana owym gagatkiem.
Czy się zatem sprawdził?
Cóż, muszę przyznać że tak średnio.
Bibułki coś tam matowiły, sebum pochłaniały, cerę jednoliciły, ale bez szału.
Na moją całą twarz za jednym posiedzeniem matowienia potrzebowałam ok. 3-4 bibułek.
Dla tłustych cer to produkt po prostu mało wydajny, gdyż przez niecałe dwa tygodnie zużyłam dosłownie całe opakowanie...
O wiele bardziej ekonomiczne wydaje mi się noszenie ze sobą pudru i pędzelka...
Bibułki kosztują 10 zł, mają ok. 100 sztuk w sobie i można je znaleźć w drogeriach.
Miałyście?
Kathy Leonia
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bibułki matujące. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bibułki matujące. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
