Witajcie!
Dziś przybywam do Was z zimową aktualizacją wypadania kłaków moich.
Dla przypomnienia jak to wyglądało wcześniej:
Zaczynamy od kwietnia 2013 r.:
Tu mamy luty 2014 r, :
Październik 2014 r.:
Styczeń 2015 r.:
Styczeń 2016 roku:
I kwiecień:
Październik:
Luty 2017:
I grudzień 2017 r:
Kwiecień 2018 r:
Jak na mocne emocjonalne przeżycia ostatnich kilku miesięcy (ślubny szał, urlop, wycieczki), myślę, że nie jest źle.
Zwłaszcza, że jestem też w fazie odstawiania tabletek antykoncepcyjnych.
Naczytałam się różnych rzeczy o tym, jak się zachowują włosy i skóra podczas tzw. odhormowywania się, więc zapobiegawczo zaczęłam odpowiednią suplementację i pielęgnację.
Jem też dodatkowo pestki dyni i orzechy oraz piję siemię lniane.
Liczę, że to wystarczy, aby ominęło mnie jesienne wypadanie kłaków.
A Wasze włosiska jak się mają?
PS. Jeśli kogoś obrzydzają zdjęcia włosów, to bardzo proszę tego nie komentować, tylko opuścić owe miejsce.
PS2. Czy jesteście zainteresowani postem odnośnie rozsądnego odstawiania antykoncepcji hormonalnej?
Dajcie znać!
Kathy i Leon
Kathy i Leon





















