Dziś zmarszczki wygładzimy.
Będę mówić o Ava serum przeciwzmarszczkowe rozjaśniające cienie pod oczami.
Słowo od producenta: "Przeciwzmarszczkowy krem z aktywnymi peptydami, wzmacniający naczynka. Przeznaczony do pielęgnacji skóry pod oczami z problemami pękających i rozszerzonych naczynek.
Serum skutecznie działa dzięki unikalnej kompozycji peptydów i substancji aktywizujących usuwanie pigmentów odpowiedzialnych za ciemną barwę cieni pod oczami.
Systematyczne stosowanie kremu powoduje, że nieestetyczne cienie ulegają wyraźnemu rozjaśnieniu. Krem również spłyca zmarszczki mimiczne dzięki efektowi relaksowania mięśni. Zapobiega utracie wody poprzez odbudowę naturalnego płaszcza lipidowego, odżywia i regeneruje."
Mazidło w okazałości:
Od producenta:
Skład:
W butli:
Otworek:
Na dłoni:
Jak wiece, albo i nie, mam bzika na punkcie produktów z nazwą serum.
A jak jeszcze do tego owe serum ma właściwości przeciwzmarszczkowe i rozjaśniające cienie po oczami - to już w ogóle bajka i magia.
Powyższy kremik wpadł mi w oko podczas spontanicznych - a jakże - zakupów w Rossmanie.
Akurat był wtedy na promocji, więc aż żal było go nie brać.
Co o nim sądzę po dwóch miesiącach stosowania?
Ano, że jest to naprawdę fajne mazidło.
Przede wszystkim świetnie odżywia i nawilża mi skórę, sprawiając, że wygląda ona zdrowo i rześko.
Ponadto delikatnie wygładził drobne zmarszczki w okolicach oczu i bruzd nosowo-wargowych.
Czy rozjaśnił mi cienie pod oczami?
Raczej nie, bo tylko korektor maskujący daje sobie z nimi radę.
Niemniej jednak, produkt mnie nie podrażnił ani nie zapchał.
Szybko się wchłaniał, był wydajny i ładnie pachniał.
Myślę, że jeszcze wrócę do niego, bo to naprawdę dobre mazidło o przyzwoitym składzie.
Produkt kosztuje ok. 25 zł, ma 15 ml pojemności i można go znaleźć w Rossmanie.
Miałyście?
Kathy Leonia
