Dziś czas na usta.
Będę mówić o Editt Cosmetics Cosmetics Pencil uniwersalnej kredce do makijażu.
Słowo od producenta: "W zależności od koloru można malować kredką oczy, stosować jako konturówkę do ust bądź kredkę do paznokci.
Dostępna w wielu wariantach kolorystycznych.
Kredkę łatwo się temperuje. Opakowanie klasyczne z plastikowa nakrętką."
Mazidła w okazałości:
Moje odcienie to 08 i 10:
Na dłoni (na górze 08, na dole 10):
Na ustach 10:
Zacznę od tego, że lubię konturówki do ust.
To produkt, który pozwala na delikatną poprawę konturu ust - bez skalpela - oraz na przedłużenie trwałości pomadki.
Moja kolekcja konturówek jest dość pokaźna i o różnych przedziale cenowym, niemniej jednak nie można jej nazwać bezczynnie leżącymi zapasami, gdyż po każdy specyfik konturujący z mych zbiorów jest wykorzystywany w make up tak często jak się da.
Na konturówki z Editt Cosmetics natknęłam się przy okazji wizyty w sklepie typu "Wszystko po 1,5 zł".
Przeglądając pobieżnie kosmetyki, jaki tam były, stwierdziłam, że spróbuję tychże ustnych specjałów.
I słuchajcie - i wierzcie lub nie - że to najlepsze, najtrwalsze, najbardziej napigmentowane konturówki, jaki miałam do tej pory!
Konturówki z Editt Cosmetics są bowiem w stanie przetrwać wszystko; niestraszne im jedzenie, picie, rozmowy, całowanie, pocieranie ust.
Mało tego!
Te kosmetyki są tak trwałe, że żeby się ich pozbyć z warg moich, muszę używać do tego solidnej porcji micela dwufazowego, który i tak nie usunie owych gagatów za pierwszym razem.
Mimo tej niewiarygodnej trwałości, konturówki są delikatne dla ust i nie przesuszają, ani nie podkreślają suchych skórek.
Nie zauważyłam także żadnego podrażnienia ani uczulenia podczas stosowania tych kosmetyków.
Polecam Wam szczerze powyższe konturówki.
Są one idealnym przykładem na to, że to co tanie, nie jest złe.
Produkt kosztuje ok. 1 zł, ma 1,2 g pojemności i można go dostać na bazarkach i sklepach typu "Wszystko po..."
Miałyście?
Kathy Leonia












