GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do włosów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 stycznia 2025

3377. SYOSS - Lakier do włosów zwiększający objętość

 Witajcie!

Dziś czas na fryzury utrwalenie.


Słowo od producenta:"Lakier do włosów Syoss Volume Lift zapewnia do 48h lekkiego, ale ekstramocnego utrwalenia fryzury oraz nadaje włosom zwiewną lekkoś i objętość. Jest łatwy do wyczesania, nie skleja włosów ani nie postawia widocznych śladów. Lakier do włosów Syoss Volume Lift pomaga chronić włosy przed wilgocią i promieniowaniem UV."

Produkt w okazałości:





Od producenta:



Skład:



Otworek:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w grudniowym Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta.
Zapach: delikatny.
Konsystencja: lakierowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie typowe dla lakierów do włosów. Pojemność: 300 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na kilkanaście miłych, herbacianych seansów. 
Działanie: Zacznę od tego, że ostatnio testuje naprawdę niezliczoną ilość produktów do stylizacji włosów, bowiem moje niesforne kosmyki strasznie się puszą we wszystkie strony. Nie wyjdę doprawdy z domu bez porządnej ilości pianki albo utrwalającego lakieru, bo po prostu wyglądam jak tzw. gniazdo szopa pracza. Tak więc bardzo ucieszyłam się z możliwości przetestowania powyższego cudaka od SYOSS. Co mogę o nim rzec? Ano jego działanie pozytywnie mnie zaskoczył.  Lakier bowiem faktycznie spełnia swoją obietnicę! Już po pierwszym użyciu moje włosy zyskały zauważalną objętość. Produkt sprawdził się zarówno na prostych włosach, jak i na delikatnych falach. Fryzura wyglądała na pełniejszą i bardziej uniesioną przez cały dzień. Warto tu dodać, że lakier zapewnia mocne utrwalenie, ale co najważniejsze – nie skleja włosów. Moje pasma były elastyczne i wyglądały naturalnie, co jest ogromnym plusem. Nawet po kilku godzinach fryzura wyglądała świeżo i nie wymagała poprawek. Kolejne plusy? Specyfik ma delikatny zapach, który nie jest przytłaczający, co bardzo sobie cenię. Formuła jest lekka i nie obciąża włosów, a co najważniejsze – nie pozostawia białego osadu, co jest dużym problemem w przypadku niektórych lakierów. Podsumowując: SYOSS - Lakier do włosów zwiększający objętość to świetny wybór dla każdego, kto marzy o pełnej, naturalnej fryzurze z długotrwałym efektem. Sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i na większe wyjścia. Polecam wszystkim, którzy chcą dodać swoim włosom życia i objętości! Jedynym drobnym minusem może być to, że trzeba uważać z ilością – zbyt duża ilość produktu może lekko usztywnić włosy. Ale jeśli stosujesz go z umiarem, efekt jest rewelacyjny!
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 21 stycznia 2020

2317. Farouk CHI Royal Ultimate Control lakier do włosów

Witajcie!

Dziś czas na włosów utrwalenie.


Będę mówić o Farouk CHI Royal Ultimate Control lakier do włosów.


Słowo od producenta: "Jeśli masz problem z trwałym ułożeniem swojej fryzury i poszukujesz produktu, który utrwali Twoje włosy i jednocześnie otoczy je ochroną dodając im niesamowitej objętości  to ten lakier Farouk CHI Royal Ultimate Control została stworzony specjalnie z myślą o Tobie

Dodaj swoim włosom niesamowitej objętości z lakierem CHI Ultimate Control

Idealnie sprawdza się w przypadku układania włosów przy pomocy suszarki. Zapewni Twoim usztywnienie na cały dzień a jednocześnie zadba o nie. Pełna ochronę swoich włosów zawdzięczasz połączeniu białych trufli i pereł co nadaje Twoim włosom właściwej wilgotności oraz niesamowitego połysku.
Pojemność: 74 g."

Produkt w okazałości:






Od producenta:



Otworek:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt można znaleźć na stronie Fryzomania.pl, gdzie kosztuje ok. 14 zł.

Zapach: słodki, przyjemny.
Konsystencja: lakierowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie w kształcie eleganckiej, czerwonej butli z atomizerem z białymi napisami od producenta. Pojemność: 75 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy lakierowania.

Działanie: zacne. Zacznę od tego, że od lakierów do włosów zwykle trzymałam się z daleka i jeśli już to używałam ich bardzo sporadycznie. Nigdy bowiem nie trafiłam na produkt z tej kategorii, który pasowałby mi w 100%. Lakiery do włosów mojej czuprynie nie pasowały i nieważne jakąś ilość bym ich użyła, włoski po godzinie wracały do stanu sprzed stylizacji. Dlatego też przyzwyczaiłam się, że moje baby hair latają mi wszędzie dookoła głowy, a misternie zapleciony warkocz po godzinie się rozwala. Nic więc dziwnego, że do produktu Farouk podchodziłam z wielką rezerwą. Dopiero, gdy użyłam go raz, drugi, a następnie trzeci, czwarty i kolejny, stwierdziłam, że jest w tym gagatku coś, co mi naprawdę pasuje. Przede wszystkim, poręczność produktu, który dzięki swym małym gabarytom, łatwo jest wziąć do dłoni, a następnie równie bezproblemowo, można go aplikować na włosy. I to bez obawy o sklejenie czy spuszenie włosów, bo lakier jest delikatny dla struktury włosa, ale jednocześnie na tyle mocny, że utrzymuje czuprynę na miejscu. Wreszcie nie muszą bać się o to, że każdy kłaczek sterczy mi w różne strony świata. Warto wspomnieć, że lakier mnie nie podrażnił, ani nie uczulił; jego zapach jest delikatny dla nosa i nie powoduje tzw. zaduchu. Myślę, że jest to produkt warty wypróbowania, bo jego wydajność i dobre działanie są naprawdę godne polecenia. 

Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 16 grudnia 2019

2291. Przesyłka z Fryzomania.pl!

Witajcie!

Dziś czas na coś zacnego.

Oto co do mnie dotarło do testów ze sklepu Fryzomania.pl:



I w szczególe.

Loreal Absolut Repair Gold odżywka regenerująca włosy zniszczone:




Farouk CHI Royal Ultimate Control lakier do włosów:




Jestem już po pierwszym testach - zarówno z maską jak i lakierem do włosów - i powiem Wam, że powyższe mazidło są naprawdę genialne!

Maska cudownie wygładza i nawilża kudełki, nadając im blask o jakim nie śmiałam marzyć.
Lakier z kolei idealnie utrzymuje włoski w ryzach - szczególnie żyjące swoim życiem baby hair - i nie skleja kosmyków.

Szczegółowe recenzje pojawią się niebawem.

Dziękuję Fryzomania.pl za cudowną przesyłkę!

A Wy co ostatnio dostaliście?

Kathy Leonia

sobota, 5 grudnia 2015

918. Recenzja: Isana Hair Volumen lakier do włosów delikatnych

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o lakierze do włosów.

Będę mówić o Isana Hair Volumen, czyli ziomie do włosów delikatnych.

Słowo od producenta: "Lakier Isana Volumen do włosów delikatnych nadaje fryzurze efekt większej objętości, utrwala ją i nie obciąża. Specjalna formuła chroni włosy przed wysuszeniem. Produkt nie skleja włosów i umożliwia ich łatwe rozczesanie".


Skład:


W butli:




Otwór do piskania:



Od producenta:



Szczegóły:


Cena i dostępność: produkt znalazłam w Rossmanie, gdzie dałam za niego ok. 5 zł.
 Zapach: typowy lakierowy, ale nieco delikatniejszy i niedrażniący
Konsystencja: płyn do psikania na włosy.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy w tonacji błękitu z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 250 ml.
 Wydajność: dobra. Produkt spokojnie wystarczy na pół roku psikania.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że lakieru do włosów używam co rano, gdyż mając włosiska tak kapryśne jak moje, nie sposób wyjść do ludzi z odstającymi wszędzie po bokach kosmykami. Dlatego też potrzeba mi sprayu, który delikatnie uliże całość włosową, sprawiając, że nie będą fruwały na wszystkie świata strony. Produkt od Isany wpadł mi więc w ręce całkiem nie przypadkiem. Szukałam czegoś do włosów delikatnych, bez obciążania zbytniego i sklejania kudłów. I niestety, gdyby nieszczęsne podrażnienie skalpu, o którym pisałam tu: Klik!, wszelakie obietnice lakieru idealnego były by spełnione... Specyfik bowiem zacnie utrzymuje fryzurę w ryzach, delikatnie ją nabłyszczając i nadając efekt glamour. Wystarczy jeden "psik" po bokach i z tyłu głowy, by kudełki się ujarzmiły i przestały żyć własnym życiem. Dodam, że mazidło jest wydajne, pachnie całkiem przyjemnie i nie "dusi" nosa. Ale co z tych wszystkich plusów i zachwytów, skoro mój skalp ma jawną alergię nań i go po prostu nie trawi? Nie wiem co takiego mojej łepetynie nie pasuje, że protestuje po każdym użyciu owego zioma... Świąd, łuska, łupież... Ale cóż, może kiedyś znajdę inny lakierowy ideał, który nie będzie mnie uczulał. Tak więc posiadaczkom wrażliwych skalpów Isany nie mogę polecić niestety...
Ocena: 3/5.

Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 25 listopada 2015

908. O lakierze do włosów, co mnie uczulił, czyli uwaga na Isanę...

Witajcie!

Wczoraj było o włosach i dziś będzie o włosach...

A dokładnie  mówiąc o pewnym produkcie, który mym kłakom zaszkodził...

Lakier do włosów - bo o nim mowa - niby oczywista oczywistość.
Ma nam czuprynę ładnie trzymać w ryzach, a do tego nabłyszczać.
Szczytem marzeń jest, jeśli do tego wszystkiego dochodzą jakieś właściwości odżywcze.

Ten poniższy ziom jednak, mimo że ładnie trzymał włosy w ryzach i je nabłyszczał, podrażnił mi skalp.

Oto winowajca:


To skład jego:


A to co producent obiecuje:


 Jeśli taki ma być wyrób do włosów delikatnych, to ja dziękuję bardzo.
Wystarczyło bowiem, bym - naprawdę w małej ilości - spryskała włosy raz i drugi, by zaraz po kilku godzinach poczuć niemiłosierny świąd i szczypanie skóry głowy.
Wrażenia podobne do grasującego stada głodnych komarów, które nienasycone i spragnione, gryzą zachłannie szarpiąc biedną ofiarę...

Myślałam z początku, że cała ta sytuacja spowodowana jest kwestią np. niedomycia głowiny.
Dopiero po którymś razie aplikacyjnej zabawy z Isaną w układanie kudłów, doszłam do wniosku, że winowajcą są nie resztki szamponu, ale pan lakier...

Wystarczyło odstawić zioma, skalp posmarować maścią: Klik! i się wszystko uspokoiło na szczęście.

Nie mniej jednak do lakierów z Isany mam teraz mieszane uczucia i wątpię, czy po nie sięgnę kiedykolwiek znowu...

Miałyście podobną sytuacje?

Kathy i Leon

wtorek, 26 maja 2015

725. Przesyłka od Czerwonej Filiżanki!

Witajcie!

Dziś post z kategorii radosnej, niespodziankowej, którego zawartość treściowa i zdjęciowa do tej pory wywołuje uśmiech na facjacie mej.

Jest to bowiem przesyłka od Czerwonej Filiżanki, która w pewnym konkursie tajemniczym zbiegiem okoliczności, wylosowała Leona do obdarowania poniższymi wspaniałościami.

Oto co zawierała paka od niej:



A tu z podziałem na kategorie.

Najpierw kulinaria:

foremki do pieczenia w kształcie motyli

Home & You, zaparzacz do herbaty a'la kwiatek

Chelton, zestaw cudnie pachnących herbatek

Pielęgnacja:

Marion SPA parafinowa kuracja dla stóp, zestaw próbek: regenerujący peeling i pielęgnacyjna maska parafinowa

Clinique, próbka kremu intensywnie nawilżającego na dzień

I kolorówka:

Wibo Make Up Box, zestaw 6 metalicznych cieni do powiek

Vollare, lakier do paznokci, nr 17 Hit

Lovely, Extra Lasting Waterproof Top Coat, wodoodporny błyszczyk do ust

Wibo, Smooth'n Wear Matte Powder, matujący puder w kamieniu

Wibo Eyeshadow Pencil, cień do oczu w kredce nr 2

Jak zobaczyłam to wszystko powyższe dostałam takiego napadu szału wesołości i szczęśliwości, że nawet sobie nie wyobrażacie.
Nie zważając na moje biedne, niemówiące gardło, chrząkałam, stękałam i skakałam po całym pokoju w podnieceniu kosmetycznego i kulinarnego maniaka.

Pewne produkty już zdążyłam przetestować.
I tak oto podczas mego smutnego stanu chorobowego: Klik! herbatki wyżłopałam łapczywie jedna po drugiej, a bezbarwnym błyszczykiem maziałam w między czasie wysychające usta swe.
Kremik z Clinique posłużył mi także w kojącym nawilżeniu zmęczonych okolic skórnych na facjacie.

Reszta cudności czeka na swoją kolej do wypróbowania.
Liczę, że jak tylko wydobrzeję, takowa nastąpi.

Dziękuję Ci kochana Filiżanko za zacną przesyłkę!

Kathy i Leon bez głosu

niedziela, 25 maja 2014

389. Recenzja: Joanna Styling Effect, spray podkreślający loki

Witajcie!

Dziś na tapetę notkową pójdzie pewien specyfik z firmy Joanna, znany pod nazwą: Styling Effect, spray podkreślający loki.

Słowo od producenta: "Marzysz o doskonałym skręcie i utrwaleniu swoich włosów? Jeśli tak, nie szukaj dalej. Opracowaliśmy specjalnie dla Ciebie Spray podkreślający loki Styling Effect. Poznaj jego fantastyczne właściwości:
- nadaje sprężystość i elastyczność fryzurze
- eksponuje i utrwala loki
- ułatwia stylizację
- zawiera filtry UV chroniące włosy.

Sposób użycia: rozpylać na wilgotne lub suche włosy. Układać fryzurę formując poszczególne pasma. Pozostawić do wyschnięcia."

Produkt w butli:


Na ręku:




Szczegóły:

 Cena i dostępność: w Tesco, w Rossmanie, w Naturze, cena ok. 12 zł.
  Zapach: o dziwo nie lakierowy, a jakiś ciepły, kwiatowy. Coś jak olejek różany z domieszką bergamotki.
  Konsystencja: przezroczysty płyn do psikania.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy ze spryskiwaczem, czarno-dziwny design; pojemność: 150 ml.
  Wydajność: genialna. Produkt mam już chyba z pół roku, psikam nim włosy kilka razy w tygodniu, a spray jak był - tak jest.
    Działanie: bardzo przeciętne. Zgodnie z obietnicą producenta, wyrób Joanny ma nam podkreślać i utrwalać loki i fale. Hm, cóż, nic z tego nie robi. Włosy zakręcone (czy to po warkoczu, czy tak naturalnie) po zetknięciu z tym "czymś", brzydko się gniotą i odkształcają i wcale nie wyglądają kusząco, a strasznie. Jakby polepione i zestrąkowane i smutne... Gdzie to utrwalenie i blask się pytam? Nigdzie. Z początku miałam ochotę to "coś" wywalić od razu do kosza, ale potem stwierdziłam, że w sumie szkoda kasy i ładnego zapachu produktu, więc znalazłam inny sposób na zużycie bubelka. Mianowicie stosuję go co rano jako tzw. "ulizacz" do baby hearów. Malutką ilość sprayu rozpylam na rękę, rozcieram w obu dłoniach i delikatnie przeczesuję górę i boki mej fryzury. Włosy się ładnie błyszczą, są zacnie ujarzmione, nie odstają po bokach i się nie sklejają. Sugeruję więc producentowi zmianę nazwy wyrobu, bo spray podkreślający loki to na pewno nie jest...
Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 12 lutego 2014

335. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Przybywam do Was zza siedmiu kałuż i gór błota, aby pochwalić się drobnymi zakupami kosmetycznymi.

Oto co nabyłam w przypływie chwili:




A tu produkty nieco z bliżej perspektywy:

Kolastyna, krem na dzień i na noc, skóra tłusta i mieszana 20+, ok. 14 zł, Tesco; Rival De Loop nawilżający żel-krem pod oczy, ok. 8 zł, Rossman

Joanna Styling Effect, Spray podkreślający loki, ok. 9 zł, Tesco

Marion 7 olejków, kuracja z olejkiem arganowym, ok 12 zł, Tesco

Ziaja, pomarańczowe mleczko do ciała, skóra normalna i sucha, ok. 8 zł, Rossman

 Powyższe zakupy kupiłam głownie z dwóch powodów.


Mianowicie, przyczyn pierwszych jest kilka - parę rzeczy mi się pokończyło (np. wspomniany wczoraj ohydny balsam do ciała: Klik!), niektórych produktów zwyczajnie potrzebowałam (np. krem pod oczy na moje pierwsze zmarszczki - chlip chlip -, których pół roku temu jeszcze nie było), a niektóre to była czysta ciekawość kosmetyczna (np. serum z olejkiem arganowym na końce kudłów)

Przyczyna druga jest taka, że miałam doła, bo w pracy jest istny kocioł i sajgon i urwanie tyłka, musiałam więc odreagować stres poprzez miły akcent nabycia czegoś kosmetycznego.

Tak więc testować będę wszystko dzielnie, a na pierwszy ogień idą oczywista produkty do twarzy...
Muszę jakoś zapanować nad widoczną utratą mocy naskórka na facjacie.

A Wy coś kupiłyście zacnego ostatnio?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru