GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lutego 2021

2643. Wibo Feather Brow Creator kredka do brwi

 Witajcie!

Dziś czas na brewek podkreślenie.

Będę mówić o Wibo Feather Brow Creator kredka do brwi.

Słowo od producenta: "Precyzyjna kredka do brwi do wykonania wykonania makijażu metodą piórkową."

Produkt w okazałości:



Od producenta:





Końcówka:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt kupiłam na Allegro za ok. 10 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: twarda.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak typowa kredka do brwi z wykręcaną końcówką kolorującą i szczoteczką do wyczesywania włosków. Pojemność: 5 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: beznadziejne. Zacznę od tego, że kocham testować produkty do brwi i śmiało mogę rzec, że mam na punkcie oprawy oczu niezłego bzika. Jak tylko usłyszę w Internetach, że wyszedł jakiś nowy gagatek podkreślający brewki, to od razu muszę go mieć. I mniej więcej jakoś tak trafiłam na wyrób od Wibo, uprzednio oczywiście naczytawszy się o nim wielu ochów i achów. I niestety rozczarowałam się nim okrutnie... Ta kredka to jakieś kosmetyczne nieporozumienie, bowiem... nie rysuje. A jeśli już coś tam się nią narysuje, to bardzo opornie i topornie, normalnie się aż spociwszy. Kredka Wibo jest tak twarda i tak nieprzyjemna w stosowaniu, że na samą myśl o używaniu jej, mam do tej pory ciary na skórze. Ja nie wiem doprawdy, czy trafił mi się jakiś trefny lub przeterminowanie suchy egzemplarz - nie będę kupowała innego egzemplarza coby się przekonać - ale w miarę precyzyjne wyrysowanie jednej brwi zajęło mi ok. 15 minut. I skończyło się zaczerwienieniem i podrażnieniem naskórka, gdyż musiałam tak mocno dociskać kredkę do skóry, że normalnie ją zatarłam. Także, brawo Wibo, bo sobie braw bić nie będę za ten zakup... Szkoda doprawdy, bo sam kolor mazidła jest naprawdę zacny i fajnie współgra z kolorytem moich naturalnych brewek. Co do trwałości i wydajności, myślę, że też są w porządku, ale ten dyskomfort aplikacyjny przebija wszelakie pozytywy płynące z tego produktu. Nie polecam!

Ocena: 1/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

środa, 7 października 2020

2525. Makijaż z paletą Sensique Late Summer

 Witajcie!

Dziś czas na make up.

W roli głównej wystąpi paleta cieni Sensique Late summer, którą zachwycam się niezmiernie już od ponad pół roku.

Oto jak malunek wyszedł:


Użyte produkty:



Lista produktów:

a) twarz:

- Physicians Formula, The Healthy Foundation SPF 20 podkład do twarzy,

- Wibo I choose what I want bananowy puder do twarzy,

- Wibo I choose what I want 1 Sweet Coffee bronzer do twarzy,

- Wibo I choose what I want Shimmer 1 Delicious Toffie rozświetlacz do twarzy,

Stila, Stay All Day Foundation & Concealer podkład do twarzy z korektorem,


b) oczy:

- Sensique Late Sumer Eyeshadows Palette paleta cieni do oczu



c) usta

- Wibo Lip Define Pencil kredka do ust nr 2



d) brwi

- Focallure Eyebrow Enhancer Brows Cream Gel wodoodporny żel do brwi 04 Ash Brown


e) baza pod cienie

- podkład PF


f) tusz do rzęs

-  Catrice The Black One Volume Mascara True Black 010 Like Holly Golighty wydłużający tusz do rzęs

- Alterra Sensational Definition Mascara podkręcający tusz do rzęs

g) eyeliner

Wibo, Wibo x Katosu, Triton Liquid Eyeliner eyeliner w pisaku.


Powiem Wam, że makijaż bardzo mi się podoba.

Wyszedł naturalnie, delikatnie, z jednoczesnym podkreśleniem spojrzenia.

Co do pracy z cieniami Sensique, tu chylę czoła producentowi, bowiem wypuścił na rynek naprawdę świetny produkt. Cienie te są jak masełko, cudownie napigmentowane i świetnie blendujące się.

Trochę się osypują podczas nakładania, ale nie ma za wielkiego dla mnie znaczenia, gdyż zawsze nabieram minimalną ilość produktu na pędzel, tak, aby nie robić sobie tzw. osypu pod okiem.

Trwałość cieni też jest zacna, bo na bazie - tu z lenistwa użyłam po prostu trochę podkładu - wytrwały ok. 7 godz i to przy srogim cieple.

Na pewno jeszcze coś zmaluję przy użyciu tychże cudaków, bo te soczyste kolorki fioletu czy zieleni aż się proszą o maźnięcie pędzlem.

A Wy jaki makijaż dziś macie na twarzy?

Kathy Leonia

środa, 12 sierpnia 2020

2444. Mój ślubny makijaż!

Witajcie!

Dziś post niezwykle ekscytujący dla mnie.

Zaprezentuję Wam mój ślubny makijaż.
Ów malunek jest moim własnym tworem, który sama wymyśliłam i zrobiłam.

Oto jak się prezentował:



Użyte produkty:



W szczególe.

Twarz:



Oczy:



Usta:



Brwi i rzęsy i baza pod cienie:



Lista użytych produktów:

a) twarz:

- Rimmel Lasting Matte nr 103 True Ivory podkład w płynie matujący
- Wibo I choose what I want bananowy puder do twarzy
- Wet and Wild Coloricon Bronzer Reserve Your Cabana puder brązujący

b) oczy:

- Kobo Professional Eyeshadow Palette Glamour cienie do powiek
- GlamShop Nudysta pojedynczy cień do powiek

c) usta

- Lorel Steffi's Chocolates Ultra Matte Liquid Lipstick nr 862 Volupto Choco
- Lorel Les Chocolats Ultra Matte Liquid Lipstick nr 842 Candy Man

d) brwi

- Maybelline Color Tattoo 24HR Gel-Cream Eyeshadow nr 40 Permanent Taupe

e) baza pod cienie

- Artdeco Eyeshadow Base baza pod cienie do powiek 

f) tusz do rzęs

 Oriflame Giordani Gold Magnifying Metal Brush tusz do rzęs

g) baza pod tusz

- Delia Lash Building Primer Care Master baza pod maskarę

h) eyeliner

- kreski zrobione cienkim pędzelkiem z tuszu do rzęs

Powiem Wam, że jestem niezwykle dumna z tego makijażu jak i z faktu, że wytrzymał tyle godzin (od 11:00 do 20:00) w stanie prawie nieskazitelnym.

Jedyne co mi się rozmazało w trakcie całej uroczystości to tusz do rzęs, bo zapomniałam użyć wodoodpornego, a - jak to było do przewidzenia - się srogo wzruszyłam.
Wszystko inne tkwiło i trwało na swoim miejscu i nawet nie czułam jakoś potrzeby, by co 5 minut latać cichaczem do łazienki i się przeglądać w lusterku, czy aby na pewno malunek mój jest ok.

Makijaż był w 100% wpisany w moje gusta, bez niepotrzebnych sztucznych rzęs czy 10 warstw fixera utrwalającego look.
W takim wydaniu czułam się naturalna, prawdziwa a nie wytapetowana.
I co najważniejsze, dostałam mnóstwo szczerych komplementów odnośnie mojego make up!

Wiem oczywiście, że takie podejście makijażowe nie jest dla każdego, bo większość panien młodych woli sporo zapłacić kosmetyczce, by w tym dniu mieć spokojną głowę, ale ja oczywiście musiałam zrobić po swojemu.

A Wy co sądzicie o moim makijażu ślubnym?

Kathy Leonia

poniedziałek, 18 maja 2020

2393. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś czas na zakupiska kosmetyczne - bo jakie inne mogłabym poczynić?

Mazidła pochodzą z różnych sklepów, m.in. z Allegro, Rossmana, Natury.

Oto jak się prezentują:



A tu w poszczególe.

Twarz:

od góry od lewej: Bielenda Make Up Academy hialuronowa mgiełka wykańczająca makijaż z pudrem roślinnym; Gosh CC Cream Illuminating Foundation nr 03 Sand kremowy podkład rozświetlający; Essence Prime + Studio Redness Correcting + Pore Minimizing Primer baza pod makijaż z zieloną glinką.
od dołu: Make Up Revolution Conceal & Define korektor do twarzy nr C7.


Odcienie:

od lewej: Gosh; Essence; Make Up Revolution


Tusze:

od góry: Oriflame The One 5-in-1 Wonder Lash Mascara wydłużający tusz do rzęs.
od dołu: Bell HYPOAllergenic Bold Up! Mascara hipoalergiczna maskara zwiększająca objętość rzęs.


Szczoty:



Usta:

od góry: Maybelline Color Drama Lip Contour Palette nr 01 Crimson Vixen paleta pomadek do ust; Nivea Fruity Shine pomadka ochronna.
od środka: Bourjois Rouge Edition Velvet Fini Mat Matte Finish nr 24 Dark Cherie matowa pomadka do ust; Avon True Power Stay 16h Lip Colour Resilient Red matowa pomadka do ust.
od dołu: Wibo Lip  Define Pencil nr 02 konturówka do ust.


Paleta Maybelline:



Pomadki:

od lewej: Bourjois; Wibo; Nivea; Avon


Brwi i powieki:

od góry: Essence Effect Eye Pencil Long-Lasting długotrwała kredka do oczu.
od dołu: Lovely Brows Creator Pencil woodoodporna kredka do brwi nr 01


od lewej: Essence; Lovely


Nie macie pojęcia, jak jestem zadowolona z powyższych łowów kosmetycznych.

Większość z tych mazideł upolowałam w cenach mocno promocyjnych jako wyprzedaż z tzw. dna kosmetyczki.

Wszystko mi się przyda, gdyż jako blogerka kosmetyczna, ciągle poszukuję nowych mazideł do testów i do recenzji.
Dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia, jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne.
To moja pasja, uzależnienie i niejako druga praca.

A jeśli przy okazji odkryję przy tym kolejne perełki makijażowe, to z chęcią się podzielę moimi odkryciami.

A Wy co ostatnio upolowaliście fajnego?

Kathy Leonia

czwartek, 5 września 2019

2219. Wibo Banana Loose Powder sypki puder do twarzy

Witajcie!

Dziś się zapudrujemy.

Będę mówić o Wibo Banana Loose Powder sypki puder do twarzy.

Słowo od producenta: "Banana loose powder to sypki puder, który służy do aksamitnego wykończenia makijażu i tworzenia konturu twarzy.

Puder ma żółty odcień, który pozostawia cerę świetlistą i odświeżoną. Komponuję się z każdym rodzajem i odcieniem skóry. Puder bardzo pomocny przy cerze tłustej, koryguje widoczne zaczerwieniania oraz sińce pod oczami."
Produkt w okazałości:




Od producenta:





Na dłoni:




Na twarzy:


Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt kupiłam w Rossmanie za jakieś 20 zł.
  Zapach: ładny, delikatnie słodko-bananowy.
 Konsystencja: pudrowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, w charakterze kasetki, w tonacji żółtej   z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 5,5 g.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na pół roku używania.
Działanie: dobre. Zacznę od tego, że o pudrze bananowym z Wibo słyszałam już dawno, dawno temu, ale jakoś takoś nie byłam nigdy chętna do zakupu go. Czemu? Ano temu, że miałam sporo zapasów pudrowych i chciałam na spokojnie wszystko zużyć i niczego nie marnować. Tak oto, gdy nastała wiekopomna chwila, że wygrzebałam ostatnie resztki z mojego ostatniego już pudru, stwierdziłam, że czas najwyższy na zakupy. Poszłam więc do Rossmana i... sięgnęłam od razu po słynnego, bananowego gagatka. Czy rzeczywiście jest wart tych wszystkich "ochów" i "achów" Można powiedzieć, że prawie tak. Prawie, bo jednakże specyfika nakładania pudrów sypkich niesie ze sobą ryzyko zapudrowania wszystkiego dookoła - a ja mam do tego wybitną zdolność. Do tego, mat, jaki ów produkt daje, nie jest jakoś specjalnie trwały, bo na mojej tłustej buzi, jest to czas ok. 4 godzin. Niemniej jednak, myślę, że jestem zadowolona z produktu, bo - dobrze rozprowadzony - wygląda naprawdę ładnie na twarzy. Skóra prezentuje się naturalnie, bez efektu maski. Dodam, że puder nie zapycha ani nie uczula mnie. Jest tani, wydajny, łatwo dostępny i przyjemnie pachnący. Czego chcieć więcej? Ano, gdyby tylko matowił na cały dzień i gdyby był w wersji kompaktowej to bym była w siódmym niebie. A tak to jestem co najwyżej w czwartym. 

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

sobota, 22 czerwca 2019

2163. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś czas na szał zakupowy.

Oto co wpadło do mojego kosmetycznego koszyka w ostatnim czasie.

DM i żele pod prysznic:

od lewej: żel pod prysznic do suchej skóry z kompleksem olejków; żel pod prysznic granat i melon; żel pod prysznic ananas i arbuz, żel pod prysznic limonka i zielone jabłko, żel pod prysznic róża i malina. Każdy z żeli kosztował ok. 3 zł w przeliczeniu na złotówki.


Minti Shop:

od góry: MUR Beauty Legacy by Maxineczka (35 zł), MUR Kisu (30 zł); MUR Pretty Incredible (35 zł); Nabla Dreamy (130 zł)


Rossman:

od góry: Maybelline Super Stay Matte Ink nr 15 Lover i 65 Seductress; Wibo Mood Sparkling Eyeshadow nr 02 i 01
od środka: Catrice Glam & Doll False Lashes Mascara; Pupa Ultraflex Macsara.
od dołu: Wibo Rice Powder; Wibo Banana Powder.

Zdaję sobie sprawę, że powyższe łowy kosmetyczne są dość spore, ale cóż tu zrobić, gdy wszystkie te cudaki się tak do mnie uśmiechały i puszczały oczko, że nie mogłam się powstrzymać?

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że stary puder i tusz mi się skończyły i potrzebowałam czegoś nowego.
A że na promocji zakupy bolą mniej, to i cosik więcej się znalazło.

A Wy co ostatnio kupiliście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 3 czerwca 2019

2149. Makijaż typu cut creace przy użyciu produktów do konturowania twarzy

Witajcie!

Z racji na to, że obecnie wkręciłam się w makijaże i coraz to bardziej doskonalę swoją technikę malunku oczu, przybywam do Was właśnie z makijażem.

I to nie byle jakim, ale takim, którym jest wykonany przy użyciu produktów do konturowania twarzy.

Oto jak wyszedł ów make up:



Użyte produkty:

od lewej od góry: Miss Sporty Perfect to last 24 H (do odcięcia powieki); Wibo I choose want I want (puder bananowy do wyczyszczenia łuku briowego; bronzery:  1. Sweet Cofee, 2. Chestnut) do (załamania powieki); Eveline Art Make-up puder rozświetlający do twarzy i ciała (jako cień błyszczący); Miss SPorty Mission Sculping 02 Mission Brunette paleta konturująca (do uzupełnienia cieniowania).
od lewej od dołu: Alverde baza pod cienie (jako baza); pędzelki z bazarku do nakładania i rozcierania produktów



Powiem Wam, że mimo dość długiej zabawy z rozcieraniem i blendowaniem owych produktów, efekt końcowy wyszedł bardzo zacnie.

Oko wygląda elegancko, klasycznie; nikt by nie powiedział, że są to produkty do twarzy, a nie cienie do oczu.

A Wam jak się podoba ów malunek?

Kathy Leonia

PS. Znowu brak postów na zapas, piszę zatem na bieżąco o poranku.

wtorek, 28 listopada 2017

1634. Recenzja: Wibo Lip Lacquer lakier do ust

Witajcie!

Dziś przyozdobimy usta swe w kolor.

Będę mówić o Wibo Lip Lacquer, czyli lakierze do ust.

Słowo od producenta: "Lakier do ust z formułą długotrwałą, nawet do 8 godzin. Idealnie wygładza, nawilża, zapewnia intensywny kolor i połysk.
Dostępny w 3 odcieniach."
Mazidło w okazałości:


Kolor:


Aplikator:



Na dłoni:



Na ustach:


Szczegóły:


Cena i dostępnośćprodukt kupiłam w Rossmanie za jakieś 10 zł

  Zapach: przyjemny, świeżo-owocowy.
 Konsystencja: kremidło na skórę.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie w charakterze błyszczyka, odkręcane, w tonacji złoto-czarnej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 4 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie staczy na pół roku używania.
Działanie: sympatyczne. Zacznę od tego, że do produktów Wibo mam dość chłodne uczucia. Jedyne, co toleruję z tej firmy to lakiery. Kolorówka od nich natomiast nie była nigdy w moim guście, gdyż a to kolory były niezbyt dobrane, a to formuła nie taka, a to właściwości kiepskie. Lakier do ust kupiłam za namową koleżanki, która produkty te po prostu uwielbia. Z początku więc moje nastawienie było średnie, ale gdy po raz pierwszy naniosłam kolor ów na usta tak z miejsca zauroczyłam się tym produktem. Mazidło lakierowe niezwykle miło się aplikuje jak i nosi. Usta przyozdobione w ów odcień wyglądają soczyście kusząco i zdrowo. Produkt nie jest może trwały - utrzymuje się ok. 2 godzina na wargach - ale i tak go polubiłam. Warto dodać, że specyfik mnie nie podrażnił, nie uczulił, ani nie podkreślał suchych skórek. Myślę, że z pewnością sięgnę po jeszcze inne odcienie tych lakierów, bo są tanie, łatwo dostępne i naprawdę niedrogie. 

Ocena: 4/5
Miałyście?

Kathy i Leon


sobota, 21 października 2017

1600. Jak wyglądają półhybrydy po 2 tygodniach na paznokciach?

Witajcie!

Dziś pora na post, o który sporo osób prosiło.

Mianowicie, od momentu w którym światło dziennie ujrzał wpis o robieniu półhybryd: Klik! padało mnóstwo pytań o to, jak się prezentują szpony po tymże manicure.

Czy lakier się trzyma, czy nic nie odpryskuje, czy wygląda wszystko ok.

Oto więc przybywam do Was z dokumentacją zdjęciową.

Tak moje szpony wyglądają:







Pazurki malowałam mniej więcej 12 dni temu zwykłym lakierem z Wibo (tym z serii matowej, ale nr nie pamiętam).
Nań położyłam top coat hybrydowy i utrwaliłam go w lampie LED 1 minutę.

Efekty - sami widzicie.

Piękny kolor, nieskazitelna tafla malunku, bez odprysków, bez przebarwień.

Jeśli w ten sposób mogę zużywać stare lakiery to dla mnie jest to najwygodniejsza forma manicure.
I przyznam się Wam szczerze, że nie pamiętam już, kiedy robiłam sobie zwykłą hybrydę.

Od ponad 3 miesięcy robię robię sobie półhybrydy, a stare lakiery są mi wdzięczne, bo je systematycznie zużywam.

A Wy co dziś macie na szponach?

Kathy Leonia


sobota, 14 października 2017

1593. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Jak wiecie - bo zakładam, że nie ma osoby, która by nie słyszała o Rossmanowej promocji - panuje obecnie szał ciał na kosmetyki kolorowe we wspomnianej wcześniej drogerii.

Początkowo miałam nie iść tam nawet, bo mazideł kosmetycznych mam aż nadto, ale oczywiście skończyło się jak zwykle, gdyż na łowy wyciągnęła mnie koleżanka z pracy.

A potem to rzeczy już same wskakiwały mi do koszyka...

Oto co przygarnęłam mimo woli:



A tu w szczególe.

Do twarzy:

od lewej: Loreal True Match nr 1N Ivory (33 zł na promocji); Rimmel Stay Matte Transparent (15 zł na promocji)


Do rozświetlenia:

od lewej: Lovely Silver Highlighter; Lovely Gold Highlighter (każdy po 5 zł na promocji)


Na dłoni:


Do ust:

od góry: Isana Super Peach (2 zł na promocji); Wibo Nude Lips nr 4 i 2 (każda po 4 zl na promocji)


Na dłoni:



Do oczu:

Loreal Telecsopic False Lash (30 zł na promocji)

Na wszystkie powyższe zakupy wydałam ok. 80 zł (zamiast 160 zł).

Po pierwszych testach wszystko wydaje się być fajne, oprócz nieszczęsnego podkładu z Loreal, który mnie zwyczajnie zapchał...

Także nie wiem, czy go po prostu nie oddam komuś o cerze bardziej odpornej niż moja.

A Wy coś kupiłyście na promocji Rossmanowskiej?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru