GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wet and Wild. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wet and Wild. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2021

2630. Ulubieńcy 2020 r. - makijaż

 Witajcie!

Dziś czas na drugą część z cyklu ulubieńców roku minionego.
Tu odsyłam do części pielęgnacyjnej: Klik!

A tym razem będę mówić o cudach do makijażu.

Oto i one:
































A jacy są Wasi ulubieńcy makijażowi 2020?

Kathy Leonia

czwartek, 20 sierpnia 2020

2449. Wet and Wild Color Icon Resevre Your Cabana puder brązujący

Witajcie!

Dziś czas na błysk.

Będę mówić o Wet and Wild Color Icon Resevre Your Cabana puder brązujący.

Słowo od producenta: "Puder brązujący do twarzy Color Icon Bronzer od marki Wet n Wild daje efekt skóry muśniętej słońcem.
 Sprawia, że cera nabiera promiennego blasku i naturalnego wyglądu. 
Zawiera filtr SPF15, który chroni przed negatywnym działaniem promieniowania słonecznego."

Produkt w okazałości:




Po otwarciu wieczka:



Od producenta:




Skład:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkty kupiłam na Allegro za ok. 10 zł
.
  Zapach: delikatny.
 Konsystencja: pudrowa.
 Opakowanie i pojemność: przezroczyste, plastikowe puzderko otwierane do góry z białymi napisami od producenta. Pojemność: 13 g.

Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na ponad rok używania.
Działanie: bardzo dobre. Zacznę od tego, że powyższy gagatek to kolejny produkt marki Wet and Wild, który mam zamiar zużyć do ostatniego okruszka. Czemu? Ano temu, że jest genialny w swojej pigmentacji, bezproblemowej aplikacji i cudownym wyglądzie na skórze. Co z tego, że zamiast bronzera używam go jako rozświetlacza. I tak go lubuję! Produkt posiada delikatne, mieniące się drobinki, które zdrowo rozjaśniają naszą buzię, nadając jej blasku i mocy. Skóra na twarzy prezentuje się radośnie, wygląda na wypoczętą i świeżą. Warto dodać, że powyższe mazidło jest używane przeze mnie na różne sposoby. Stosuję je na kości policzkowe oraz pod łuk brwiowy, a także jako rozświetlenie powieki ruchomej w tzw. dni leniwego make up. Produkt z Wet and Wild w każdej z tych ról spisuje się zacnie. To naprawdę zacnie sprawujący się specyfik, wytrzymujący na skórze od rana do wieczora i to bez rozmazywania się czy tworzenia plam. Wspomnę, że mazidło
 mnie nie podrażniło ani nie uczuliło. Jest wydajne, łatwo dostępne i działające. Polecam jednakże producentowi zmienić nazwę "puder brązujący" na "puder rozświetlający".
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 12 sierpnia 2020

2444. Mój ślubny makijaż!

Witajcie!

Dziś post niezwykle ekscytujący dla mnie.

Zaprezentuję Wam mój ślubny makijaż.
Ów malunek jest moim własnym tworem, który sama wymyśliłam i zrobiłam.

Oto jak się prezentował:



Użyte produkty:



W szczególe.

Twarz:



Oczy:



Usta:



Brwi i rzęsy i baza pod cienie:



Lista użytych produktów:

a) twarz:

- Rimmel Lasting Matte nr 103 True Ivory podkład w płynie matujący
- Wibo I choose what I want bananowy puder do twarzy
- Wet and Wild Coloricon Bronzer Reserve Your Cabana puder brązujący

b) oczy:

- Kobo Professional Eyeshadow Palette Glamour cienie do powiek
- GlamShop Nudysta pojedynczy cień do powiek

c) usta

- Lorel Steffi's Chocolates Ultra Matte Liquid Lipstick nr 862 Volupto Choco
- Lorel Les Chocolats Ultra Matte Liquid Lipstick nr 842 Candy Man

d) brwi

- Maybelline Color Tattoo 24HR Gel-Cream Eyeshadow nr 40 Permanent Taupe

e) baza pod cienie

- Artdeco Eyeshadow Base baza pod cienie do powiek 

f) tusz do rzęs

-  Oriflame Giordani Gold Magnifying Metal Brush tusz do rzęs

g) baza pod tusz

- Delia Lash Building Primer Care Master baza pod maskarę

h) eyeliner

- kreski zrobione cienkim pędzelkiem z tuszu do rzęs

Powiem Wam, że jestem niezwykle dumna z tego makijażu jak i z faktu, że wytrzymał tyle godzin (od 11:00 do 20:00) w stanie prawie nieskazitelnym.

Jedyne co mi się rozmazało w trakcie całej uroczystości to tusz do rzęs, bo zapomniałam użyć wodoodpornego, a - jak to było do przewidzenia - się srogo wzruszyłam.
Wszystko inne tkwiło i trwało na swoim miejscu i nawet nie czułam jakoś potrzeby, by co 5 minut latać cichaczem do łazienki i się przeglądać w lusterku, czy aby na pewno malunek mój jest ok.

Makijaż był w 100% wpisany w moje gusta, bez niepotrzebnych sztucznych rzęs czy 10 warstw fixera utrwalającego look.
W takim wydaniu czułam się naturalna, prawdziwa a nie wytapetowana.
I co najważniejsze, dostałam mnóstwo szczerych komplementów odnośnie mojego make up!

Wiem oczywiście, że takie podejście makijażowe nie jest dla każdego, bo większość panien młodych woli sporo zapłacić kosmetyczce, by w tym dniu mieć spokojną głowę, ale ja oczywiście musiałam zrobić po swojemu.

A Wy co sądzicie o moim makijażu ślubnym?

Kathy Leonia

czwartek, 30 stycznia 2020

2323. Wet and Wild Lash Renegade Mascara pogrubiająco-wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs

Witajcie!

Dziś czas na tusz.


Będę mówić o Wet and Wild Lash Renegade Mascara pogrubiająco-wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs.


Słowo od producenta: "Tusz do rzęs, który pogrubia, wydłuża, podkręca i definiuje rzęsy. Specjalnie wyprofilowana, precyzyjna szczoteczka chwyta każdą z rzęs dla wyjątkowego podkreślenia."


Produkt w okazałości:





Od producenta:



Szczota:




Szczegóły:

Cena i dostępność: powyższy tusz dostałam do testów od BlogMedia. Normalnie można go znaleźć w Naturze za ok. 25 zł.
 Zapach: tusz pachnie tuszowo.
 Konsystencja: tuszowa.
 Opakowanie i pojemność: czarny plastik z żółtymi napisami od producenta. Pojemność: 8 ml.
  Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.
  Działanie:  beznadziejne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z tuszem do rzęs marki Wet and Wild. I niestety ostatnia... W porównaniu ze wcześniej recenzowanymi mazidłami tej marki:  Klik!, Klik!, Klik! ten produkt to porażka. Czarna. Co mi bowiem po specyfiku, który na szczotę swoją nie nabiera ani grama tuszu, a jeśli już coś tam nabierze to nijak tego się na rzęsach rozprowadzić nie da? Ta szczota jest tak niepraktyczna w użyciu, że nie wiem, kto wpadł na jej pomysł....  Chyba jakiś zapijaczony student. Co do samego działania tuszu, tu się też ciężko mi wypowiedzieć, skoro tuszem Wet and Wild malowałam rzęsy ponad 5 minut bez widocznego efektu i zdążyłam się już na tyle zdenerwować, że... wzięłam inny tusz do pomocy. Tak więc to ewidentnie może świadczyć o tym, że moja opinia o owym gagatku będzie mało przychylna. Po prostu go nie polecam. Za ponad 20 zł możecie znaleźć tusze, które działają. A nie tylko udają, że są tuszami. Omijajcie więc takie produkty z daleka!
 Ocena: 1/5

Kathy Leonia

sobota, 17 listopada 2018

1979. Wet and Wild Mega Liner Liquid Eyeliner eyeliner w płynie

Witajcie!

Dziś sobie oko podkreślimy.

Będę mówić o Wet and Wild Mega Liner Liquid Eyeliner eyeliner w płynie, jaki dostałam do testów od BlogMedia.

Słowo od producenta: " Precyzyjna aplikacja pozwala na malowanie ekstremalnie cienkich kresek. Szybko wysycha, długo utrzymuje się na powiece. Testowany oftamologicznie. 
Dostępny w kilku kolorach."

Mazidło w okazałości:






Od producenta:






Skład:



W okazałości:



Aplikator:




Na dłoni:


Na oku:




Zacznę od tego, że uwielbiam eyelinery do rzęs.
Nic tak nie podkreśla spojrzenia jak cienka, idealnie wyrysowana kreska nad rzęsami.

W swym kosmetycznym blogowym żywocie testowałam wiele produktów tego typu.

Niektóre były lepsze, inne gorsze.
Ale żaden nie idealny.

Dopiero, gdy trafiłam na produkt od  Wet and Wild stwierdziłam, że to ten będzie moim nr 1.

Tak precyzyjnie wyrysowanej kreski dawno już bowiem na oku swym nie miałam.
Aplikator owego eyelinera sunie po powiece dosłownie sam.

A efekt?
Sami widzicie na zdjęciach.

Pięknie podkreślone spojrzenie, głęboka czerń, idealna precyzja wyrysowanej kreski.

Coś wspaniałego.

Specyfik nie podrażnia, nie uczula. 
Jest mega wydajny i tani.

A do tego nie robi w ciągu dnia efektu tzw. pandy.

Sądzę, że warto go wypróbować, bo na pewno nie pożałujecie.

Produkt kosztuje ok. 13 zł, ma 3,5 ml pojemności i można go dostać w sklepach z kosmetykami Wet and Wild.

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 13 listopada 2018

1975. Wet and Wild Perfect Pout, Gel Lip Liner żelowa kredka do ust

Witajcie!

Dziś czas na perfekcyjną linię ust.

Będę mówić o Wet and Wild Perfect Pout, Gel Lip Liner żelowa kredka do ust.

Słowo od producenta: "Żelowa kredka do ust pięknie podkreśli i nada kształt Twoim ustom! Dostępna w kilkunastu kolorach do wyboru."

Mazidło w opakowaniu:



Od producenta:




Skład:



W okazałości:



Na dłoni:


Na ustach:



Zacznę od tego, że nie wyobrażam sobie makijażu ust bez konturówki.
Nic innego nie podkreśla ani nie definiuje koloru ust tak jak owa kredeczka.

Dlatego zawsze jakąś konturówkę w zanadrzu mam, aby ją najpierw usta maznąć.

 Kredka do ust od Wet and Wild jest idealna jako tzw. primer.

Świetnie się rozprowadza po ustach, nadając im piękny, delikatnie kuszący odcień różu, który wręcz aż prosi się o namiętne pocałunki (to opinia Narzeczonego, który właśnie się wtrącić zechciał podczas pisania owej recenzji).

W sumie, jakby się uprzeć, to sam kolor konturówki wystarczy jako cały makijaż warg naszych.
I ja tak zwykle robię, że na ustach swych li kredeczkę noszę.

Produkt sam w sobie nie jest jakoś wybitnej trwałości, bo słabo wytrzymuje picie czy jedzenie.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby kilka razy dziennie ponawiać makijaż ust, bo aksamitna konsystencja mazidła aż się o to prosi.

Specyfik nie uczula, nie podrażnia.

Myślę, ze warto go wypróbować ot tak dla samej siebie.

Produkt kosztuje ok. 15 zł, ma 0,25 g i można ją dostać w sklepach z kosmetykami Wet and Wild.

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 23 października 2018

1954. Wet and Wild Photo Focus Pressed Powder puder prasowany

Witajcie!

Dziś czas na popudrowanie się.

Będę mówić o Wet and Wild Photo Focus Pressed Powder puder prasowany, jaki dostałam do testów od BlogMedia.

Słowo od producenta: "Puder korygujący niedoskonałości skóry, wygładza oraz ujednolica koloryt. Lekka formuła pozwala skórze swobodnie oddychać, nie zatykając porów. Bez błyszczenia się."

Produkt w okazałości:



Od producenta:



Skład:

Talc, Silica, Boron Nitride, Nylon-12, Caprylic/Capric Triglyceride, Polysorbate 80, Kaolin, Cyclopentasiloxane, Synthetic Fluorphlogopite, Lauroyl Lysine, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Phenoxyethanol, Polybutene, Caprylyl Glycol, Dimethicone Crosspolymer, Xanthan Gum, Hexylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Triethoxycaprylylsilane, Water/Eau, o-Cymen-5-ol, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Tin Oxide, Dimethiconol, Aluminum Hydroxide, Methicone, (MAY CONTAIN/PEUT CONTENIR): Mica, Iron Oxides/CI 77491, CI 77492, CI 77499, Titanium Dioxide/CI 77891.

W okazałości:



Na dłoni:



Na twarzy:



Zacznę od tego, że pudry prasowane - najlepiej matujące - to moja miłość od lat.

Nie zliczę ile już takowych ziomków miałam w swej kolekcji.
Od  tych droższych, przez tanie, od takich działających dobrze po buble.

Jednak jeszcze nie znalazłam swego nr 1 jeśli chodzi o tego typu mazidła.

Aż do dziś!

Puder Wet and Wild zdecydowanie bowiem wskoczył na pierwsze miejsce, jeśli chodzi o świetną jakość i działanie matujące dla mojej skóry.

Efekt gładkiej i jedwabistej cery jaki ów puder daje, jest po prostu niesamowity.

Cera wygląda idealnie; wręcz jak przerobiona w photoshopie.

Zero zaskórników, zero suchych skórek, zero cieni pod oczami, zero błyszczenia.
I to na ponad 7 godzin od pierwszej aplikacji.

Puder nie waży się w ciągu dnia, nie osypuje.
Jest istną gładką, otulającą buzię taflą delikatnego pyłku pudrowego.

Wierzcie lub nie, ale to hit.

Do tego wydajny, łatwo dostępny i tani.

Koniecznie go kupcie, bo nie pożałujecie!

Produkt kosztuje ok. 21 zł, ma 7,5 g pojemności i można go dostać w sklepach z kosmetykami Wet and Wild.

Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru