Witajcie!
Dziś czas na mydełko do buzi.
Będę mówić o Koszyczek Natury mydło naturalne ze srebrem koloidalnym 100% roślinne.
Słowo od producenta: "SREBRO jest naturalnym antybiotykiem. Ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne
Zmyć ciepłą wodą.
Produkt w opakowaniu:
Szczegóły:
Cena i dostępność: produkt znalazłam na targach urodowych. Normalnie można je kupić w sklepie producenta za ok. 11 zł.
Zapach: delikatny, trochę apteczny.
Konsystencja: zbita, mydłowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie kartowe w tonacji szaro-białej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy nam na trzy miesiące użytkowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że do mydełek tego typu mam sentyment. W mojej rodzinie bowiem od lat używa się podobnych myjadeł do mycia rąk, paszek czy też do prania ubrań bielizny. Powyższe mydełko jest jednakże z nieco innej kategorii, bowiem przeznaczono je dla cery tłustej, trądzikowej, czyli taką jaką ma mój brat. Jego skóra na twarzy, mimo lat 30, to istny wysyp pryszczy i zaskórników... Brat walczył z nimi na rożne sposoby, stosując maści dermatologiczne, czy kremy wysuszające, ale za wiele one nie zdziałały. I gdy zrezygnowany pogodził się już z tym nieszczęsnym stanem pryszczowym, wtedy do akcji wkroczyłam ja - dobrze mieć siostrę blogerkę kosmetyczną, a co! - z powyższym mydełkiem. Nie mając nic do stracenia, brat zaczął myć buzię gagatkiem z domieszką srebra koloidalnego. I jakież było jego zdziwienie, gdy po mniej więcej, dwutygodniowym, regularnym stosowaniu produktu, cera została doprowadzona do stanu użyteczności wizualnej. Wielkie, obleśne pryszcze wypełnione białą ropą się stopniowo wchłaniały, drobne krostki - przygasały, a zaskórniki z czarnymi łebkami jakby zmniejszały swoją widoczność. Twarz przestała być istnym kraterem wulkanicznym i znów wyglądała normalnie. Wiadomo, że do stanu idealnego jej daleko, ale najgorsze stany zapalne zostały ujarzmione i powstrzymane. Warto dodać, że produkt nie podrażnił, ani nie uczulił skóry, mimo regularnego stosowania. Brat na pewno dalej będzie stosować tego cudaka, może już nie codziennie, ale co drugi, trzeci dzień, aby utrzymać efekty kuracji. Dla niego ten niepozorny produkt okazał się wybawieniem i od razu poszedł buszować w Internetach, aby kupić jego zapas. Mazidło niestety jest niedostępne stacjonarnie i można je dostać tylko w Internetach... Ale jest to doprawdy mały niuans w porównaniu z tak zacnym działaniem! Polecamy.
Ocena: 4/5
Miałyście?
Kathy Leonia







