GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie blogerek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie blogerek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 czerwca 2021

2704. Uzdrovisko Fitodozujący wieczorny krem redukujący zmarszczki

 Witajcie!

Dziś czas na buzi regenerację.

Będę mówić o Uzdrovisko Fitodozujący wieczorny krem redukujący zmarszczki. 

Słowo od producenta: "DLA KOGO?

Dla każdej kobiety dojrzałej, a szczególnie z cerą bardzo suchą i skłonna do przesuszeń, która poszukuje bogatych, naturalnych formuł o wielkiej sile wnikania i działania aktywnego. Aby prawdziwie skutecznie poprawiać wygląd skóry. Pokazywać jak bardzo jest PIĘKNA NATURALNIE!​ 

 

SKŁADNIKI DOBRE Z NATURY

Opatentowana technologia fitodozująca.

Dzięki niej składniki aktywne dostarczane są nawet do 14 warstwy komórek naskórka, dla większej ich skuteczności i dłuższego działania produktów. Czytaj więcej...

 

SKŁADNIKI AKTYWNE W WYSOKICH DAWKACH

Fitonośniki AL  – przenoszą wyjątkowe algi przeciwzmarszczkowe, bogate w astaksantynę (działa 65% silniej od witaminy C!).

Fito+Retinol (100% zalecanej dawki) – retinol połączony z lipidami ze słonecznika za pomocą zielonej technologii. Dzięki temu łączy działanie retinolu oraz wzmacniających i odbudowujących składników tłuszczowych. 

Biolipidy z owsa (100% zalecanej dawki) – innowacyjne, biozgodne ze skórą, doskonale przez nią przyswajalne. Wzmacniają, odbudowują i uszczelniają. Przywracają nawilżenie i świetną kondycję naskórka.

W kremie znajdziesz także: mianowany ekstrakt z nagietka, wosk jojoba, estry z oliwy z oliwek, masło Shea, beta-sitosterol, skwalan.

 

EFEKTY DOBRE Z NATURY

...abyś mogła cieszyć się swoim wyglądem. Tym jaka jesteś. Naturalnie!

Ten krem:

  • stworzony, aby wykazywać aktywność do 14 warstwy komórek naskórka i głębiej!
  • wpływa na redukcję zmarszczek,
  • regeneruje i wzmacnia naskórek,
  • ujędrnia,
  • poprawia funkcjonowanie, wygląd i kondycję skóry,
  • odżywia, nawilża i wygładza.

 

SPOSÓB UŻYCIA

Krem nakładaj codziennie wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy. Omijaj okolice oczu i unikaj naciągania skóry. Kurację świetnie dopełni fitodozująca ampułka-booster oraz fitodozujący poranny krem Uzdrovisco.​"

Produkt w opakowaniu:



Od producenta:







Skład:



W okazałości:




Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt dostałam z paczce z tzw. gifami z ostatniej konferencji Meet Beauty, o której możecie poczytać tu i tu. Normalnie kosztuje ok. 55 zł na stronie producenta.
Zapach: delikatny, nieco kwiatowy.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, białe, z różowymi elementami i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 50 ml. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.

Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że dzięki konferencjom Meet Beauty mogę poznawać różne smaczki i nowości kosmetyczne. Właśnie taką drogą trafiłam na polską markę Uzdrovisko, która pielęgnuje ideę kosmetyków dobrych z natury, powstałych w oparciu o roślinne, bioaktywne esencje. Dlatego w tymże kremiku znajdziemy m.in. biolipidy z owsa, ekstrakt z nagietka, fitonośniki AL, masło Shea. Dzięki takiemu połączeniu mamy pewność, że nasza skóra zyska odżywienie, ujędrnienie i piękny wygląd. Jak stosuję produkt? Ano aplikuję go podczas wieczornej pielęgnacji - oczywiście na czystą skórę - dokładnie wklepując i rozsmarowując oraz wykonując przy tym opuszkami palców delikatny masaż twarzy. Mazidło tak naniesione szybko się wchłania, nie zostawia lepkiej warstwy i stanowi dobrą bazą przyczepną pod podkład lub puder. Ładny, delikatny zapach specyfiku dodatkowo uprzyjemnia nam całą procedurę używania gagatka. Warto wspomnieć, że produkt jest wydajny i nie podrażnia. I najważniejsze na koniec, gdyż produkt naprawdę działa! Ja po kilku tygodniach regularnego stosowania kremu Uzdrovisko zaobserwowałam, że buzia prezentowała się o wiele zdrowiej, młodziej i piękniej, niż wcześniej. Polecam.
Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy Leonia

czwartek, 27 maja 2021

2702. Koszyczek Natury mydło naturalne ze srebrem koloidalnym 100% roślinne

 Witajcie!

Dziś czas na mydełko do buzi.

Będę mówić o Koszyczek Natury mydło naturalne ze srebrem koloidalnym 100% roślinne.

Słowo od producenta: "SREBRO jest naturalnym antybiotykiem. Ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne

i przeciwwirusowe. Właściwości te sprawdzają nawet w przypadku szczepów bakterii, które uodporniły się na działanie antybiotyków. Srebro znajduje zastosowanie przy leczeniu trądziku, grzybicy stóp
oraz innych chorób dermatologicznych. Ponadto pierwiastek srebra łagodzi zaczerwienienia, zmiękcza rogowaciejący naskórek blokujący ujście porów skóry i skutecznie hamuje tworzenie się stanów zapalnych. 
 
PRZEZNACZENIE MYDŁA skóra twarzy, włosów, rąk i całego ciała.
 
RODZAJ SKÓRY wszystkie rodzaje skóry w szczególności trądzikowa.
 
SPOSÓB UŻYCIA namydlić skórę dłoni i wymieszać z niewielką ilością wody. 
Nałożyć na skórę i masować okrężnymi ruchami. Podczas aplikacji produktu zaleca się wykonać masaż skóry, który usprawnia wchłanianie się składników aktywnych. Zostawić od kilku do kilkunastu minut.
Zmyć ciepłą wodą. 
 
Nie zawiera dodatków chemicznych: konserwantów, wybielaczy, wypełniaczy. 
Produkt przebadany dermatologicznie, nie testowany na zwierzętach. 
Delikatnie myje i pielęgnuje skórę nie powodując podrażnień.
 
SPOSÓB PRZECHOWYWANIA mydło naturalne należy przechowywać w suchym miejscu
w temperaturze od 5-25℃. "

Produkt w opakowaniu:





Od producenta:







Skład:



W okazałości:


Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt znalazłam na targach urodowych. Normalnie można je kupić w sklepie producenta za ok. 11 zł.

 Zapach: delikatny, trochę apteczny.
 Konsystencja: zbita, mydłowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie kartowe w tonacji szaro-białej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy nam na trzy miesiące użytkowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że do mydełek tego typu mam sentyment. W mojej rodzinie bowiem od lat używa się podobnych myjadeł do mycia rąk, paszek czy też do prania ubrań bielizny. Powyższe mydełko jest jednakże z nieco innej kategorii, bowiem przeznaczono je dla cery tłustej, trądzikowej, czyli taką jaką ma mój brat. Jego skóra na twarzy, mimo lat 30, to istny wysyp pryszczy i zaskórników... Brat walczył z nimi na rożne sposoby, stosując maści dermatologiczne, czy kremy wysuszające, ale za wiele one nie zdziałały. I gdy zrezygnowany pogodził się już z tym nieszczęsnym stanem pryszczowym, wtedy do akcji wkroczyłam ja - dobrze mieć siostrę blogerkę kosmetyczną, a co! - z powyższym mydełkiem. Nie mając nic do stracenia, brat zaczął myć buzię gagatkiem z domieszką srebra koloidalnego. I jakież było jego zdziwienie, gdy po mniej więcej, dwutygodniowym, regularnym stosowaniu produktu, cera została doprowadzona do stanu użyteczności wizualnej. Wielkie, obleśne pryszcze wypełnione białą ropą się stopniowo wchłaniały, drobne krostki - przygasały, a zaskórniki z czarnymi łebkami jakby zmniejszały swoją widoczność. Twarz przestała być istnym kraterem wulkanicznym i znów wyglądała normalnie. Wiadomo, że do stanu idealnego jej daleko, ale najgorsze stany zapalne zostały ujarzmione i powstrzymane. Warto dodać, że produkt nie podrażnił, ani nie uczulił skóry, mimo regularnego stosowania. Brat na pewno dalej będzie stosować tego cudaka, może już nie codziennie, ale co drugi, trzeci dzień, aby utrzymać efekty kuracji. Dla niego ten niepozorny produkt okazał się wybawieniem i od razu poszedł buszować w Internetach, aby kupić jego zapas. Mazidło niestety jest niedostępne stacjonarnie i można je dostać tylko w Internetach... Ale jest to doprawdy mały niuans w porównaniu z tak zacnym działaniem! Polecamy.

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 5 listopada 2020

2543. Ikor Pure Colors pigment mineralny

 Witajcie!

Dziś czas na oka błysk.

Będę mówić o  Ikor Pure Colors pigment mineralny.

Słowo od producenta: "Wielofunkcyjne pigmenty mineralne Pure Colors mogą być stosowane jako:

cienie do oczu, eyelinery (w połączeniu z Aktywatorem Eyelinera)
róże, błyszczyki (w połączeniu z Organiczną Bazą Do Makijażu Ust)
dodatki do lakierów do paznokci
dodatki do kosmetyków do ciała (np. balsamów) i do włosów."

Produkt w opakowaniu:





Skład:




Po otwarciu wieczka:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępność:  specyfik ten dostałam jako gift na ubiegłorocznych targach kosmetycznych. Normalnie jego cena to ok. 50 zł.
 Zapach:  bez zapachu jakiegoś specyficznego.
 Konsystencja: pyłkowa.
 Opakowanie i pojemność: szklany pojemnik odkręcany jak puzderko z bielą napisów od producentów. Pojemność: 1,5 g.
  Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na rok użytkowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę do tego, że to moja pierwsza przygoda z tzw. pigmentem w czystej postaci. Gdybym nie wiedziała, czym ów pyłek jest, rzekłabym, iż to po prostu sypki cień. I takie też mam o nim zdanie. Mój gagatek zatem to drobno zmielone, piękne złotko, które ma niesamowitą magię koloru i kwintesencję blasku. Ten świetlisty, ciepły odcień rozpromieni każdy makijaż i nada blasku każdej z nas. Wystarczy dosłownie smuga złotka na środek powieki czy w kąciku oka, by spojrzenie naszej kusiło i uwodziło. Pigment Ikor jest bardzo wyrazisty w swojej barwie, przez co należy nakładać i dozować go z umiarem - najlepiej palcami wklepywać na lepką bazę. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnego przedobrzenia oraz ewentualnych "awarii" w postaci rozsypanego produktu na toaletce - i na nas samych przy okazji. Dodam, że pigment jest niezwykle trwały i na bazie wytrzyma spokojnie nawet 10 godzin w stanie idealnym, bez osypywania się czy rolowania. Mimo obietnic producenta o uniwersalności pigmentu, ja sama nie pokusiłam się o rozrabianie go z kremami czy lakierami do paznokci. Jakoś mi szkoda czasu na tego typu bawienie się. Dodam, że Pure Colors mnie nie podrażnił ani nie uczulił podczas stosowania. Jedyne do czego mogę się doczepić to wysoka cena wyjściowa... Nie mniej jednak, czasem warto wydać więcej na coś bardziej ekskluzywnego, a nie tylko czaić się na promocje.
 Ocena: 4/5 

Miałyście?

Kathy i Leon

poniedziałek, 26 października 2020

2535. Meet Beauty Online V - upominki

 Witajcie!

Dziś druga część relacji z Meet Beauty V. O pierwszej części możecie poczytać sobie tutaj: Klik!

Tym razem zaprezentuję upominki, jakie otrzymałam.

Oto i one:




I oddzielnie.

Uzdovisko:



Markę Uzdovisko wielbię i szanuję i zawsze mam smaka na więcej ich cudowności. Te kremy do twarzy, odżywcze serum, nawilżające toniki to cud i miód dla mojej skóry.

Biovax to również znana mi firma, którą cenię za treściwe maski do włosów i odżywki. Z nowymi szamponami raczej średnio eksperymentuję - ze względu na wrażliwy skalp - ale z ciekawości myślę, że użyję powyższego cudaka.

Dziękuję jeszcze raz BLOGmedia za zorganizowanie tak cudownej online konferencji!

A Wy coś ostatnio dostaliście fajnego?

Kathy Leonia

poniedziałek, 12 października 2020

2527. Meet Beauty V - edycja online

 Witajcie!

Dziś czas najwyższy, aby rzec słówko o wydarzeniu blogerskim, jakie miało miejsce dokładnie miesiąc temu.

Otóż 12.09.2020 r. odbyło się kolejne spotkanie najpopularniejszych blogerek i vlogerek z Polski, czyli Meet Beauty. Mniej więcej 300 zagorzałych fanek i fanów makijażu, pielęgnacji i manicure ramię w ramię debatowało o kosmetykach. Niby nic w tym dziwnego, bo takie meetingi zdarzają się regularnie, natomiast to było wyjątkowe.

Wszystko bowiem działo się online. W zaciszu własnego domku, przed ekranem telefonu, komputera czy tableta.

Poniżej mała relacja z tego wydarzenia.

Oto plan konferencji:


Wykład 1 „Jak wycenić współpracę reklamową na blogu, YouTubie i Instagramie?”, prowadzony przez Anię Pytkowską z agencji BlogMedia najbardziej utkwił mi w pamięci. Mimo, że bloguję już tyle czasu, traktując to jako hobby, a nie pracę zarobkową, dobrze było usłyszeć rzetelną opinię na temat właściwego podejścia do współprac z blogerami. Tu liczą się statystyki, zaangażowanie, odpowiednio dobrany komunikat słowny jak i zdjęciowy. Niestety w blogosferze dalej trafiają się firmy i marki, które za przysłowiowe waciki oczekują pięknie skonstruowanej recenzji, pełnej ochów i achów. Podobnie jak blogerki, co za próbki szamponu czy kremu do rąk, polecają mazidła, które nie zostały nawet dobrze przetestowane...




Wykład 2, czyli „Influencer, jako zawód przyszłości. Czy da się budować zasięgi i monetyzować swoje działania” prowadzony przez Magdalenę Teterko-Walczak, związaną z NU SKIN, zamiast być motywacyjną opowieścią pod podany wyżej temat, okazał się być tzw. mydleniem oczu w modelu pracy MLM. Ile tu można zarobić, jakie to niebotyczne sumy się wyciąga, jak to się bardzo opłaca. Niby rozumiem ideę takiego rodzaju działania, ale jako osoba poszukująca konkretów, nie bardzo się dowiedziałam w jaki sposób taką karierę osiągnąć. Pani wykładowczyni bardzo lakonicznie wspomniała tylko, że to przez dochód pasywny i linki afiliacyjne doszła do obecnego stanu dobrobytu materialnego. Ale jaka była jej początkowa droga, w jaki sposób to osiągnęła, co było jej motywacją, kto jej pomógł - tu cisza. 



 Wykład 3, czyli  „Działa, nie działa. Co działa i jak działa? Prawdy i mity o działaniu kosmetyków” na szczęście okazał się być bardzo ciekawą merytorycznie prelekcją współwórczyni marki Uzdrovisco - Anny Bukowskiej. Prezentacja została przygotowana w sposób profesjonalny, wszystko poparte odniesieniami do źródeł i świetnymi zdjęciami. Mogłabym takiego wykładu z chęcią wysłuchać raz jeszcze, bo naprawdę dowiedziałam się sporo rzeczy na temat odpowiedniego doboru kosmetyków do danego typu skóry, czy o skuteczności działania naturalnych składników.



Ostatni wykład, czyli prelekcja Agnieszki Niedziałek - „Własna marka: na co musisz się przygotować?”, właścielki bloga wwwlosy oraz sklepu napieknewlosy, a także marki kosmetycznej pod nazwą Hairy Tale, był również świetny. Agnieszki opowiadała o perypetiach podczas tworzenia i konstruowania swojego sklepu, zakładania działalności gospodarczej, zatrudnianiu osób, zyskach i utargach. Cudowna, pełna humoru, mega budująca historia, która niejednej z nas dała kopa do działania i sięgania po swoje marzenia.



Podsumowując: uważam, że forma konferencji online była naprawdę świetnie przemyślana i przeprowadzona. Miło było spędzić tę sobotę na słuchaniu tak wartościowych i ciepłych osób. Mam nadzieję, że kolejna edycja Meet Beauty odbędzie się już w formie na żywo!

W Wy byliście kiedyś na konferencji blogowej?

Kathy Leonia

czwartek, 27 lutego 2020

2342. Efektima Antycellu peeling algowy z zieloną herbatą

Witajcie!

Dziś czas na peeling.


Będę mówić o  Efektima  Antycellu peeling algowy z zieloną herbatą.


Słowo od producenta: "Peeling algowy z zieloną herbatą to sposób na pomoc w walce cellulitem. Drobinki ścierające z alg pomogą usunąć martwy naskórek, a zielona herbata wzmocni działanie wygładzające. Skóra wolna od zanieczyszczeń, stanie się bardziej elastyczna i napięta, a odpowiednie napięcie skóry to podstawa w walce z cellulitem."


Produkt w okazałości:



Od producenta:




Skład:




Po otwarciu:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność: 
produkt dostałam z paczce z tzw. gifami z jednej z konferencji Meet Beauty. Normalnie kosztuje ok. 16 zl w drogeriach.

Zapach: przyjemny, herbaciany.
Konsystencja: jak zielona kupka glonów.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, w tonacji zielono-szaro-białej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność peelingu: 250 ml. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.

Działanie: takie sobie. Zacznę od tego, że peeling to dla mnie zbieracz martwego naskórka i czyściciel skóry z brudu i kurzu dnia powszedniego. I tyle. Nie potrzeba tu żadnych innych, dodatkowych funkcji. Im prościej - tym lepiej. Dlatego się też zastanawiam, czemu 
Efektima miała ideę wyposażenia owego peelingu we właściwości antycelulitowe? Po co to komu, skoro wiadomo, że cellulit to cwany przeciwnik i jakimiś tam drobinkami się go nie zniweluje? I choćbym nie wiem, jak się szorowała i peelingowała, mój szanowny Pomarańczowy Skórek żyje i ma się dobrze. I nie zamierza mnie opuszczać. No chyba że zacznę regularnie ćwiczyć, jeść zdrowo i mniej się stresować. Ale to póki co mało prawdopodobne. Dlatego, godząc się z pomarańczowym przeznaczeniem, peelingu tego używałam po prostu, jako żelu myjącego całe ciało. W tej roli spisywał się zacnie, bo ładnie skórę domywał i usuwał martwe fragmenty naskórka. I do tego ten zacny zapach zielonej herbaty niczym perfumy Green Tea Elizabeth Arden... Niemniej jednak, dla samego zapachu nie wrócę do tego mazidła ponownie. Znam wiele lepszych produktów w peelingowej kategorii.

Ocena: 3/5

Miałyście?


Kathy Leonia

czwartek, 13 lutego 2020

2333. Tołpa Dermo Face Sebio peeling 3 enzymy

Witajcie!

Dziś czas na złuszczanie buzi.

Będę mówić o TTołpa Dermo Face Sebio peeling 3 enzymy.

Słowo od producenta: "Peeling 3 enzymy to efekt gładkiej skóry. Kosmetyk działa jak peeling, ale nie zawiera drobinek ani kwasów AHA. 
Usuwa zrogowaciały naskórek dzięki trzem aktywnym enzymom:

- bromelainie z ananasa, 
- papainie z papai,
- mikrokapsułowanej keratynazie.


Bez pocierania i dodatkowych podrażnień. Głęboko oczyszcza pory, zapobiega ich blokowaniu i zmniejsza ilość zaskórników. Reguluje rogowacenie naskórka i wygładza jego powierzchnię. Eliminuje nawracające i uporczywe niedoskonałości. Pozostawia skórę odnowioną, nawilżoną, matową i bez zaskórników.


0% alergenów, sztucznych barwników, silikonów, oleju parafinowego, parabenów
i donorów formaldehydu."


Produkt w opakowaniu:




Od producenta:








W okazałości:





Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt dostałam w ramach giftów z konfrencji Meet Beauty, o której pisałam tu: Klik! i tu: Klik! Normalnie specyfik można znaleźć tu za ok. 36 zł.

  Zapach: przyjemny, owocowy, cierpki nieco.
 Konsystencja: żelowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie w charakterze tubki w tonacji szarości z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 40 ml.
Wydajność: 
bardzo dobra. Taki produkt starczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że niezbyt lubowałam się z peelingami enzymatycznymi. Jakoś tak do tej pory żaden nie podpasował mi na tyle, bym chciała go polecać i do niego wracać...  Dlatego też do produktu z Tołpy podchodziłam bardzo ostrożnie, nie wiedząc, jakie działanie kryje w tej niepozornej tubce. Okazało się, że ów gagatek działa. I to tak z przytupem! Produkt, oprócz tego, że mile owocowo pachnie, jest także niezwykle skuteczny w usuwaniu martwego naskórka z buzi. A to wszystko odbywa się naprawdę w szybkim czasie, gdyż wystarczy mazidło zaaplikować na czystą twarz - objętość równa ziarnku grochu - na ok. 10 minut, zmyć ciepłą wodą i gotowe! Po kilku takich zabiegach - mniej więcej dwa razy w tygodniu - widać wyraźnie, że skóra twarzy zrobiła się gładsza, bardziej miękka. Niedoskonałości i zaskórniki ładnie zostały stłumione i już nie straszą wszystkich swoimi czarnymi mackami. Dodam, że produkt nie wysuszył mi buzi. Co jeszcze warto wspomnieć? Ano na pewno to, że specyfik jest naprawdę godny zaufania i spokojnie od czasu do czasu warto wydać nań te 35 zł. Polecam.

Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy i Leon

sobota, 4 stycznia 2020

2305. Victoria Vynn 5 Oils Complex oliwka do pielęgnacji skórek i paznokci

Witajcie!

Dziś sobie o pazurkach podumamy.

Będzie to Victoria Vynn 5 Oils Complex oliwka do pielęgnacji skórek i paznokci.

Słowo od producenta: " 5 OILS COMPLEX 
Oliwka do pielęgnacji skórek i paznokci. Wysoko skoncentrowana kompozycja 5 naturalnych olejów, wzbogacona witaminami, antyoksydantami i kwasami tłuszczowymi.  Dzięki tej silnie działającej kuracji skórki są zregenerowane, odżywione, nawilżone, a płytka paznokci utwardzona, wygładzona i nabłyszczona.


  • odżywia i regeneruje skórki
  • wzmacnia i wygładza płytkę paznokcia
  • dla naturalnej płytki jako wykończenie manicure
  • ułatwia masaż
  • do rąk i stóp
  • wystarczy jedna kropla
  • dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy."

Produkt w okazałości:








Otworek:




Na pazurach:







Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik otrzymałam w ramach giftów z Konferencji Influencers About Beauty: 
Klik!, Klik!, Klik! Normalnie można upolować ową oliwkę w sklepach Victorii Vynn, gdzie kosztuje ok. 16 zł.
 Zapach: przyjemny, słodki, nieco miodowy.
Konsystencja: płynna.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik szklany na kształt lakieru, z minimalistycznym biało-zielonym korkiem. Pojemność: 9 ml.
  Wydajność: bardzo dobra. Produktu wystarczy na ponad rok używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że - odkąd wróciłam do robienia sobie hybryd - nie wyobrażam sobie egzystencji paznokciowej bez stosowania oliwki do skórek. Jeśli używa się jej sumiennie, co wieczór wcierając w okolice podstawy pazurów, wówczas możemy zapomnieć o twardych, nieestetycznych skórach, psujących wygląd naszego manicure. Oliwka z Victorii Vynn to dla mnie istne remedium skórkowe i alternatywa dla wycinania czy frezowania. Produkt jest naprawdę fenomenalny; jego odżywcza formuła szybko się wchłania w skórki i nie pozostawia tłustej warstwy - jak to zwykle bywa w przypadku zwykłych olejków. Już po pierwszym posmarowaniu widać pozytywny efekt - nawilżone, gładkie, miękkie skórki! Warto wspomnieć, że samo aplikowanie oliwki jest bardzo przyjemne, gdyż delikatny, miodowy zapach uprzyjemnia nam bliski kontakt z tymże mazidłem. Dodam, że gagatek mnie nie uczulił, nie podrażnił, ani nie spowodował "zepsucia się" manicure. Uważam, że produkt z Victorii Vynn wart jest każdej złotówki. Polecam go Wam serdecznie, zarówno do hybryd, jak i do zwykłych lakierów.
 Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru