Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie.


Bardzo proszę także o klikanie w reklamy, które wyświetlają się na blogu. Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

2442. Przesyłka z Fryzomania.pl!

Witajcie!

Dziś post radości pełen.

Oto co do mnie przybyło do testów z Fryzomania.pl

W całości:





W szczególe.





Tytanowy grzebień do włosów:




Składana szczotka z włoskiem z dzika:




Jako włosomaniaczka jestem niezwykle zadowolona z powyższej przesyłki, jak i z testów, które mnie czekają.

Ostatnio zrobiłam bowiem Wielkie Porządki w swoich włosowych akcesoriach, tak więc nowe nabytki przydadzą mi się niewątpliwie i od razu wezmą udział w testach.

Najbardziej ciekawa jestem tej szczotki z włosiem dzika, bo będzie to moje pierwsze zetknięcie z takowych włosem w szczotce.

Niebawem więc spodziewajcie się recenzji wszystkich powyższych cudów.

Dziękuję Fryzomania.pl za zacną przesyłkę!

A Wy coś ostatnio dostaliście miłego?

Kathy Leonia

czwartek, 6 sierpnia 2020

2441. L’Oréal Paris Infallible utrwalający puder

Witajcie!

Dziś czas na puder.

Będę mówić o L’Oréal Paris Infallible utrwalający puder.

Słowo od producenta: "Puder L’Oréal Paris Infallible Infallible doskonale utrwala makijaż i nadaje skórze aksamitną gładkość.


Właściwości:
  • idealnie matuje skórę
  • pokrywa niedoskonałości skóry i ujednolica jej odcień
  • absorbuje nadmiar sebum, nie wysuszając skóry
Sposób użycia:
Nanieś puder na twarz pędzlem, aby zmatowić skórę lub utrwalić makijaż."

Produkt w okazałości:





Od producenta:




Po otwarciu wieczka:



I z gąbeczką:




Na dłoni:



Na buzi:




Szczegóły:


Cena i dostępność: produkt znalazłam na Notino.pl za jakieś 45 zł.
  Zapach: ładny, delikatnie słodki.
 Konsystencja: pudrowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, w charakterze czarnej kasetki z przezroczystym wieczkiem i podwójnym dnem na puder, lusterko i gąbeczkę do nakładania pudru. Do tego czarne napisy od producenta. Pojemność: 9 g.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na pół roku używania.
Działanie: dobre. Zacznę od tego, że o pudrze z L'Oreal Paris słyszałam już dawno, ale jakoś nie byłam skłonna do zakupu tegoż cudaka. Czemu? Ano temu, że miałam mnóstwo rozpoczętych produktów tego typu w zapasie i chciałam najpierw zużyć to co mam, by nic się nie zmarnowało. I tak oto w końcu, gdy wygrzebałam ostatnie resztki z mojego ostatniego już pudru, stwierdziłam, że czas najwyższy na zakupy. Rozpoczęłam Internetowe łowy na Notino.pl i... do mojego koszyka od razu wpadł ten Lorealowy gagatek. Czy rzeczywiście był wart tych wszystkich "ochów" i "achów", jakie płyną na jego temat? Oczywiście, że tak! Można powiedzieć, że jest to puder wybitny i warty swojej ceny. Produkt naniesiony na buzię za pomocą dużego, zbitego pędzelka - ostatnio to mój ulubiony sposób aplikacji mazideł sypkich na skórę - prezentuje się fenomenalnie. Pięknie wyrównany koloryt, jedwabista skóra, naturalny wygląd i mat na wiele godzin. Warto wspomnieć, że produkt bardzo dobrze współgra z podkładem i korektorem, nie ważąc się ani nie rolując w trakcie dnia. Jako ciekawostkę dodam, że ten puder miałam na mojej twarzy w dniu ślubu i byłam bardzo zadowolona z tego, jak długo i świeżo wyglądałam. Dodam, że specyfik nie zapchał ani nie uczulił mnie. Jest wydajny, łatwo dostępny i przyjemnie pachnący. Czego chcieć więcej? Ano, gdyby tylko był trochę tańszy, to bym wykupiła go na zapas, najlepiej w ilościach hurtowych. Polecam i tak z całego serducha!
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 5 sierpnia 2020

2440. Moda na lato z Femme Luxe, cz. 9!

Witajcie!

Hello!

Dziś czas na modę.

Today is time for a fashion.

Oto Femme Luxe, czyli sklep z eleganckimi kreacjami dla kobiet z całego świata.

Here is  
Femme Luxe, an online shop with different kind of dresses for every woman from over the world!


Znajdziemy tu piękne ubrania sportowe dla kobiet, codzienną bieliznę, czy wygodne bluzki.
Do wyboru, do koloru, w różnych fasonach i odcieniach kolorystycznych.
Możemy sobie do woli wybierać w rozmiarach, stylach, materiale czy długości wybranej przez siebie kreacji.

In 
Femme Luxe we can  find pretty Joggers for woman, everyday Loungewear, comfy T-shirts.

All those items are in different sizes and colors; you can choose what you want.
You surely find it here!


I to wszystko z prostymi zasadami płatności - można płacić przez kartę kredytową lub przelew - oraz możliwością dostawy na cały świat.

Na dodatek mamy 14  dni na zwrot lub wymianę zakupionego przez nas towaru.


In everything is simple; you can easily make and order and make payment in many way (for example via bank transfer or credit card).
What if more you can also  make an order from the world.

And you have 14- day return on refund of guarantee.


Oto co do mnie przybyło:


Here are items which have come to me:


a) bluzka 1:

a) t-shirt 1:











Bardzo wygodna i miła w dotyku bluzka.
Przewiewna, idealna na upały.

This t-shirt is really comfy and nice in touch.
It will be perfect for hot, summer days!


b) bluzka 2:
b) t-shirt 2:










Moja ulubiona bluzka z całego zamówienia!
Ten panterkowy print jest tak uroczy, że musiałam ją mieć.

This is my favorite item from this order.
I love this panther print so much.


c) bluzka 3:
c) t-shirt 3:










Uroczy, kanarkowy kolor tej bluzki od razu przypadł mi do gustu.
Dobrze wykonana, komfortowa w noszeniu.
Trochę się gniecie, ale to nie jest  jakiś wielki problem, bo noszę ją w domu.

I love this canary color so much!
This item is made very well and it is so comfy.
I do not like creasing of this item but it is not a big problem for me, because I wear it at home.

d) sukienka:
d) dress:



 





Sukienka jest dobrze dopasowana i wygląda naprawdę ładnie.
Materiał jest śliski i gładki.
Będę ją nosić na imprezy.

This dress is well fit and it looks really good.
It was made with a silky material.
I will wear it for the events!

A Wam jak się podobały powyższe rzeczy?

Do you like items from Femme Luxe?

Kathy Leonia


wtorek, 4 sierpnia 2020

2439. Oriflame Giordani Gold Essenza Sensuale woda perfumowana

Witajcie!

Dziś czas na zapach.

Będę mówić o Giordani Gold Essenza Sensuale woda perfumowana.

Słowo od producenta: "Zniewalająca zmysły wersja kultowych perfum Essenza, ukryta w pięknym flakonie z wyjątkowym aplikatorem. Luksusowy zapach o wysokiej koncentracji olejków zaprasza do celebrowania chwil przyjemności dla zmysłów."

Produkt w okazałości:






Jak używać:



Otworek i aplikator:



 Szczegóły:

Cena i dostępność: powyższy produkt dostałam do testów od p. Artura z www.orioffice.pl. Normalnie możecie go kupić w Internecie za ok. 80 zł.
 Zapach: kwiatowy, słodki.
 Konsystencja: perfumowa.
 Opakowanie i pojemność: elegancka, szklana buteleczka ze złotym korkiem i szarymi napisami od producenta. Pojemność: 30 ml.
  Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.
  Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z perfumami marki Oriflame. Do tej pory nie miałam jakoś po drodze z pachnidłami tejże marki, bo nigdy też nie przeglądałam broszurek z asortymentem tzw. katalogów produktów. Dopiero możliwość testów sprawiła, że mogłam - wreszcie - zanurzyć się w niezwykle przyjemnych doznaniach działania i zapachu specyfików Oriflame. Woda perfumowana Giordani Gold szczególnie zapadła mi w pamięć i sprawiła, że lato nabrało dla mnie nowego wymiaru przyjemności zapachowych. Essenza Sensuale to połączenie niezwykle udane; na pewno przypadnie do gustu wielu kobietom, które lubują się w słodkich, kwiecistych woniach. Na samym początku, po naniesieniu produktu tym jakże fikuśnym aplikatorem, wyczuwalna jest dumna gardenia, która z upływem czasu nieco łagodnieje, przechodząc w świeżość kwiatu pomarańczy, ozdobionej w słodycz wanilii. Perfumy są bardzo ogoniaste i trwałe; na skórze wyczuwam je spokojnie cały dzień, a na ubraniach nawet do dwóch-trzech dni! Jako ciekawostkę dodam, że nie tylko ja stałam się fanką Essenza Sensuale, ale także mój Mąż dostał na punkcie tych nut zapachowych istnego bzika i non stop "wwąchuje" się we mnie, ot tak po prostu. Uważam, że produkt Giordani Gold jest naprawdę wart zakupu. Polecam wypróbować na własnych nosach!
 Ocena: 5/5


Miałyście?

Kathy Leonia

PS. I przypominam, że na stronie orioffice.pl możecie dołączyć do Klubu Oriflame i mieć dzięki temu 20% zniżki na na wszystkie produktu i to przez cały rok!

niedziela, 2 sierpnia 2020

2438. Ślubne perypetie, cz. 5 i ostatnia!

Witajcie!

Dziś czas na ostatnią już część ślubnych perypetii wszelakich przypałów pełnych.
Tu były wcześniejsze części: Klik Klik i Klik! i Klik!

To co się jednak wydarzyło przez ostatni tydzień przed tym Wielkim Dniem, można spokojnie opisać w jakiejś książce.

Ale po kolei.

Jakieś dwa tygodnie przed ślubem - dla niewtajemniczonych przypominam: ślub miał być w sobotę 25.07, a przyjęcie w niedzielę 26.07 - nagle okazało się, że być może uda się zorganizować wszystko w jeden dzień.
Przez wiadomą sytuację zdrowotną, para która uprzednio miała zarezerwowany termin sobotni, zdecydowała się ostatecznie zrezygnować z uroczystości.
A to było nam bardzo na rękę!

Tak więc, gdy dostaliśmy potwierdzenie, że terminy ślubu i przyjęcia się zgrają ze sobą, wpadliśmy od razu na spontaniczny pomysł, a czemu by nie zorganizować kapeli.
Wszakże goście nie będą tylko siedzieli przy stole i jedli, bo to nie sposób wytrzymywać tyle godzin bez ruchu.

I tu dzięki koledze Męża, ogarnęliśmy dosłownie z dnia na dzień bardzo zacnego muzyka, który nie dość, że zgodził się na występ na kilku godzinnym przyjęciu, to jeszcze zgrał się bardzo z naszymi gustami muzycznymi. A i w międzyczasie - nie wiem jakim cudem doprawdy się to udało - mieliśmy też okazję posłuchać na żywo jego występu.

Jak będzie zespół to i pierwszy taniec musi być!
Co z tego, że nikt z nas na kurs tańca nie chodził.
Od czego są Internety.

Układ do naszej piosenki Ready to Fly  został wymyślony na roboczo w parku przy łódzkiej Manufakturze.
Przez jakiś tydzień ćwiczyliśmy taniec dwa razy w tygodniu, a ostateczna wersja została zaklepana na dzień przed ślubem.

Podobna szybka akcja miała miejsce z sukienką.
Niby miałam kreację gotową i czekającą na mnie już od jakiś trzech miesięcy - kiecka kupiona oczywiście na promocji na Allegro - ale jakieś dwa tygodnie przed ślubem, moja mama wpadła na spontaniczny pomysł, że ona mi sukienkę uszyje.
Materiał do kreacji - symboliczny, bo jeszcze organizowany przez ś.p. Dziadka mego, który był krawcem.
To taki jakby prezent od Dziadka, którego już z nami nie ma.

I mimo, że wszystko odbyło się naprawdę w wielkim pośpiechu, spontanie i iście na ostatnią chwilę to dzięki Bożej Opatrzności, udało tak jak trzeba.

Sukienka, poprawiana jeszcze na dwie godziny przed ślubem, oczarowała wszystkich.
Skromna, marszczona w pasie, z wielką koronkową kokardą i takimż ręcznym obszyciem na dole, wywołała pytania, gdzie została kupiona.

Nasz pierwszy taniec, wyuczony na totalnym luzie i relaksie, wyszedł tak zacnie, że goście się pytali, w jakiej szkole tańca uczyliśmy się kroków.

Dekoracja Kościoła, zaklepana na tydzień przed samym Ślubem, wpisała się idealnie w klimat bukietu ślubnego (biała eustoma i bordowe goździki) i naszych estetycznych preferencji zdobienia.

Zespół, który rozruszał wszystkich gości, nie powodując urazu disco-polo ani przyśpiewkowej zgagi, spisał się na medal.
Stare, dobre kawałki z lat 80-tych i 90-tych sprawiły, że cała sala bawiła się kulturalnie, z klasą i z uśmiechem na ustach.

Jedynym mankamentem uroczystości był niejaki pociotek-wujaszek, który już po godzinie spił się był na belę i pół imprezy darł się na głos, że kiedyś to były czasy, a teraz to bez sensu, bo nikt z nim nie chce pić.

Kathy Leonia

PS. I na koniec dodam, że mimo twardego postanowienia, że nie będę płakać... przepłakaliśmy wraz z mężem całą Przysięgę.
Z tego wielkiego wzruszenia i emocji, łzy polały się po prostu same i żadna chusteczka nie mogła ich zatamować.
Wraz z nami, ryczeli wszyscy goście.
Także było mokro.


Zakupy? Tylko Allegro!

Allegro PL

Zarabiaj z Ceneo.pl

Ceneo.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...