Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie.


Bardzo proszę także o klikanie w reklamy, które wyświetlają się na blogu. Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 21 stycznia 2021

2629. Catrice The Little Black One Volume Mascara tusz do rzęs

 Witajcie!

Dziś czas na rzęs tuszowanie.

Będę mówić o Catrice The Little Black One Volume Mascara tusz do rzęs.

Słowo od producenta: "Wyrafinowana elastomerowa szczoteczka w kształcie elipsy doskonale rozdziela i pogrubia rzęsy. Na skutek specjalnego ułożenia włosków chwyta nawet najmniejsze rzęsy i powleka je czarnym tuszem.

 Dodatkowy ogólny walor elastomerowych szczoteczek: nie pozostawiają grudek, a więc formuła tuszu dodaje rzęsom wyłącznie objętości. Dlatego właśnie tego typu szczoteczki są idealne do podkreślania rzęs krótkich, prostych lub bardzo niezdyscyplinowanych."

Produkt w okazałości:






Od producenta:




Szczota:


Na oku dwie warstwy:



Szczegóły:

Cena i dostępność produkt kupiłam w Naturze za ok. 18 zł. 
Zapach: tuszowy.
Konsystencja: czarna maź.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe utrzymane w tonacji biało-czarnej z czernią napisów od producenta. Pojemność: 11 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na pół roku używania
Działanie: dobre. Zacznę od tego, że lubię kosmetyki marki Catrice i często po nie sięgam. Ich taniość idzie w parze z jakością i wydajnością. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po powyższy tusz, gdyż korcił mnie już od dłuższego czasu, przez pozytywne recenzje w Internetach. I była to bardzo dobra decyzja, gdyż jest to produkt naprawdę godny polecenia. Za co go lubię? Ano za to, że bardzo ładnie pogrubia i wydłuża rzęsy sprawiając, że robi się z nich iście soczysty wachlarz. Oko wraz z pomalowanymi rzęsami prezentuje się naprawdę ładnie oraz zgrabnie i to na długie godziny. Nic się przy tym nie odbija, ani nie rozmazuje. Jedyne co mi się nie podoba to fakt, że ta iście urocza szczota nabiera za dużo produktu na swoje włoski... Przez to, po każdej aplikacji tuszu, kilka chwil muszę poświęcić na rozczesywanie rzęs zwykłą, suchą szczoteczką, aby moje oko nie wyglądało jak jakieś sklejone nóżki muszki. Nie mówię, że jest to jakoś bardzo uciążliwe, ale w przypadku porannego pośpiechu, taka procedura może być nieco denerwująca. Niemniej jednak uważam, że czasem warto się pomęczyć i powalczyć z tuszem trochę dłużej, aby osiągnąć ładny efekt na oku. Dodam jeszcze, że tusz Catrice nie podrażnia ani nie uczula wrażliwców. Polecam wypróbować na własnych rzęsach.

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

wtorek, 19 stycznia 2021

2627. Eveline Cosmetics Hyaluron Clinic intensywnie ujędrniający krem na dzień i noc 40+

 Witajcie!

Dziś czas na kremidło.

Będę mówić o Eveline Cosmetics Hyaluron Clinic intensywnie ujędrniający krem na dzień i noc 40+.

Słowo od producenta: "Krem do twarzy Eveline Cosmetics Hyaluron Clinic codziennie zapewni Twojej twarzy dokładnie taką pielęgnację, na jaką zasługuje.

Właściwości:
  • przywraca sprężystość i napina skórę 
  • redukuje zmarszczki i zapobiega ich powstaniu
  • intensywnie nawilża

Sposób użycia:
Nanieś na oczyszczoną skórę i wmasuj kolistymi ruchami. Nakładaj na twarz, szyję i dekolt. Stosuj codziennie rano i/lub wieczorem."

Produkt w okazałości:






Od producenta:


Skład:

Aqua (Water), Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Isopropyl Myristate, Ethylhexyl Stearate, Dicaprylyl Ether, Myristyl Myristate, Betaine, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Sodium Hyaluronate, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Acetyl Hexapeptide-8, Centella Asiatica Leaf Extract, Enantia Chlorantha Bark Extract, Moringa Oleifera Seed Extract, Serine, Tocopheryl Acetate, Pullulan, Trehalose, Urea, Tocopherol, Algin, Panthenol, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, DMDM Hydantoin, Potassium Sorbate, Chlorphenesin, Ethylhexylglycerin, Polysilicone-11, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Sodium Polyacrylate, Pentylene Glycol, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Laureth-7, Sucrose Palmitate, Glyceryl Linoleate, Decyl Glucoside, Disodium Phosphate, Glyceryl Polyacrylate, Sodium Benzoate, Sodium Citrate, Potassium Phosphate, Oleanolic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA, Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Linalool.

Konsystencja:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność produkt znalazłam na Notino.pl, gdzie kosztował ok. 25 zł.
  Zapach przyjemny, słodko-kwiatowy.
 Konsystencja: biały krem.
 Opakowanie i pojemność: pojemniczek w tonacji biało-niebieskiej, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 50 ml.
Wydajność: bardzo dobra.
Działanie:  przyjemne. Zacznę może od tego, że bardzo lubię kosmetyki pielęgnacyjne marki Eveline Cosmetics i zawsze chętnie do nich wracam. Są to bowiem mazidła, na które zawsze mogę liczyć i  które nigdy mnie nie zawiodły. Dlatego też, gdy skończył mi denkowany od dwóch miesięcy pewien bardzo średnio działający krem z innej marki, od razu sięgnęłam po ratunek i reanimacje, czyli Eveline. I była to bardzo dobra decyzja, gdyż wystarczyło kilka dni regularnego kremowania się, aby moja buzia wróciła do dobrej kondycji i zacnego wyglądu. Krem świetnie ujędrnił, odżywił i nawilżył skórę sprawiając, że mimo mrozów i niewyspania, prezentowałam się równie uroczo jak modelki Victoria Secret's po 10-godzinnym seansie SPA. Zniwelowane zostały cienie pod oczami, drobniutkie zmarszczki wokół oczu, czy podpuchnięte powieki. I to wszytko szybko, bezboleśnie, za naprawdę niską cenę. Ponadto, kremik szybko się wchłaniał, nie podrażniał i przepięknie pachniał kwiatami. Specyfik stanowił także świetną bazę pod makijaż, niejako przedłużając świeżość podkładu i pudru. Dzięki temu, nic nie rolowało, ani nie ciastkowało mi się w ciągu dnia. Jak stosowałam tego przyjemniaczka? Ano cienką warstwą mazidła dokładnie wklepywałam w buzię opuszkami palców, wykonując przy tym delikatny masaż skóry. Taki sposób aplikacji - zwłaszcza rano - pozwolił mi się dodatkowo zrelaksować i odprężyć przed czekającym mnie pracującym dniem. Polecam wszystkim wypróbowanie tego cudaka z Eveline. Ja na pewno kupuję kolejne opakowanie!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

czwartek, 14 stycznia 2021

2625. Sensique Latte Summer Sensitive Skin Eyeshadow Palette Late Summer paleta cieni do powiek

 Witajcie!

Dziś czas na cienie.

Będę mówić o Sensique Latte Summer Sensitive Skin Eyeshadow Palette Late Summer paleta cieni do powiek.

Słowo od producenta: "Paleta stworzona z miłości do cieni. To zestaw 12 mocno napigmentowanych i trwałych kolorów. Dzięki wyjątkowemu zestawieniu zachwycających matów i połyskujących odcieni, można wykonać nimi, zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż. Polecane dla osób o cerze wrażliwej."

Produkt w okazałości:







Od producenta:



Skład:



Po otwarciu wieczka:



Na dłoni:


Makijaż z użyciem cieni:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt kupiłam w Naturze za 30 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: typowa dla cieni do powiek.
Opakowanie i pojemność: opakowanie metalowe a'la kasetka z lusterkiem, w tonacji białej z fikuśnymi kwiatowymi zdobieniami i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 14 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że nigdy wcześniej nie miałam w użytku paletki cieni Sensique. Stosowałam ich błyszczyki, róże, tusze do rzęs, ale jakoś takoś o cieniach zapomniałam - pewnie przez nadmiar innych mazideł podobnej treści... Ale nic to, przecież kiedyś musiał nastąpić ten wiekopomny moment, aby powyższe gagatki wpadły w moje zachłanne kosmetyków łapki. Tym bardziej, że cienie te były w dobrej cenie, a o ich zacności i cudowności pisano naprawdę chyba w całym Internecie. Czy słusznie? Jak najbardziej, bowiem za te li 30 zł dostajemy porządne, metalowe opakowanie, kryjące w sobie aż 12 mocno przyjemnych cieni. Są one cudownie, wspaniale i przezacnie napigmentowane. Wystarczy jedno pociągnięcie pędzlem lub palcem, aby wyczarować szybko i bezboleśnie makijaż dzienny jak i wieczorowy. Cienie się dobrze ze sobą blendują, nie robią plam ani prześwitów. Ich trwałość na bazie pod cienie aż do 10 godzin bez rolowania się. Warto też wspomnieć, że produkt mnie nie podrażnił, nie uczulił. Jedyne co mi się niezbyt podoba, to pojawiający się osyp... Trzeba zatem delikatnie i z umiarem aplikować powyższe cudaki, aby uniknąć efektu tzw. kolorowej pandy pod okiem. Ale i tak polecam wypróbować!
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

Zakupy? Tylko Allegro!

Allegro PL

Zarabiaj z Ceneo.pl

Ceneo.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...