GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja grupa na FB o wygranej walce z anoreksją: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

poniedziałek, 31 stycznia 2022

2849. Przygotuj się na Walentynki z Ceneo.pl!

 Witajcie!

Już za dwa tygodnie nastąpi wysyp czerwonych serduszek, zakochanych par obściskujących się na ulicach i spontanicznych zaręczyn.
Walentynki, Święto Miłości tuż za rogiem!

Kto zatem jeszcze nie zdążył jeszcze z podarkiem dla ukochanej osoby, ma na to ostatnią szansę.

Tu z pomocą i radą służy niezastąpiona - jak zawsze - wyszukiwarka korzystnych ofert na Ceneo.pl, gdzie możemy znaleźć różne, słodkie, miłosne upominki z różnego rodzaju kategorii. Do wyboru, do koloru. 

Oto moje propozycje:

1. prezenty dla niej


Tu tak naprawdę liczy się nie tyle sexi prezencja danego artykułu, ale przede wszystkim wygoda naszej wybranki serca. Nie wszystkie panie lubią bowiem mocno wycięte stringi czy figi, tak więc przed dokonaniem zakupu należy dyskretnie wybadać gusta bieliźniane drugiej strony. Ja na przykład należę do grona kobiet, które lubią jak im ciepło w dupkę, tak więc na pewno bym ucieszyła z jakieś praktycznej pary majtek lub peniuaru, najlepiej takich z delikatnym elementem koronki lub wstążeczki. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie dość, że czujemy się bardziej kobieco, to jeszcze dbamy o zdrowie tych najważniejszych części naszego ciała:




Nie wiem jak Wy, ale ja jestem totalną sroczką, jeśli chodzi o błyskotki i świecidełka ozdobne. Kolczyki, naszyjniki, pierścionki mogę mieć w ilościach hurtowych i nigdy mi ich dość! Podobne zamiłowanie ma większość moich koleżanek, które nie wyobrażają sobie wyjścia z domu bez odpowiednich dodatków. Pamiętajmy bowiem, że nawet najzwyklejszy outfit typu bluzka i dżinsy połączone z gustownymi kolczykami, cięższym naszyjnikiem czy oryginalnym pierścionkiem lub zegarkiem, nabierają innego wymiaru stylizacyjnego i stają się kluczem do eleganckiego looku:




Która z nas nie ma w domu przynajmniej choć jednej mięciutkiej, czerwonej poduszki w kształcie wielkiego serca? Chyba nie ma takiej osoby, której by się nie zrobiło cieplej w środku na widok takiego upominku! Personalizowane jaśki z osobistą dedykacją, nieśmiałym wyznaniem miłości czy inicjałami partnerów są obecnie ogromnym hitem, jeśli chodzi o prezenty walentynkowe:




a) elektronika i kosmetyki

Kwestia upominków Walentynkowych dla panów, jest o wiele prostsza niźli w przypadku płci żeńskiej. Kobiety są bardziej kapryśne i wybredne, jeśli chodzi o podarunki na różne okazje; ot wystarczy jeden nierozważny ruch (np. za duży rozmiar bielizny, czy nieodpowiedni zapach wody perfumowanej) i już mogą poczuć się urażone. W przypadku panów takiego problemu nie ma. Ja swojemu mężowi zawsze serwuje prezent tzw. praktyczny, który na pewno mu się przyda i który będzie użytkowany, a nie rzucony w kąt. Takimi giftami przydatnymi będą przede wszystkim sprzęty elektroniczne, takie jak: golarki, szczoteczki do zębów, słuchawki czy nośniki USB. Od czasu do czasu nie zaszkodzi też obdarować swego ukochanego jakąś ładnie pachnącą wodą toaletową:





Taka kartka będzie stanowiła idealny dodatek do głównego prezentu Walentynkowego. Ot dajemy naszemu mężczyźnie np. perfumy oraz dołączone do nich urocze wyznanie miłosne, wydrukowane, bądź napisane ręcznie. Nie dość, że sprawimy mu radość samym upominkiem, to jeszcze na deser będzie miał czarno na białym pamiątkę z naszą deklaracją uczuciową:



A Wy macie już przygotowany prezent dla swojej drugiej połówki?

Kathy Leonia


czwartek, 27 stycznia 2022

2848. Hean Mattense Lipstick matowa pomadka do ust

 Witajcie!

Dziś czas na usteczka.

Będę mówić o Hean Mattense Lipstick matowa pomadka do ust.

Słowo od producenta: "Kremowe, matowe wykończenie makijażu, mocne krycie! Zapewnia głęboki, trwały odcień, który utrzymuje się długo na ustach - Long lasting matte effect. Formuła odporna na ścieranie i rozmazywanie, nie roluje się. Duża ilość składników odżywczych i nawilżających zapewnia ustom właściwą pielęgnację i ochronę. Zawiera dobroczynne substancje zapobiegające pierzchnięciu ust:

- odżywczy olej z rącznika,
- masło shea,
- olej z dyni drzewiastej Limmanthes,
- wosk carnauba."

Produkt w okazałości:





Mój odcień:



Po wykręceniu:



Na dłoni:



Na usteczkach:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt znalazłam na Allegro w ramach tzw. wyprzedaży kosmetyczki. Normalna cena to ok. 16 zł. Więcej ofert cenowych: Klik!
Zapach: delikatny, słodki.
Konsystencja: typowa dla pomadek w sztyfcie.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak wykręcana pomadka, w tonacji czarnej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 4,2 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: dobre. 
Zacznę od tego, że po pomadki normalne sięgam ostatnio stosunkowo rzadko. Czemu? Ano temu, że gdy kilka lat temu odkryłam takie zastygające szminki, to zawładnęły one moim sercem i umysłem do tego stopnia, że teraz przeważają w zbiorach w kategorii mazideł do ust. Nie jest oczywiście tak, że całkowicie porzuciłam stosowanie pomadek tradycyjnych, od czasu do czasu - zwłaszcza gdy mam mocniej spierzchnięte usta - też takie użytkuję. Co więc sądzę o gagatku z Hean? Ano jest to naprawdę przyjemny jegomość, mimo że zbytnią trwałością nie grzeszy. Wystarczy jeden gryz kanapki czy łyk wody z kubka, aby po malunku zostały jakieś marne resztki gdzieś na brzegu i w kącikach ust. Jeśli jednakże zrobimy sobie mały post wstrzymując się na kilka godzin od konsumpcji, to nasze wargi będą prezentowany się naprawdę ładnie. Produkt z Hean jest bowiem solidnie napigmentowany i - mimo matowego wykończenia - taki jakby jedwabisty w swojej konsystencji. Pomadka zacnie otula nasze usta soczystym kolorem, nie podkreślając przy tym suchych skórek. Dodam, że specyfik jest wydajny, tani, a przy tym nie uczula, ani nie podrażnia.  Myślę, że jest to dobra szminka dla osób, które lubią eksperymentować z tego typu mazidłami i nie przeszkadza im ponowne aplikowanie szminki po każdym posiłku. Tak czy inaczej - polecam.
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 26 stycznia 2022

2847. Zajście w ciążę, a szczepienie na COVID-19

 Witajcie!
 
Dziś czas na kolejny post z serii ciążowej.
 
Tym razem skupimy się na bardzo newralgicznej kwestii, jaką jest szczepienie kobiet - szczególnie tych starających się o dziecko - przeciwko COVID-19.
Czy to aby na pewno bezpieczne, czy uda mi się po tym zajść w ciążę, czy będę bezpłodna?
 
Powiem Wam, że jeszcze rok temu, gdy zaczęła się cała akcja ze szczepionkami poszczególnych grup wiekowych, sama sobie zadawałam powyższe pytania.

Z jednej strony wiedziałam, że szczepienie to najlepszy sposób zapewnienia sobie ochrony zdrowia i życia przed szalejącym dookoła wirusem, ale jednocześnie z tyłu głowy miałam obawy a co, jeśli po tym nie będę mogła zajść w ciążę?

Już wtedy staraliśmy się z mężem o dzidzię od kilku miesięcy - niestety nieskutecznie - także wszelkie wątpliwości i niejasności były dla nas szczególnie istotne.
Opinie znajomych i osób z Internetu, jak to zwykle bywa, były mocno podzielone. Jedni ewidentnie odradzali szczepienia się, bo będą komplikacje począwszy od nieaktywnych plemników u męża, poprzez wymarcie komórek jajowych u mnie, czy generalnie wady płodu, gdyby jakimś cudem owe zapłodnienie nastąpiło. Wtedy pamiętam przez te, jakby nie patrzeć, przerażające ostrzeżenia, sporo młodszych ode mnie koleżanek z mojej pracy zrezygnowało w ogóle ze szczepień.
 
Drudzy z kolei podchodzili do sprawy bardziej rozsądnie, mianowicie szczepić się trzeba, tylko może nie od razu pierwszą lepszą dawką medykamentu popularnej wtedy AstryZeneki, ale czymś mniej inwazyjnym typu Pfizer czy Moderna. Generalnie chodziło o to, że w przypadku tej pierwszej szczepionki (oraz jej podobnej, czyli Johnson & Johnson) wchodzący w skład nieaktywny wirus (adenowirus) był mało zbadany pod kątem ewentualnej szkodliwości/nieszkodliwości na płodność kobiecą. Pfizer i Moderna natomiast, zawierające zmodyfikowany fragment wirusa, miały już pierwsze zagraniczne testy i były tam z powodzeniem stosowane wśród kobiet ciężarnych.

Powyższą pozytywną opinię odnośnie Pfizera i Moderny potwierdziła mi również moja pani ginekolog, oraz zaprzyjaźniony lekarz położnik. Ich zdaniem, spokojnie powinnam poczekać na szczepienia mojej grupy wiekowej, a kiedy to nastąpi, poprosić o podanie Pfizera lub Modernę, ze względu na planowane zajście w ciążę.

Tak też więc uczyniłam. W maju ubiegłego roku przyjęłam pierwszą dawkę Moderny, następnie w czerwcu drugą. Miałam po szczepieniu delikatne skutki uboczne w postaci bólu ręki, czy ogólnego osłabienia połączonego ze stanem podgorączkowym, ale trwało to raptem kilka dni. W tym czasie miesiączkowałam regularnie i nie zauważyłam żadnych zaburzeń pod kątem samego cyklu czy jajeczkowania.

I teraz klucz programu, mianowicie jak to wszystko wpłynęło na starania o dzidzię?
Ano bardzo dobrze, bo mniej więcej trzy miesiące po zaszczepieniu drugą dawką specyfiku, udało mi się zajść w ciążę.
Naturalnie, bez inseminacji, bez zastrzyków, bez medykamentów.

Dodam, że dziecko rozwija się prawidłowo, ciąża przebiega swoim harmonijnym rytmem i wszystko jest w porządku.

 Także drogie panie, jeśli jeszcze nie byłyście zdecydowane na zaszczepienie się, to zachęcam. Mnie szczepienie skutecznie ochroniło przed szalejącą w szkole pandemią, gdy to praktycznie jedno dziecko zarażało się od drugiego.

A Wy jaki macie stosunek do szczepień?

obrazek stąd: Klik!


Kathy Leonia

PS. Dla tych, co się pytali odnośnie mojej suplementacji w ciąży, oto co obecnie stosuję: Klik!

wtorek, 25 stycznia 2022

2846. CooSkin Silicone Facial Vibration Cleanser Q8 silikonowa szczoteczka do oczyszczania twarzy

 Witajcie!

Dziś czas na buzi oczyszczanie.

Będę mówić o CooSkin Silicone Facial Vibration Cleanser Q8 silikonowa szczoteczka do oczyszczania twarzy.

Słowo od producenta: "Material: 100% organic food grade silicone 

Features: 
Deeply clean, effectively remove makeup residue 
USB charging, no need change battery 
Waterproof, can use in bathroom 
Cute and elegant shape, more ergonomico 
No need change brush 
Restore skin shiny and flexibility 

Package include: 
1 x Face Washing Machine
  • USB rechargeable Ultrasonic Facial Cleansing Massager
  • Perfect for ESSENTIAL OILS after your shower when you order TODAY CREAM or SERUM to enhance effectiveness
  • Material: 100% organic food grade silicone. Waterproof
  • Cleansing face Massages, activating skin elasticity and absorption of nutrition from your beauty cream."

Produkt w opakowaniu:







W okazałości:


















Szczegóły:

Cena i dostępność produkt kupiłam na Rosegal.com za ok. 5$ w promocji. Normalna jego cena to 40$.

Zapach: elektryczny.
Konsystencja: stała.
Opakowanie i pojemność: zgrabne, gustowne cudo z elementami różowej obudowy.
Wydajność: bardzo dobra. Taki sprzęt to inwestycja na lata.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że tego typu mała szczoteczka do buzi marzyła mi się już od dawna. Mam co prawda cały czas wersję większą, z Remingtona, ale niestety jej żywot powoli dobiega końca (mam ją już ponad 6 lat!). Tak więc pora najwyższa była na wymianę sprzętu oczyszczającego. I tu z pomocą przyszła mi strona rosegal.com, a dokładnie ogromne wyprzedaże, jakie były na jesieni. Dzięki temu zamiast 40$ udało mi się upolować produkt marki CooSkin za niecałe 5$. Jak natomiast z działaniem tegoż gagatka? Ano co tu dużo mówić, jest po prostu genialne! J
ak tylko bowiem użyłam go pierwszy raz, tak się zakochałam. Ów niepozorny sprzęt skutecznie oczyszcza, odświeża i ujędrnia moją skórę wtedy, gdy tego potrzebuję. Specjalnie zaprojektowane silikonowe wypustki różnej wielkości dają mi nie tylko kojący masaż relaksujący po ciężkim dniu, ale także dokładne oczyszczenie z resztek makijażu. Szczoteczkę używam najczęściej wieczorem co drugi dzień. Dzięki takiej systematyce w stosowaniu urządzenia, zauważyłam zmniejszenie widoczności porów oraz ewidentne odświeżenie skóry. Moja buzia prezentuje się gładko i świeżo od rana do wieczora. I to wszystko bez podrażnień, uczuleń, Wspomnę, że szczoteczka jest niezwykle poręczna, uniwersalna i wydajna; jako ciekawostkę dodam, że ładowałam ją ostatni raz w okolicach listopada i do tej pory działa bez zarzutu. Polecam.
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

PS. Podobną szczoteczką znajdziecie tu: Klik!

poniedziałek, 24 stycznia 2022

2845. Kalendarz adwentowy Clinique - zawartość

 Witajcie!

Dziś czas na zawartość ostatniego już kalendarza adwentowego, jaki wpadł w me łapki.

Będzie to gagatek z marki Clinique.

Oto jak się prezentował w opakowaniu:







A to wszystkie produkty, jakie były w środku:





I teraz w poszczególe.

Oczyszczanie twarzy:



Odżywienie buzi:



Kolorówka:



Inne:


Czy jestem zadowolona z zakupu powyższego cudaka?

Niestety średnio.

Jest to chyba najmniej lubiany przeze mnie zestaw mazideł, jakie znalazłam we wszystkich kalendarzach adwentowych. Tu dla porównania macie ASOS i NYX.

Nie wiem, ile dokładnie wynosi zestawienie cenowe wszystkich znalezionych w zestawie produktów  ale sam kalendarz wyniósł mnie ok. 400 zł już z wysyłką. Jeśli więc podzielimy ową sumę na 24, to otrzymamy 16,60 zł za produkt.

Wszystko byłoby ładnie i pięknie, bo faktycznie, nie jest to wysoka cena, jak za tyle specyfików z górnej półki cenowej, ale miejmy na uwadze, że prawie wszystkie te mazidła to tzw. miniaturki... 
Oprócz bowiem kredki do oczu i tuszu do rzęs - nie wspominając o pędzlu - nie znajdziemy tu więcej pełnowymiarowych opakowań.

Trochę słabo, bo liczyłam, na nieco bardziej pojemne zawartości niźli marne 30 ml...

Tak więc podsumowując: kalendarz adwentowy z Clinique może spodobać się fanom marki albo też ciekawskim osobom, które pragną pierwszy raz przetestować więcej mazideł z tej firmy. Zdecydowanie przeważa tu pielęgnacja, kolorówki jest o wiele mniej. Ja niestety trochę żałuję zakupu tegoż gagatka i na pewno w przyszłym roku nie będę zainteresowana podobnym wydatkiem.

A Wy ile kalendarzy adwentowych kupiliście w tym roku?

Kathy Leonia

czwartek, 20 stycznia 2022

2844. Delia New Look 3D Lashes pogrubiający tusz do rzęs

 Witajcie!

Dziś czas na rzęs podkreślenie.

Będę mówić o Delia New Look 3D Lashes pogrubiający tusz do rzęs.

Słowo od producenta: "Tusz do rzęs Delia Cosmetics New Look 3D Lashes nada Twoim rzęsom maksymalną długość i niewiarygodną objętość.

Właściwości:

  • wyraźnie zagęszcza rzęsy
  • oddziela poszczególne rzęsy
  • zapewnia pełną objętość już po jednej warstwie
  • podkreśla kształt oczu

Sposób użycia:
Nanoś tusz delikatnymi pociągnięciami na rzęsy od nasady aż do końcówek. Dla lepszego efektu nałóż więcej warstw."

Produkt w okazałości:







Szczota:


Na oku:



Szczegóły:

Cena i dostępność produkt wygrałam w jakimś rozdaniu. Normalnie można go ucapić na Ceneo.pl za ok. 20 zł

Zapach: tuszowy.
Konsystencja: czarna.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, czarne, z silikonową szczoteczką oraz ze złotem i bielą napisów od producenta. Pojemność: 12 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki tusz starczy nam na kilka miesięcy używania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że tusze do rzęs schodzą u mnie dosłownie jak woda. Nie wyobrażam sobie bowiem makijażu bez mocno podkreślonych rzęs, przez co często gęsto na moim oku lądują minimum trzy warstwy mazidła. Dopiero taki efekt daje mi pewność siebie i poczucie, że moje spojrzenie jest widoczne nawet z daleka. Produkt z Delii o wdzięcznej nazwie 3D Lashes dał mi jednakowoż satysfakcję wizerunkową już po dwóch cienkich warstwach! Specyfik dzięki fajnie wyprofilowanej, silikonowej szczoteczce, ładnie pomalował mi każdą rzęsę i dokładnie ją rozczesał. Taki malunek utrzymał się na miejscu cały dzień i to bez rozmazania czy kruszenia się. Włoski zostały dodatkowo wydłużone, pogrubione i podkręcone. Dodam, że tusz mnie nie podrażnił, ani nie uczulił, jest wydajny, tani i dobrze działający. Jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt, że gagatek na początku stosowania jest bardzo mokry, przez co trzeba ostrożnie go stosować, aby się nie ufajdać. Na całe szczęście po ok. dwóch tygodniach formuła mazidła lekko gęstnieje, przez co wcześniejsze niedogodności odchodzą w siną sal. Myślę, że jest to dobry produkt na co dzień dla osób lubiących naturalnie wyglądające, ładnie podkreślone spojrzenie. Polecam wypróbować.

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 19 stycznia 2022

2843. Makijaż naturalny na zimowe dni

 Witajcie!

Dziś czas na zabawę makijażem.

Oto moja propozycja naturalnego makijażu na zimowe dni:




Użyte produkty:



I w poszczególe:

Cienie do powiek i konturowanie:



Puder:



Podkład, korektor i mgiełka:




Pozostałe mazidła do oczu:


Lista produktów:

a) twarz:
Lirene Dermoprogram Perfect Tone podkład dopasujący się do koloru cery (nr 120 Naturel),
-  Lancome Effacernes Longue Tenue korektor pod oczy SPF 30 (nr 015 Beige Natural),
- Chanel Ultra Le Teint prasowany puder w kompakcie (nr BR32),
Pierre Rene Highlighting Powder puder rozświetlający do twarzy i ciała (nr 1 Glazy Look),
- Kobo Professional Mineral Series Blush mineralny róż na policzki nr 04 Peach Pink,
- Bielenda Make-up Academie Magic Water mgiełka 3-w-1 (NUDE). 

b) oczy:
- Eveline Cosmetics Burn paleta cieni do powiek.

c) usta
- trochę pomadki ochronnej no name.

d) brwi
- Qibest Outline Eyebrow Gel żel do brwi nr 03 Ash Brown.

e) baza pod cienie
- Artdeco Eyeshadow Base baza pod cienie do powiek.

f) tusz do rzęs
- Revers Cosmetics Fabulous Curly wydłużający tusz do rzęs wzmacniający.

g) eyeliner

A Wy stawiacie obecnie na naturalny makijaż czy mocniejszy?

Kathy Leonia

wtorek, 18 stycznia 2022

2842. JFenzi Day & Night Impression woda perfumowana dla kobiet

 Witajcie!

Dziś czas na słodycz zapachową.

Będę mówić o JFenzi Day & Night Impression woda perfumowana dla kobiet.

Słowo od producenta: "JFenzi Day & Night Impression for Women - zapach zbliżony do Dolce & Gabbana L’Imperatrice 3

Energetyczna słodycz pełna egzotycznych owoców i zmysłowych kwiatów to idealna kompozycja dla radosnej i uśmiechniętej kobiety, która cieszy się każdym dniem. Soczyste nuty kiwi uzupełnione wyrafinowanym różowym pieprzem i świeżym rabarbarem to wstęp do niezwykle intrygującego serca zapachu, gdzie króluje orzeźwiający arbuz, cyklamen i kobiecy jaśmin. Podstawą zapachu są aromatyczne cytrusy oraz drzewo sandałowe uzupełnione zmysłowym piżmem.

Linia głowy: różowy pieprz, kiwi, rabarbar
Linia serca: jaśmin, cyklamen, arbuz
Linia podstawy: piżmo, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe."

Produkt w okazałości:





Aplikator:


Szczegóły:

Cena i dostępność: powyższy produkt znalazłam na wyszukiwarce Ceneo za ok. 20 zł. Normalna cena to ok. 30 zł w Internetach.
Zapach: kwiatowy, słodki.
Konsystencja: perfumowa.
Opakowanie i pojemność: szklana, przezroczysta butelka, estetycznie wyglądająca z czernią napisów od producenta. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok używania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja druga już styczność z odpowiednikami perfum JFenzi. I podobnie jak w pierwszym przypadku: Klik! jestem tymże gagatkiem totalnie i ewidentnie oczarowana. Ten zapach to kwintesencja ciepłego, letniego dnia gdzieś w malutkiej, górskiej wioseczce, kiedy to dookoła nas kwitną jaśminy, a my zajadamy się ciepłą bułeczką z rabarbarem, popijając lemoniadę arbuzową. Połączenie nut kwiatowych ze słodkimi owocami daje niesamowite doznania zapachowe, zarówno dla nas, jak i dla wąchającego nas otoczenia. Produkt jest inspiracją znanego na pewno wszystkim Dolce & Gabbana L’Imperatrice 3. Owa imitacja woni jest naprawdę udana, bowiem ciężko odróżnić oryginał od tzw. podróbki. Zarówno jeden jak i drugi produkt utrzymują się cały dzień na skórze, a na ubraniach nawet i dwa dni. Jestem zatem zachwycona perfumami z JFenzi i z pewnością będę się rozglądała za innymi ich cudakami zapachowymi. Myślę, że perfumy JFenzi są naprawdę godne polecenia, bo ich niska cena, wydajność i genialne działanie przypasują wielu osobom, a w szczególności tym, których nie stać na oryginalne perfumy. Polecam!
 Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 17 stycznia 2022

2841. Styczniowa wyprzedaż z Zalando!

 Witajcie!

Dziś czas na mały przegląd co w Internetach piszczy.

Przyjrzymy się mianowicie wyprzedaży, jaka obecnie trwa na Zalando.

Oto co mi wpadło w oko:

a) bluzka:


b) bluza:


c) spodnie:


d) płaszcz:


e)  śniegowce:


A Wam co najbardziej wpadło w oko?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru