.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 22 maja 2017

1448. O podkładach w sztyfcie od Miss Sporty słów kilka

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o podkładach w sztyfcie.

Będą to ziomki od Miss Sporty z serii z serii Really Me.

Oto jak się prezentują:





Pierwszy:



Drugi:



Oba:



Na dłoni:

od góry 01, od dołu 02


Na twarzy (wymieszane oba):


Powiem Wam, że jak na podkład za niecałe 20 zł, ten spisał się całkiem dobrze.
Mazidło ładnie się wtapiało w skórę, delikatnie kryjąc małe zaczerwienienia i zakrywając pory.
Cera wyglądała naturalnie, bardzo dziewczęco przez mniej więcej 3 godziny; po upływie tego czasu podkład wymagał poprawek.

Co prawda, nie był to efekt jaki lubuję najbardziej, czyt. matowa skóra na długo, ale od biedy w takim kamuflażu też mogłam się pokazać, nie strasząc ludzi dookoła.

Myślę, że te podkłady lepiej spiszą się u dziewczyn mających naście lat, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem i które - z racji na ładną cerę - nie potrzebują dużego krycia.

Ja raczej nie wrócę do tych produktów ponownie, bo mam większe wymagania.

A Wy jakie podkłady lubicie?

Kathy i Leon

niedziela, 21 maja 2017

1447. Gotujemy w weekend, cz. 59 nadziewane papryki

Witajcie!

Dziś sobie nadziejemy paprykę samymi dobrociami.

Oto jak wygląda po upieczeniu:







Składniki:

1 torebka ryżu

4 duże papryki
3 ząbki rozgniecionego na tarce czosnku
2 duże cebula
3 łyżki oleju

pół kg mielonego mięsa
przyprawy: sól, pieprz, zioła prowansalskie

ser mozzarella/ser żółty

Czynności:

1. Ryż gotujemy na miękko ok. 20 minut w osolonej wodzie. Gdy się ugotuje, wyjmujemy go z torebki i przekładamy do innego garnka.
2. Warzywa myjemy, kroimy według uznania (tu ciekawostka: im drobniejsze warzywa będą, tym szybciej się podsmażą) po czym wrzucamy na patelnię razem z mięsem mielonym. Całość doprawiamy jak tam nam się widzi solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi i smażymy kilka minut na oleju, aż będą miękkie, czyt. cebula się zeszkli, a mięso zmieni kolor.

3. Gdy warzywa się nam ładnie upichcą, całość patelni, razem z pozostałym sosem olejowym, przelewamy do garnka z kaszą. Tak połączone składniki gotujemy chwilkę, aby wszystkie smaki się połączyły.
4. Czas na papryki! Myjemy nasze warzywa, odkrajamy od nich część wierzchnią i ostrożnie patroszymy warzywo, usuwają pestki i białe błonki. 
5. Do tak przygotowanych papryk wkładamy podpieczony farsz, kładziemy nań plasterek sera i nakrywamy wierzchnią częścią papryki. Całość przekładamy na blaszkę do pieczenia i pieczemy do momentu, aż papryka będzie miękka, czyli ok. 45 minut.
6. Po upieczeniu wyciągamy papryki z piecza.
7. Gapimy się z ukontentowaniem
8. Żremy! 

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

sobota, 20 maja 2017

1446. Hajże na Meet Beauty 3!

Witajcie!

Dziś oto nastanie początek weekendu pełnego kosmetycznych nowinek i babskich plotek.

Meet Beauty 3 czas zacząć.

Jestem niezwykle podjarana tegoroczną edycją, bowiem w ową wyprawę wybieram się aż z 9 wspaniałymi kobitkami z Łodzi i okolic w tzw. bandzie.
Będziemy godnie reprezentować nasze piękne województwo, tak, aby reszta światka kosmetycznego wiedziała, że w Łodzi make up i manicure, a także odpowiednia pielęgnacja stoją na najwyższym poziomie.

I tak oto wyruszamy dziś skoro świt i zostajemy sobie na noc w miłym, ustronnym hoteliku u podnóża stolicy.

Co prawda w niedzielę rano czeka mnie powrót na chybcika do maila służbowego, co by Niezwykle Ważny Casting ogarnąć, ale mam nadzieję, że i tak będę się dobrze bawiła.

Tak więc cóż, Nadarzynie, nadchodzę!

A Wy będziecie na Meet Beauty 3?

Kathy i Leon chowający wino w torbie na wieczorną, babską imprezkę.

piątek, 19 maja 2017

1445. Na piątek!

Witajcie!

Dziś sobie skubniemy coś słodkiego.

Oto moje cudo:


Kaloryczność:



Skład:


W okazałości:


Po ugryzie:



Powiem Wam szczerze, że to była moja pierwsza styczność konsumpcyjna z batonami energetycznymi.

Jakie są więc moje wrażenia?
Cóż, batonik był naprawdę smaczny, z delikatnym, mleczno-piankowym nadzieniem, gorzką czekoladą.
Zaspokoił mój głód razem z popołudniową kawką na dobre dwie godziny.

Na dodatek bardzo przypominał mi nuty smakowe, jakie kojarzę z kultowych Milky Way.

Nie mniej jednak cena 4 zł za takiego gagatka to trochę sporo...
Gdyby był o połowę tańszy, to mogłabym jadać powyższe łakocie częściej.

A tak to tylko od czasu do czasu.

A Wy co dziś jeść będziecie?

Kathy i Leon

PS. Kto będzie ze mną na Meet Beauty w tym samym czasie:

SOBOTA (10:30 - 12:00):PANEL MAKIJAŻOWY - Golden Rose
SOBOTA (15:00 - 16:30):PANEL PAZNOKCIOWY - Neonail

Odezwać się proszę na maila: kathyleonia88@gmail.com, to się będziem trzymać razem.

czwartek, 18 maja 2017

1444. Recenzja: Joico K-Pak Protect & Shine serum nabłyszczająco-ochronne

Witajcie!

Dziś zajmiemy się włosów nabłyszczaniem i ochroną.

Będę mówić o Joico K-Pak Protect & Shine serum nabłyszczająco-ochronnym.

Słowo od producenta: "Serum nie obciąża, zapewnia włosom, lśniący, określony wygląd.

POLECANE DO:

• Pozbawionych blasku, szorstkich włosów
• Włosów farbowanych
• Włosów kręconych
• Długich włosów

CECHY:

• Lekkie serum nabłyszczające
• Chroni i zamyka łuski
• Odżywia i nawilża

SPOSÓB UŻYCIA:

• Nałożyć 1-3 krople na dłoń i rozetrzeć
• Rozprowadzić na mokrych włosach przed suszeniem lub stylizacją 
• Użyć więcej produktu dla lepszej kontroli puszących sie włosów

WSKAZÓWKI:

Aby uzyskać najlepsze i długotrwałe rezultaty, używać odpowiednio dobranych produktów z serii K-PAK.

KORZYŚCI:

Zapobiega rozdwajaniu się końcówek i puszeniu włosów, separuje loki. 

REZULTATY:

Włosy są zdrowe, lśniące i lepiej się układają."

Bohater w butli:




Od producenta:








Skład:



Otworek:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność produkt dostałam w ramach giftu na II spotkaniu blogerek w Łodzi, o którym pisałam tu: 
 Klik! i Klik! , Normalnie można go ucapić w sklepach wymienionych tu za ok. 80 zł. 
Zapach: przyjemny, delikatny trochę słodki.
Konsystencja: serumowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, przezroczyste w charakterze butli z pompką oraz czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 50 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki produkt starczy nam na rok użytkowania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że zwykle rzadko sięgałam po tego typu produkty. Nie były mi one potrzebne do włosowego szczęścia, gdyż miałam nieodparte wrażenie, że obciążają mi kudełki. Dlatego też do serum z 
Joico podchodziłam jak pies do jeża. Dopiero, gdy w końcu skusiłam się nań i wprowadziłam ziomka tego do mej pielęgnacji, to się nim oczarowałam. Produkt, wbrew moim wcześniejszym obawom, idealnie dociążał i dyscyplinował mi włosy, bez efekty tzw. ulizu. Specyfiku używałam na umyte i podsuszone włosy, nakładając go (ok. 2 kropelki) na samą długość kłaków, czyt. od ucha w dół. Dzięki temu zabiegowi fryzura prezentowała się naprawdę jak z reklamy - włosy były lśniące, jedwabiste i niezwykle przyjemne w dotyku. I to wszystko bez puszenia czy strąkowania się kosmyków! Warto dodać, że mazidło mnie nie zapchało ani nie uczuliło. Myślę, że spokojnie przez rok będę nim się zachwycała, gdyż jest niezwykle wydajne. Jedyne co mi się nie podoba to słaba, Internetowa dostępność i spora - jak dla mnie - cena. Nie mniej jednak, warto je spróbować, bo działa naprawdę cuda. Polecam.
Ocena: 4/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

środa, 17 maja 2017

1443. Wishlista z Zaful.com!

Witajcie!

Dziś czas na przegląd oferty z mego ulubionego Zaful.com.

Dla przypomnienia: Zaful.com mianowicie to sklep internetowy, gdzie możemy znaleźć zarówno ubraniabuty jak i biżuterię.

Sam proces zamawiana jest prosty i przyjazny, podobnie jak metody płatności.
Warto dodać, że dostawa za zamówienie od 30$ jest darmowa na prawie cały świat.

Nic tylko kupować!

A oto co bym chętnie wybrała dla samej siebie:

a) granatowa marynarka:

Contrasting Piped Blazer - Purplish Blue
Klik!

b) koronkowy top:


Cami Wrap Slip Dress - Wine Red
Klik!


Elastic Waist Running Leggings - Black
Klik!


Rose Lace-Up Chunky Heel Sandals - Pink
Klik!

Dla przypomnienia:

a) granatowa marynarka: Klik!
b) koronkowy top: Klik!
c) jedwabna koszula nocna: Klik!
d) czarne legginsy: Klik!
e) sandałki na koturnie: Klik!

A Wam co najbardziej wpadło w oko z cudów z Zaful.com?

Kathy Leonia

wtorek, 16 maja 2017

1442. Recenzja: Lirene kryjacy korektor punktowy

Witajcie!


 Dziś się skorektujemy.

Będę mówić o Lirene kryjacy korektorze punktowym.

Słowo od producenta: "UKRYTE NIEDOSKONAŁOŚCI i WYRÓWNANY KOLORYT
Korektor kryje niedoskonałości, takie jak naczynka, przebarwienia, zaczerwienienia czy zmarszczki. Wyrównuje koloryt cery, przywracając jej świeży wygląd. Aksamitna konsystencja sprawia, ze korektor optycznie stapia się ze skóra i wygląda bardzo naturalnie.

WYGŁADZONE ZMARSZCZKI i NAWILŻONA SKÓRA
Zawarty w formule kompleks wygładzający stymuluje syntezę kolagenu, redukując zmarszczki na twarzy i wokół oczu. Kwas hialuronowy poprawia nawilżenie skóry, dzięki czemu jest ona zadbana i miękka w dotyku. Odpowiedni dla wrażliwej skóry."


Mazidło w opakowaniu:







Od producenta:



W tubce:







Skład:



 Otworek:





Na dłoni:



Na twarzy:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukty dostałam od Lirene
. Normalnie można je tu ucapić tu za 23 zł.
  Zapach: przyjemny, delikatny.
 Konsystencja: korektora.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie w charakterze tubki z gąbkowym aplikatorem w tonacji beżu i brązu i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 10 ml.

Wydajnośćbardzo dobra. Takie opakowanie starczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że korektor to dla mnie mazidło wielofunkcyjne. Jeśli już mam takowy, to stosuję go nie tylko do zakrycia wyprysków, ale także do ukrycia cieni pod oczami. Mało tego, korektor służy mi również jako baza pod cienie, gdy akurat swojej: Klik! nie mam czasu produkować. Jak się zatem spisał korektor od 
Lirene w każdej z wcześniej wymienionych funkcji? Ano bardzo dobrze, gdyż sprostał wszystkim pokładanym w nim obietnicom. Przede wszystkim, pięknie zakrywał i tuszował drobne wypryski oraz cienie pod oczami; skóra potraktowana tymże mazidłem wyglądała na wypoczętą i zdrową. Produkt nie zbierał się pod oczami, nie podkreślał suchych skórek. Ponadto, korektor używany jako baza pod cienie, przedłużał trwałość malunków na powiekach aż o pięć godzin! Warto dodać, że aplikacja i wklepywanie specyfiku, dzięki gąbkowemu aplikatorowi, była błyskawiczna i sprawiała mi czystą przyjemność. Mazidło mnie nie podrażniło ani nie uczuliło. Jest wydajne, łatwo dostępne, ładnie pachnące i działające. Jedyne co mi się niezbyt podoba to cena... Gdyby tak można go było ucapić za jakieś 15 zł to by było idealnie. Niemniej jednak i tak polecam.
Ocena: 4/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

poniedziałek, 15 maja 2017

1441. O tuszu do rzęs z Miss Sporty, do wysechł niespodziewanie...

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o tuszu do rzęs.

Będzie to mascara Miss Sporty z serii Really Me.

Oto jak się prezentuje:



Szczota:



Na oczach:




   



A tak jak się tusz zasechł po ok. dwóch tygodniach od otwarcia:






Powiem Wam, że jestem w głębokim szoku.

Nie zdołałam nawet przetestować produktu na tyle, by wydać o nim jakąś wiarygodną opinię.
Wszak użyłam go tylko z pięć lub sześć razy?

Na pierwszy rzut oka wydaje się być fajny - ładnie wydłuża, podkreśla oko, nie robi grudek, ani efektu pandy.

Z drugiej strony prędkość z jaką zasycha i zastyga w butelce wprawiła mnie w osłupienie.

Nie wiem czy otrzymałam jakiś feralny egzemplarz, czy po prostu ten typ tak ma...

W każdym razie od tuszu do rzęs oczekiwałabym nieco dłuższej żywotności niż pół miesiąca...

Nie wrócę więcej do niego zatem.

A Wy mieliście styczność z owym osobnikiem?

Kathy Leonia

niedziela, 14 maja 2017

1440. Propozycje na Dzień Mamy z Iperfumy.pl!

Witajcie!

Już za dwa tygodnie Święto Wszystkich Mam.

Z tej okazji Iperfumy.pl przygotowało kuszące rabaty i promocje dla naszych Rodzicielek Ukochanych.

Moja mama, która skończyła w zeszłym roku 63 lata, ma obecnie bzika na punkcie kosmetyków pielęgnacyjnych.

Dlatego też w dzisiejszej liście propozycji prezentowych, skupię się głównie na mazidłach.

Oto typy, które najbardziej mnie zaciekawiły:

a) Shiseido Benefiance Wrinkle Resist 24 intensywny krem pod oczy przeciw zmarszczkom:

Krem pod oczy to prawdziwy must have codziennej pielęgnacji każdej kobiety. Wiadomo, że skóra pod oczami jest najcieńsza i najbardziej delikatna. Dlatego też taki krem używany odpowiednio wcześniej - a najlepiej od 20 roku życia - pozwala uniknąć i minimalizować skutki starzenia się skóry. 




b)  Vichy Liftactiv Nuit Supreme ujędrniająco - przeciwzmarszczkowy krem na noc z efektem liftingującym

Moja mama, odkąd odkryła w zeszłym roku dobroczynne działania kremów marki Vichy, tak nie wyobraża sobie codziennej pielęgnacji bez ich udziału. Kosmetyki te są bogate w dobroczynne składniki odżywcze, rewitalizujące oraz przeciwzmarszczkowe. Ich działanie może potwierdzać fakt, że prawie wszystkie kobiety w mojej rodzinie sięgają właśnie po ową markę.





Osobiście wielbię produkty mające dodatek kawioru w swym składzie. Nic tak bowiem nie odżywia i nie nawilża skóry jak ten niepozorny składnik. Wystarczy kropla, by poczuć i zobaczyć różnicę stanu skóry. Działa cuda zarówno w przypadku skóry młodej jak i dojrzałej.




Produkt uniwersalny. Oprócz działania odświeżającego i kojącego naszą skórę ma również piękny zapach. A ten to istna bajka pachnąca ogrodem i soczystymi pąkami kwiecia różanego. Specyfik idealny na co dzień jak i od święta dla każdego typu skóry, niezależnie od jej wieku. 


e) Pilaten Black Head czarna maseczka peelingująca:

To istny pogromca czarnych paskud, zwanych potocznie wągrami. Mam wersję pełnowymiarową i u mnie sprawdza się genialnie; wystarczy jeden seans raz w tygodniu, by moja cera była pięknie oczyszczona i gładka jak pupka niemowlaka. Nic mnie nie podrażnia, nic nie uczula. Moja mama na pewno by była również rada z takich efektów.


Dla przypomnienia:

a) Shiseido Benefiance Wrinkle Resist 24 intensywny krem pod oczy przeciw zmarszczkom
b) Vichy Liftactiv Nuit Supreme ujędrniająco - przeciwzmarszczkowy krem na noc z efektem liftingującym
c)  Bioliq PRO serum intensywnie rewitalizujące z kawiorem
d) Make Me BIO Face Care woda różana intensywnie nawilżający
e) Pilaten Black Head czarna maseczka peelingująca

A Wy co swoim mamom macie zamiar ofiarować?

Kathy i Leon
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...