Dziś czas na słodycz pielęgnacyjną.
Będę mówić o Nacomi Scrub & Wash peelingująco-myjącej słodkiej borówkowej piance.
Słowo od producenta: "Pianka peelingująco-myjąca – Słodka borówkowa pianka
Pianka cudownie się pieni, świetnie sprawdzi się więc jako żel pod prysznic, a dzięki kryształkom cukru, w tym samym czasie pomoże Ci też wygładzić skórę, usuwając martwy naskórek i niedoskonałości z jej powierzchni.
Dodatkowym atutem pianki jest jej przyjemna, kremowa konsystencja oraz przepyszny borówkowy zapach, który jeszcze bardziej uprzyjemni Twoją kąpiel. A szpatułka, którą znajdziesz w opakowaniu ułatwi nabranie potrzebnej ilości pianki.
Najważniejsze składniki i ich właściwości:
Cukier - Pomaga usunąć martwy naskórek, nadając skórze wyjątkową gładkość i promienny wygląd.
Gliceryna roślinna - Chroni skórę przed przesuszeniem i podrażnieniami.
Witamina E - Nawilża skórę i działa przeciwstarzeniowo."
Gliceryna roślinna - Chroni skórę przed przesuszeniem i podrażnieniami.
Witamina E - Nawilża skórę i działa przeciwstarzeniowo."
Produkt w okazałości:
Konsystencja:
Na dłoni:
Zacznę od tego, że to moje pierwsze zetknięcie się z produktami marki Nacomi.
I już wiem, że nie ostatnie.
Powyższy produkt tak bowiem mi zawrócił w głowie i zauroczył, że - niczym narkoman - chcę go więcej i więcej!
To jak ów specyfik działa to bajka i magia razem wymieszane i wstrząśnięte w idealnym proporcjach pielęgnacyjnych i rozpieszczających zmysły.
Każde użycie pianki z Nacomi powoduje istne oderwanie od rzeczywistości i przeniesienie się w inny wymiar przyjemności.
Kosmetyk, oprócz tego, że świetnie myje i peelinguje ciało, usuwając kurz, pył oraz martwy naskórek, to jeszcze przy okazji pachnie cudownie.
Ten właśnie zapach oczarował mnie całkowicie i ewidentnie do tego stopnia, że za każdym razem mam ochotę produkt ten zjeść.
Wyobraźcie sobie teraz polanę pełną słońca i dojrzewających w jego blasku soczystych, słodkich borówek skąpanych w spadającej z nieba bitej śmietanie.
Och i ach.
Po kąpieli ze specyfikiem z Nacomi nasza skóra jest czysta, gładka, nawilżona, a nasze zmysły zrelaksowane na 100%.
Dodam także, że mazidło mnie nie podrażniło, nie uczuliło.
Było wydajne i działało wspaniale.
Produkt kosztuje ok. 25 zł, ma 180 ml pojemności i można go dostać tu: Klik!
Miałyście?
Kathy Leonia











