.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 31 sierpnia 2017

1549. Recenzja: Lirene Lekki balsam odżywczy do ciała z jedwabiem morskim

Witajcie!

Dziś ponownie utoniemy w odmętach morskiej pielęgnacji.

Będę mówić o Lirene lekkim balsamie odżywczym do ciała z jedwabiem morskim.

Słowo od producenta: "Bogaty w aminokwasy, minerały i witaminy naturalny Jedwab Morski, posiada właściwości stymulujące skórę do wielopoziomowej odnowy, zapewniając jej elastyczność i gładkość. Zawarte w formule balsamu zielone kapsułki z witaminą E chronią jej biologiczną aktywność i uwalniają pielęgnacyjne właściwości dopiero podczas aplikacji na skórze. Obecność kompleksu CalmProtect zmniejsza i koi podrażnienia, nadając jednocześnie skórze aksamitną gładkość i miękkość.

Balsam ma delikatną, lekką konsystencję, idealną dla skóry normalnej – szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy.

Stosowanie: nałożyć na umytą i osuszoną skórę ciała, a następnie wmasować aż do wchłonięcia. Stosować codziennie, najlepiej rano i wieczorem."



Mazidło w butli: 




Od producenta:







Skład:



Otworek:






Na dłoni:






Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt dostałam od Lirene. Normalnie można go ucapić tu za 13 zł.
  Zapach: piękny, morski.
 Konsystencja: kremowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie jak tubka w tonacji niebieskiej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 200 ml. 

Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na trzy miesiące używania produktu.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to już trzeci produkt od 
Lirene z tzw. morskiej kolekcji. Ten balsam, podobnie jak i poprzednie,  bardzo przypadł mi do gustu. Jak wiecie, lubię morskie zapachy w kosmetykach oraz perfumach. Taki aromat daje mi rześkości i świeżości, sprawiając, że mam więcej mocy i chęci do robienia czegoś. Produkt morski oprócz cudnej woni, daje także równie miłe dla skóry nawilżenie; odżywia i zmiękcza skórę, zapewniając jej zdrowy oraz świeży wygląd.  Balsam jest także wydajny oraz szybko wchłaniający się - smarując się nim rano przed założeniem ubrań, nie musimy martwić się o nieestetyczne plamy na naszych ciuchach. Specyfik nie podrażnił mnie ani nie uczula. Myślę, że naprawdę warto po niego sięgnąć, bo jest tani, wydajny i łatwo dostępny. Polecam.
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 30 sierpnia 2017

1548. Wishlista z Gammis.com!

Witajcie!

Dziś czas na listę cudów z Gammis.com

Oto co bym chętnie przygarnęła:

a) seledynowa sukienka:

Flounce Chiffon Shift Dress - GREEN
Klik!

b) ombre bluzka:

Floral Ombre Long Sleeve Asymmetric Plus Size Top - BLUE GREEN
Klik!


c) rozkloszowane spodnie:

Cross Back Suspender Wide Leg Pants - GRAY
Klik!

d) zielone bikini:

High Cut Spaghetti Strap Bikini Set - BLACKISH GREEN
Klik!

e) naszyjnik:

Alloy Round Lock Charm Necklace - GOLDEN
Klik!



Dla przypomnienia:

a) seledynowa sukienka: Klik!
b) ombre bluzka: Klik!
c) rozkloszowane spodnie: Klik!
d) zielone bikini: Klik!
e) naszyjnik: Klik!

A Wy co upatrzyliście dla siebie na Gammis.com?

Kathy Leonia

wtorek, 29 sierpnia 2017

1547. Recenzja: Akutol aerozol do stosowania na skórę

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o leczeniu oparzeń.

Będę mówiła o Akutol, czyli o areozolu do stosowania na skórę.

Słowo od producenta: "AKUTOL spray 60 ml elastyczny opatrunek ochronny
  • opatruje rany cięte skóry oraz drobne rany, otarcia
  • działa przeciwbakteryjnie

Charakterystyka: preparat przeznaczony do opatrywania ran, małych otarć i ran ciętych. Nie jest przeznaczony do ran krwawiących. Odporny na zmywanie, a jednocześnie elastyczna warstwa ochronna preparatu nie krępuje swobody ruchu. Zmywa się z powierzchni skóry alkoholem.

Sposób użycia: Powierzchnie rany dokładnie oczyścić i osuszyć. Pojemnik wstrząsnąć przed użyciem. Skierować otwór spustu na ranę i rozpylać cienką warstwę z odległości ok. 15 cm. Stosuje się miejscowo, zewnętrznie.

Środki bezpieczeństwa: Należy zachować ostrożność podczas stosowania w okolicy oczu i błon śluzowych. Nie wdychać substancji lotnych podczas nakładania aerozolu. Zaprzestać stosowania w razie wywołanego preparatem podrażnienia skóry. Opakowanie pod ciśnieniem. Chronić przed promieniami słonecznymi
i nagrzaniem powyżej 50 st.C. Nie dziurawić, nie wrzucać do ognia, nawet po opróżnieniu. Nie rozpylać bezpośrednio na ogień ani materiały rozżarzone. Przechowywać w miejscu niedostępnym dla dzieci.

Okres przydatności do użycia: 2 lata – data podana na dnie pojemnika.

Przechowywanie: Przechowywać w temperaturach 10-25 °C."


Mazidło w butli:






Od producenta:





Skład:



Otworek:




Na dłoni:






Szczegóły: 


Cena i dostępność: ów produkt dorwałam w aptece, gdzie zapłaciłam zań ok. 20 zł.

 Zapach: apteczny.
Konsystencja: sprayowo-wodnista.
Opakowanie i pojemność: plastikowa butla z atomizerem, w tonacji biało-czerwonej z granatowymi napisami od producenta Pojemność: 60 ml.
   Wydajność: dobra. Taką butlę zużyje się przez ok. 3 miesiące.
  Działanie: zacne. Zacznę od tego, że jako osoba o tzw. wrodzonej skłonności do dziwnych wypadków losowych, miałam wiele przygód w swym żywocie. A to spadłam z drzewa, a to poślizgnęłam się na schodach, a to zamiast kiełbaski - usmażyłam swój palec. Rodzicie mieli ze mną wesoło - nigdy bowiem nie wiadomo było, co wymyślę na kolejny dzień. Dlatego też, dla zapobiegliwości, zawsze pod ręką w domu stał jakiś preparat na rany. I tak oto Akutol, bo o nim właśnie mowa, jest w naszej rodzinie od lat. Jest po prostu najlepszy i uniwersalny; uśmierzy ból po oparzeniu, zdezynfekuje ranę ciętą, złagodzi ugryzienie owadów. Wystarczy "psik" na zranione miejsce i już. Natychmiast pojawia się ulga i delikatny, przyjemny chłodek. Specyfik jest także wydajny, tani i łatwo dostępny. Jeszcze jeszcze go nie mieliście, musicie to zmienić; na rodzinne zabawy czy wycieczki to istny must have. Polecam.
  Ocena: 4/5

Miałyście?


Kathy i Leon

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

1546. O najlepszych gąbeczkach do aplikacji podkładu słów kilka

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z postem odnośnie mojego ulubionego sposobu nakładaniu podkładu.

Otóż, do tego celu używam tych oto niepozornych gagatków:



W pojedynkę:



Po ok. miesiącu używania:




Podkład rozprowadzony gąbeczką:




Jak dla mnie te gąbeczki są po prostu idealne.
Za co je tak lubię?
Ano świetnie rozprowadzają podkład na twarzy, nadając skórze bardzo naturalne wykończenie.

Gąbki są miękkie, nie rozwarstwiają się, nie piją za dużo pokładu, dobrze domywają się dziecinnym mydełkiem.
Jedna sztuka starcza mi na ok. dwa-trzy miesiące.

Ale nie jest mi je żal wyrzucać nawet wcześniej, gdyż za takie opakowanie 8 sztuk dałam na Aliexpress ok 4 zł już z przesyłką, na którą czekałam ok. 3 tygodni.

Jeśli się więc zastanawiacie nad zakupem Beauty Blendera za 50 zł a tańszymi jego zamiennikami to koniecznie sięgnijcie po te niepozorne gąbeczki.

Podobne macie tu: Klik!

A Wy co używacie do rozprowadzania podkładu?

Kathy Leonia

niedziela, 27 sierpnia 2017

1545. Gotujemy w weekend, cz. 66 tort kawowo-śmietankowy

Witajcie!

Dziś czas na coś pysznego.

Upichcimy sobie torta kawowego z kremem z bitem śmietany.

Oto jak wyszedł:





Przepis na biszkopt: Klik!
Ja zrobiłam wersję czekoladową, tj. dodałam doń 5 łyżek gorzkiego kakao.

Pozostałe składniki:


a) krem
 1 śmietanka 30% - 250 ml

1 łyżeczka żelatyny 
1 łyżka cukru-pudru

b) nasączenie biszkoptu 
 
półtorej szklanki mocnej, przecedzonej kawy
1 łyżeczka cukru
1 łyżka rumu


c) polewa

rozpuszczona w kąpieli wodnej mleczna czekolada
Czynności:

1. Upieczony biszkopt zostawiamy do wystudzenia, a następnie kroimy na dwie równe części.
2. Każdą z części nasączamy obficie szklanką przestudzonej, mocnej kawy z łyżeczką cukru i rumu.
3. Czas na krem! Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem na sztywno. W  międzyczasie rozrabiamy żelatynę i - po jej ostudzeniu - dodajemy ją do naszej śmietany ostrożnie wszystko mieszając.

4. Na oba spody nakładamy krem.
5. Spód dolny ostrożnie pokrywamy spodem górnym i smarujemy resztką pozostałej śmietanki. Rozprowadzamy ją także na górze i po bokach wypieku. 
6. Wierzch ciasta polewamy - rozpuszczoną wcześniej w kąpieli wodnej - mleczną czekoladę
7. Wstawiamy do lodówki na ok. 2 godziny. 
8. Wyciągamy cudo z zimnej otchłani i gapimy się chwilę nań.
9. Żremy!

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

sobota, 26 sierpnia 2017

1544. Paznokcie na dziś, cz. 66

Witajcie!

Dziś popatrzymy na szpony.

Oto jak wyglądają:









Użyte produkty:

od góry od lewej: top coat Essence Holographic Effect; Donegal Beauty Shine nr 7104; Celia On Top! nr 48
od dołu: pędzel do zdobień

Dzisiejsze zdobienie to połączenie tego, co lubię najbardziej.

Czyli klasyczne kolory czerwieni i różu oraz delikatny efekt brokatu.
Całość, mimo że wygląda skomplikowanie, jest niezwykle prosta w wykonaniu.

Następnie wszystkie paznokcie pomalowałam bazowym kolorem od Donegala.

Teraz czas na zdobienia:

a) połówki kolorystyczne

Za pomocą pędzelka narysowałam delikatnie linię środka na palcu wskazującym i serdecznym, a następnie wypełniłam jedną część na różowo.

b) maziaj

Tu również przyszedł nam z pomocą cienki pędzelek, którym narysowałam trzy małe koła oraz ogonek. Środek kół wypełniłam brokatem od Essence.

c) brokatowe pazury

Na czerwony lakier nałożyłam top coap z Essence.

Gdy skończyłam malować, całość utrwaliłam top coatem z Indigo Nails (nie ma go na zdjęciu, bo uciekł), aby przedłużyć żywotność manicure.
Wytrzymał on na szponach ok. 9 dni.

A Wy co dziś na pazurach macie?

Kathy i Leon

czwartek, 24 sierpnia 2017

1542. Recenzja: Vabun for Lady nr 1 woda perfumowana


Witajcie!

Dziś podumamy sobie o wodzie perfumowanej.

Będzie to pachnidło Vabun for Lady nr 1.

Słowo od producenta: "Woda perfumowana Vabun for Lady No.1.

Typ: kwiatowo-leśno-orientalny.

Nuta głowy: bergamotka, cytryna, jabłko, brzoskwinia, zielone nuty.
Nuta serca: irys, jaśmin, paczuli.
Nuta bazy: ambra, mech dębowy, leśne nuty, wanilia, białe piżmo."

Perfumy w butli:



Od producenta:


Otworek:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam od VabunNormalnie można je ucapić w tu, gdzie kosztuje ok. 90 zł.
Zapach: przyjemny, drzewny, ciepły.
Konsystencja: wodna.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jako przezroczysta buteleczka z atomizerem ze złotymi i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 50 ml.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy pachnienia.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że lubię perfumy piżmowe z akcentami drzewnymi. Takie połączenie zapachowe przypomina mi beztroski czas wakacyjnych wypraw górskimi ścieżynami, gdy to wiatr hula we włosach, słońce świeci w oczy, a dookoła czuć zapach dzikiego mchu...  Nic więc dziwnego, że perfumy 
Vabun od razu przypadły mi do gustu i pokochałam ich mieszankę aromatów od pierwszego niuchnięcia. Za co je jeszcze lubię? Ano za gustowną, minimalistyczną buteleczkę, przystępną cenę w promocji, niezwykłą trwałość - prawie 10 godzin na skórze! - i niezliczone męskie komplementy w stylu "ale ładnie pani pachnie". Produkty Vabun można ucapić w 
Hebe i Pako Lorente. Polecam szczególnie jest do zapach idealny dla nieokiełzanych duchowo i żądnych przygód kobiet.
Ocena: 4/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem

środa, 23 sierpnia 2017

1541. Wishlista z Rosegal.com!



Witajcie!

Dziś przybywam do Was z listą życzeń ze strony Rosegal.com.

Oto co mi wpadło w oko:

a) kimono:


Chiffon Fringed Summer Cardigan Kimono Cover Up
Klik!
b) bluzka z odkrytymi ramionami:




High Waist Plus Size Flower Embroidered Skinny Jeans
Klik!


Appliqued Off The Shoulder Plus Size Pencil Dress
Klik!






Dla przypomnienia:

a) kimono
b) bluzka z odkrytymi ramionami: Klik!
c) dżinsy z motywem kwiatowym: Klik!
d) biało-czarna sukienka: Klik!
e) makowa broszka: Klik! 

A Wam co najbardziej wpadło w oko?

Kathy Leonia

wtorek, 22 sierpnia 2017

1540. Recenzja: Dax Sun żel po opalaniu łagodząco-chłodzący z D-Pantenolem 10%

Witajcie!

Dziś czas na coś łagodzącego po słonecznych kąpielach.

Będę mówić o Dax Sun żelu po opalaniu łagodząco-chłodzący z D-Pantenolem 10%.

Słowo od producenta: "ŻEL PO OPALANIU ŁAGODZĄCO-CHŁODZĄCY S.O.S. DLA SKÓRY  
10% D-PANTENOLU, AQUA TOUCH EFFECT


ŁAGODZĄCO - CHŁODZĄCY ŻEL PO OPALANIU, SZCZEGÓLNIE POLECANY DO STOSOWANIA PO ZBYT INTENSYWNEJ EKSPOZYCJI NA SŁOŃCE LUB W SOLARIUM.
IDEALNY JAKO PIERWSZA POMOC PO PRZEDWAKOWANIU SŁOŃCA.

INTENSYWNA PIELĘGNACJA – S.O.S. DLA SKÓRY

Żelowa formuła bogata w specjalnie wyselekcjonowane wysoko, aktywne składniki niezwykle, skutecznie niweluje podrażnienia wywołane nadmierną ekspozycją na słońce lub zbyt długą wizytą w solarium. Zawartość 10% D-Pantenolu sprawia, że żel działa jak kojący kompres na uszkodzony naskórek. Przyspiesza proces regeneracji skóry, zdecydowanie poprawia jej nawilżenie. Produkt polecany jest także dla osób z przesuszoną skórą. 


Zawiera:
• D-Pantenol - mocno nawilża i przynosi ulgę. Wyraźnie łagodzi skutki intensywnego opalania takie jak nieprzyjemne pieczenie, zaczerwienienie, wysuszenie skóry czy uczucie ściągnięcia.

• AQUA TOUCH EFFECT- daje przyjemne odczucie chłodzenia. Koi, łagodzi i uspokaja skórę podrażnioną opalaniem.
• Kwas hialuronowy - zapobiega nadmiernej przeznaskórkowej utracie wody, przez co wyraźnie poprawia nawilżenie skóry.
• DNA Complex - dzięki silnemu działaniu antywolnorodnikowemu chroni skórę przed negatywnymi skutkami ekspozycji na słońce.

Żel łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.


SPOSÓB UŻYCIA: Żel nanieś obficie na umytą, osuszoną skórę. Czynność powtarzaj w zależności od potrzeb. W miejscach szczególnie podrażnionych bądź przesuszonych nanieś większą ilość żelu.
UWAGA: W przypadku oparzenia słonecznego skontaktuj się z lekarzem.

Przebadany dermatologicznie."

Mazidło w opakowaniu:






Od producenta:





Otworek:





Na dłoni:





Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam od  Dax Cosmetics. Normalnie można go ucapić tu, gdzie kosztuje ok. 20 zł. 
  Zapach: przyjemny, delikatny, ciepły.
 Konsystencja: kremidło na skórę.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie w stylu tubki, w tonacji niebieskości i zieloności z białymi napisami od producenta. Pojemność: 200 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie staczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że nie lubię się ze słońcem. Opalam się bardzo rzadko i niechętnie. Można rzec prawie wcale. Niestety obecne dni wypełnione promieniami aż po brzegi, miały nic z moich planów unikania słońca. Na szczęście dzięki  emulsji z 
Dax Cosmetics uniknęłam poważnego przepalenia i przegrzania się. Dzięki dobrej ochronie i odpowiedniej konsystencji, preparat dobrze wnikał w moją skórę, nawilżając ją i chroniąc przez upałami. Wystarczyła rano, po kąpieli, objętość równa ziarnku fasoli, by zabezpieczyć moje ręce, dekolt i kawałek nóg przez spaleniem. Mazidło szybko się wchłaniało, ubrań nie brudziło i do tego ładnie pachniało. Nic mnie także nie podrażniło ani nie uczuliło. Ot wszystko było tak, jak trzeba. Jeśli do tego dodać wydajność, niską cenę i urocze, tubkowe pojemne opakowanie idealne na wyjazd czy do torebki - ot to dopiero jest zacnie! Polecam.
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

1539. O blogowych współpracach...

Witajcie!

Dziś skupimy się na zagadnieniu, które jest najchętniej branym pod warsztat tematem, jeśli chodzi o kwestię bycia blogerem.

O czym mowa?

O współpracach blogowych.

Tak więc zapraszam na krótki, Leonowy wywód na ten temat.

1. Współpraca blogowa - jak to działa?

Ano wbrew pozorom to wcale nie takie skomplikowane, jakby się mogło wydawać.
Wszystko bowiem sprowadza się do zasady "coś za coś".
Mianowicie: dana firma/sklep/witryna internetowa kontaktuje się z wybranym przez siebie blogerem, proponując mu darmowe przetestowanie produktów/usługi w zamian za recenzję. Owa opinia wystawiona przez blogera może być płatna lub nie, w zależności od charakteru porozumienia. Obustronna korzyść - bloger ma "coś" za darmo, a firma ma opinię o swym wyrobie.

2. Rodzaje

Współpraca w typie "coś za coś" to tylko jedna z kilku możliwości promowania bloga. Obecnie często spotyka się także współprace na zasadzie wymiany: banerów, linków, fan page, kont społecznościowych. Oprócz tego coraz popularniejsze robią się współprace na zasadzie proponowania blogerowi uczestnictwa w evencie, akcji marketingowej czy nawet wystąpienie na konferencji. To jest chyba moja ulubiona forma współprac. Jedziemy sobie hen daleko, edukujemy się i poszerzamy własne horyzonty myślowe, poznajemy mnóstwo interesujących ludzi i promujemy wśród nich własną osobę i jeszcze nam za to dziękują. Może zdarzyć się także porozumienie na zasadzie jednostronnym, czyli bloger z sentymentu czy po prostu z własnej, dobrej woli poleca dany sklep, witrynę, nie oczekując niczego w zamian.

3. Zalety

Pierwsza zaleta, jaka każdemu blogerowi przychodzi do głowy gdy słyszy słowo "współpraca" to darmowe gifty. Mnóstwo darów losu, od kosmetycznych, przez ciuchowe, aż po jedzeniowe, które gromadzą się nam w domu jak dżdżownice po deszczu i z których to obfitością nie mamy co potem zrobić. Druga zaleta to niewątpliwie możliwość popularyzacji naszego blogaska, który - z założenia - staje się coraz bardziej sławny i rozpoznawalny w sieci. Nie sposób zapomnieć także o kolejnym pozytywie jakim jest zwyczajna radość, samozadowolenie i frajda z tego, że ktoś do nas pisze i ktoś naszego bloga wybierać raczy do testów wszelakich.

4. Wady

Jak są zalety, tak są też i wady... Współpraca z daną firmą nie zawsze bowiem przebiega po naszej myśli. Są bowiem kompanie, które - zanim wyślą blogerowi produkt do recenzji - wstępnie żądają, aby recenzja była pozytywna. W przeciwnym razie straszą, że obciążą blogera kosztami dostawy produktu lub też wydadzą o nim negatywną opinię w Internecie. Ja sama nie zapomnę sytuacji, gdy to w zeszłym miesiąca napisała do mnie firma reprezentująca żele pod prysznic. Treść maila była mniej więcej taka: cześć, masz fajny blog, zrecenzuj nam pozytywnie żele, podaj adres do wysyłki. Uwierzcie mi, długo nie mogłam dojść do siebie po przeczytaniu owej propozycji nie do odrzucenia. Albo kolejny przykład proponowania współpracy. Dostałam także niedawno wiadomość od przedstawiciela kliniki dentystycznej, który to chciał, bym w treść postów o moich perypetiach z leczeniem kanałowym wkleiła linki do jego firmy w zamian za symboliczne... 20 zł. Inne negatywne strony współprac? Niewypłacalność firmy - tu pozdrowienia w szczególności dla kompanii zagranicznych - po skończonym zleceniu, urocze "obrażenie się" za wystawienie ich wyrobowi negatywnej opinii, zmieniane nagłe terminu recenzji, czy proponowanie do testów próbek zamiast produktów pełnowartościowych.

5. "Klik" tu "klik" tam

"Cześć masz fajny blog, poklikaj mi w linki". Oto typowy przykład współpracy za "klik". Im więcej klików w dany produkt, podlinkowany na blogu, tym większe gifty lub bony do wykorzystania od danej firmy otrzymuje bloger. Współpraca typowa dla sklepów zagranicznych, które, łase na napływ nowych klientów, są skłonne ofiarowywać blogerom ciuchy o nikłej wartości pieniężnej w ramach zadośćuczynienia za "kliki". To najbardziej wkurzający dla mnie rodzaj manipulowania blogerem. Ja rozumiem fajnie ciuchy, akcesoria za darmo, ale żebranie o "kliki" i pisanie komentarzy blog w blog z prośbami o "klikanie" jest dla mnie smutne i żałosne. A wystarczyłoby li napisać pod notką coś  w stylu: kto ma chęć i może, niech w linki kliknie i we współpracy mi dopomoże"?.

A Wy coś jeszcze byście dodali do powyższej listy?

Artykuł powstał we współpracy z Kobieceporady.pl

Kathy i Leon


niedziela, 20 sierpnia 2017

1538. Wishlista z Zaful.com!

Witajcie!

Dziś czas na chciej listę z Zaful.com.

Oto co mi się spodobało:

a) sukienka w biało-niebieskie paski:

Flare Sleeve Cut Out Striped Dress - Multi L
Klik!


b) top wiązany:

Stripes Bow Tie Backless Tank Top - Stripe S
Klik!


c) kwiatowy kombinezon:

Cami Floral Chiffon Holiday Romper - White S
Klik!


d) sexi bielizna:

Underwire Sheer Lace Bra And Panty - White M
Klik!

e) etniczne sandałki:

Embroidery Block Heel Two Piece Pumps - Black 37
Klik!

Dla przypomnienia:

a) sukienka w biało-niebieskie paski: Klik!
b) top wiązany: Klik!
c) kwiatowy kombinezon: Klik!
d) sexi bielizna: Klik!
e) etniczne sandałki: Klik!

Klik!
Zniżka 10% na hasło: Zafulxie10 

A Wy co byście wybrali z powyższych rzeczy z  Zaful.com?

Kathy Leonia

sobota, 19 sierpnia 2017

1537. Wyniki letniego rozdania matowych pomadek!

Witajcie!

Dziś pora na wyniki letniego konkursu.

Oto co było do wygrania:


A oto szczęśliwy zwycięzca:

1. Obserwuję jako: Sabina eM
2. Leona na FB lubię jako: Sabina Matusik
3. Leona na Instagramie lubię jako: greenxsm
4. Baner/udostępnienie (link): https://www.facebook.com/sabinka.em/posts/1936130066663077?pnref=story
5. Blogroll (link): https://123binka.blogspot.com/
6. Mail: sabinkaemm@gmail.com

Kochana czekam pilnie na Twe dane adresowe: kathyleonia88@gmail.com

Niedługo kolejny konkurs, więc bądźcie czujni.

Kathy Leonia