.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 22 czerwca 2017

1479. Recenzja: Pilomax maska regenerująca do włosów farbowanych jasnych

Witajcie!

Dziś sobie podumamy o włosów maskowaniu.

Będę mówić o Pilomax masce regenerującej do włosów farbowanych jasnych.

Słowo od producenta: "MASKA z olejkami eterycznymi, intensywnie regeneruje włosy farbowane.
Jej niezwykle skuteczne działanie, wynika z zawartości keratyny, ekstraktów ze skrzypu polnego i henny.
Maska do włosów ciemnych dodatkowo zawiera ekstrakt z parzonej kawy.
Maski pozbawione są parabenów, SLS i SLES. "



Mazidło w butli:



Od producenta:







Skład:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam w ramach giftów z Meet Beauty, o którym pisałam tu: Klik! i tu: Klik! Normalnie można je ucapić w Internetach, gdzie kosztuje ok. 13 zł.
Zapach: przyjemny, delikatny.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, białe, z elementami czerwieni i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 70 ml.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na jakieś trzy miesiące maskowania się.

Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że lubię maski dedykowane włosom jasnym i farbowanym. Swoje kłaki od lat bowiem regularnie rozjaśniam: Klik! zatem potrzebuję produktów, które zadbają zarówno o dobrą kondycję włosów, jak i o ochronę ich koloru. Specyfik z Pilomax swoje zadanie spełnił w 100%. Mimo niepozornej pojemności, był wydajny i starczył mi naprawdę na długo. Używałam owej maski jako odżywki po umyciu włosów (objętość równa ziarnku grochu) i spłukiwałam ją po ok. 5 minutach trzymania jej od ucha w dół. Taki proceder dawał kłakom blask i nawilżenie oraz niwelował występowanie tzw. efektu szopy. Maska mnie nie podrażniła ani nie uczuliło. Ładnie pachniała i włosy w dobrej kondycji utrzymywała. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do tego specyfiku, gdyż jego wydajność i działanie są jak najbardziej na plus. Jedyne co mi się niezbyt podoba to dostępność, ale od czego są Internety. Polecam.
Ocena: 4/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem

środa, 21 czerwca 2017

1478. Propozycje na Dzień Ojca z Iperfumy.pl!

Witajcie!

Już za kilka dni Święto Wszystkich Ojców.

Z tej okazji Iperfumy.pl przygotowało kuszące rabaty i promocje dla naszych Tatusiów.

Mój tata skończył 60 lat.
Nadal jest jednak młody duchem i oraz ciałem, gdyż - jak na swoje lata - wygląda naprawdę dobrze.

Myślę, że sprezentuję mu albo jakieś orzeźwiające perfumy albo dobre, nawilżające kremidło na skórę.

Oto zatem moja propozycja prezentowa dla taty.

a) NOTINONieskończona energia kompleksowa pielęgnacja na włosy i skórę dla mężczyzn:
Notino Tylko natura unikalny zabieg dla mężczyzn

Mężczyźni również potrzebują odpowiedniej dozy nawilżenia i odżywienia. Odnosi się to zarówno do pielęgnacji skóry jak i włosów. Dlatego, drodzy Panowie, tak ważne jest dbanie o całe ciało już od wieku młodzieńczego! Właściwa bowiem pielęgnacja utrzymuje organizm męski w dobrej kondycji i zapobiega oznakom wczesnego starzenia się. Mój tata ową zasadę wyznaje od lat, przez co ciągle wygląda świetnie.


Grace Cole Boutique Vanilla Blush & Peony piana relaksująca do kąpieli

Mój tata uwielbia długie, relaksujące kąpiele w wannie. Uważa to wręcz za pewnego rodzaju rytuał zdrowotny, który niesamowicie go odpręża i stawia na nogi. Jeśli jeszcze do tego dochodzi duża ilość piany i ładny zapach produktu myjącego - mój tata jest w siódmym niebie.

c) GILLETTE Mach 3 zapasowe ostrza:




Mój tata miał za młodu okres, kiedy zapuszczał brodę oraz włosy i wyglądał jak prawdziwy hipis. Teraz, po upływie lat, nie wyobraża sobie wyjść do ludzi z zarostem. Dlatego też zapasowe ostrza do maszynki do golenia to prawdziwy must have męskiej kosmetyczki. Nic tak nie denerwuje taty jak nagły brak ostrzy do maszynki w toaletce.


d) MONTALERed Vetyver woda perfumowana dla mężczyzn:





Tata jest osobnikiem, którego korcą nowości perfumeryjne. Nie zliczę już, ile różnych flakoników zapachowych tato testował. Niektóry podobały mu się bardziej, innej mniej, jednakże zawsze z chęcią sięga po zapachy świeże. Taka woń pobudza do działania i sprawia, że człowiek zawsze ma ochotę sięgać po więcej.

Dla przypomnienia:

a) NOTINONieskończona energia kompleksowa pielęgnacja na włosy i skórę dla mężczyzn,
b) Grace Cole Boutique Vanilla Blush & Peony piana relaksująca do kąpieli,
c) GILLETTE Mach 3 zapasowe ostrza,
d)  MONTALERed Vetyver woda perfumowana dla mężczyzn.

Coś Wam wpadło w oko z moich propozycji z  Iperfumy.pl?

Kathy Leonia

wtorek, 20 czerwca 2017

1477. Recenzja: Lirene C + Dpro Vitamin Energy 30+ żel myjąco-energetyzujący

Witajcie!

Dziś podumamy o twarzy myciu.

Będę mówić o  Lirene C + Dpro Vitamin Energy 30+ żelu myjąco-energetyzującym.

Słowo od producenta: "C+Dpro Vitamin Energy 30+ Żel myjąco-energetyzujący. Oczyszczona skóra to pierwszy krok skutecznej pielęgnacji energetyzującej i odmładzającej. Ekspertki Laboratorium Naukowego Lirene, poszukując rozwiązania jak dokładnie oczyścić i zatrzymać witalność skóry na dłużej, opracowały wyjątkowy Żel myjąco-energetyzujący C+Dpro Vitamin Energy, który skutecznie:
- oczyszcza skórę,
zwęża pory, zmniejszając ich widoczność,
- zapewnia zdrowy wygląd cery.


Składniki aktywne: 
DUO C W POŁĄCZENIU Z WIT. DPRO- rozpromieniają skórę oraz wspierają barierę naskórkową. 

KOMPLEKS OLIGOSACHARYDOWY - Wspomaga odblokowanie i zwężenie porów oraz ujednolica koloryt skóry. 

WITAMINA E - Zamknięta w gwarantujących stabilność mikrokapsułkach, działa antyoksydacyjnie oraz poprawia ogólne odżywienie skóry.

Efekty:
zdrowy wygląd skóry: 83%* 
Oczyszczona skóra: 72%* 
Odświeżona skóra: 90%*
  • *TEST IN VIV0-OCENA W GRUPIE 29 KOBIET PO 2 TYGODNIACH."



Mazidło w butli: 



Od producenta:




Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam od Lirene
. Normalnie można go ucapić tu za 16 zł.
  Zapach: cytrusowy, ciepły, przyjemny.
 Konsystencja: żelowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, przezroczyste w tonacji pomarańczu z białymi napisami od producenta. Pojemność: 250 ml.

Wydajnośćbardzo dobra. Takie opakowanie starczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że uwielbiam pachnące produkty do pielęgnacji twarzy. Nic tak nie poprawia mi humoru jak miło woniejący żel do mycia facjaty czy peeling. Produkt z 
 Lirene oczarował mnie zatem od pierwszego wąchnięcia weń. Ta delikatna, ciepła buta cytrusów dojrzewających w sycylijskim słońcu... Wystarczy dosłownie kropla tego cuda, by podczas porannego mycia twarzy poczuć się jak jakaś włoska donna w sadzie. Specyfik, oprócz pięknego zapachu, ma także dobre działanie. Przede wszystkim świetnie oczyszcza skórę z brudu i kurzu oraz resztek makijażu, sprawiając, że od razu czujemy się lepiej i lżej na duszy. Produkt ładnie ściąga pory skóry, nie podrażniając przy tym nawet wrażliwców. Warto wspomnieć, że mazidło jest wydajne i tanie. Jeśli gdzie je zobaczycie na półkach sklepowych, to koniecznie kupcie! Polecam.
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

poniedziałek, 19 czerwca 2017

1476. O chusteczkach nawilżających Lula Family słów kilka.

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o chusteczkach nawilżających Lula Family.

Poniższe ziomki dostałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, o którym pisałam tu: Klik!

Bohaterki w okazałości:



 Od producenta:


Skład:



Otworek:



 Po wyjęciu:



Uważam, że takie chusteczki to must have każdej kobiety.
Sprawdzają się i w pracy i w podróży, czyli wszędzie tam, gdzie potrzeba nam szybkiego odświeżenia się.

Używam ich praktycznie do wszystkiego, od demakijażu zaczynając a na higienie intymnej kończąc.

Chusteczki Lula Family mają delikatny zapach, przyjemny, który nie podrażnia nawet najwrażliwszych nosów.
Do tego są odpowiednio nasączone różnymi substancjami odżywczymi/pielęgnacyjnymi, dzięki którym demakijaż czy odświeżenie się przebiega szybko i sprawnie.

Chusteczki te nie podrażniły mnie ani nie uczuliły.
Odpowiednio przechowywane i zamykane służyły mi prawie 2 miesiące.

Myślę, że jeszcze nie raz do nich wrócę, gdyż są tanie, skuteczne i wydajne.
Co prawda z dostępnością stacjonarną jest kiepsko, ale od czego są Internety.

A Wy używacie chusteczek nawilżających?

Kathy Leonia

niedziela, 18 czerwca 2017

1475. Gotujemy w weekend, cz. 60 biszkopt rzucany

Witajcie!

Dziś będzie pysznie i słodko.

Oto co przygotowałam do popołudniowej kawki:



Składniki:

a) ciasto

5 jajek
3/4 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru pudru
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

b) nadzienie

1 dżem truskawkowy  małosłodzony

c) krem do oblania

330 ml śmietanki 36%
1 łyżka żelatyny
1/3 szklanki cukru pudru

d) nasączenie biszkoptu

1 szklanka mocnej, czarnej herbaty z cytryną i cukrem

Czynności:

1. Białka oddzielamy od żółtek. Następnie ubijamy sztywną pianę z białek, dodając cukru.
2. Po ubiciu piany dodajemy stopniowo po 1 żółtku, dalej mieszając całość mikserem.
3. Do miski przesypujemy mąki, mieszając je ze sobą, po czym dodajemy ją (po łyżeczce) do ciasta. Tu najlepiej używać drewnianej łyżki, gdyż musimy całość robić delikatnie.
4. Formę do pieczenia (25/30 cm) smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą, po czym wlewamy tam nasz biszkopt. Pieczemy ok. 30-40 min. Po upieczeniu, wyjmujemy ciasto z pieca i z wysokości ok. 60 cm rzucamy nim o podłogę.
5. Gdy ciasto wystygnie, wyjmujemy je z formy, przedzielamy na dwa blaty i każdy nasączany herbatą.
6. Smarujemy blaty dżemem truskawkowym po czym składamy je na powrót.
7. Czas na krem! Ubijamy śmietankę wraz z cukrem pudrem na sztywno, po czym dodajemy tam uprzednio wcześniej przygotowaną i przestudzoną już żelatyną (łyżka żelatyny na 1/3 szklanki gorącej wody). Mieszamy całość i wstawiamy ją na chwilę do lodówki, by zaczęła tężeć.
8. Gdy krem jest już bardziej stały, smarujemy nim wierzch i boki ciasta, po czym wkładamy do lodówki na jakieś 2 godziny.
9. Po upływie 2 godzin wyjmujemy ciasto i gapimy się nań chwilę z ukontentowaniem.
10. Żremy!

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

sobota, 17 czerwca 2017

1474. Relacja z Meet Beauty 3, cz. 1

Witajcie!

Po długich bojach i znojach związanych ze zgrywaniem zdjęć, przybywam do Was z relacją z Meet Beauty 3, czyli konferencją urodową organizowaną przez BlogMedia, jakie to wydarzenie miało miejsce 20-21.05.2017 w Nadarzynie pod Warszawą.

Oto miejsce docelowe:


Tłumy przy zapisach:



Recepcjonista zaaferowany wielkim gronem kobiet:


Widok na targi:


W oczekiwaniu na warsztaty:



I zaczynamy.

Startujemy z Golden Rose:




Karolina Ziętek, przemiła i sympatyczna osoba, przeprowadziła z nami warsztaty odnośnie przygotowania twarzy do makijażu. Mówiła o odpowiednim doborze bazy pod make up, aplikacji kamuflażu, sposobie dobrania podkładu, a także o tuszowaniu niedoskonałości wszelakich.



Potem warsztaty z NeoNail:



Panie Daria Kaleta-Kudrycka i Barbara Szczygiełda zaprezentowały nam innowacyjny produkt, Aquarelle, dzięki któremu można robić zrobienia wyglądające jak malunki farbkami akwarelowymi. Najpierw był pokaz jak to robi mistrzyni, a potem każda z nas miała możliwość stworzyć coś swojego.

Moje twory:



Warsztaty Gosha:

Tutaj Anna Mucha prezentowała nam makijaż do typowych zdjęć selfie. Dowiedziałyśmy się co robić, aby twarz wyglądała dobrze przy tego typu ujęciach oraz jakich produktów używać, by efekt był jak najlepszy.




Wykład z Tołpy:

Lidia Łodzińska-Szafrańska mówiła nam o tym, jak ważne jest odpowiednie oczyszczanie skóry. Ekspertka pokazywała nam, na różnych przykładach, że niewłaściwy demakijaż może prowadzić do szybszego starzenia się naszych komórek.


Wykład Jasona Hunta:

Słynny Kominek podzielił się swoją wiedzą na temat, jak przyciągnąć do siebie większe rzesze czytelników oraz jak odświeżyć swoje miejsce w sieci. Jason jest bardzo charyzmatyczną osobą, którą z miłą chęcią się słuchało.




Wywiad z blogerkami, które firmę założyły:


Na koniec Meet Beauty 3 nastąpiła dyskusja z 3 blogerkami (Ania Kołomycew, Hania Kępa-Szul, Ania Bulwicka), które z bloga zrobiły swoją markę oraz założyły firmę. Dziewczyny dzieliły się swoimi wzlotami i upadkami podczas prowadzenia własnej działalności gospodarczej:


Oprócz powyższych atrakcji były także inne.

Nie zabrało bowiem bufetu z napojami:



Oraz zwiedzania stoisk na targach:













Czas spędzony na Meet Beauty 3 uważam za bardzo udany.

Dziękuję za zaproszenie i do zobaczenia za rok!

A Wy byłyście na Meet Beauty 3?

Kathy i Leon