Witajcie!
Dziś czas na zębów oczyszczenie.
Będę mówić o Bio Madent odświeżająca pasta do zębów imbir + mięta.
Słowo od producenta: "BIO MADENT
Odświeżająca pasta do zębów IMBIR+MIĘTA
Zapewnia skuteczne oczyszczanie zębów i dziąseł z orzeźwiającym efektem odświeżenia. Skuteczne usuwa płytkę nazębną i zapobiega osadzaniu się kamienia. Zapewnia świeży oddech i ochronę dziąseł.
Sposób użycia:
Stosować dwa, trzy razy dziennie. U dzieci poniżej sześciu lat stosować ilość pasty wielkości ziarnka grochu pod kontrolą dorosłych, aby zminimalizować ryzyko połknięcia. Przy przyjmowaniu fluoru z innych źródeł należy skonsultować się ze stomatologiem lub lekarzem. Zawiera fluorek sodu (1350 ppm)."
Produkt w opakowaniu:
Szczegóły:
Cena i dostępność: specyfik znalazłam w pudełku Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta: Klik!
Zapach: przyjemny, świeży.
Konsystencja: pastowa.
Opakowanie i pojemność: plastikowa, biała tubka z elementami zieleni i żółci i czernią napisów od producenta. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Produkt spokojnie wystarczy na kilka miesięcy.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z marką Bio Madent. Nigdy wcześniej nie miałam okazji korzystać z ich asortymentu, więc nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa owej pasty od nich. I muszę tu rzec, że polubiłam się z tymże gagatkiem już od pierwszego użycia. Produkt świetnie spisuje się do codziennej higieny jamy ustnej. Już niewielka ilość - ok. ziarnka grochu - zapewnia dobre oczyszczenie i odświeżenie naszej buzi. Pasta zacnie się pieni, jest przyjemna w posmaku i nie zostawia niemiłego uczucia pieczenia po wypłukaniu. Dodam nawet, że specyfik odpowiedni jest nawet i dla wrażliwych zębów. Po ciąży bowiem cierpię na poważną nadwrażliwość mojego uzębienia i drogeryjne środki mnie zwyczajnie w świecie podrażniają... Pasta Bio Madent natomiast nie dość, że jest delikatna dla dziąseł to jeszcze utrzymuje je w dobrym stanie. Jestem tym produktem naprawdę oczarowana i serdecznie do Wam polecam. Jego wydajność, dobre działanie, świetny skład są ewidentnie warte zakupu.
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia
Cena i dostępność: specyfik znalazłam w pudełku Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta: Klik!
Zapach: przyjemny, świeży.
Konsystencja: pastowa.
Opakowanie i pojemność: plastikowa, biała tubka z elementami zieleni i żółci i czernią napisów od producenta. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Produkt spokojnie wystarczy na kilka miesięcy.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z marką Bio Madent. Nigdy wcześniej nie miałam okazji korzystać z ich asortymentu, więc nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa owej pasty od nich. I muszę tu rzec, że polubiłam się z tymże gagatkiem już od pierwszego użycia. Produkt świetnie spisuje się do codziennej higieny jamy ustnej. Już niewielka ilość - ok. ziarnka grochu - zapewnia dobre oczyszczenie i odświeżenie naszej buzi. Pasta zacnie się pieni, jest przyjemna w posmaku i nie zostawia niemiłego uczucia pieczenia po wypłukaniu. Dodam nawet, że specyfik odpowiedni jest nawet i dla wrażliwych zębów. Po ciąży bowiem cierpię na poważną nadwrażliwość mojego uzębienia i drogeryjne środki mnie zwyczajnie w świecie podrażniają... Pasta Bio Madent natomiast nie dość, że jest delikatna dla dziąseł to jeszcze utrzymuje je w dobrym stanie. Jestem tym produktem naprawdę oczarowana i serdecznie do Wam polecam. Jego wydajność, dobre działanie, świetny skład są ewidentnie warte zakupu.
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia













