Witajcie!
Dziś sobie ciało ujędrnimy.
Będę mówić o Lirene Mango peelingu ujędrniającym.
Słowo od producenta: "ZMYSŁOWY RELAKS – APETYCZNA SŁODYCZ DOJRZAŁEGO MANGO W POŁĄCZENIU Z IDEALNYM WYGŁADZENIEM SKÓRY!
Ciało będzie kusić jędrnością, aksamitną gładkością oraz owocowym zapachem. Głęboko oczyszczający, gruboziarnisty scrub modelujący, sprawia, że skóra błyskawicznie staje się odpowiednio napięta i odświeżona. Zawarty w formule wosk z mango nawilża i pozostawia na skórze delikatną, przyjemną warstwę odżywczą, która nadaje zmysłową miękkość i elastyczność. Słodki obiekt pożądania i sposób na domowe miniSPA!
Stosowanie: nałożyć na wilgotną skórę ciała i delikatnie masować. Dokładnie spłukać. Stosować 1-3 razy w tygodniu. Rekomendujemy jednoczesne stosowanie z balsamami Lirene Dermoprogram.
Udowodnione rezultaty:
• Skóra miękka w dotyku* 100%
• Odświeżenie* 97%
• Wygładzenie* 97%
• Ujędrnienie** 76%
* Test IN VIVO po 1 aplikacji
** Test IN VIVO po 2 tygodniach stosowania."
Mazidło w butli:
Od producenta:
Skład:
Otworek:
Na dłoni:
Szczegóły:
Cena i dostępność: produkty dostałam od Lirene. Normalnie można je tu ucapić tu za ok. 14 zł.
Zapach: przyjemny, owocowo-kwiatowy.
Konsystencja: peelingowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie w charakterze białej tubki butli z elementami żółtości i z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 220 g..
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że kocham owocowe zapachy w kosmetykach. Dlatego też, gdy tylko po raz pierwszy niuchnęłam peeling od Lirene, wiedziałam, że w nim się zakocham na dłużej. I była to miłość wzajemna, bowiem produkt bardzo dobrze działał na moją skórę, jakby był wręcz stworzony do jej ujędrniania i wygładzania. Specyfiku używałam dosłownie wszędzie - od twarzy, poprzez dłonie, nogi i na stopy. Sprawdził się w każdej części ciała jak należy - złuszczał martwy naskórek, wygładzał i uelastyczniał te partie ciała, jakie tego najbardziej potrzebowały. I to tego ten zapach! Piękny, słodki, kuszący. Wypisz-wymaluj jakbyście smarowały się miąszem z mango. Mazidło nie podrażniło, ani nie uczuliło mnie. Dodam, że produkt jest wydajny, łatwo dostępny i - co najważniejsze - działający. Polecam go wszystkim, co usychają z tęsknoty za jędrnym ciałem!
Ocena: 5/5
Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.
Miałyście?
Kathy i Leon
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrastanie włosków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrastanie włosków. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 maja 2017
sobota, 8 sierpnia 2015
799. Przesyłka od Ayurvedik.pl!
Witajcie!
Dziś przybywam do Was z postem radosnym i chwały pełnym.
Mianowicie otrzymałam wczoraj pewną zacną pakę zgrabną od PPHUD AYURVEDIK, z którą jakiś czas temu nawiązałam współpracę.
Oto co otrzymałam od nich:
Powyższe cudo to w 100% ajurwedyjskie organiczne mazidło, rodem z dalekich Indii.
Firma zajmuje się bowiem produkcją naturalnego kremu Kailas, którego szerokie spektrum działa, ma leczyć różnego rodzaju problemy skórne takie jak:
Krem KAILAS to mieszanina odżywiających i nawilżających skórę olejów roślinnych połączona z ekstraktami roślinnymi o działaniu łagodzącym , stymulującym regenerację naskórka oraz mikrokrążenie skórne, a także usuwającymi przebarwienia.
Dziś przybywam do Was z postem radosnym i chwały pełnym.
Mianowicie otrzymałam wczoraj pewną zacną pakę zgrabną od PPHUD AYURVEDIK, z którą jakiś czas temu nawiązałam współpracę.
Oto co otrzymałam od nich:
Powyższe cudo to w 100% ajurwedyjskie organiczne mazidło, rodem z dalekich Indii.
Firma zajmuje się bowiem produkcją naturalnego kremu Kailas, którego szerokie spektrum działa, ma leczyć różnego rodzaju problemy skórne takie jak:
- łuszczycy,
- hemoroidach,
- grzybicy,
- kurzajkach,
- oparzeniach,
- odleżynach,
- opuchnięciach
Krem KAILAS to mieszanina odżywiających i nawilżających skórę olejów roślinnych połączona z ekstraktami roślinnymi o działaniu łagodzącym , stymulującym regenerację naskórka oraz mikrokrążenie skórne, a także usuwającymi przebarwienia.
Produkt działa również antybakteryjnie oraz przeciwgrzybicznie.
Produkt polecany do pielęgnacji skóry:
Łagodzi skutki:
Cena zawiera już koszty wysyłki.
Mam nadzieję, że kremik ten przypadnie mi do gustu i nie uczuli.
Chcę przetestować go w różnych aspektach żywota, np. po depilacji, przygodach z komarami, otarciach, przesuszeniu oraz ŁZS na łepetynie.
Zobaczymy, jak się sprawdzi.
Dla zainteresowanych tymże cudem, będę miała na dniach konkurs, w którym do wygrania będą aż 3 takie specjały.
Bądźcie więc czujni!
Kailas Krem na FB
Kathy i Leon
Produkt polecany do pielęgnacji skóry:
- łojotokowej,
- trądzikowej,
- z przebarwieniami
Łagodzi skutki:
- ukąszeń owadów,
- otarć,
- podrażnień skóry np. po goleniu i depilacji.
Cena zawiera już koszty wysyłki.
Mam nadzieję, że kremik ten przypadnie mi do gustu i nie uczuli.
Chcę przetestować go w różnych aspektach żywota, np. po depilacji, przygodach z komarami, otarciach, przesuszeniu oraz ŁZS na łepetynie.
Zobaczymy, jak się sprawdzi.
Dla zainteresowanych tymże cudem, będę miała na dniach konkurs, w którym do wygrania będą aż 3 takie specjały.
Bądźcie więc czujni!
![]() |
| http://ayurvedik.pl/sklep/ |
Kailas Krem na FB
Kathy i Leon
wtorek, 24 marca 2015
662. Recenzja: Acnosan T płyn do stosowania na skórę
Witajcie!
Dnia dzisiejszego o poranku poopowiadam Wam cosik o preparacie pewnym, który jest zbawieniem na wszelakie problemy skórne.
Będę mówić o Acnosanie T, płynie do stosowania na skórę.
Słowo od producenta: "Płyn do stosowania na skórę. Przeznaczony do cery z problemami trądzikowymi lub łojotokiem. Płyn do stosowania w przypadku trądziku pospolitego, skupionego, krostkowego, łupieżu łojotokowego tłustego i suchego, zapaleniu mieszków włosowych.
Preparat działa:
- antybakteryjnie, wnikając głęboko w pory oczyszcza skórę,
- złuszczająco, usuwając rogową warstwę naskórka,
- przeciwłojotokowo, zapobiegając powstawaniu zaskórników, zmniejsza wydzielanie łoju, nie blokując ujść gruczołów łojowych.
Sposób użycia:
Zwilżyć wacik i delikatnie przemywać 2-3 razy dziennie miejsca wymagające szczególnej pielęgnacji."
Skład: Klik!
Mazidło w butli:
Szczegóły:
Cena i dostępność: preparat zawsze kupuję w aptekach, gdzie kosztuje mniej więcej 9 zł.
Zapach: alkoholowy, menelowy.
Konsystencja: płynny płyn do smarowania problemów wypryskowych.
Opakowanie i pojemność: szklana butla z czarnymi obietnicami producenta. Pojemność: 80 gr
Wydajność: genialna. Jedno opakowanie płynu zużywam mniej więcej pół roku.
Działanie: ten specyfik to dla mnie wybawienie, jeśli chodzi o wszelakie krostki, wypryski czy wysypki cielesne. Sprawdza się także po depilacji, jako zapobiegacz wrastania włosków: Klik! Jak działa? Banalnie - ot dzięki zawartości alkoholu i kilku innych specjalnych składników, preparat przypala i niejako odkaża krostkowe miejsca, oczyszczając je z mających chęć się rozwinąć wyprysków. Mimo wielkiej mocy alkoholowej, produkt nie podrażnia mnie, ani nie uczula. Skóra potraktowana mazidłem szybko się pozbywa nieprzyjaciół brzydkich i regeneruje się. Pryszcz "wchłania się" w przeciągu kilka dni, blizny czy skazy nie zostawiając. Oprócz skuteczności działania, płyn Acnosan jest niezwykle wydajny, tani i łatwo dostępny. Nie zliczę już doprawdy, ile butelek tegoż cuda zakupiłam w przeciągu ostatnich kilku lat. Jeśli macie problemy skórne typu wypryski i krostki - lećcie w te pędy do apteki po Acnosana zioma!
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia
Dnia dzisiejszego o poranku poopowiadam Wam cosik o preparacie pewnym, który jest zbawieniem na wszelakie problemy skórne.
Będę mówić o Acnosanie T, płynie do stosowania na skórę.
Słowo od producenta: "Płyn do stosowania na skórę. Przeznaczony do cery z problemami trądzikowymi lub łojotokiem. Płyn do stosowania w przypadku trądziku pospolitego, skupionego, krostkowego, łupieżu łojotokowego tłustego i suchego, zapaleniu mieszków włosowych.
Preparat działa:
- antybakteryjnie, wnikając głęboko w pory oczyszcza skórę,
- złuszczająco, usuwając rogową warstwę naskórka,
- przeciwłojotokowo, zapobiegając powstawaniu zaskórników, zmniejsza wydzielanie łoju, nie blokując ujść gruczołów łojowych.
Sposób użycia:
Zwilżyć wacik i delikatnie przemywać 2-3 razy dziennie miejsca wymagające szczególnej pielęgnacji."
Skład: Klik!
Mazidło w butli:
Na dłoni:
Szczegóły:
Cena i dostępność: preparat zawsze kupuję w aptekach, gdzie kosztuje mniej więcej 9 zł.
Zapach: alkoholowy, menelowy.
Konsystencja: płynny płyn do smarowania problemów wypryskowych.
Opakowanie i pojemność: szklana butla z czarnymi obietnicami producenta. Pojemność: 80 gr
Wydajność: genialna. Jedno opakowanie płynu zużywam mniej więcej pół roku.
Działanie: ten specyfik to dla mnie wybawienie, jeśli chodzi o wszelakie krostki, wypryski czy wysypki cielesne. Sprawdza się także po depilacji, jako zapobiegacz wrastania włosków: Klik! Jak działa? Banalnie - ot dzięki zawartości alkoholu i kilku innych specjalnych składników, preparat przypala i niejako odkaża krostkowe miejsca, oczyszczając je z mających chęć się rozwinąć wyprysków. Mimo wielkiej mocy alkoholowej, produkt nie podrażnia mnie, ani nie uczula. Skóra potraktowana mazidłem szybko się pozbywa nieprzyjaciół brzydkich i regeneruje się. Pryszcz "wchłania się" w przeciągu kilka dni, blizny czy skazy nie zostawiając. Oprócz skuteczności działania, płyn Acnosan jest niezwykle wydajny, tani i łatwo dostępny. Nie zliczę już doprawdy, ile butelek tegoż cuda zakupiłam w przeciągu ostatnich kilku lat. Jeśli macie problemy skórne typu wypryski i krostki - lećcie w te pędy do apteki po Acnosana zioma!
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia
niedziela, 22 marca 2015
660. Jak zapobiegać wrastaniu włosów po depilacji?
Witajcie!
Dziś miało być pichcenie, ale że ciasto się za szybko zjadło - czyt. Leon nie zdążył zrobił zdjęć - siłą rzeczy post powstać nie mógł.
Pogaworzę za to z Wami na tematy depilacyjne.
Jak każda baba bowiem, dbająca o wygląd i higienę ciała swego, tak i ja - depiluję się.
Do owej czynności używam wspomnianego już wcześniej w notce magicznego sprzętu srogiego, depilatorem zwanym: Klik!
Jest to bowiem najlepsza i najskuteczniejsza jak dla mnie metoda odwłaszania się.
Depilator usuwa strukturę włosową wewnętrznie, dzięki czemu odrastające kłaki są cieńsze, słabsze i bez życia.
Zabieg powtarzam średnio co dwa tygodnie, aby mieć pewność, żem piękna i gładka: Klik!.
Niestety, jak na tym świecie bywa, zawsze jakiś wąglik w cudzie się znajdzie.
Głównym problemem depilatora jest kwestia wrastających włosków, które zbyt słabe, aby przebić skórę, zostają w naskórku i - pozostawione same sobie - powodują zapalenie mieszków włosowych i paskudne ranki.
Jak zatem niwelować powyższe wredoty?
Najlepszym lekarstwem na wrastanie włosków jest systematyczna pielęgnacja pewnym mazidłem oraz peeling miejsc depilowanych.
Oto mój arsenał:
Jak stosuję wspomniane preparaty?
Już wyjaśniam.
Zaraz po depilacji robię sobie na sucho peeling miejsc odwłaszanych gąbką - tak wiem, to brzmi srogo i masochistycznie, ale już się przyzwyczaiłam.
Następnie tak potraktowane obszary cielesne, smaruję delikatnie cienką warstwą Acnosanu - szczypie, że ojojoj, ale działa.
Powyższe czynności powtarzam średnio co dwa, trzy dni podczas kąpieli wieczornej, aby mieć pewność, że żaden włosek mi się nie zagnieździ nie tam, gdzie trzeba.
Dzięki tym oto metodom i środkom zapobiegawczym mogę cieszyć się gładką skórę, bez podrażnień i zakażeń.
A Wy macie problem z wrastającymi włoskami?
Kathy Leonia
Dziś miało być pichcenie, ale że ciasto się za szybko zjadło - czyt. Leon nie zdążył zrobił zdjęć - siłą rzeczy post powstać nie mógł.
Pogaworzę za to z Wami na tematy depilacyjne.
Jak każda baba bowiem, dbająca o wygląd i higienę ciała swego, tak i ja - depiluję się.
Do owej czynności używam wspomnianego już wcześniej w notce magicznego sprzętu srogiego, depilatorem zwanym: Klik!
Jest to bowiem najlepsza i najskuteczniejsza jak dla mnie metoda odwłaszania się.
Depilator usuwa strukturę włosową wewnętrznie, dzięki czemu odrastające kłaki są cieńsze, słabsze i bez życia.
Zabieg powtarzam średnio co dwa tygodnie, aby mieć pewność, żem piękna i gładka: Klik!.
Niestety, jak na tym świecie bywa, zawsze jakiś wąglik w cudzie się znajdzie.
Głównym problemem depilatora jest kwestia wrastających włosków, które zbyt słabe, aby przebić skórę, zostają w naskórku i - pozostawione same sobie - powodują zapalenie mieszków włosowych i paskudne ranki.
Jak zatem niwelować powyższe wredoty?
Najlepszym lekarstwem na wrastanie włosków jest systematyczna pielęgnacja pewnym mazidłem oraz peeling miejsc depilowanych.
Oto mój arsenał:
![]() |
| gąbka z chropowatymi krawędziami, ok. 3 zł. Tesco; Acnosan, płyn do stosowania na skórę, ok. 9 zł. apteka |
Jak stosuję wspomniane preparaty?
Już wyjaśniam.
Zaraz po depilacji robię sobie na sucho peeling miejsc odwłaszanych gąbką - tak wiem, to brzmi srogo i masochistycznie, ale już się przyzwyczaiłam.
Następnie tak potraktowane obszary cielesne, smaruję delikatnie cienką warstwą Acnosanu - szczypie, że ojojoj, ale działa.
Powyższe czynności powtarzam średnio co dwa, trzy dni podczas kąpieli wieczornej, aby mieć pewność, że żaden włosek mi się nie zagnieździ nie tam, gdzie trzeba.
Dzięki tym oto metodom i środkom zapobiegawczym mogę cieszyć się gładką skórę, bez podrażnień i zakażeń.
A Wy macie problem z wrastającymi włoskami?
Kathy Leonia
poniedziałek, 1 grudnia 2014
552. Wielkie zakupiska!
Witajcie!
Były zakupy kosmetyczne, pora też na zakupy apteczne.
Oto co wpadło w moje łapy, podczas ostatniego wypadu po zdrowe medykamenty:
Zbliżenia mazideł:
Acnosan stosuję od lat jako środek zapobiegawczy wrastaniu włoskom po depilacji i zapalenia mieszków włosowych - tylko tu trzeba uważać, bo po aplikacji szczypie srogo.
Czasem także tymże preparatem atakuję pojedyncze pryszcze, gdyż nic tak nie uwalnia skóry od bakterii jak Acnosan.
Antidral z kolei miłością niezmierną darzę od wielu lat i zawsze do niego wracam.
Używam raz na tydzień po kąpieli wieczornej - na osuszoną skórę pach oraz stóp - i mam spokój z nazbyt mokrymi miejscami.
Floslek natomiast to nowość w mojej kosmetyczce, chętnie go więc wypróbuję i zobaczę co tam dobrego zdziała.
Miałyście coś z powyższych rzeczy?
Kathy Leonia
Były zakupy kosmetyczne, pora też na zakupy apteczne.
Oto co wpadło w moje łapy, podczas ostatniego wypadu po zdrowe medykamenty:
Zbliżenia mazideł:
Acnosan stosuję od lat jako środek zapobiegawczy wrastaniu włoskom po depilacji i zapalenia mieszków włosowych - tylko tu trzeba uważać, bo po aplikacji szczypie srogo.
Czasem także tymże preparatem atakuję pojedyncze pryszcze, gdyż nic tak nie uwalnia skóry od bakterii jak Acnosan.
Antidral z kolei miłością niezmierną darzę od wielu lat i zawsze do niego wracam.
Używam raz na tydzień po kąpieli wieczornej - na osuszoną skórę pach oraz stóp - i mam spokój z nazbyt mokrymi miejscami.
Floslek natomiast to nowość w mojej kosmetyczce, chętnie go więc wypróbuję i zobaczę co tam dobrego zdziała.
Miałyście coś z powyższych rzeczy?
Kathy Leonia
poniedziałek, 20 maja 2013
135. Depilator - najskuteczniejsza metoda depilacji
Witajcie!
Dziś porozmawiam sobie z Wami o kwestii odwłosowania, powszechnie zwanego pod procederem depilacji.
Od razu uprzedzam, że nie będzie to kolejna paplanina o różnych specyfikach do depilacji, czy też uczone prezentowanie ich wad i zalet.
Na to po prostu szkoda słów i czasu.
Kilka takich sprzętów mogę od podsumować jednym zdaniem.
Mianowicie, golarki, kremy do depilacji czy maszynki są dla mnie jednym wielkim szajsem, który - z racji na kompletną niewydajność i małą skuteczność działania - nie są warte opisywania.
Moje wieloletnie doświadczenie depilacyjne nauczyło mnie bowiem, że jedynym skutecznym specyfikiem, który pomoże nam pozbyć się na dłuższy okres czasu niechcianych włosów, jest depilator.
Używam go do depilacji całego ciała, począwszy od pach, nóg a skończywszy na bikini.
Oto moje najważniejsze rady, dotyczące obcowania z depilacją depilatorem:
- przed zabiegiem depilacji i po zabiegu, robię zawsze peeling całego ciała, połączony z dość intensywnym masażem rękawicą do redukowania cellulitu. To zapobiega wrastaniu włosków.
- depilujemy depilatorem tylko i wyłącznie skórę suchą!
- po zabiegu smaruję ciało olejkiem, np. Babydream. Nawilżenia nigdy dość.
- po każdej depilacji depilator dokładnie czyszczę i usuwam z niego włoski, które przywarły do niego. Higiena to podstawa!
A oto pan sprzęt, który czyni ze mnie gładką boginię:
Mój model to depilator Braun Silk-epil Ever Soft.
Dostałam go od rodziców na swoją 18-stkę.
Mimo upływu czasu i odrastających włosów, depilator nadal działa i nie zawiesza się.
Sprzęt nie do zdarcia można rzecz.
Nie wiem niestety ile kosztował, ale myślę, że coś ok. 200 zł wtedy. Sądzę, że teraz też go możecie dostać, np. na Allegro.
Co w nim lubię?
- przede wszystkim, bardzo dobrze wyrywa włosy i nie zostawia mi tzw. maruderów, których potem muszę usuwać pincetką,
- nie sprawia mi bólu (ale to już raczej kwestia przyzwyczajenia). Ot, jadę depilatorem po nodze czy bikini i nie zaciskam zębów z bólu okropnego. Choć na początku muszę przyznać, że depilacja paszek to było nie lada wyzwanie na wytrzymałość...
- jest bardzo prosty w obsłudze. Dwie prędkości pozwalają na regulację doznań depilacyjnych. Szybszej prędkości używam do miejsc niewrażliwych, tj. nogi. Prędkość wolniejsza natomiast, służy mi do depilacji reszty ciała, gdzie są włosy niechciane.
- jest wydajny i ekonomiczny! Nie muszę kupować setek maszynek czy kremów depilacyjnych. Mam jedno urządzenie do depilacji całego ciała. Czyż to nie piękne?
- jest skuteczny! Depiluję się raz na dwa tygodnie. Włoski wyrastają słabsze, jest ich zdecydowanie mniej niż było wcześniej. Na nogach mam np. tzw. łyse placki, których nie muszę depilować, bo już po prostu tam nie ma owłosienia.
Jedyne co przeszkadza mi w tym sprzęcie to fakt, iż jest strasznie głośny...
Podczas pracy, urządzenie warczy jak wściekły pies na prochach uspokajających...
No ale cóż, można przeżyć.
A Wy jak się depilujecie?
Kathy Leonia
PS. Depilacja całego ciała zajmuje mi mniej więcej 30-40 minut.
PS2. Zapraszam na rozdanie do Cebuleczki: Klik!
Dziś porozmawiam sobie z Wami o kwestii odwłosowania, powszechnie zwanego pod procederem depilacji.
Od razu uprzedzam, że nie będzie to kolejna paplanina o różnych specyfikach do depilacji, czy też uczone prezentowanie ich wad i zalet.
Na to po prostu szkoda słów i czasu.
Kilka takich sprzętów mogę od podsumować jednym zdaniem.
Mianowicie, golarki, kremy do depilacji czy maszynki są dla mnie jednym wielkim szajsem, który - z racji na kompletną niewydajność i małą skuteczność działania - nie są warte opisywania.
Moje wieloletnie doświadczenie depilacyjne nauczyło mnie bowiem, że jedynym skutecznym specyfikiem, który pomoże nam pozbyć się na dłuższy okres czasu niechcianych włosów, jest depilator.
Używam go do depilacji całego ciała, począwszy od pach, nóg a skończywszy na bikini.
Oto moje najważniejsze rady, dotyczące obcowania z depilacją depilatorem:
- przed zabiegiem depilacji i po zabiegu, robię zawsze peeling całego ciała, połączony z dość intensywnym masażem rękawicą do redukowania cellulitu. To zapobiega wrastaniu włosków.
- depilujemy depilatorem tylko i wyłącznie skórę suchą!
- po zabiegu smaruję ciało olejkiem, np. Babydream. Nawilżenia nigdy dość.
- po każdej depilacji depilator dokładnie czyszczę i usuwam z niego włoski, które przywarły do niego. Higiena to podstawa!
A oto pan sprzęt, który czyni ze mnie gładką boginię:
Mój model to depilator Braun Silk-epil Ever Soft.
Dostałam go od rodziców na swoją 18-stkę.
Mimo upływu czasu i odrastających włosów, depilator nadal działa i nie zawiesza się.
Sprzęt nie do zdarcia można rzecz.
Nie wiem niestety ile kosztował, ale myślę, że coś ok. 200 zł wtedy. Sądzę, że teraz też go możecie dostać, np. na Allegro.
Co w nim lubię?
- przede wszystkim, bardzo dobrze wyrywa włosy i nie zostawia mi tzw. maruderów, których potem muszę usuwać pincetką,
- nie sprawia mi bólu (ale to już raczej kwestia przyzwyczajenia). Ot, jadę depilatorem po nodze czy bikini i nie zaciskam zębów z bólu okropnego. Choć na początku muszę przyznać, że depilacja paszek to było nie lada wyzwanie na wytrzymałość...
- jest bardzo prosty w obsłudze. Dwie prędkości pozwalają na regulację doznań depilacyjnych. Szybszej prędkości używam do miejsc niewrażliwych, tj. nogi. Prędkość wolniejsza natomiast, służy mi do depilacji reszty ciała, gdzie są włosy niechciane.
- jest wydajny i ekonomiczny! Nie muszę kupować setek maszynek czy kremów depilacyjnych. Mam jedno urządzenie do depilacji całego ciała. Czyż to nie piękne?
- jest skuteczny! Depiluję się raz na dwa tygodnie. Włoski wyrastają słabsze, jest ich zdecydowanie mniej niż było wcześniej. Na nogach mam np. tzw. łyse placki, których nie muszę depilować, bo już po prostu tam nie ma owłosienia.
Jedyne co przeszkadza mi w tym sprzęcie to fakt, iż jest strasznie głośny...
Podczas pracy, urządzenie warczy jak wściekły pies na prochach uspokajających...
No ale cóż, można przeżyć.
A Wy jak się depilujecie?
Kathy Leonia
PS. Depilacja całego ciała zajmuje mi mniej więcej 30-40 minut.
PS2. Zapraszam na rozdanie do Cebuleczki: Klik!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















