GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clinique. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clinique. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2022

3038. Clinique Moisture Surge Eye Moisturizer 96H Super-Activated Eye Contour nawilżający żel pod oczy

Witajcie!

Dziś czas na odżywienie skóry pod oczami.

Będę mówić o Clinique Moisture Surge Eye Moisturizer 96H Super-Activated Eye Contour nawilżający żel pod oczy.

Słowo od producenta: "Moisture Surge Eye Moisturizer 96H Super-Activated Eye Contour to ultralekki, a jednocześnie gęsty żel na bazie wody, który pomaga skórze wokół oczu chłonąć wodę, zapewniając 96 godzin intensywnego nawilżenia.
To prawdziwa siła natury.

Technologia samoregenerujących się cząsteczek lipidowych wzbogacona masłem aloesowym pomaga odbudować barierę lipidową skóry, zapobiegając utracie wilgoci. Dodatkowo kapsułki z antyoksydantami przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu się skóry.

Różowe kapsułki wypełnione są jonizowaną wodą aloesową i kofeiną. Nawadniają wszystkie warstwy naskórka.

Zielone kapsułki zawierają masło aloesowe oraz witaminy C i E.
Chronią i nawilżają okolice oczu."

Produkt w okazałości:





Od producenta: 



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność
produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Clinique. Normalnie jego cena to ok. 185 zł za pełen wymiar (15 ml). 
Zapach: delikatny, neutralny.
Konsystencja: lekkiego żelo-kremu.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak tubka, w tonacji blado-brzoskwiniowej, z białymi napisami od producenta. Pojemność mojej miniaturki: 5 ml.
Wydajność: kiepska. Takie opakowanie starczy nam na ok. tydzień używania.

Działanie
beznadziejne. Zacznę od tego, że to kolejne mazidło z Clinique, które okazało się kiepskie w swoim działaniu. Czemu? Ano temu, że ów gagatek nie robi zgoła nic... Stosując go bowiem mam nieodparte wrażenie, że smaruję się po prostu jakąś wodną galaretką. Trochę to słabe, zważywszy na fakt, iż pełen wymiar produktu kosztuje prawie 200 zł! Nie wiem doprawdy, jakim cudem ktoś wycenił takiego bubla tak drogo. Już bym wolała zaaplikować sobie pod oczy kisiel, który przynajmniej jest tani. Tak czy inaczej, żel z Clinique to po prostu totalna klapa pielęgnacyjna, która nie daje ani krzytyny nawilżenia, odżywienia czy regeneracji. Co z tego, że produkt mnie nie uczulił ani nie podrażnił, skoro jego stosowanie mija się z celem? Tak więc absolutnie odradzam zakupu tego mazidła... no chyba, że macie zbędne 200 zł do wydania.
Ocena: 1/5

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 8 grudnia 2022

3029. Clinique Smart Night Custom -Repair Moisturizer krem na noc dla cery tłustej i mieszanej

 Witajcie!

Dziś czas na kremikowanie się.

Będę mówić o Clinique Smart Night Custom -Repair Moisturizer krem na noc dla cery tłustej i mieszanej.

Słowo od producenta: "Krem na noc Clinique Smart™ Night Custom-Repair Moisturizer jest wielozadaniowy dla Twojej skóry. W miarę upływu czasu powstające na powierzchni skóry uszkodzenia pogłębiają się i stają coraz bardziej widoczne. Smart™ Night Custom-Repair Moisturizer wychodzi naprzeciw takim problemom jak drobne linie i zmarszczki, utrata wilgoci, przebarwienia, spadek jędrności. Zapewnia skórze możliwość wyspecjalizowanej naprawy podczas snu. Formuła kremu opiera się na inteligentnej technologii, która sprawia, że budzimy się z jędrniejszą, bardziej promienną skórą – z wygładzonymi liniami i zmarszczkami. Działanie: nawilżające, rozświetlające, ujędrnia, wygładza Konsystencja: krem Linie elitarne: nie Pielęgnacja specyficzna: nie Płeć: damski Pojemność: 50 ml Pora stosowania: noc Rodzaj skóry: dojrzała, wrażliwa."

Produkt w okazałości:







Od producenta:





Konsystencja:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność
produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Clinique. Normalnie jego cena to ok. 350 zł za pełen wymiar (50 ml). 
Zapach: delikatny, neutralny.
Konsystencja: kremikowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak odkręcane puzderko, minimalistyczne, w tonacji szarawej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność mojej miniaturki: 7 ml.
Wydajność: średnia. Takie opakowanie starczy nam na ok. dwa tygodnie używania.

Działanie
dobre. Zacznę od tego, że to moja czwarta już styczność z mazidłami Clinique. I tu - w przeciwieństwie do poprzednich gagatków: Klik! i Klik! i Klik! - wreszcie czuję satysfakcję z użytkowania produktu. Ten kremik faktycznie działa, tak jak obiecuje producent. Przede wszystkim, świetnie nawilża i odżywia skórę, zapewniając jej zdrowy wygląd i promienność. Dzięki lekkiej, szybko wchłaniającej się konsystencji, specyfik jest idealny dla posiadaczek cer tłustych czy mieszanych. Można go spokojnie stosować pod makijaż, gdyż nie będzie rolował, ani ciastkował pudru ani podkładu. Oprócz właściwości nawilżających, mamy też działanie przeciwstarzeniowe, gdyż regularność stosowania kremu daje nam niwelację drobnych zmarszczek i wygładzenie nieestetycznie wyglądających cieni pod oczami. Wspomnę jeszcze o faktcie, że mazidło mnie nie podrażniło, ani nie uczuliło. Wydajność też jest na plus - taka mała pojemność wystarczyła mi prawie na dwa tygodnie użytkowania. Nie wiem jednak, czy wrócę do powyższego produktu ponownie... Cena regularna jest bowiem szalona... Ale jeśli natrafię kiedyś na promocje, to na pewno się skuszę na kolejne opakowanie. Tak czy inaczej - polecam kupić, jeśli Wasz portfel na to pozwoli.
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 2 czerwca 2022

2921. Clinique All About Eyes Rich odżywczy krem pod oczy

 Witajcie!
 
Dziś czas na skórę pod oczami.
 
Będę mówić o Clinique All About Eyes Rich odżywczy krem pod oczy.
 
Słowo od producenta: "Druga odsłona popularnego kremu All About Eyes. All About Eyes Rich to odżywczy krem o gęstej, bogatej konsystencji. Zmniejsza podkówki, zmarszczki i cienie pod oczami. Wspomaga naturalna produkcje kolagenu w skórze, przez co wygląda ona na bardziej napięta, rozjaśniona. Do wszystkich typow cery, szczególnie do cery suchej. Bezzapachowy."
 
Produkt w okazałości:
 

 



 Od producenta:
 

 
 
 
  
 
Po otwarciu wieczka:
 

 
 
 Na dłoni:
 
 
 

Szczegóły:

Cena i dostępność:
produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Clinique. Normalnie jego cena to ok. 120 zł za pełen wymiar (15 ml). 
Zapach: delikatny, neutralny.
Konsystencja: lekkiego żelo-kremu.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak odkręcane puzderko, minimalistyczne, w tonacji blado-brzoskwiniowej, z białymi napisami od producenta. Pojemność mojej miniaturki: 5 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na ok. 8-10 tygodni używania.

Działanie:
średnie. Zacznę od tego, że to moja trzecia już styczność z produktami Clinique. I tu, podobnie jak w poprzednich przypadkach: Klik! i Klik! - nic mnie nie zachwyciło. Czemu? Ano temu, że kremik ów, o którym było tak głośno kilka lat temu za sprawą sporej kampanii marketingowej marki, to taki zwyklaczek. Porównałabym wręcz jego działanie do tanich swojskich naszych produktów typu Ziaja lub Floslek. Ot coś tam nawilży, nieco odżywi, ciutkę rozjaśni. I to w sumie wszystko. A to sami przyznacie nie brzmi jakoś wyjątkowo, ani tym bardziej adekwatnie do srogiej regularnej ceny mazidła, opiewającej na ponad 100 zł... Za kosmetyk tak drogi spodziewałam się czegoś naprawdę spektakularnego, typu gładkość jedwabiu, koloryt alabastru, zniknięcie zmarszczek. Niestety nic takiego nie nastąpiło, mimo sumiennej, codziennej aplikacji produktu. Może dla odmiany jakieś plusy? Mazidło mnie na szczęście nie podrażniło, ani nie uczuliło. Dzięki żelowej konsystencji szybko się wchłaniało i nie pozostawiało tłustej warstwy na skórze. Miło także się zaskoczyłam wydajnością specyfiku - taka malutka próbka starczyła mi naprawdę na długo, bo aż na dwa miesiące. Nie wrócę jednak do kremiku z Clinique ponownie, ani tym bardziej nie kupię pełnego wymiaru, gdyż działanie gagatka kompletnie nie idzie w parze z ceną.
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 29 marca 2022

2883. Clinique Deep Comfort Hand and Cuticle Cream głęboko nawilżający krem do rąk

 Witajcie!

Dziś czas na rąk nawilżenie.

Będę mówić o Clinique Deep Comfort Hand and Cuticle Cream głęboko nawilżający krem do rąk.

Słowo od producenta: "Głęboko nawilżający krem do rąk. Zapewnia skórze 12-godzinne nawilżenie, wygładzenie i komfort. Bogaty, regenerujący krem wzmacnia naturalną barierę skóry, która chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi. Krem do rąk uaktywnia samoistna zdolność skóry do zatrzymywania nawilżenia wewnątrz, co sprawia, że dłonie są gładsze. Odżywia skórki i paznokcie."

Produkt w okazałości:




Od producenta:





Otworek:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt znalazłam w kalendarzu adwentowym Clinique. Normalnie jego cena to ok. 120 zł za pełen wymiar (75 ml).  
Zapach: nieprzyjemny, nieco apteczny.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, przezroczyste, w tonacji blado-żółtej, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność mojej miniaturki: 30 ml.
Wydajność: kiepska. Takie opakowanie starczy nam na dwa tygodnie używania.

Działanie: średnie. Zacznę od tego, że to moja druga już styczność z produktami marki Clinique. I tu, podobnie jak w poprzednim przypadku: Klik! - szału niestety nie ma. Czemu? Ano temu, że reklamowany wzdłuż i wszerz nawilżający krem do rąk to po prostu zwykły przeciętniacha, który działaniem spokojnie dorównuje mazidłom Be Beauty z Biedronki za 5 zł. Trochę to więc słabo wygląda, zważywszy na cenę wyjściową pełnego wymiaru specyfiku Clinique, opiewającą na ponad 120 zł! Płacąc taką sumę pieniędzy, oczekiwałabym czegoś genialnego, cudownego, idealnego, co sprawi, że już po pierwszym użyciu moje ręce staną się jedwabiście gładkie, a skóra na nich kolorytem będzie przypominała alabaster. Cóż niestety tak pięknie nie jest... Krem co prawda coś tam nawilży i odżywi, ale jest to efekt bardzo delikatny i niezbyt długotrwały. Po upływie bowiem dwóch, trzech godzin aplikację muszę powtórzyć, bo ponownie zaczynam czuć suchość dłoni. Skutek takiego częstego stosowania był taki, że swoją miniaturkę wykończyłam w niecałe dwa tygodnie... Warto jednak wspomnieć, że sam proceder powtórnego kremowania się w ciągu dnia nie jest jakoś specjalnie przykry, gdyż mazidło szybko się wchłania i nie zostawia tłustych śladów na palcach. Zgrzytem może być natomiast niezbyt przyjemny zapach gagatka. Jest to dość rozczarowujące, bo - co jak co - ale po marce Clinique oczekiwałam jakieś bardziej przyjemnej woni, a nie czegoś w stylu aptecznej gazy czy opatrunku jałowego... Tak więc podsumowując: średnie działanie, wysoka cena, niska wydajność nie przekonują mnie do kolejnej styczności z kremem do rąk Clinique. 
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 24 lutego 2022

2864. Clinique Clarifying Lotion 2 delikatny płyn złuszczający

 Witajcie!

Dziś czas na skóry oczyszczenie.

Będę mówić o Clinique Clarifying Lotion 2 delikatny płyn złuszczający. 

Słowo od producenta: "Delikatny płyn złuszczający. Oczyszcza z zanieczyszczeń i łuszczącego się naskórka pozostawiając efekt delikatnej i pełnej blasku skóry. Płyn złuszczający zmniejsza widoczność porów. Skóra łatwiej przyjmuje produkty nawilżające i staje się bardziej odporna na działanie środowiska zewnętrznego. Staje zdrowsza i młodsza. Produkt przeformułowany przez dermatologów, aby był bardziej komfortowy i nie wysuszał skóry."

Produkt w okazałości:





Od producenta:





Otworek:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt znalazłam w kalendarzu adwentowym Clinique. Normalnie jego cena to ok. 170 zł za pełen wymiar (400 ml).  Coś podobnego i zdecydowanie tańszego znaleźć tu: Klik!
Zapach: alkoholowo-bimbrowniczy.
Konsystencja: płynna.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, przezroczyste, w tonacji jasno-fioletowej, z białymi napisami od producenta. Pojemność mojej miniaturki: 50 ml.
Wydajność: dobre. Takie opakowanie starczy nam na kilka tygodni używania.

Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z tym jakże sławnym tonikiem od Clinique. Chyba nie ma Influencerki beauty, która by owego gagatka nie polecała. Że cudowny, że genialny, że działa cuda na tłustej skórze buzi. Jako że sama takowy typ skóry posiadam, to nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że i dla mnie będzie to specyfik idealny. Cóż, niestety tak nie było. Jakie to doprawdy szczęście, iż nie kupiłam jego pełnej wersji, tylko przetestowałam miniaturkę z kalendarza adwentowego... Czemu? Ano temu, że produkt nie dość, że okropnie śmierdzi tanim bimbrem pędzonym gdzieś w piwnicy po ciemku, to jeszcze nie robi tego, co powinien. Zgodnie z obietnicami producenta, liczyłam bowiem na delikatny efekt złuszczenia, zwężenie porów, ograniczenie produkcji sebum na skórze. Zamiast tego, dostałam kujący w nozdrza podejrzany wywar spirytuso-podobny, co działa na podobnej zasadzie, co płyn dezynfekujący do rąk. Coś tam odkazi, coś tam oczyści, coś tam poszczypie. Ale na pewno nie jest to łagodna pielęgnacja, delikatna dla naskórka... Bezpośrednio po użyciu toniku mam wrażenie, że moja buzia robi się ściągnięta i nieszczęśliwa, jak ryba pozbawiona wody albo pies bez ogona. Jeśli stosuję specyfik kilka razy z rzędu, pojawiają się także małe zaczerwienienia i uczucie wysuszenia. A to chyba tak nie miało wyglądać panie producencie... Dlatego też, uważam że tonik z Clinique nie jest warty swojej ceny regularnej i doprawdy nie wiem, skąd tyle pozytywnych opinii na temat mazidła w środowisku Influencerskim. Ja ewidentnie tegoż mazidła nie polecam i zdecydowanie wolę sięgnąć po coś z niższej półki cenowej, a bardziej przyjaznego skórze, jak np. to cudo: Klik!.
Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 24 stycznia 2022

2845. Kalendarz adwentowy Clinique - zawartość

 Witajcie!

Dziś czas na zawartość ostatniego już kalendarza adwentowego, jaki wpadł w me łapki.

Będzie to gagatek z marki Clinique.

Oto jak się prezentował w opakowaniu:







A to wszystkie produkty, jakie były w środku:





I teraz w poszczególe.

Oczyszczanie twarzy:



Odżywienie buzi:



Kolorówka:



Inne:


Czy jestem zadowolona z zakupu powyższego cudaka?

Niestety średnio.

Jest to chyba najmniej lubiany przeze mnie zestaw mazideł, jakie znalazłam we wszystkich kalendarzach adwentowych. Tu dla porównania macie ASOS i NYX.

Nie wiem, ile dokładnie wynosi zestawienie cenowe wszystkich znalezionych w zestawie produktów  ale sam kalendarz wyniósł mnie ok. 400 zł już z wysyłką. Jeśli więc podzielimy ową sumę na 24, to otrzymamy 16,60 zł za produkt.

Wszystko byłoby ładnie i pięknie, bo faktycznie, nie jest to wysoka cena, jak za tyle specyfików z górnej półki cenowej, ale miejmy na uwadze, że prawie wszystkie te mazidła to tzw. miniaturki... 
Oprócz bowiem kredki do oczu i tuszu do rzęs - nie wspominając o pędzlu - nie znajdziemy tu więcej pełnowymiarowych opakowań.

Trochę słabo, bo liczyłam, na nieco bardziej pojemne zawartości niźli marne 30 ml...

Tak więc podsumowując: kalendarz adwentowy z Clinique może spodobać się fanom marki albo też ciekawskim osobom, które pragną pierwszy raz przetestować więcej mazideł z tej firmy. Zdecydowanie przeważa tu pielęgnacja, kolorówki jest o wiele mniej. Ja niestety trochę żałuję zakupu tegoż gagatka i na pewno w przyszłym roku nie będę zainteresowana podobnym wydatkiem.

A Wy ile kalendarzy adwentowych kupiliście w tym roku?

Kathy Leonia

środa, 22 grudnia 2021

2826. Kalendarz adwentowy Asos - zawartość

 Witajcie!

Dziś weźmiemy pod lupę zawartość kalendarza adwentowego z Asos.

Musze rzec na wstępie, że zakup tego gagatka dosłownie graniczył z cudem, gdyż wyprzedawał się ze strony z prędkością światła i doprawdy nie wiem, jakim sposobem mi się udało go upolować. To ewidentnie musiało być przeznaczenie!

W sumie nic dziwnego, że ów kalendarz był tak popularny, bo jego zawartość jest naprawdę godna podziwu i polecenia, zważywszy na to, jak luksusowe marki (m.in.: Estee Lauder, Mac, Clinique, Dr Paw, Origins, The Ordinary, Iconic, Urban Decay itp.) możemy tu znaleźć.

Tak więc nie przedłużając, zapraszam na przegląd zawartości.

Małe przypomnienie jak kalendarz wyglądał w okazałości:





Po otwarciu wieczka:







A teraz czas na zawartość.

Kosmetyki kolorowe do makijażu:



Produkty do paznokci:



Dodatki:



Krem do ciała:



Mazidła do włosów:



Akcesoria do czesania:



Pielęgnacja twarzy:



Maseczki:


Czy jestem zadowolona z zakupu powyższego cudaka?

Ależ oczywiście, że tak!

Całościowe zestawienie cenowe wszystkich znalezionych w zestawie produktów, wynosi ok. 1500 zł, natomiast sam kalendarz wyniósł mnie ok. 270 zł już z wysyłką. Także ponad 1200 zł mam w kieszeni, gdybym chciała kupić mazidła osobno.

Do tych 24 specyfików należy jeszcze doliczyć apaszkę oraz torbę zakupową, jakie były również dołączone do całości zakupu.

Tak więc podsumowując: kalendarz adwentowy z Asos to naprawdę godny polecenia produkt, który ucieszy każdą maniaczkę dobrej jakościowo pielęgnacji skóry, włosów czy paznokci. Mniej tu znajdziemy kosmetyków kolorowych, ale mi to zupełnie nie przeszkadza.

A Wy ile kalendarzy adwentowych kupiliście w tym roku?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru