GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hormony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hormony. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lutego 2021

2644. Odstawienie antykoncepcji hormonalnej - aktualizacja po 7 miesiącach

 Witajcie!

Dziś czas na kolejne wrażenia z odstawiania antykoncepcji hormonalnej. 
Dla zainteresowanych cała wcześniejsza przygoda z hormonami: Klik!Klik!Klik!
I moje odczucia po pierwszym miesiącu od odstawienia tabletek: Klik! i po trzech miesiącach: Klik!

A teraz pora na 7 już miesiąc bez hormonów.

Jak się trzymam?
Ano dobrze.

Po wcześniejszym szale wyprysków, moja cera się wreszcie uspokoiła i przestała nadmiernie się olejować i produkować tzw. kratery pryszczowe i zaskórnikowe.
Włosy również się ogarnęły i powróciły do normalnego stanu, czyli do przetłuszczania się co mniej więcej trzy/cztery dni.

Co do kwestii okresowych, tu się sytuacja prezentuje tak jak wcześniej, przed hormonami bywało, czyli wcześniejszy ból brzucha, większa obfitość wydzieliny i zmienność nastrojów.

Mimo tych wszystkich dolegliwości i tak się cieszę, że odstawiłam tabletki, bo na dłuższą metę przyjmowanie tych prochów nie jest niczym dobrym...

Klik!

A u Was jak wyglądają te kobiece dni?
Ciężko je znosicie?

Kathy Leonia

środa, 18 listopada 2020

2550. Odstawienie antykoncepcji hormonalnej - to już trzy miesiące!

 Witajcie!

Dziś czas na kolejne wrażenia z odstawiania antykoncepcji hormonalnej. 
Tu były opisane moje odczucia po pierwszym miesiącu: Klik! 

A teraz pora na aktualizację po trzech miesiącach.

Czy coś się zmieniło od czasu pierwszego wpisu tego typu?
 Ano ewidentnie doświadczam powrotu do normalności, czyli do dawnych, naturalnych reakcji mojego organizmu na nadchodzący okres.

 Wróciły boleści brzucha, uczucie zatrzymania wody w organizmie i tzw. cykliczne niedoskonałości na twarzy.
Nie mogę zapomnieć o prawie tygodniowym czasie trwania samej menstruacji i nieregularności jej pojawiania się.
Do tego - o dziwo - zauważyłam szybsze przetłuszczanie się moich włosów, co nigdy wcześniej nie miało miejsca...

Zdaje sobie sprawę, że kwestia przetłuszczania się włosów i okresowych wyprysków minie z chwilą, gdy organizm oczyści się na dobre z resztek krążących wcześniej po nim hormonów.
Niestety na boleści brzucha, nieregularność cyklu poradzić zbytnio nic nie mogę, bo tak po prostu miałam od zawsze.

Niemniej jednak, podtrzymuję decyzję o powrocie do naturalności i skończeniu z prochami.
Myślę, że wyjdzie mi to tylko na dobre.

A u Was jak wyglądają te kobiece dni?

Klik!


Kathy Leonia

środa, 30 września 2020

2521. Odstawianie antykoncepcji hormonalnej - wrażenie po pierwszym miesięcu

 Witajcie!

Dziś czas na temat bardzo osobisty i typowo kobiecy.

Otóż, jak większość z Was wie, przez prawie 3 lata stosowałam antykoncepcję hormonalną. Zainteresowani mogą sobie poczytać:  Klik!Klik!Klik! o moich spostrzeżeniach na ten temat.

Mimo kilku negatywów związanych z przyjmowaniem hormonów - brak libido, utycie, apatia - muszę rzec, że byłam zadowolona z ich działania. Jednakże stwierdziłam, że czas najwyższy odstawić to hormonalne trucie się i wrócić do natury.

Tak więc po zasięgnięciu porady u mojej pani ginekolog, rozpoczęłam proces odstawiania. 

Jak się do tego zabrałam? Ano banalnie prosto, mianowicie wybrałam do końca wszystkie tabletki z ostatniego opakowania i nie odpakowałam kolejnego. 

Z początku myślałam, że już na dzień następny pojawi mi się tzw. krwawienie z odstawienia, ale nic takiego nie miało miejsca. Co prawda brzuch pobolewał mnie przez kilka dni - ból typowo okresowy - ale żadnego plamienia nie zauważyłam. Generalnie czułam się zupełnie normalnie.

Nie miałam nudności czy zawrotów głowy, nie doznałam wysypu niedoskonałości, włosy nie wypadały więcej niż zwykle.

Co natomiast z menstruacją? Ano także w porządku, ale na właściwy okres musiałam trochę poczekać, bowiem dostałam go dopiero w kolejnym cyklu, czyli miesiąc po odstawieniu. I wszystko było tak jak dawniej, przed tabletkami, czyli ból brzucha, brak apetytu, zatrzymanie wody i krwawienie przez ok. 6-7 dni.

Cieszę się, że zdecydowałam się na ten krok i mam to za sobą.

Na pewno za jakiś czas napiszę ponownie na ten temat, aktualizując wtedy swoje doświadczenia.

A Wy bierzecie tabletki hormonalne?

Kathy Leonia




poniedziałek, 2 marca 2020

2343. Jak schudłam po tabletkach antykoncepcyjnych?

Witajcie!

Dziś czas na post, do którego napisania przygotowywałam się już długo.
O czym będzie mowa?

Ano o wadze.
I nie, nie mam znów dawnych problemów jedzeniowo-anorektycznych.

Po prostu przez ostatnie półtora roku, w wyniku regularnego przyjmowania środków hormonalnych, przytyło mi się.
I to dość znacznie.

Tak wyglądałam przed przyjmowaniem tabletek:




A tak po półtora roku hormonowania się:



Na całe szczęście po zastosowaniu kilku prostych i wbrew pozorów banalnych zasad, powróciłam - prawie - do starej postury:



Co zrobiłam, aby schudnąć?

- odstawiłam wszelkie słodycze, słone przekąski. Nie kupowałam ich nawet, by nie kusiły. Nie była to drastyczna zmiana, ale stopniowa. Powoli, małymi kroczkami. Zamiast cukierka czy czekolady codziennie - garść żelków w weekend. Za "słodkie i słone" w ciągu tygodnia służyły mi owoce i orzechy. I o dziwo, przestały mnie ciągnąć niezdrowe smaczki.

- zaczęłam pić więcej wody. Zwykłej, mineralnej ale też i przegotowanej. Do tego dodałam zieloną herbatę i owocowe koktajle - najczęściej jogurt i mrożone maliny lub borówki.

- pokochałam owsianki tzw. nocne i doceniłam ich odżywczość i łatwość przygotowania. Co wieczór do pojemniczka wsypywałam płatki orkiszowe lub ryżowe, dorzucałam nasiona słonecznika, pestki dyni, orzechy laskowe, łyżeczkę miodu i szczyptę cynamonu. Zalewałam to zimnym mlekiem, mieszałam i wstawiałam do lodówki. Na następny dzień miałam pyszne, sycące śniadanie, które trzymało mnie o siłach nawet do 4-5 godzin.

- słuchałam się swego organizmu. I reagowałam na to, kiedy do mnie "mówi". Polegało to mniej więcej na tym, że jadłam wtedy, kiedy byłam faktycznie głodna, a nie wtedy, że musiałam coś zjeść. Bo obiad, bo śniadanie, bo kolacja, bo częstują, bo się zmarnuje. To było najbardziej fascynujące doświadczenie, które otworzyło mi oczy, że tak naprawdę wcale nie potrzebuję sięgać po słodycze czy batony, skoro nie jestem głodna. To najbardziej sprawiło, że mój metabolizm się uregulował i nie miałam napadów głodomora.

- ograniczyłam picie alkoholu do dwóch piw w weekend. Wcześniej o wiele częściej zdarzało mi się wyjść na miasto, na ploty i piwko. Teraz nie mam na to zwyczajnie czasu, przez co "smaczek" na % zmniejszył się do minimum.

Myślę, że to by były najważniejsze kwestie, które sprawiły, że schudłam.
I teraz wreszcie czuję, że jestem prawidłową wersją sobą, a nie taką wypchaną chipsami i piwem, z przeciążonym żołądkiem.

A Wy jak trzymacie linie?

Kathy Leonia

środa, 16 stycznia 2019

2039. Tabletki antykoncepcyjne Vines - wrażenia po roku stosowania

Witajcie!

Dziś przyszedł czas na aktualizacyjną pogawędkę o tabletkach antykoncepcyjnych.
Poprzednie wpisy z tej serii: Klik! i Klik!

W styczniu mija rok, odkąd stosuje antykoncepcję hormonalną, a dokładnie tabletki Vines.

Moja dobra opinia o nich nie uległa zmianie.
Dalej jestem zadowolona z takiej formy antykoncepcji, wszystkie wyniki i badania mam w porządku, zatem nie widzę przeciwwskazań, aby kontynuować przyjmowanie tychże tabletek.

Czuję się dobrze, nie mam bóli miesiączkowych, zawrotów głowy, wzdęć, nadmiernego łaknienia czy zatrzymywania wody w organizmie.

Jest jednak kilka minusów przyjmowania hormonów, które po roku czasu wyraźnie zaczęłam dostrzegać.

Pierwsza kwestia niezbyt zacna to fakt, że przez ten rok przytyłam ok. 4 kg, a jadłam tak jak zawsze.
Wcześniej moja waga od ponad 10 lat stała w miejscu i wynosiła ok. 51-52 kg.
Teraz - 56-57 kg.
Nie jest to jednak problem na tyle istotny - czyt. mieszczę się w swoje stare ciuchy - bym się zaczęłam tym przejmować, gdyż zwykle miałam niedowagę.

Kolejny minus, jaki zauważyłam to ewidentnie zmniejszone libido i pewnego rodzaju wyciszenie wewnętrzne.
Nie mam wahań nastrojów ani uderzeń tzw. gorąca do głowy.
Może nastąpić apokalipsa wściekłych zombi i najazd cywilizacji inteligentnych małp z kosmosu, a po mnie to spłynie jak po płaszczu przeciwdeszczowym.
Narzeczony się śmieje, że jak wcześniej byłam niczym bomba z zapłonem, tak teraz jestem spokojną, statecznie płynącą wodą.

Tak czy inaczej, jak widzicie, są plusy i minusy hormonów.

Ważne natomiast jest to, że jeśli od pierwszego opakowania poczujecie, że to nie dla Was, nie kontynuujcie przygody z tabletkami.
Każdy organizm inaczej reaguje na tabletki antykoncepcyjne i niektórym one po prostu nie służą.

A Wy stosowaliście tego typu tabletki?

Kathy Leonia

środa, 17 stycznia 2018

1676. Pierwszy miesiąc z tabletkami antykoncepcyjnymi Vines - wrażenia i opinie

Witajcie!

Dziś post niezbyt typowy jak na mój blog, gdyż podumam sobie z Wami o tabletkach antykoncepcyjnych.

Na wstępie rzeknę, że tabletki takowe korciły mnie one już od dłuższego czasu, ale dopiero pod koniec ubiegłego roku w końcu postanowiłam, że i ja spróbuję.

Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się przejść na antykoncepcję hormonalną był fakt, iż odkąd pamiętam, okres i sam PMS były dla mnie istną katorgą.

Ból brzucha, brak apetytu na przemian z ogromnym łaknieniem, problemy z wagą, wahania nastrojów, nieregularne miesiączki...

To wszystko sprawiało, że gdy tylko zbliżał się mój czas "miesięczny" wiedziałam, że przez kilka dni będę po prostu wyłączona z życia...

Dlatego też, podczas ostatniej wizyty u swojej ginekolożki stwierdziłam, że koniec z okresowym koszmarem i czas na medykament, który ogarnie moje problemy.

Po długich dysputach i dumaniach, pani ginekolog poleciła mi tabletki Vines, które są dwuskładnikowe i które zawierają najmniejszą na rynku antykoncepcyjną dawkę hormonów.
Dzięki temu mogę mieć pewność, że mój organizm nie zwariuje.

I tak oto w grudniu rozpoczęłam zażywanie tabletek Vines.

Oto jak one wyglądają:




Jakie są więc wrażenia moje po rozpoczęciu kuracji?

Ano bajkowe!

Okres jest jak w zegarku, ustały też notoryczne wahania nastrojów i cykliczne podjadanie słodyczy.
Cera jest ładna, włosy również, a libido bez zmian wysokie.

Czuję się naprawdę dobrze, nie boli mnie brzuch, ani głowa.

Tabletki są niezwykle małe i łatwe do połknięcia i naprawdę idzie się przyzwyczaić do ich codziennego stosowania.

Wiadomo, że antykoncepcja hormonalna działa na każdego inaczej, ale ja naprawdę polecam te tabletki, zwłaszcza dla dziewczyn, które dopiero rozpoczynają hormonalną przygodę.

 Na pewno niebawem ukaże się bardziej szczegółowa recenzja tychże tabletek.

A Wy stosujecie tabletki hormonalne?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru