GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gosh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gosh. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 lipca 2021

2733. Naturalny makijaż na upalne dni z Notino.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na makijaż tzw. upalny.

To nic innego jak moja wersja klasycznego makeup no makeup, gdzie stawiam na naturalność i nonszalancję, bez zbytniego efektu maski.

Oto jak całość wyszła:






Użyte produkty:



Podkłady i puder:






Konturowanie:





Tusz do rzęs i żel do brwi:





Cień do powiek:


Lista produktów:

a) twarz:
- Rimmel Lasting Matte True Ivory podkład matujący (nr 100 Ivory),
-  Kobo Professional Camouflage Liquid Foundation wodoodporny podkład kamuflujący nr 801 Light Porcelain,
- Bell Amber Bronze Powder bronzer do modelowania twarzy,
- Loreal Paris Infaillible Blush Paint Longwear High-Intensity Palette paleta róży do twarzy,
- Kobo Professional Mineral Series Blush mineralny róż na policzki nr 04 Peach Pink.

b) oczy:
- GlamSHOP Glam Shadows cień do powiek/prasowany pigment Nudysta.

c) usta
- trochę pomadki ochronnej no name.

d) brwi
- Qibest Outline Eyebrow Gel żel do brwi nr 03 Ash Brown.

e) baza pod cienie
- podkład Rimmel wspomniany w a).

f) tusz do rzęs

A Wy stawiacie obecnie na naturalny makijaż czy mocniejszy?

Kathy Leonia

poniedziałek, 18 maja 2020

2393. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś czas na zakupiska kosmetyczne - bo jakie inne mogłabym poczynić?

Mazidła pochodzą z różnych sklepów, m.in. z Allegro, Rossmana, Natury.

Oto jak się prezentują:



A tu w poszczególe.

Twarz:

od góry od lewej: Bielenda Make Up Academy hialuronowa mgiełka wykańczająca makijaż z pudrem roślinnym; Gosh CC Cream Illuminating Foundation nr 03 Sand kremowy podkład rozświetlający; Essence Prime + Studio Redness Correcting + Pore Minimizing Primer baza pod makijaż z zieloną glinką.
od dołu: Make Up Revolution Conceal & Define korektor do twarzy nr C7.


Odcienie:

od lewej: Gosh; Essence; Make Up Revolution


Tusze:

od góry: Oriflame The One 5-in-1 Wonder Lash Mascara wydłużający tusz do rzęs.
od dołu: Bell HYPOAllergenic Bold Up! Mascara hipoalergiczna maskara zwiększająca objętość rzęs.


Szczoty:



Usta:

od góry: Maybelline Color Drama Lip Contour Palette nr 01 Crimson Vixen paleta pomadek do ust; Nivea Fruity Shine pomadka ochronna.
od środka: Bourjois Rouge Edition Velvet Fini Mat Matte Finish nr 24 Dark Cherie matowa pomadka do ust; Avon True Power Stay 16h Lip Colour Resilient Red matowa pomadka do ust.
od dołu: Wibo Lip  Define Pencil nr 02 konturówka do ust.


Paleta Maybelline:



Pomadki:

od lewej: Bourjois; Wibo; Nivea; Avon


Brwi i powieki:

od góry: Essence Effect Eye Pencil Long-Lasting długotrwała kredka do oczu.
od dołu: Lovely Brows Creator Pencil woodoodporna kredka do brwi nr 01


od lewej: Essence; Lovely


Nie macie pojęcia, jak jestem zadowolona z powyższych łowów kosmetycznych.

Większość z tych mazideł upolowałam w cenach mocno promocyjnych jako wyprzedaż z tzw. dna kosmetyczki.

Wszystko mi się przyda, gdyż jako blogerka kosmetyczna, ciągle poszukuję nowych mazideł do testów i do recenzji.
Dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia, jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne.
To moja pasja, uzależnienie i niejako druga praca.

A jeśli przy okazji odkryję przy tym kolejne perełki makijażowe, to z chęcią się podzielę moimi odkryciami.

A Wy co ostatnio upolowaliście fajnego?

Kathy Leonia

czwartek, 15 sierpnia 2019

2204. Gosh Giant Pro eyeliner w pisaku

Witajcie!

Dziś czas na czarną krechę.

Będę mówić o Gosh Giant Pro eyeliner w pisaku

Słowo od producenta: "Gosh Giant Pro Czarny Eyeliner w pisaku dzięki elastycznej spiczastej końcówce i inowacyjnej formułe pozwala tworzyć kreski o różnych grubościach i kształtach.

Producent: Gosh
Waga netto: 2,5g
Termin ważności: 6 miesięcy."

Produkt w okazałości:






Na dłoni:


Na oku:


 Szczegóły:

Cena i dostępność:  specyfik ten można dostać na stronie Wizaż Sklep za ok. 26 w promocji. Normalna cena to ok. 46 zł.
    Zapach:  bez zapachu jakiegoś specyficznego.
  Konsystencja:  czarna smoła na powieki.
   Opakowanie i pojemność: czarny sztyft a'la flamaster, z bielą napisów od producentów. Pojemność: 2,5 g.
  Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na pół roku użytkowania.
Działanie: zacne. Zacznę do tego, że uwielbiam czarne kreski na powiekach; bez nich nie czuję się komfortowo i mam wrażenie, jakbym była łysa. W swym kosmetycznym dorobku blogowym, przerobiłam naprawdę mnóstwo eyelinerów; w sztyfcie, w kredce, w słoiczku, w pomadzie, ale chyba najlepiej pracowało mi się z eyelinerami na kształt flamastra. Mazidła te są bowiem najbardziej precyzyjne i najlepiej stworzą na oku kreskę, jaką w danym makijażu aktualnie zapragniemy. Eyeliner od Gosha spełnia więc moje oczekiwania co do eyelinera idealnego w 100 %. Przede wszystkim, jest świetnie napigmentowany czarną czernią, dzięki której rysowane kreski są doskonale widoczne i wyraźnie. Flamastrowy aplikator precyzyjnie wykreuje linię o grubości, jaką tylko chcemy; chudziutką jak niteczka lub grubiutką jak kabel od USB. Warto wspomnieć, że powyższy specyfik oprócz pięknej kreski, daje jej również niezwykłą, wodoodporną trwałość; czarny łuk wytrzyma spokojnie dzień cały i noc całą w stanie niewzruszonym. Niestraszne mu również deszcze, śniegi czy łzy - produkt trwa w zaparte. Mazidło nie podrażniło mnie, nie uczuliło, nie spowodowało wyrośnięcia brodawek czy pryszczy. Jeśli do tego wspomnę o jego świetnej wydajności i dobrej cenie w promocji, to nie pozostaje Wam nic innego, tylko zakup owego cudaka. Polecam.
 Ocena: 5/5 

Miałyście?


Kathy i Leon

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

2196. Przesyłka z Wizaż Sklep!

Witajcie!

Dziś post radości pełen.

Oto co do mnie przybyło do testów od Wizaż Sklep:



A tu w szczególe.

Baza zwiększająca objętość rzęs:






Eyeliner:






Baza zwiększająca objętość rzęs przyda mi się na pewno, bo właśnie poprzednie mazidło z tej kategorii dobiło dna.

Co do eyelinera, to tenże specyfik jest moim must have w codziennym makijażu.
Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez czarnej krechy, choćby delikatnej, zrobionej tuż przy linii rzęs.

Dziękuję Wizaż Sklep za zacną przesyłkę!

A Wy co ostatnio dostaliście miłego?

Kathy Leonia

czwartek, 1 lutego 2018

1691. Recenzja: Gosh Volume Serum tusz do rzęs przedłużanych i sztucznych

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o tuszu do rzęs, co nie robi zgoła nic.

Będzie to  Gosh Volume Serum tusz do rzęs przedłużanych i sztucznych.

Słowo od producenta: "VOLUME SERUM MASCARA z ekstraktem z mniszka lekarskiego, wyraźnie przedłuża i pogrubia rzęsy już po kilku pociągnięciach szczoteczki. Unikalna formuła sprawia, że maskara rekomendowana jest dla rzęs przedłużanych i sztucznych. Szczoteczka w formie grzebyka daje możliwość kreowania różnych efektów: strona z długimi ząbkami - spektakularny efekt, strona z krótkimi ząbkami - dzienny makijaż rzęs. Bez parabenów i perfum."

Mazidło w opakowaniu:






Szczota:





Oko gołe:






Oko z dwiema warstwami tuszu:







Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt dostałam w ramach giftów z Meet Beauty, o którym pisałam tu: 
Klik! i tu: Klik! Normalnie można je ucapić w Internetach, gdzie kosztuje ok. 40 zł.
Zapach: tuszowy.
Konsystencja: tuszowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie tuszowe utrzymane w czarności z bielą napisów od producenta. Pojemność: 10 ml.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.
Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że początkowo bardzo się napaliłam na ów tusz, gdyż jego unikalna szczota, a raczej grzebyko-szczota, wywarła na mnie duże wrażenie. Dlatego też, miałam nadzieję, że efekt na rzęsach, dzięki tejże szczocie będzie spektakularny. Niestety... Jak sami widzicie na załączonych zdjęciach powyżej, rzęsy wyglądają bardzo, ale to bardzo naturalnie. Ot, jakby ktoś od niechcenia przejechał sobie po nich resztką maskary... Czemu tak się dzieje? Ano pewnie dlatego, że moje rzęsy do sztucznych nie należą. Są owszem długie i gęste, ale widać, nie na tyle, by specjalna szczota je wytuszowała jak powinna. Tusz z 
 Gosha jest bowiem tak skonstruowany, że dosłownie minimalna ilość produktu jest nabierana na ową szczotę. Aby osiągnąć look, który mnie zadowolona, musiałabym użyć chyba z 10 warstw tejże maskary... A na to nie mam ani czasu a ni nerwów. Produkt za 40 zł, który nie działa? Średnio mi się widzi. Dlatego też, nie polecam tegoż mazidła dla posiadaczek rzęs naturalnych. 
Ocena: 2/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem


PS. Mam doła emocjonalnego, kto mnie pocieszy?

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru