Witajcie!
Dziś czas na oka udekorowanie.
Będę mówić o Ecolore Mineral & Natural Peach Smoothie mineralny cień do oczu.
Słowo od producenta: "Cienie mineralne Ecoloré podbiją Twoje serce. Znakomicie przylegają do skóry. Są bardzo wydajne w użyciu. Ich bogata gama i nasycone kolory dają szerokie możliwości w kreowaniu makijaży od tych na co dzień do tych bardzo wyszukanych. Cienie Ecoloré są wielozadaniowe i mogą być używane na sucho jak i na mokro, w zależności od pożądanej intensywności makijażu. Prosty skład oznacza, że są doskonałe nawet dla wrażliwych oczu. Ze względu na kolory i napigmentowanie podzieliliśmy je na cienie do oczu, cienie do kresek oraz cienie do brwi. Jednak wszystkie mogą być używane jako cienie do oczu i eyelinery.
Korzyści:
- Mają bogatą kolorystykę i nasycone, trwałe kolory.
- Są bardzo dobrze napigmentowane..
- Świetnie łączą się z innymi cieniami i ładnie się rozcierają (blendują).
- Mają prosty skład, który minimalizuje ryzyko alergii.
- Są wielofunkcyjne, mogą być używane na mokro lub sucho, a także jako cienie lub eyelinery.
- Wszystkie są testowaey dermatologicznie, bezzapachowe, beztłuszczowe.
- Każdy cień mineralny Ecoloré to kosmetyk wegański."
Produkt w okazałości:
Cena i dostępność: specyfik ten można dostać w Internecie za ok. 30 zł.
Zapach: bez zapachu jakiegoś specyficznego.
Konsystencja: cieniowa, sypka.
Opakowanie i pojemność: szklany pojemnik z elementami fioletu otwierany jak puzderko z bielą i czernią napisów od producentów. Pojemność: 1,7 g.
Wydajność: bardzo dobra. Specyfik spokojnie starczy na kilka lat użytkowania.
Działanie: średnie. Zacznę do tego, że od dłuższego już czasu produkty mineralne robią naprawdę sporą furorę w świecie Internetów. Że świetnej jakości, że cudownej trwałości, że eko, że vege, że och i ach. Ja osobiście tak sobie lubię tego typu mineralne cudaki, bo mimo kilkukrotnych prób i podejść do tychże gagatków, nie urzekły mnie one na tyle, by czuć do nich przysłowiową miętę. I niestety podobnie było i w tym przypadku. Cień Peach Smoothie, mimo przeuroczej kolorystyki i miłej, iście mięciutkiej konstytucji, nie powala swoim działaniem. Pigment, jaki uzyskujemy z naniesienia mazidła, jest naprawdę bardzo nikły i mało widoczny. Produkt próbowałam stosować zarówno na bazę jak i na korektor, ale to nie wydobyło zbytnio większej mocy kolorystycznej z niego. Dlatego też ciężko mi jest ocenić ten specyfik, bo umieszczony na powiece jest dosłownie niewidoczny. Może będzie to dobre mazidło dla osób, co dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem i preferują takie bezpieczne, delikatne malunki. Ja zdecydowanie podziękuję za takie coś, zwłaszcza, że do tanich nie należy. Produkt co prawda nie podrażnił ani nie uczulił mnie, ale kompletnie nie jest wart swojej ceny., ani pokładanych w nich nadziei. Nie polecam.
Miałyście?
Kathy i Leon





