GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rival De Loop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rival De Loop. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lipca 2015

783. Recenzja: Rival De Loop Revital Q10 wygładzający krem po oczy

Witajcie!

Dziś sobie kremem pod oczy pomaziamy.

Będę mówić o kremie pod oczy wygładzającym z koenzymem Q10 z firmy Rival De Loop.

Słowo od producenta: "Revital Q10 wygładzający krem pod oczy z koenzymem Q10 i trójpeptydem w przypadku regularnego stosowania zmniejsza głębokość zmarszczek, wyrównuje powierzchnie skóry i redukuje jej szorstkość.

Działanie:
- koenzym Q10 tworzy na skórze warstwę chroniącą ją przed wolnymi rodnikami i zapobiega skutkom starzenia się skory pod wpływem światła,
- podstawę zawartego w kremie trójpeptydu stanowi peptyd, który został opracowany w celu redukcjii zmarszczek. Dzięki niemu skóra wygląda na młodszą i gładszą,
- masło shea, olej winogronowy i olej makadamia pielęgnują sprawiając, że skóra staje się miękka i chronią ją przed wysuszeniem,
- pantenol łagodzi podrażnienia skóry i wspomaga jej proces odnowy,
- witamina E chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry pod wpływem światła.


Efekt: skóra sprawia wrażenie odnowionej i sprężystej. Istniejące zmarszczki ulegają wyraźnemu spłyceniu, a nowe nie powstają.
Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
Testowany okulistycznie. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.
Nie zawiera parabenów, silikonów ani substancji zapachowych."


Skład: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ethylhexyl Isononanoate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Zea Mays Germ Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Glucoside, Phenoxyethanol, Magnesium Aluminum Silicate, Sodium Lactate, Sodium PCA, Sodium Cetearyl Sulfate, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Disodium Edta, Ubiquinone, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Pentolactone, Glyceryl Stearate, Sodium Benzoate, Fructose, Glycine, Inositol, Lactic Acid, Niacinamide, Urea, Glyceryl Oleate, Palmitoyl Tripeptide-5.

Mazidło w tubie:



Zbliżenie na niemieckie zawijasy:


Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkty dorwałam w Rossmanie, gdzie zapłaciłam za niego ok 6 zł.
 Zapach:  bez zapachu.
 Konsystencja:  krem do wklepywania pod oczęta.
Opakowanie i pojemność: tubka mała, w tonacji biało- żółtej plus czarne napisy. Pojemność: 15 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Opakowanie kremidła starczy na jakieś 3 miesiące codziennego użytkowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę jednakże od tego, że miałam pewną niechęć tudzież obawę, gdy ów kremik wpadł mi do koszyka. Czemu? A  temu, że wcześniejszy produkt z tej firmy pod oczy: Klik! kompletnie się u mnie nie sprawdził. Na szczęście mazidło z Q10 okazało się specyfikiem fajnym, które nie zawiodło pokładanych w nich nadziei. Przede wszystkim, krem ładnie rozświetla i pielęgnuje delikatną skórę pod oczami. Cera w tamtych okolicach nabiera blasku, jest delikatnie wygładzona, a zmarszczki jakby minimalnie "schowane". Warto wspomnieć, że produkt dobrze nawilża i odżywia nasz naskórek, przez co nie musimy obawiać się suchości czy marszczenia skóry. Dodam również, że wyrób z Rival De Loop nie uczula, nie podrażnia ani nie zapycha niczego. Ponadto wchłania się bardzo szybko i jest wydajny w użytkowaniu. Jakby tych plusów było mało, rzeknę jeszcze o niskiej cenie i łatwej dostępności mazidła. Jednym słowem - jest to świetny krem pod oczy do natychmiastowego wręcz kupienia! Polecam.
Ocena: 5/5 

Miałyście?

Kathy z Leonem

wtorek, 14 lipca 2015

774. Recenzja: Rival De Loop Vital łagodny płyn micelarny do mycia twarzy

Witajcie!

Dziś pobawimy się płynem micelarnym.

Będę mówić o specyfiku z Rival De Loop.

Słowo od producenta: "Łagodny płyn do mycia twarzy Rossmann Rival de Loop Vital, Sanftes Gesichtswasser został specjalnie opracowany dla potrzeb skóry wymagającej i wrażliwej. Bezalkoholowa formuła oczyszcza skórę w łagodny sposób, jednocześnie nie naruszając jej płaszcza hydrolipidowego."

Skład:

Mazidło w butli:


Obietnice producenta:


Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkty ucapiłam w Rossmanie, gdzie zapłaciłam za niego ok 6 zł.
 Zapach:  mocny, ciepły. Trochę różany, trochę korzenny.
 Konsystencja:  płyn przezroczysty do twarzy mycia.
Opakowanie i pojemność: butelka plastikowa, w tonacji różowo-białej z czarnymi napisami. Pojemność: 200 ml.
Wydajność: dobra. Opakowanie produkt będzie nam służyć przez ok. 2/3 miesiące stosowania codziennego.
Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że ów specjał capnęłam dlatego, że skusił mnie napis nań zawarty: "skóra wrażliwa". Sądziłam bowiem, że skoro tak producent obiecał, to tak będzie. Niestety nie był to fakt rzeczywisty... Jak tylko bowiem podniecona sięgnęłam podczas wieczornego demakijażu po płatek nasączony szczodrze tymże micelem i przyłożyłam go sobie do powieki, poczułam niemiłosierne pieczenie w oczodole... Jakby setki pijawek i pszczół nabrały chętki na wyssanie mej gałki ocznej do cna... Oczywista od razu po doświadczeniu czegoś takiego, odrzuciłam płatek precz i zaczęłam przemywać oczy zimną wodą, aby się ratować. Paradoksalnie, po tym wydarzeniu, nie zniechęciłam się do produktu, gdyż stwierdziłam, ze każdy zasługuje na drugą szansę. Zdanie swe chwalebne szybko zmieniłam po tym, gdy wspomniana wyżej sytuacja drażniąca powtórzyła się również i dnia następnego. Dopiero wtedy stwierdziłam, że no cóż, trudno i porzuciłam nadzieje swe, że coś z tego mazidła będzie. Dodam gwoli ścisłości, że mimo pieczenia, micel za każdym razem usunął szybko i sprawnie makijaż z oka, ale chyba rzecz  nie na tym polega, by podczas demakijażu cierpieć... Co z tego więc że produkt jest tani, wydajny, łatwo dostępny i ładnie pachnie, skoro tak niemiłosiernie mnie podrażnia? Mimo szczerych chęci nie kupię go ponownie i wrażliwcom ewidentnie odradzam zakupienie tegoż gościa.
Ocena: 2/5 

Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 17 czerwca 2015

747. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Zacznę może od tego, że nie pamiętam już kiedy ostatnio ukazywałam Wam swe łupy kosmetyczne.

A to oszczędzałam, a to czasu nie było, a to kasa gdzieś się zawieruszyła...

Nie mniej jednak, w końcu oto dziś nadszedł ów chwalebny post zakupowy!

Oto i one:


A tu z podziałem na przeznaczenie.

Najpierw płyny micelarne:

od  lewej: Garnier płyn micelarny skóra normalna i mieszana, ok. 16 zł, Rossman; Rival de Loop płyn micelarny, ok. 5 zł, Rossman.

Kremy do powiększenia cycków:

od lewej: Bielenda intensywne serum modelujące, ok. 20 zł, Rossman; Soraya Body Diet 24 krem do biustu ujędrnianie i modelowanie, ok. 18 zł, Rossman.

Zmywacz do pazurów:

Labell zmywacz do paznokci, ok. 3 zł, Intermarche.

Krem pod oczy:

Rival de Lopp krem po oczy z koenzymem Q10, ok. 4 zł, Rossman

Rzeknę może gwoli wyjaśnienia powyższych łowów, iż była to konieczność zakupowa najwyższej rangi.

Pokończyło mi się bowiem wszystko na raz.

Najpierw dno ujrzał płyn micelarny, potem z żalem w duszy pożegnałam krem pod oczy i do cycków, a następnie z sentymentem wywaliłam do kosza pusty zmywacz do pazurów.

Trzeba było więc uzupełnić zapasy.
Najlepiej zatem niektóre rzeczy kupić podwójnie - starczą na dłużej!

Dla ciekawskich dodam, że zaczęłam już stosować micelka z Rival de Loopa oraz krem pod oczy z tej marki.

Na razie spisują się całkiem zacnie.
Szersza opinia - pojawi się później.

A Wy coś ostatnio upolowałyście?

Kathy i Leon, który wizytację przeżył, ale ma w głowie groch z kapustą myślowy...


sobota, 24 stycznia 2015

606. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Z racji na fakt, iż dalej mi źle i smutno na duszy, musiałam czymś ukoić swe rozdygotane w bólu beznadziei serce.

I  tak przed wczorajszą robocizną, nogi same Leona poniosły do pobliskiej drogerii Rossman, gdzie po kilku minutach buszowania pomiędzy półkami sklepowymi,nastąpiło - niejako - ukojenie i pociesza.

Jedynym stratnym był ogołocony portfel, ale tak już na świecie jest, że ktoś cierpi, by cieszyć mógł się ktoś.

Oto co wpadło w łapy Leona:

 Pielęgnacja:

Green Pharmacy, szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się Nagietek Lekarski, ok. 6 zł

Rival De Loop Clean & Care, żel do mycia twarzy z peelingiem, ok. 4 zł

Kolorówka:

Lirene, fluid matujący nr 13 Capuccino, ok. 10 zł

Nivea, Fruity Shine Peach, brzoskwiniowa pomadka do ust, ok. 8 zł.

 Na dłoni:

od góry: fluid, od dołu: pomadka ochronna

Szampon to mój niezbędnik od ponad dwóch lat.
Zainteresowanych odsyłam do recenzji dwóch poprzednich jego braci tu: Klik! i tu: Klik!

Peeling z Rivala zaciekawił mnie promocją i dobrymi opiniami w Internecie.
Zobaczymy jak u mnie się spisze.

Fluid z Lirene to zakup również pod wpływem promocji i tzw. musu.
Poprzednie bowiem mazidło tego typu mi się przeterminowało tak więc musiałam ratować się czymś na szybko.

Pomadka z Nivea z kolei to zachciewajka.
Tak patrzyła się na mnie z półki sklepowej i mówiła: "Weź mnie, weź i przygarnij".
I tu niestety zdrowy rozsądek - mam 3 podobne tego typu specyfiki z Isany jeszcze - przegrał z manią zakupową...

Nie mniej jednak humor się troszkawo poprawił i mam nadzieję, że Leon wróci do formy.

A Wy coś ostatnio upolowaliście?

Kathy i Leon

czwartek, 13 marca 2014

356. Recenzja: Rival de Loop, nawilżający żel-krem pod oczy.

Witajcie!

Dziś powracam do Was zza tygodniowej bariery czasowej i umysłowej, prosto z recenzyją pewnego mazidła pod oczęta.
Będę mówiła o kremie-żelu z Rival de Loop, który ma nam okolice oczy nawilżać.

Słowo od producenta: "Żel do skóry wokół oczu z ekstraktem z figi kaktusowej. Preparat nawilżający przeznaczony do pielęgnacji wyjątkowo delikatnej skóry w okolicach oczu. Dzięki połączeniu kompleksu nawilżającego z ekstraktem z figi kaktusowej bogatej w aminokwasy, minerały, mikroelementy i witaminy zapewnia długotrwały efekt nawilżenia skóry. Dodatkowo filtry UVA i UVB chronią przed skutkami starzenia spowodowanymi działaniem promieni słonecznych."

Mazidło w opakowaniu:



Na ręku:



Szczegóły:

Cena i dostępność: w Rossmanie i na Allegro. Cena ok. 7 zł za 15 ml.

  Zapach: bez woni żadnej.
  Konsystencja: uroczy kremowy kremik.
 Opakowanie i pojemność: plastikowa butelka, zwężająca się ku górze, prosta, biała. Pojemność: 15 ml.
  Wydajność: średnia. Przy codziennym stosowaniu dwa razy dziennie, kremik mi starczył na mniej więcej 4 tygodnie.
   Działanie: żadne... Mimo sumiennego użytkowania kremiku tego i dzielnego wklepywania go w okolice oczu, nie zauważyłam żadnych efektów. Nic mi się nie nawilżyło ani nie zakamuflowało. Worki pod oczami? Jak były, tak są... Drobne zmarszczki mimiczne? Tak samo... Żyłki, przesuszona skóra? Jak wyżej. Jedynym chyba tylko plusem tego czegoś jest niska cena i to że szybko się skończył. Inaczej bym żałowała, że go kupiłam. Tak więc ewidentnie nie polecam, chyba że lubicie kupować kosmetyki, które potem wyrzucacie.
 Ocena: 1/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

PS. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i wyrazy troski o zanik Leona. W szczególności dziękuję Żanetce i jej przesyłce-niespodziance. Ogromnie mnie ucieszyła!

środa, 12 lutego 2014

335. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Przybywam do Was zza siedmiu kałuż i gór błota, aby pochwalić się drobnymi zakupami kosmetycznymi.

Oto co nabyłam w przypływie chwili:




A tu produkty nieco z bliżej perspektywy:

Kolastyna, krem na dzień i na noc, skóra tłusta i mieszana 20+, ok. 14 zł, Tesco; Rival De Loop nawilżający żel-krem pod oczy, ok. 8 zł, Rossman

Joanna Styling Effect, Spray podkreślający loki, ok. 9 zł, Tesco

Marion 7 olejków, kuracja z olejkiem arganowym, ok 12 zł, Tesco

Ziaja, pomarańczowe mleczko do ciała, skóra normalna i sucha, ok. 8 zł, Rossman

 Powyższe zakupy kupiłam głownie z dwóch powodów.


Mianowicie, przyczyn pierwszych jest kilka - parę rzeczy mi się pokończyło (np. wspomniany wczoraj ohydny balsam do ciała: Klik!), niektórych produktów zwyczajnie potrzebowałam (np. krem pod oczy na moje pierwsze zmarszczki - chlip chlip -, których pół roku temu jeszcze nie było), a niektóre to była czysta ciekawość kosmetyczna (np. serum z olejkiem arganowym na końce kudłów)

Przyczyna druga jest taka, że miałam doła, bo w pracy jest istny kocioł i sajgon i urwanie tyłka, musiałam więc odreagować stres poprzez miły akcent nabycia czegoś kosmetycznego.

Tak więc testować będę wszystko dzielnie, a na pierwszy ogień idą oczywista produkty do twarzy...
Muszę jakoś zapanować nad widoczną utratą mocy naskórka na facjacie.

A Wy coś kupiłyście zacnego ostatnio?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru