.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 11 lutego 2014

334. Recenzja: Avon Skin So Soft Skindisiac Silky Body Lotion, jedwabisty balsam do ciała.

Witajcie!

Dziś będzie o pewnym mazidle do ciała, które stosowałam od ponad dwóch miesięcy.

To jedwabisty balsam do ciała z serii: Avon Skin So Soft Skindisiac Silky Body Lotion.

Słowo od producenta: "Jedwabisty balsam do ciała z owoców passiflory, to znakomity afrodyzjak. Jego super lekka formuła nawilża skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką. Nawilża skórę, dodaje pięknego blasku.
Sposób użycia: po prysznicu lub kąpieli delikatnie wmasuj krem w skórę całego ciała."


Produkt w butli:


 Na ręku:


Szczegóły:

Cena i dostępność: ów balsam dostałam od koleżanki jako prezent "pod choinkę". Jego normalna cena w katalogu avonowskim to jakieś 20 zł.
 Zapach: słodko-sztuczny... Czuję nuty liczi zmieszane... ze środkiem do mycia toalet. Woń zabójcza.
Konsystencja: lejące się bardzo "coś", co ani trochę nie przypomina balsamu, ale jakąś paćkę.
Opakowanie i pojemność: Plastikowy pojemnik o jakże orientalnych zdobieniach, od których się głowa kręci. Pojemność: 200 ml.
   Wydajność: kiepska... Po dwóch miesiącach produkt dobił do dna. Ale nie smuci  mnie to, gdyż bardzo chciałam się go już pozbyć.
  Działanie: beznadziejne. Mazidło jako balsam, nie spisało się w ogóle, i to na żadnym skrawku naskórka - a stosowałam go tak naprawdę w każdej partii ciała (co by szybciej dobić dna produktu).. Spostrzeżenie najważniejsze? Przede wszystkim, po aplikacji specyfiku, nie odczuwałam żadnej różnicy. Skóra jak była sucha, tak była. Czy to z tym cudakiem czy bez. Producent obiecywał nawilżenie, odżywienie? U mnie ten efekt był zerowy! Wygładzenie? Chyba też nie u mnie. Blask? Chyba blask żałości, że Avon nazywa to produktem do ciała. Oprócz tego, kolejnym minusem była bardzo lejąca się konsystencja - produkt wyciskany z butli, "leciał" dosłownie w ogromnej ilości. Dalsze mankamenty? Cena i zapach! Jak za taki wariacko woniejący bubel można żądać 20 zł? Ja nawet grosza bym nie dała. Jednym słowem - dno i porażka. Chyba powiem koleżance, co myślę o tym jej prezencie... Nie polecam, nie polecam. Trzymajcie się z daleka od tego wyrobu.
  Ocena: 1/5

Jaki był Wasz najgorszy bubel mazidłowy?

Kathy Leonia

23 komentarze:

  1. Uuuu, a chciałam go zamówić. Dzięki za recenzję, pojawiła się w samą porę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pojemność 200 zł mówisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty spostrzegawczy człeku:D już poprawiłam ;p

      Usuń
  3. Dobrze, że nie sięgam zbyt często po te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje określenie zapachu ;D ale jeśli tak pachnie, to dobrze, że o tym napisałaś ;)
    Co do działania, szkoda tracenia czasu na smarowanie takim balsamem, skoro nie działa :/
    A tak swoją drogą, nie miałam i mieć nie będę, bo jakoś nie przekonują mnie kosmetyki Avon :p

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm nie miałam go, może teraz warto powiedzieć BARDZO DOBRZE :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To dobrze chociaż, że to prezent był :) Ja w sumie nie kojarze bubli z kategorii balsamów do ciała (jak na razie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis zapachu skutecznie zniechęca do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tej serii miałam kiedyś tłustą mgiełkę do ciała, która miała nawilżać a nie robiła nic a do tego dawała nieprzyjemne doznania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię balsamów z Avonu ;)

    Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja równiez nie przepadam za tym produktem..;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba dobrze, że zrezygnowałam z bycia konsultantką :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki, dzięki, mam nadzieję, że i tym razem Twoje kciuki mi pomogą :)
    Miałam kiedyś krem do rąk z tego skin so soft, ale nie dość, że zapach miał nieciekawy to i działanie słabe.. a tego produktu w ogóle nie znam, dawno nie oglądałam nawet katalogu Avonu :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam :)
    Właśnie dołączyłam do grona obserwujących Twojego bloga :) W wolnej chwili zapraszam do siebie.
    Dawno nie miałam nic z avonu ... Dobrze wiedzieć że produkt który przedstawiasz jest kiepski.
    Zapraszam na najnowszą recenzję

    http://kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk/2014/02/kosmetyki-body-shop.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś producent musiał napisac a że nie jest taki jak powinien to juz go napewno nie kupisz ;)
    U mnie niespodzianka :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uff dzięki za recenzję moja mama miała go właśnie kupić,a tak to ją poinformuję,że nie warto :)
    http://fantaseaxd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. jakoś nie przepadam za kosmetykami z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  17. jakos nieprzepadam za kosmetykami z avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z twgo wzgedu nie lubie kupowac komus kosmetyków, bo moga sie nie sprawdzic...ja od swoich ludzi z parcy dostalam dzis na urodzny zestwa kosmetyków ale mam nadzieje ze firma Nivea mnie nie zazkodzi...co do avon to ja osobiscie wole juz co s z oriflame, nie z avon..
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem zaskoczona, bo seria avonu sss zawsze mi się jawiła tą fajną;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  20. w takim razie dobrze, ze już sie skonczył ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa jestem czy mój Little Black Dress też będzie takim bublem, oby nie . ;)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.