.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 13 lutego 2014

336. Gdy nadchodzi PMS...

Witajcie!

W życiu każdej kobiety, co miesiąc, przychodzi taki pewien stan ducha i ciała, kiedy to piękna i zadbana zwykle dama zmienia się w istny wulkan pierwotnych emocji.

Dziwne wahania humoru, nieokiełzane wybuchy zazdrości i gniewu, fontanna łez pomieszana z szaleńczym śmiechem. Napady agresji i krzyku, ustępujące chwilami niepohamowanej czułości. Poczucie bycia brzydką, nieatrakcyjną i okropną i grubą. Chęć schowania się przed światem w jakieś małej norce i zapadnięcia w sen zimowy.

Wszystko to powyższe chcąc nie chcąc prowadzi w międzyczasie więc do tzw. doła lub też focha.

A co najlepsze na zły nastrój?

Jedzenie!

Oto jak sobie dogadzam, kiedy dopada mnie ów pierwotny stan kobiecości:


Delicje, czekoladka, i chrupeczki.
Czego chcieć więcej?

Chyba tylko, żeby tyłek nie przybrał na wadze...


A Wy jak radzicie sobie z PMS?

Kathy i Leon

22 komentarze:

  1. Ja z kolei nic nie mogę jeść wtedy i nic mi nie smakuje.
    Wszyscy mi mówią, że tak jakoś mocno schudłam, ale ja tego w ogóle nie zauważam, ale fakt, jedzenie to ostatnia rzecz na którą mam czas i ochotę przez to się dzieje w naszym życiu rodzinnym :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście od niedawna nie cierpię już tak na PMS ;) Jednak zmiana diety pomogła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze lubię podjadać słodycze a w tych dniach szczególnie, jesteś usprawiedliwione.
    największą słabość mam do milki

    OdpowiedzUsuń
  4. Też w tych dniach dużo podjadam słodyczy, szczególnie upodobałam sobie czekolady z dużymi orzechami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak mam wspomniany przez Ciebie problem to sprzątam- wszystko, cot ylko mogę :D
    A jeśli chodzi o jedzenie to.. mnie trudno na codzień spotkać, żebym czegos nie jadła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dłuuuugo w ogóle nie miałam objawów PMS. Ale ostatnie kilka miesięcy to koszmar :D Płacz, nerwy, wrzaski. Nie wiem, co się ze mną dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także sięgam po słodycze w 'trudne dni' ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam jakoś długo tego Mariona, ale raczej oblepia końce, nadaje im połysk, ale czy odżywia...
    Uwielbiam słodycze, ale ostatnio próbuję się przerzucić na zdrowsze przekąski :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie czasem w ciagu dnia tabliczka czekolady schodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja muszę mieć smaka na coś słodkiego, a jak już mam to nie załuje sobie :D też bardzo lubie delicje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No jest tak ♥
    ja jestem w tym czasie zołzowata

    OdpowiedzUsuń
  12. haha to ja chyba ma teraz tak. Ale na jedzenie, a zwłaszcza słodkie to jakoś nie mam ochoty :<

    OdpowiedzUsuń
  13. PMS to straszny jest ;D ja zawsze najbliższych uprzedzam, że w danym tygodniu będę "kąsić" i żeby najlepiej nie odzywali się do mnie ;D
    U mnie słodycze nie sprawdzają się przy PMS, bo wtedy czuję się taka gruuba :/ a ostatnio (och ja głupia) weszłam na wagę by się bardziej przygnębić :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam różny! Najbardziej kocham ten co objawia się tylko apetytem. Najgorszy jest taki, który objawia się dwa tyg przed i mści się najbardziej na Pawełku mym;)

    pozdrawiam:)
    Zapraszam na nowy post!!!
    http://glammadz.blogspot.com/2014/02/w-domowym-zaciszu.html

    OdpowiedzUsuń
  15. PMS ? Jem wtedy całą lodówkę, a czasami nawet jej zawartość :D Duuużo żarcia, i nadzieja, że pójdzie w cycki XD

    OdpowiedzUsuń
  16. ile pyszności :)) Ja zazwyczaj idę spać albo jem czipsy :) zapraszam do siebie na rozdanie, kawior na pazurki do zdobycia :))

    OdpowiedzUsuń
  17. PMS czy nie - zawsze w domu mam nadmiar słodyczy :P Gdyby napadła mnie chęć na "obżarstwo" ;)

    A PMS budzi we mnie pierwotne instynkty - jestem wredna, krzykliwa, strach do mnie podejść :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Smacznego ;D Ja czasami miewam calkiem lagodne dni przed, czasami podobnie, jak Ty- nic tylko oszalec idzie ;) Z reguly "nosi" mnie wowczas na pizze, za slodkosciami nie przepadam i jak ja zjem, od razu czuje sie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie nie jest tak źle. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak w te dni wszystko bym jadła i to garściami :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie bardzo sobie radzę, szczerze powiedziawszy. Mam wszystkie opisane przez Ciebie objawy, plus potrafię nabrac 3kg wagi w tym czasie....

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.