GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie bez manicure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie bez manicure. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2022

2904. Lakier hybrydowy a stan paznokci po zdjęciu hybrydy

 Witajcie!

Dziś paznokciowa pora.

Pokażę Wam jak wyglądają moje szpony zaraz po zdjęciu manicure hybrydowego.

Oto jak się prezentują:









I po małej reanimacji olejkiem i kremem:








Mimo, że początkowe zdjęcia mogą nieco przerażać, to cóż tak niestety wygląda rzeczywistość manicure hybrydowego. Przez kilka tygodni nosimy na szponach ładny, trwały malunek, który jednak nie jest wieczny i który wskutek odrostu paznokcia, należy następnie odpowiednio spiłować/zeszlifować. Ten proces nie jest delikatny i wymaga sporej ilości czasu oraz narzędzi, w wyniku których płytka może na koniec zabiegu wyglądać niezbyt estetycznie. 

Nie jest to jednak powód do niepokoju i wystarczy chwila regeneracji z olejkiem lub serum, aby wszystko wróciło do normy. Mój sposób na owe odżywienie to delikatne wcieranie kilka razy w tygodniu w skórki i płytkę paznokcia kropelki olejku lub serum do dłoni. Takie małe SPA gwarantuje mi utrzymanie szponów w dobrym stanie.

Dodam, że oprócz powyższego zabiegu, pomiędzy jedną hybrydą a drugą, robię sobie małe przerwy, np. tydzień, dwa tygodnie, gdzie pozwalam pazurom na odpoczynek od lakierów.

Nie zauważyłam, by manicure hybrydowy wpłynął na pogorszenie się stanu moich paznokci. Są one dalej twarde i mocne; nie pękają ani nie łamią się.

A Wy używacie hybryd czy lakierów normalnych?

Kathy Leonia


środa, 21 października 2020

2533. Dwa miesiące bez manicure paznokci!

 Witajcie!

Dziś czas na bardzo ważny dla mnie post.

Otóż jakiś czas temu, w sposób bardzo spontaniczny, podjęłam się paznokciowego wyzwania wymyślonego przeze mnie.

Ów challenge polegał na tym, aby zaprzestać sumiennego malowania pazurków tydzień w tydzień i zobaczyć, czy uda mi się wytrwać np. miesiąc bez manicure. 

I muszę Wam rzec, że mimo początkowych trudności - w końcu jestem osobą, która praktycznie cały czas miała czerwone lub różowe szpony - udało mi się sprostać temu wyzwaniu. Ba! Mało tego! W efekcie zawziętości przedłużyłam stan no manicure aż do dwóch miesięcy.

Czemu się zdecydowałam na taki krok? Ano przede wszystkim dlatego, aby wzmocnić i odżywić moją naturalną płytkę paznokcia. Widziałam wyraźnie, że lakierach i hybrydach moje pazurki nie były w dobrym stanie; stały się łamliwe, kruche, z mnóstwem białym plamek na płytce...

Nie wyglądało to dobrze. Ani pod kątem zdrowotnym płytki, ani estetycznym dla otoczenia i siebie samej...

Na szczęście, po dwóch miesiącach odpoczynku od manicure, stan zdrowia paznokci poprawił się bardzo znacznie.

Sami zobaczcie:




 Pazurki błyszczą się same z siebie.

Nie ma tu ani grama odżywki, ani olejku.

Są mocne, twarde, bez milimetra rozdwojenia. 

I muszę przyznać, że dobrze mi w tym bez manicurowym stanie. Czuję się tak naturalnie, ekologicznie, swobodnie, bez brokatu i blasku lakierowego. Nie muszę martwić się o odrost, odprysk czy odciśnięcie malunku.

Nie wiem teraz sama, kiedy znów powrócę do regularnego robienia manicure na szponach. Rozleniwiłam się w tej kwestii mówiąc szczerze i jakoś specjalnie nie brakuje mi tego.

A Wy malujecie swoje pazurki ostatnio?

Kathy Leonia

sobota, 30 listopada 2019

2280. Jak wyglądają paznokcie po zdjęciu hybryd?

Witajcie!

Dziś czas na ukazanie Wam, jak wyglądają szpony tuż po zdjęciu lakieru hybrydowego.
Tu od razu zaznaczę, że nie jestem profesjonalną stylistką paznokci i malunki tworzę po swojemu, więc jeśli komuś coś nie będzie pasować, to nie musi tego czytać.

A zatem, tak się prezentują paznokcie po dwóch tygodniach noszenia hybryd:








Pazurki były potraktowane acetonem i delikatnie podważone potem drewnianym patyczkiem, aby całość ładnie zlazła.

A tak się z kolei prezentują szpony po wypiłowaniu, zmatowieniu i w gotowości na kolejną partię hybryd:








Hybrydy robię sama, w zaciszu domu swego i nie jest to regularna czynność, ale raczej sporadyczna, czyt. raz lub dwa na miesiąc.

Tu trzeba wspomnieć, że moje pazury mają iście stalową płytkę, są mocne i twarde i coby z nimi nie robić, to wytrzymają.
Pewnego czasu robiłam hybrydy regularnie, co dwa tygodnie przez okres ponad roku i - mimo ostrzeżeń "życzliwych" koleżanek, że na pewno pazury mi odpadną - nic takiego nie miało miejsca.

Dlatego też nie martwię się zbytnio, gdy czasem - z nudów lub nie - ową hybrydę sobie najzwyczajniej w świecie zdrapię.

A Wy robicie same hybrydy?

Kathy Leonia


sobota, 27 sierpnia 2016

1180. Paznokcie na dziś, cz. 28

Witajcie!

Dziś będzie goło i wesoło.

Oto jak wyglądały moje pazury przez ostatnie 2 tygodnie:





Tak, oczy Was nie mylą.
Przez ostatni czas nie miałam jakoś chęci ani nastroju malować szpon.

Złożyło się na to kilka czynników.
Po pierwsze urlop, po drugie lenizm, po trzecie tzw. apococizm.

Doszłam bowiem do wniosku, że gołe pazury nie wyglądają wcale źle.
Ba!

Dzięki suplementacji ziomkiem od Prosper Labs: Klik! nabrały wigoru i krzepy i spokojnie mogą prezentować się bez ozdób lakierowych.

Tak więc dumnie ogłaszam, że naturalne paznokcie są najpiękniejsze!

A Wy co dziś na pazurach  macie?

Kathy i Leon

sobota, 23 marca 2013

77. Gołe pazury!

Witajcie!

Postanowiłam dziś nieco rozchmurzyć Was moją pisaniną z kategorii "mało wnoszącej", stąd też spontaniczny pomysł na ukazanie Wam moich paznokci bez manicure.

Tak więc oto moje gołe paznokcie:

imponująca długość!


prawie jak szpony

Kilka informacji poglądowych:

Jak widać z powyższych fotek, moje paznokcie nie należą do tych super zadbanych; daleko im od ideału.
Jedynie co robię dla dobra szponów, to smaruję czasem ich płytkę wazeliną; na wycinanie skórek brak mi już czasu i cierpliwości.

Długość mych pazurków również nie jest - ani nie będzie - imponująca. I to z bardzo prostej przyczyny - ŁZS.
Jak mam bowiem nieco dłuższe paznokcie, to zaraz ich używam w celu drapania się po głowie. Tak więc, żeby losu nie kusić, obcinam je zwykle na "zero". Brak wystających paznokci z opuszków- brak kompulsywnego drapania.

Jeśli natomiast chodzi o kolorystykę tudzież zdobienia pazurkowe , to tu jestem bardziej twórcza. Lubię tworzyć różne wzoraski i wywijaski. Obecnie maluję i zdobię paznokietki co trzy/cztery dni. Kiedyś robiłam to - o zgrozo! - prawie codziennie!

Tak wiem, to zbrodnia dla płytki paznokcia.

Ale to jeszcze nic...
Jak Wam napiszę bowiem, że czasem z nerwów - między jednym malowaniem paznokci a drugim - miast zmywać lakier zmywaczem go po prostu zdrapuję, to niechybnie doznacie szoku...

Pokiereszowane zatem są bardzo me pazurki czy raczej ujdą w tłoku?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru