GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 września 2020

2519. Przesyłka z Bee.pl!

 Witajcie!

Dziś post radości pełen.

Oto co do mnie przybyło do testów z Bee.pl:



I w szczególe.








Owsiany balsam do ciała:



Wszystkie powyższe produkty już są w użytku od jakiegoś czasu i muszę rzec, że naprawdę przypadły mi do gustu. I uratowały mi niejako moją skórę oraz codzienną rutynę pielęgnacyjną, gdyż...

...dosłownie chwilę przed ową zacną przesyłką, wydłubałam z dna resztki swoich dotychczasowych kremów do buzi i do ciała.

Na szczęście, dzięki Bee.pl mam teraz kompleksową pielęgnację skóry twarzy i ciała, dzięki której nadchodzące jesienne słoty i chłody nie są mi straszne!

Dziękuję jeszcze raz Bee.pl za możliwość testów tychże cudaków.

A Wy coś ostatnio dostaliście fajnego?

Kathy Leonia

czwartek, 10 października 2019

2244. Efektima Coconut Miracle masło do ciała

Witajcie!

Dziś czas na masło do ciała.


Będę mówić o  Efektima  Coconut Miracle masło do ciała.


Słowo od producenta: "Coconut Miracle masło do ciała z olejkiem kokosowym i olejkiem jojoba.

Luksusowe masło do ciała z olejkiem kokosowym uznawanym często za "olej piękności".
Coconut Miracle masło do ciała z olejkiem kokosowym i olejkiem jojoba
Luksusowe masło do ciała z olejkiem kokosowym uznawanym często za "olej piękności". Zalecane szczególnie do pielęgnacji skóry wrażliwej, wymagającej intensywnej pielęgnacji. Wzbogacone w drobinki z olejkiem jojoba znakomicie wpływa na poprawę kondycji skóry, zmniejszając szorstkość i suchość naskórka. Przy systematycznym stosowaniu skóra wygląda na wygładzoną, odpowiednio nawilżoną i zadbaną."


Produkt w okazałości:





Od producenta:





Skład:







 Konsystencja:







Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność: 
produkt dostałam z paczce z tzw. gifami z jednej z konferencji Meet Beauty.

Zapach: przyjemny, kokosowo-słodki.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, w tonacji biało-zielonej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 250 ml. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.

Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że uwielbiam produkty pachnące kokosem; to chyba jeden z najładniejszych zapachów, jeśli chodzi o rynek kosmetyczny. Kocham kokosowe pianki i musy, mgiełki zapachowe, masła i balsamy. Zaznaczę jednakże, że owa kokosowa woń, aby mnie zadowoliła, musi być identyczna z naturalnym aromatem wiórek kokosowych; wonie sztuczne podrasowane czy chemicznie ulepszane od razu odpadają. Na szczęście masełko kokosowe od 
Efektima jest tak świetnie skomponowane, że nawet jego konsystencja przypomina mi cudownie rozkoszny mus z batona Bounty. Uwielbiam i kocham aplikację i szybkie wchłanianie się tegoż cudaka. Skóra, potraktowana tymże masełkiem jest przez długi czas ładnie nawilżona, odżywiona i - co najważniejsze - cudnie pachnąca. Warto wspomnieć, że produkt jest wydajny, nie podrażnia; świetnie sprawdzi się jako kremik na podrażnienia po depilacji czy goleniu. Szczerze go Wam polecam, zwłaszcza że jest tani i łatwo dostępny.
Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy Leonia

wtorek, 23 lipca 2019

2187. Cosnature, Tonkabohne & Karitebutter Korper-butter naturalne odżywcze masło do ciała z masłem shea i tonką

Witajcie!

Dziś czas na odżywienie.

Będę mówić o Cosnature, Tonkabohne & Karitebutter Korper-butter naturalnym odżywczym maśle do ciała z masłem shea i tonką.

Słowo od producenta: "Masło do ciała o silnym działaniu regeneracyjnym dzięki zawartości wyselekcjonowanych składników roślinnych. Duża zawartość witamin i kwasów tłuszczowych wyraźnie poprawia kondycję skóry oraz zapewnia jej ochronę przed wysuszeniem. Masło shea przyjemnie natłuszcza skórę, nie pozostawiając tłustego filmu, a masło kakaowe chroni przed działaniem niszczących czynników zewnętrznych, w tym toksyn i zanieczyszczeń. Olej ze słodkich migdałów pomaga pozbyć się stwardnień i zrogowaceń, ponadto wykazuje działanie ujędrniające oraz zmiękczające skórę. Ekstrakt z fasoli tonka nadaje skórze ciepły, relaksujący zapach z nutą wanilii, karmelu, goździków, gorzkich migdałów i cynamonu. Masło sprawia, że skóra szybko odzyskuje witalność i elastyczność.

Działanie:

- nawilża i zmiękcza skórę
- koi i łagodzi podrażnienia
- poprawia elastyczność skóry
- wspomaga odnowę naskórka.

Zalety produktu:

- bogaty w aktywne składniki roślinne
- 100% naturalny zapach
- nie zawiera parabenów, glikolu, sztucznych barwników, silikonu, Phenoxyethanolu, PEG i SLS, składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny
- przebadany dermatologicznie

- dla każdego typu cery."
Produkt w okazałości:




Od producenta:




Skład:




Po otwarciu wieczka:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt dostałam w ramach giftów z Meet Beauty IV, o którym to pisałam tu: Klik! i Klik! Normalnie można ów produkt ucapić w Internetach, gdzie kosztuje ok. 25 zł.
Zapach: delikatny.
Konsystencja: kremowa
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, białe i brązowe i zielone, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 200 ml. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy masłowania się.

Działanie: dobre. Zacznę od tego, że najbardziej na świecie lubię masełka do ciała, które szybko się wchłaniają. Jestem bowiem osobą, która zawsze i wszędzie się spieszy; jeśli więc bym miała rano  czekać jeszcze na wchłanianie się jakiegoś mazidła, to bym chyba zwariowała. Smarowidło powinno się szybko nanieść na ciało, które to ów produkt błyskawicznie wchłonie, a skóra stanie się odżywiona i miła w dotyku. I to wszystko. W przypadku masła do ciała z Cosnature, które ma mnóstwo dobroci w składzie, proceder wnikania kosmetyku w skórę, jest niestety masakrycznie długi; coś jak ciągnące się gluty z nosa podczas choroby... Nieważne, jaką ilość specyfiku bym nałożyła na skórę, musi i tak minąć dobre kilka minut, zanim wszystko się uklepie, ustoi i wchłonie. Jednakże, mimo tego długiego wnikania w skórę, sam produkt jest naprawdę bardzo odżywczy i treściwy, bo jak już się wchłonie to świetnie wygładza i na długie godziny nawilża nasz naskórek. Ponadto, specyfik jest wydajny, w miarę tani. Do tego nie podrażnia ani anie uczula i spokojnie może być stosowany przez atopowców. Myślę, że gdyby mazidło było "szybsze" w użyciu, to chętnie bym sięgnęła po nie ponownie. Niemniej jednak, dla wypróbowania - polecam.

Ocena: 4/5

Miałyście?


Kathy Leonia

sobota, 13 kwietnia 2019

2113. Yves Rocher relaksujące mleczko do ciała lawenda i jeżyna

Witajcie!

Dziś się nawilżymy.

Będę mówić o Yves Rocher relaksującym mleczku do ciała lawenda i jeżyna.

Słowo od producenta: " Relaksujące mleczko do ciała lawenda & jeżyna
Mleczko do ciała łączące przyjemność i nawilżanie. Aby zrelaksować ciało i umysł Yves Rocher wybrało połączenie lawendy i jeżyny. Olejek zapachowy z lawendy otrzymywany jest dzięki destylacji przy pomocy pary wodnej kwiatów zebranych w lecie. Znany jest ze swoich właściwości odprężających. Jego kwiatowe, delikatne i pudrowe nuty w połączeniu ze szlachetną słodyczą jeżyny gwarantują dobre samopoczucie i wytchnienie.
Wybór i połączenie składników roślinnych dokonany w oparciu o ich dobroczynne właściwości. Formuła testowana pod kontrolą dermatologiczną.
Działanie:

Skóra jest nawilżona i delikatnie pachnąca.
Składniki:
Składniki pochodzenia roślinnego: masło karite bio, żel z aloesu z ekologicznych upraw
Formuła zawiera ponad 96% składników pochodzenia naturalnego
Flakon z plastiku z recyklingu, nadający się do recyklingu
Bez olejów mineralnych, bez parabenów.
Sposób użycia:

Stosuj mleczko do ciała na czystą i suchą skórę ciała, wmasowując kosmetyk w skórę delikatnymi okrężnymi ruchami. Odkryj również Żele pod prysznic i do kąpieli Plaisirs Nature."

Produkt w okazałości:





Od producenta:



Skład:

AQUA/WATER/EAU•GLYCERIN•COCO-CAPRYLATE/CAPRATE•STEARYL ALCOHOL•POLYGLYCERYL-3 DICITRATE/STEARATE•ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE•PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL•DIMETHICONE•PARFUM/FRAGRANCE•CARBOMER•BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER•ETHYLHEXYLGLYCERIN•SODIUM BENZOATE•XANTHAN GUM•TETRASODIUM EDTA•LINALOOL•LIMONENE•RUBUS FRUTICOSUS (BLACKBERRY) FRUIT EXTRACT•METHYLPROPANEDIOL•GERANIOL•SODIUM HYDROXIDE•TOCOPHEROL•CI 17200 (RED 33)•CI 42090 (BLUE 1)

Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:


Cena i dostępność: produkt dostałam od koleżanki jako prezent świąteczny. Normalnie można go ucapić w Internecie za ok. 25 zł.
Zapach: jeżynowo-lawendowy.
Konsystencja: dość lejąca się.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe z otworkiem, w tonacji zielonej i jasno-fioletowej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 390 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy nawilżania się.

Działanie: zacne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z produktami marki Yves Rocher. Mimo, że słyszałam o tych mazidłach wcześniej, jakoś nigdy nie korciło mnie, aby je kupować. Dopiero, gdy dostałam powyższe mleczko lawendowo-jeżynowe jako prezent pod choinkę, miałam okazję przekonać się na własnej skórze, jak przyjemny ów produkt jest. Moja skóra, szczególnie zimą i wiosną, ma tendencję do nieprzyjemnego wysuszania się na nogach i rękach, przez co, aby zachować naskórek w dobrym stanie, muszę kremować się codziennie. Mleczko do ciała od Yves Rocher nie dość, że daje mi to co potrzebuję, czyli miękkość i odżywienie skóry, to jeszcze na dodatek pięknie pachnie. Wyobraźcie sobie dziką, leśną łąkę, gdzie rośnie całe poletko lawendy, a dookoła niego pną się dojrzałe, słodkie jeżyny. To właśnie czuję, gdy tylko zacznę aplikować mleczko na skórę. Zapach ten jest piękny, naturalny i utrzymujący się długo na skórze. Warto dodać, że produkt szybko się wchłania, jest wydajny i nie zapycha. Myślę, że szukający nawilżenia skóry miłośnicy cudnie pachnących mazideł znajdą w mleczko od Yves Rocher swego długoterminowego ulubieńca. Jedyne co mi się niezbyt widzi to cena i internetowa dostępność, ale jest to do przeżycia.

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

czwartek, 28 marca 2019

2107. Duafe masło shea

Witajcie!

Dziś się zamasłujemy.

Będę mówić o  Duafe masło shea.

Słowo od producenta: "Masło Shea DUAFE to regionalny, tradycyjnie wytwarzany wspaniały kosmetyk , a zarazem medykament, który sami wybraliśmy z wielu dostępnych na Ghanijskim rynku (pierwotnie dla prywatnego użytku i rodziny). Przywozimy tylko takie masło, które uznaliśmy za wyjątkowe, pod względem zapachu, konsystencji i jakości (filtracji). Mamy również pewność, że jest ono świeże, ponieważ kupujemy je bezpośrednio z wioskowej manufaktury i transportujemy do Polski w krótkim czasie, w ograniczonych ilościach, za pośrednictwem linii lotniczych.

Organicznego Masła Shea DUAFE ma wiele zastosowań:

- Rewelacyjne nawilża skórę twarzy i ciała,
- Przywraca skórze elastyczność i jędrność,
- Nie pozostawia tłustych śladów na skórze - skóra szybko absorbuje dobre jakościowo Masło Shea,
- Redukuje przebarwienia i zmarszczki,
- Zmniejsza podrażnienia spowodowane np. goleniem,
- Walczy z trądzikiem, dzięki przeciwbakteryjnym i antyzapalnym właściwościom,
- Zmniejsza blizny i przebarwienia,
- Pozwala uzyskać łagodną i zdrową opaleniznę,
- Pomaga przy łuszczeniu się skóry po opalaniu,
- Leczy łagodne oparzenia,
- Działa kojąco na swędzącą i podrażnioną skórę,
- Niweluje wysypki,
- Likwiduje podrażnienia od pieluch, można go używać od pierwszych dni życia niemowlęcia,
- Pomaga i przynosi ulgę w leczeniu skóry podrażnionej chemią,
- Leczy i zapobiega powstawaniu popękanej i suchej skóry,
- Zmiękcza skórę zrogowaciałą, szczególnie pomocne przy regularnym chodzeniu w butach na obcasach,
- Zapobiega i niweluje powstawanie rozstępów po ciąży i po szybkiej redukcji wagi,

... ale przede wszystkim dba o to, aby Twoje skóra wyglądała zawsze świeżo i promieniście."

Produkt w okazałości:



 W okazałości:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt dostałam w ramach giftów z spotkania łódzkich blogerek, o którym to pisałam tu: Klik! i tu: Klik! Normalnie można ów produkt ucapić tu, gdzie kosztuje ok. 30 zł.
Zapach: bardzo delikatny, nieco orzechowy.
Konsystencja: biała, zbita, jak olej kokosowy w zimnej temperaturze.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, biało-niebieskie, z elementami różu i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 180 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na jakieś pół roku regularnego nawilżania się.

Działanie: dobre. Zacznę od tego, że do masła Shea trzeba się przyzwyczaić. Nie jest to bowiem produkt, który polubimy od pierwszego czy drugiego razu, ale dopiero od któregoś z kolei momentu użytkowania. Jesteśmy bowiem przyzwyczajeni do pięknie pachnących, szybko wchłaniających się mazideł, które - czy tego chcemy czy nie - w większości składają się z mnóstwa ilości chemikaliów. Dlatego też ładnie pachną i szybko "wsiąkają" w skórę. Masło Shea od Duafe to 100% natury w naturze; tu nie ma miejsca na dodatki zapachowe czy ulepszające aplikacje. Masło Shea to czysta bryła nieprzetworzonego sztucznie produktu, który nie ma mocnego zapachu (delikatnie wyczuwalne nuty orzechowe) i aby się wchłonąć, potrzebuje rozgrzanych rąk i solidnego roztarcia na skórze. A efekty? Genialne nawilżenie, niesamowite odżywienie, cudowna regeneracja suchego naskórka. Masło Shea to niosący ukojenie naprawczy opatrunek, który - regularnie stosowany - poprawi jakość naszej skóry o 100%! Ja uwielbiam stosowanie tegoż gagatka jesienią i zimą, gdy moja skóra wygląda jak gleba na Saharze; spękana, sucha, nieprzyjazna dla otoczenia. Masełko Shea działa u mnie od razu i jego efekty są długotrwałe. Uwielbiam, kocham, adoruję owe białe mazidło, mimo trudności z jego aplikacją, gdyż jest dość toporne w nakładaniu i brudzi ubrania, jeśli się dobrze nie wchłonie. To wydajny specyfik, który nie podrażnia, nie uczula i raz zastosowany - rozkocha Was w nim na zawsze. Polecam.

Ocena: 4/5

Miałyście?


Kathy Leonia

wtorek, 5 lutego 2019

2058. Efektima konopne masło do ciała

Witajcie!

Dziś czas na masełko do ciała.

Będę mówić o Efektima konopnym maśle do ciała.

Słowo od producenta: "Łagodząco-odżywcze masło do ciała z olejkiem konopnym. Stworzone by przywrócić blask i gładkość skórze. Doskonale pielęgnuje, koi suchą skórę oraz utrzymuje ją w dobrej kondycji. 

Polecane do skóry skłonnej do podrażnień. Pomaga w odbudowie płaszcza hydrolipidowego naskórka oraz przywraca prawidłowe nawilżenie. Wzbogacone w kapsułki z oliwą z oliwek regeneruje, uelastycznia oraz poprawia koloryt skóry. Zmysłowy zapach pobudza zmysły i uprzyjemnia aplikację."

Mazidło w okazałości:





Od producenta:




Skład:






Konsystencja:





Na dłoni:




Zacznę od tego, że uwielbiam masła do ciała z Efektimy.
Miałam wcześniej mazidło kokosowe, które swoim działaniem i zapachem rozpieszczało mnie do głębi trzewi.

Teraz przyszedł czas na konopnego gagatka.

Jak się on spisał?
Ano też bardzo zacnie.

Przede wszystkim, polubiłam to masełko za wielką dawkę nawilżenia i odżywienia, jakie - szczególnie w okresie zimowym - potrzebuje moja skóra.
Mam bowiem obecnie nieprzyjemną tendencję do straszliwego wysychania rąk i nóg; gdybym nie smarowała się codziennie owym konopnym mazidłem nawilżającym, moja skóra by była jak wiór sucha i pękająca boleśnie.

Regularna, poranna pielęgnacja i regeneracja z produktem Efektimy sprawiła, że po ok. dwóch tygodniach stan nawilżenia i miękkości mojej skóry poprawił się na tyle, że już nie boję się wychodzić na dwór z obawy o pękającą suchość naskórka.

Warto wspomnieć, że masło konopne nie dość, że świetnie działa na skórę, to także pielęgnuje zmysły; ten zapach podczas aplikacji mazidła jest po prostu fenomenalny!

Co jeszcze mogę rzec dobrego?
Wspomnę także, że produkt naniesiony na skórę szybko się wchłania i nie brudzi ubrań.
Jest wydajny, nie podrażniający i niosący ukojenie.

Jestem naprawdę zadowolona z efektów stosowania powyższego specyfiku i na pewno będę do niego wracała w zimowym okresie.

Produkt kosztuje ok. 19 zł, ma 200 ml pojemności i można go dostać tu: Klik!

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 24 stycznia 2019

2046. Eveline Slim Extreme 4D Professional maska antycellulitowa modelująca

Witajcie!

Dziś się odchudzimy.

Będę mówić o  Eveline Slim Extreme 4D Professional masce antycellulitowej modelującej, jaką otrzymałam w ramach giftów z konferencji Meet Beauty  IV (Klik! i Klik!).

Słowo od producenta: "HD BODYFIT nazywany „rzeźbiarzem” kształtów usuwa nadmiar płynów i toksyny nagromadzone w komórkach, zwalczając wszystkie typy cellulitu i ujędrniając skórę. 

PRO-SVELTYL zapobiega magazynowaniu tłuszczu w tkankach oraz zmniejsza rozmiary komórek tłuszczowych, spektakularnie wysmukla sylw etkę i silnie ujędrnia skórę. 

ALGI MORSKIE Corallina Officinalis przyspieszają regenerację komórek oraz zapobiegają wiotczeniu skóry. 

PHYTOSONIC działa na komórki tłuszczowe z siłą ultradźwięków. Znacząco zmniejsza grubość tkanki tłuszczowej nawet w tak problematycznych okolicach jak uda, pośladki i brzuch. 

WITAMINA B3 stymuluje syntezę kolagenu i ceramidów w skórze, przywracając skórze gładkość i elastyczność. 

WYCIĄG Z CENTELLA ASIATICA, w połączeniu z chłodzącym MENTOLEM, poprawia mikrokrążenie, pomaga łagodzić obrzęki.

Jak używać?


Stosuj jako zabieg body wrapping:

- Wykonaj dokładny peeling wybranym produktem z serii SLIM EXTREME
- Nanieś cienką warstwę maski na wybrane obszary ciała (uda, pośladki, brzuch, biodra)
- Owiń ciało folią, zaczynając od dołu. Dla wzmocnienia efektu okryj ciało ręcznikiem.
- Pozostaw na 15 minut, zdejmij folię, wmasuj pozostałości. Nie musisz spłukiwać!
- Kolejne zabiegi wykonuj co 3-5 dni, stopniowo wydłużając czas trwania do 45 minut. 
- W przerwach między cyklami nakładaj maskę bez folii, jak typowy balsam antycellulitowy."

Produkt w okazałości:




Od producenta:





Skład:


   Centella Asiatica Leaf Extract, Globularia Cordifolia Callus Culture Extract,
   Zingiber Zerumbet Extract, Ascorbyl Tetraisopalmitate,
  Glaucium Flavium Leaf Extract, Nelumbo Nucifera Leaf Extract, Polyacrylamide, Menthol, Sodium     Polyacrylate, C13-14 Isoparaffin, 
  Tocopheryl Acetate, Butylene Glycol, C10-18 Triglycerides, 
  Laureth-7,phenoxyethanol, DMDM       Hydantoin, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, 
  Coco-Glucoside, Sodium Benzoate, Sodium Citrate, Caprylyl Glycol,
   Citric Acid, Tocopherol, Glaucine, Sodium Sulfate, Euglena Gracilis Extract,

   CI 19140, CI 42090

Konsystencja:



Na dłoni:





Zacznę od tego, że rzadko sięgam po kosmetyki Eveline.
Nie lubuję się z nimi zbytnio, gdyż średnio się u mnie sprawdzają.

I to zarówno kolorówka, jak i pielęgnacja.

Podobna "średniość" wystąpiła również w przypadku powyższej maski antycellulitowej.

Nie wierzę bowiem w produkty, które mają nas cudownie i błyskawicznie odchudzić.
Maska, którą się nakremujemy i cellulit nam wykurzy?
No nie bardzo...
To dieta i ćwiczenia są kluczem do szczupłej sylwetki i braku problemu zasadniczego, o którym mowa, czyli pomarańczowej skórki.

Może byłam stronnicza i podchodziłam do tego mazidła z uprzedzeniem, ale inaczej się nie dało.

Na potrzeby jednak tego testu zacisnęłam zęby i - ignorując komentarze Narzeczonego, że wyglądam uroczo  - sumiennie testowałam kilka razy, zgodnie z zaleceniami producenta powyższą maziaję, dzielnie wieczorami owijając się folią i leżąc bez ruchu od 15 do 45 minut.

Nie dość, że się upaćkałam cała kremem, zafoliowałałam nieruchomo i w trakcie myślałam tylko o tym, kiedy to zdejmę, ewidentnie świadczy o tym, że mi się takowa procedura nie podobała. 

I teraz najważniejsze, czyli efekty... praktycznie zerowe.

Jak się domyślacie, mój cellulit radośnie sobie tkwił tam, gdzie był i nic z niego nie ubyło.
Moje miniboczki również dobrze się miały i nie ciekły gdzie pieprz rośnie.

Jedyne co zauważyłam w trakcie testowania powyższej maski to fakt, iż moje ciało było bardzo dobrze nawilżone.
Nie  musiałam stosować potem dodatkowego kremowania w trakcie dnia, bo skóra tego nie potrzebowała.

Dodatkowo, produkt ładnie pachniał, szybko się wchłaniał i nie podrażnił mnie.

Nie robił jednak tego, co powinien - czyt. odchudzał - a to w sumie było głównym założeniem specyfiku.

Zatem nie wrócę do niego ponownie, bo nie warto.

Produkt kosztuje ok. 24 zł, ma 300 ml pojemności i można go dostać na stronie producenta: Klik!

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 15 stycznia 2019

2038. Weleda Skin Food Body Butter masło do ciała

Witajcie!

Dziś czas na usta.


Będę mówić o maśle do ciała Weleda Skin Food Body Butter, jaki otrzymałam do testów od BlogMedia.


Słowo od producenta: "WELEDA SKIN FOOD Masło do ciała

Wskazania:
Weleda Skin Food Masło do ciała to kosmetyk przeznaczony do stosowania w celu pielęgnacji skóry ciała. 

Właściwości:
Weleda Skin Food Masło do ciała intensywnie nawilża, odżywia i doskonale się wchłania. Zawarte w kosmetyku łagodzące wyciągi roślinne z fiołka, nagietka lekarskiego i rumianku harmonizują skórę.. Organiczne masło Shea i olej kokosowy intensywnie ją odżywiają. Produkt długotrwale nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy, a aromatyczna lawenda i pomarańcza nadają mu subtelne nuty zapachowe. 

Stosowanie:
Weleda Skin Food Masło do ciała stosuj na oczyszczoną skórę ciała."

Mazidło w okazałości:




Od producenta:




Skład:



Otworek:




Na dłoni:



Zacznę od tego, że to już mój drugi kosmetyk z marki Weleda.
Pierwszy produkt jaki miałam, czyli balsam do ust: Klik! zachwycił mnie w 100%.

Jak się zatem spisało masło do ciała?

Ano równie fenomenalnie.

Kosmetyki Weleda mają bowiem tak cudowną konsystencję, tak kremowe wykończenie i tak przyjemną aplikację, że mogę ich używać od rana do wieczora.

Masełko do ciała od Weleda uprzyjemniało mi więc poranne i wieczorne chwile relaksu, gdy to po kąpieli, nawilżałam całe ciało, aby było miękkie i gładkie na długi czas.

Produkt szybko się wchłaniał, pięknie pachniał, pozostawiając moją skórę idealnie odżywioną oraz nawilżoną.
Zdradzę Wam w sekrecie, że stosowałam owe mazidło od stóp do głów, czasem nawet jako krem do twarzy.

Masło mnie nie podrażniło, ani nie uczuliło, ani nie brudziło ubrań.
Miałam wrażenie, że moja skóra wręcz "wypija" produkt tak szybko, jak ja wypijam pierwszą kawę na planie.

Jestem tym masełkiem zauroczona i zużyję go do ostatniego maźnięcia.
Polecam więc Wam serdecznie, bo to produkt, który - mimo, że nie jest najtańszy - działa cuda.

Specyfik kosztuje ok. 70 zł, ma 150 ml pojemności i można go dostać w Internetach.

Miałyście?

Kathy Leonia


https://zblogowani.pl/akcja/weleda-skin-food
Klik!

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

1768. Indigo Shea Butter Indigolicious masło shea

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o maśle do ciała.

Będzie to Indigo Shea Butter Indigolicious masło shea.

Słowo od producenta: "Pragniesz zmysłowego, wyrazistego zapachu zamkniętego w bogatej, odżywczej formule kosmetyku pielęgnacyjnego? Perfumowane masło shea Indigolicious to coś dla Ciebie! Na skórę ciała i twarzy podziała jak leczniczy balsam, odżywi też włosy i paznokcie. A do tego oczaruje Cię zapachem."

Mazidło w opakowaniu:



Od producenta:



Konsystencja:



Na dłoni:


Powyższego pachnącego cudaka dostałam na którymś z Meet Beauty.
I tak trwało u mnie w zapasach, czekając na swoją kolej.

Ów szczęśliwy dzień dla tegoż masełka nastał dopiero przed upływem jego terminu ważności..

Ale nic to!

Smarowałam się mazidłem na tyle namiętnie i obficie, że spokojnie zużyłam całe opakowanie.
I już wiem, że jest to produkt naprawdę godny polecenia.

Przede wszystkim jego zapach - piękny, ciepły, słodki...
Skóra posmarowana tymże gagatkiem na długo utrzymuje ową piękną woń.
Ludziska z pracy się mnie czasem pytali co to za perfum używam.

Ponadto, masełko szybko się wchłania, nie brudzi ubrań i jest naprawdę wydajne.

Skóra po nim zyskuje nawilżenie i gładkość; nawet moje wiecznie suche pięty zrobiły się mięciutkie i przyjemne w dotyku po użytkowaniu masełka.

Na włosy nie stosowałam tegoż zioma, gdyż obawiałam się puchu - moje klaki nie lubuję się z masłem shea.

Produkt kosztuje ok. 35 zł, pojemności liczy sobie 75 ml i jest dostępny na stronach Indigo.

Myślę, że możecie go spokojnie wypróbować, bo jest wart swojej ceny.

A Wy czego używacie do nawilżenia ciała?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru