.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

środa, 12 listopada 2014

533. Walka i leczenie ŁZS, cz.2 - aktualizacja skalpu

Witajcie!

Pytacie się jak obecnie wygląda mój skalp, czy jest poprawa, czy swędzi, czy się drapię.

Zacznę może - niejako z melancholią w głosie - że ŁZS jest niestety jak wieczny wrzód na głowie...
Nie zginie, nie ucieknie, nie zagoi się...
Jak przylazł, tak będzie i nie odpuści.

Jedyne co możemy zrobić to ugłaskać drania i złagodzić objawy choroby.

Ja niestety, w natłoku zajęć codziennych, stresu i - dodatkowo - robionego prawa jazdy, zapominam często obecnie o łepetynie mojej, tyranej grzybami.
Przyzwyczaiłam się już bowiem do myśli, że mam chory łeb i chorą skórę głowy.

Moja pielęgnacja nie zmieniła się jakoś specjalnie od momentu radosnego odkrycia choroby.
Dalej nawilżam: Klik! , dalej odgrzybiam: Klik!, dalej złuszczam: Klik! dalej olejuję: Klik!.

Raz jest lepiej, raz gorzej...
Obecnie to się prezentuje tak:









Jak widać na załączonych obrazkach łuska wciąż trzyma się skalpu i uciekać nie chce..

Obecny, niezbyt ciekawy stan skalpu powodowany jest przez stres i złą dietę, tak więc kajam się sama przed sobą w piersi, obiecując poprawę.

Mam zamiar też znaleźć sobie jakiegoś mocniejszego złuszczacza, bo do Squmamaxa się już łuska przyzwyczaiła chyba i ma go ostatnio w nosie.

Polecicie coś na złuszczanie łepetyny?

Kathy Leonia

PS. Odpowiadając na komentarze pod brukselkowym kotletem: nie jestem wegetarianką.
Mięsko lubię i nie mam zamiaru latać z transparentami typu: "Uwolnić kury i woły".
 Kotlety z brukselki zrobiłam dlatego, żeby coś urozmaicić w diecie.

24 komentarze:

  1. Biedny Leon :* ale super, że umiesz żyć z tą chorobą, bo wpadłam kiedyś przez przypadek na blog jakieś dziewczyny, co problem jak Ty ma, i dla niej to "koniec świata" xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponad 10 lat temu miałam problem z łuską na głowie i pomógł mi Propylacticare stosowany na noc i mycie włosów szamponem z mydlnicy lekarskiej (fitomed).

    OdpowiedzUsuń
  3. Od niedawna mam stwierdzone ŁZS i wg zaleceń lekarza, mam starać się nie używać kosmetyków na skórę głowy, więc wszelkie preparaty, odzywki nakładam na tą część włosów która nie styka się ze skórą. Dwa to zmiana szamponów, gdyż bardzo szybko się skóra przyzwyczaja do nich. Stosowałam Capitis Duo, teraz mam Selsun Blue. Odkąd stosuje te zasady to łuski nie ma już 4 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam nie widzę nic na tej skórze głowy szczególnego, może dlatego bo nigdy się nie przyglądałam także swojej xD
    Czyli nie jesteś wegetarianką i widze, że nie tylko ja o to pytałam :) Zaspokoiłaś moją ciekawość xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też by się coś przydało...

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Twoja skora glowy nie jest aż tak zle przynajmniej oceniając po zdjęciach. Mi bardzo pomogl Salicylol ale nadal bezskutecznie walczę z luska na przedzialku, co jest mega dolujace bo ciężko to zaslonic włosami. Na pewno wyprobuje Sqamax. Nie rozumiem tylko czemu z innych części Glowy wszystko juz dawno temu zeszlo a z przedzialkiem nadal się męczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. to uporczywa i dokuczjąca choroba, życzę powodzenia w leczeniu

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam u dermatologa jakieś 1,5 miesiąca temu objawami swędzenia głowy, nadmiernego przetłuszczania i wypadania włosów. Pani doktor stwierdziła ze nie ma się czym martwić, zapisała mi cynk i miedz na przetłuszczanie, coś na alergie i szmpon dla włosów z łupieżem i takimi tam. I w sumie nie bardzo mi to pomogło bo głowa dajej trocę swędzi....

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę Ci powodzenia w walce z tą chorobą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia i wytrwałości :) LZS to łupież bo nie mam pojęcia czy dobrze zrozumiałam?

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia w walce z tą upierdliwą dolegliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja uzywam squamaxu i emulsji na recepte

    OdpowiedzUsuń
  13. Współczuję ;/ mam nadzieję, że uda się opanować trochę choróbsko.
    Eeech, niestety tak to jest- jedni mają problem ze skórą głowy, inni z cerą (czyt. ja) ...

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja właśnie na weganizm przechodzę stopniowo.. i nie krzyczę o uwolnieniu kur... :D

    OdpowiedzUsuń
  15. powodzenia! Mam Nadzieje że się uda ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A uniknąć stresu to niemalże niemożliwe. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że uda się zwalczyć choć trochę tę chorobę, powodzenia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Powodzenia z egzaminami na prawo jazdy! ;-) Z własnego doświadczenia mogę Ci podpowiedzieć, że nie ma co się stresować i im bardziej podejdziesz do nich swobodnie, a nawet czysto "olewająco" tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam się na tym w ogóle, więc trudno mi cokolwiek polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana teraz masz tyle na glowie, wiec sie nie dziwie, ze trwasz przy stalej pielegnacji. 3mam jednak mocno kciuki, zeby ta paskudna luska sie wreszcie odczepila ;)!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej, Biedactwo ;)
    Trzymam kciuki za pozbycie się problemu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Współczuję życia z tym choróbskiem i trzymam kciuki, żebys nadal sobie dobrze radziła! :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...