.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

niedziela, 8 marca 2015

646. Recenzja: Essence Gold Rush błyszczący eyeliner do oczu

Witajcie!

Dziś będzie o kreskowaniu powiek.

Ale nie będą to nudne, czarne kreski, ale - dla odmiany - dziarkie, błyszcząco-złote.

Będę mówić bowiem o eyelinerze z Essence o nazwie Gold Rush.

Słowo od producenta: "Chwile gdy jesteś w centrum uwagi… Taki jest ten eyeliner! Długotrwały, o żelowej konsystencji i wysokiej pigmentacji tworzy niesamowity i lśniący efekt lux na oku! ekstra rada: jeśli masz ochotę na niesamowity look na rzęsach pokryj je tym linerem! Aplikator w formie pędzelka gwarantuje precyzyjną aplikację. dostępny w stylowym opakowaniu."

Skład: Klik!

Specyfik w tubie:


Mój odcień:


Pędzelek:


Na dłoni:



Na oku:



Szczegóły:

 Cena i dostępność: złapałam swoją partię jakiś rok temu w Naturze i zapłaciłam ok. 9 zł 
   Zapach: bez woni.
  Konsystencja: błyszczący żelik na powieki.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy, przezroczysty z czarnymi napisami. Pojemność: 4 ml.
   Wydajność: genialna. Mazidło mam od ponad roku, używam go w weekendy, a zużycia nie widać.
   Działanie: średnie. Zacznę może od tego, że od eyelinera - nieważne czy jest czarny, zielony, sraczkowaty czy złoty - oczekuję przede wszystkim tworzenia ładnej krechy i wytrzymałości owej na oczodole. Z pierwszym wymaganiem, specyfik z Essence radzi sobie całkiem zacnie. Dzięki cienkiemu pędzelkowi bowiem, niczym skalpelowi chirurgicznemu, kreska powstaje zgrabna i wygląda kusząco. Kwestia jednakże trwałości  takowego malunku na oczodole, nie jest już taka kolorowa... Wystarczy godzina, góra dwie - od momentu aplikacji - i czary-mary! Linia znikła niepostrzeżenie. Jedynym wspomnieniem po niej pozostaje nikła smuga błyszczącego, rozmazanego pyłu tu i ówdzie. Można co prawda bawić się w kilkakrotne ponowne nakładanie mazidła, aby nasze spojrzenie nabrało złotej głębi na dłużej... Wątpię jednak, czy któraś z nowoczesnych bab ma ochotę maziać się eyelinerem podczas imprezy czy w trakcie pracy/szkoły/studiów. Co z tego że produkt jest tani, łatwo dostępny i wydajny... Nietrwałość specyfiku to poważny minus, który skutecznie mnie do tego eyelinera zniechęcił.
Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy i Leon

43 komentarze:

  1. Słabiutka ta trwałość bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Preferuje nałożyć zloty cien na mokro jak kreska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie i jeszcze raz nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem na nie. Jestem zdania, że jak kreska to tylko czarna. Na co dzień, a nawet na imprezy, uroczystości wygląda pięknie na powiece, a takie złoto to dla mnie dziwactwo. Dla mnie wygląda brzydko, może kwestia zdjęcia, ale słaba widoczny i bez wyrazu jakiegokolwiek. Sama kreskę noszę jak mam dobry dzień, tyle że czarną. Ale na co dzień nie, bo nie jestem w tym mistrzynią i zwyczajnie mi się nie chce nad nią męczyć. Poza tym używam zwykle tylko tuszu do rzęs i wychodzę z domu, na cerę nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię kosmetyków z tej firmy właśnie za to, że są nietrwałe. Mnie kiedyś zniknęła kreska z powieki narysowana eylainerem z Miss Sporty. Obciach był, bo ktoś to zauważył. Została blada smuga. Też nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię kosmetyków z tej firmy właśnie za to, że są nietrwałe. Mnie kiedyś zniknęła kreska z powieki narysowana eylainerem z Miss Sporty. Obciach był, bo ktoś to zauważył. Została blada smuga. Też nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie używam tego typu kosmetyków , i oczywiście brokat do mnie nie przemawia.;*

    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  8. No, nie za fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj mnie zbyt trzęsą sie łapska żebym równa krechę narysowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego lubuję się tylko w czerni i brązach :) o kolorach nawet nie myślę, a tym bardziej o brokatach. ble ble ble nie lubię świecidełek

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie nie używam żadnego. Kiedyś tylko czarny.
    Ten faktycznie średnio wygląda na powiece.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że taki kiepski, bo złoty eyeliner uświadczyć w drogeriach to nie lada wyzwanie niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  13. szału nie robi, kiedyś miałam taki z Avonu ale ile razy go użyłam? kilka razy na spróbowanie po domu i nigdzie dalej, nie dla mnie :p

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie stosowałam ale koniecznie musze się wybrac do Natury bo chciałabym coś nowego nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię kosmetyki marki Essence;) jednak ten eyeliner również mnie nie zachwycił;(

    OdpowiedzUsuń
  16. efekt żaden....jednym określeneim bubel

    OdpowiedzUsuń
  17. Słaby efekt, a próbowałaś na bazę, albo na bazę i cień? może wtedy jakiś efekt by dawał...?

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy zaczelam czytac notke to stwierdzilam fajnie byloby miec, a po przecztaniu o tym, ze za dlugi sie nie trzyma to raczej sie nie zdecyduje...

    OdpowiedzUsuń
  19. ojj produkt zupełnie nie dla mnie.....

    OdpowiedzUsuń
  20. a próbowałaś nakładać go na bazę?

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że jest nietrwały, bo całkiem ładny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dla mnie również samoistne znikanie kosmetyków to minus który przekreśla na zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojj u mnie to tylko klasyczne czarna kreska.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojj u mnie to tylko klasyczne czarna kreska.

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam podobny i pomalowałam się nim na wesele kiedyś :D świetnie wyglądał na oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś miałam eyeliner brokatowy, ale marki Bell. Cóż to był za bubel! W ogóle nie chciał wysychać, a brokat układał się na skórze bardzo nierównomiernie :(

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo podobają mi się takie kreski u innych bo sama jestem tradycjonalistką i jedynie czerń wchodzi w grę

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam jeszcze, choć już dawno przeterminowany. Widać jak bardzo używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Może ładnie by wyglądał jak byś nałożyła go na czarny eyeliner bo nałożony sam nie ma w ogóle efektu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie robię kresek na powiece, więc nie mam problemu z jakością produktów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. W takim razie za trwlosc zdecydowane nie ;/ Uzywam czarnego eyelinera z Lival de Loop (codziennie) i jak pomaluje rano, tak bez zadnego szwanku wytrzymuje do 22 - tak pozno sie "zmywam" ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kosmetyk, którego używać nie potrafię ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. Na Twojej powiece jest niemal niewidoczny... Sama bym go nie wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jakoś nie podoba mi się ten efekt... :(

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.