.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 18 sierpnia 2016

1171. Recenzja: Perfecta I Love Bronze olejkowy balsam brązujący cera jasna

Witajcie!

Dziś pora na brązowienie się.

Będę mówić o  Perfecta I Love Bronze olejkowym balsamie brązującym do cery jasnej.

Słowo od producenta: "OLEJKOWY BALSAM BRĄZUJĄCY

jasna karnacja
STEP BY STEP bronze

* Stopniowo i delikatnie nadaje jasnej skórze odcień naturalnej opalenizny
* Balsam doskonale podkreśla i podtrzymuje opaleniznę uzyskaną naturalnie lub w solarium
* Po 2-4 krotnej aplikacji jednego dnia skóra szybko nabierze kolorytu delikatnej opalenizny - doskonały efekt np. przed wieczornym wyjściem!
Arabica Coffee & Macadamia Oil - odżywcze olejki - doskonale nawilżają, regenerują i poprawiają elastyczność skóry
Cocoa & Tropical Butter - regenerujące masła - wygładzają i chronią przed nadmierną utratą wody z naskórka
Brazilian Body Complex - aktywny kompleks wyszczuplający - spowalnia rozwój tkanki tłuszczowej, wspomaga i przyśpiesza procesy spalania i rozkładu tłuszczu
DHA Bronze Effect - roślinny czynnik brązujący - powoduje stopniowe wyzwalanie ciemniejszego zabarwienia skóry. "

Skład:




Mazidło w butli:











Otworek:



Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam od 
 Blog Media. Normalnie można go ucapić tu, gdzie kosztuje ok. 14 zł. 

  Zapach: przyjemny, świeżo-owocowy.
 Konsystencja: kremidło na skórę.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, w tonacji seledynowo-brązowej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 250 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie staczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: sympatyczne. Zacznę od tego, że nie lubię się opalać. Wynika to genetycznie z mojej bladej karnacji i tego, że jeśli już przebywam czas jakiś na słońcu, to spiekam się na tzw. Indianina. Dlatego uciekam od słońca jak tylko mogę, preferując cień i temperaturę ok. 20 C. Nie mniej jednak, żeby nie straszyć ludzi swoją edwardością wampiryczną w lato, sięgam czasem po opaleniznę w tubce, czyli samoopalacze. Na przestrzeni żywota swego przetestowałam naprawdę sporo tego typu mazideł, nie znajdując jeszcze swego ulubieńca w tej kategorii. A to się coś lepi, a to coś śmierdzi, a to robi smugi... Dlatego też do produktu Perfecty podchodziłam z pewną nieufnością. Na szczęście zniknęła ona od momentu pierwszej aplikacji smarowidła na skórę mą. Byłam po prostu w szoku. Nic nie śmierdzi stęchlizną, nic nie leci się. Produkt nakładałam zwykle o poranku, po kąpieli i peelingu na suchą skórę, o objętości równej ziarnku fasoli . Wszystko działo się dosłownie piorunem. Aplikacja, rozprowadzenie, wchłonięcie i gotowe! Po kilku takich seansach, ma skóra zaczęła przybierać barwę delikatnego karmelu. I to bez promieni i poparzeń słonecznych. Na dodatek nic mnie nie uczuliło, ani nie podrażniło czy też zapchało. Efekt karmelowości utrzymywał się cały dzień, do momentu wieczornego pluskania. Usunięcie bowiem "opalenizny" wymagało jedynie kąpieli z peelingiem. Ot i cała filozofia. Była opalenizna i jej nie ma. Jak dla mnie - genialnie. Jeśli do tego dodam wydajność mazidła, ładny zapach, niską ceną i łatwą dostępność - ot cudo. Polecam.

Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon


42 komentarze:

  1. Nie miałam go i raczej się nie skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Great post!

    silvervea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie zostanę przy produktach vita liberata, chociaż kobieta zmienną jest a ten produkt troszkę kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam ciemna karnację wiec po kłopocie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. super, że ten balsam tak dobrze si sprawdził. lubię sztuczną opaleniznę

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego produktu, ale podoba mi się . Na pewno by się przydał

    OdpowiedzUsuń
  7. Great review!! :)
    Vesna - Home Chic Club
    new post: http://vesna-kreativnostidrugesitnice.blogspot.rs/2016/08/a-product-review-twinkledeals.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co nie narzekam na swoją opaleniznę, ale jak zrobi się chłodniej i słońce zajdzie ... czemu nie? Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny produkt. Za racji tego, że w tym roku na słońce wynurzyłam się może z 4 razy łącznie chętnie zażyję takiego mazidełka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Great review dear! ♥
    New post on my blog: http://vesnamar.blogspot.rs/2016/08/wishlist-for-fall.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie korzystam z tego typu kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapewne mnie pokusiło by opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, ja to muszę się teraz wybielać, a nie jeszcze bardziej opalać :D

    Zapraszam na kosmetyczny KONKURS na blogu Sakurakotoo! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam kochana po ogromnej przerwie, wreszcie wracam do żywych :) Mam stertę zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Perfecta to super marka, uwielbiam ich peelingi cukrowe :)

    zapraszam do nas na nowy pościk :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja nie mogę takich balsamów bo ZAWSZE ale to ZAWSZE mam palmy ;( ehhh

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie korzystałam. Teraz spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo :D chyba się skuszę na moje blade nogi ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. O proszę, jak nie śmierdzi to bardzo nie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
  21. sama go wypróbuję gdy swoje zapasy powykorzystuje :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam ale w tym roku przydałby mi się bo nic się nie opaliłam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze mówiąc nie korzystam z tego typu produktów, ale ten wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak zawsze ciekawy wpis :) następnym razem na zakupach rozejrzę się za nim.

    OdpowiedzUsuń
  25. Interesting beauty product. We keep in touch. xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam go w ręce i zastanawiałam się nad zakupem, ale ostatecznie odpuściłam. Może kiedyś go wypróbuję, jednak wolę balsamy, które dają trwalszy efekt niż do wieczornego prysznica.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie śmierdzi stęchlizną? Niemożliwe! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie odpada, wysypało by mnie, widzę po składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Super olejek :)
    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Brak smrodku u mnie jak najbardziej na plus;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja bym jednak wolała, żeby ta opalenizna choć trochę trwalsza była.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.