.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

sobota, 26 września 2015

848. O wypadaniu włosów słów kilka...

Witajcie!

I oto nadeszła jesień.
Z jednej strony piękna gra ciepłych, ostatnich podrygów lata w aurze, z drugiej - najcięższa pora roku dla każdej z włosomaniaczek.

Czemu?
A temu, że jak liście z drzew, tak sypią się z głów włosiska nasze…
Rzecz niby zrozumiała, ale żadnej dbającej o urodę i zdrowie pannie nie jest miło, gdy w odpływie wanny czy zlewu widzi istny armagedon uciekinierów z cebulkami…

U mnie w zeszłym roku wyglądało to tak:




Z jednej strony każdy wie, że włosy sezonowo wypadają.
W końcu to wytwór  naskórka martwy, bez życia.
Jeden wypadnie – wyrośnie na jego miejsce nowy egzemplarz.
Ot taki naturalny obieg rzeczy w przyrodzie.

Z drugiej strony, niestety, często taka okresowa emigracja włosów, prowadzi do bardzo poważnej przypadłości, jaką jest łysienie…
Temat poważny, temat wciąż tabu, dotyczący obecnie nie tylko mężczyzn – ach te łyse placki na głowie wśród panów seniorów – ale także kobiet.

Po czym poznać, że sytuacja robi się dramatyczna?
Ot, wystarczy codziennie kontrolowanie stanu naszej głowy.
Jeśli zauważymy pogłębiające się zakola i prześwity skalpu pomiędzy czupryną – wtedy powinna zapalić się nam w głowie lampka ostrzegawcza.

Lepiej jednakże nie leczyć się na własną rękę, gdyż możemy sytuację jedynie pogorszyć.
Kwestię naszego zdrowia i urody powierzmy najlepiej specjaliście.
Bez dermatologa się zatem nie obejdzie!

Dobrze zdiagnozowany powód łysienia – czy to kwestia np. genetyczna (łysienie androgenowe), psychiczna (łysienie plackowate) czy też pourazowa (łysienie bliznowaciejące) -  pozwoli  nam na podjęcie odpowiednich kroków zmierzających do wyleczenia przypadłości i odzyskania dobrego samopoczucia wraz z powrotem bujnej czupryny na naszej głowie.

Jak zatem można uporać się z łysieniem?
Cóż metod jest kilka.
 
Najpopularniejsze i najpowszechniejsze to leczenie doustne. 
Obecnie istnieje naprawdę wiele tego typu preparatów na rynku – począwszy od suplementów diety bogatych w mikro i makroelementy, po leki hormonalne (w przypadku łysienia androgenicznego) czy po prostu witaminy. W przypadku zażywania doustnego musimy niestety liczyć się z kwestią, iż jest to w większości wypadków jedynie pomoc doraźna. Jeśli  bowiem przestaniemy zażywać dany preparat, wówczas wypadanie włosów powróci i to nawet ze zdwojoną siłą.

Inną możliwością radzenia sobie ze skutkami łysienia są kuracje zewnętrzne.
 Szampony, odżywki, wcierki do włosów, maski czy nawet półprodukty. 
Do wyboru, do koloru.  Przy obecnej obfitości produktów w sklepach kosmetycznych czy drogeriach, możemy codziennie używać innego szamponu na wypadanie włosów. 
Niestety, kuracja zewnętrzna podobna jest w efektach do suplementacji, a nawet niekiedy gorsza. Jeśli bowiem przedobrzymy z danym preparatem, możemy zamiast poprawy, spodziewać się zaognienia wypadania.

Jeszcze inną opcją na zakrycie pustych miejsc na głowie są włosowe implanty. 
Sposób prosty i wręcz banalny i niestety jedynie doraźny… 
Peruka czy doczepiane pasma włosów mogą owszem dać nam chwilową namiastkę bujnej czupryny, ale nie sprawią, że włosy odrosną z powrotem…

Kolejna metoda na łysienie niesie już za sobą nieco większą ingerencją w nasz organizm. 
Mowa tu o tzw. przeszczepach, czyli pobieraniu pasków włosów z miejsc na głowie, gdzie rośnie ich najwięcej. Dzięki temu wyłysiałe miejsca zostają niejako zakryte. 
Sposób w swej idei całkiem sympatyczny się zdaje, nie mniej jednak musimy pamiętać o tym, że jest to zabieg chirurgiczny i nie zawsze taki przeszczep może się „przyjąć”.

Większe nadzieje na wyleczenie łysienia daje nam mezoterapia. 
To dość bolesny zabieg polegający na wkłuwaniu w skórę głowę cienkimi igłami odżywczych substancji  (osocze bogatopłytkowe), mających na celu pobudzenie do wzrostu uśpionych cebulek włosa. 
Po kilku takich seriach skalp jest odpowiednio odżywiony i ukrwiony, dzięki czemu nowe włosy mogą prężnie rozwijać się. 

Laseroterapia to kolejna jeszcze metoda na leczenie łysienia. 
Tutaj prym wiedzie światło lasera. Emitacja czerwonej wiązki promieni w głąb skóry głowy pobudza naczynia krwionośne do pracy, dzięki czemu cebulki włosowe zaczynają pracować ze zdwojoną siłą. Wszystko odbywa się szybko, bezboleśnie. 
Zabieg laserem jest, jak dotąd, najskuteczniejszym lekarstwem na wypadanie włosów. Szacuje się bowiem, że ok. 70% pacjentów poddanych działaniu wiązki promieniu zauważyło różnicę. 

Jak widzicie metod na leczenie łysienia jest wiele.
Sęk w tym, by wybrać dla siebie ową właściwą.

A Wy walczycie z wypadaniem włosów?


Więcej na temat leczenia łysienia możecie przeczytać tu: https://www.tourmedica.pl/artykuly-medyczne/metody-leczenia-lysienia/



Kathy i Leon

47 komentarzy:

  1. Ja wlasnie zamawiam sobie kolagen ktory mam nadzieje po oze mi zarowno na cere, wlosy i paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudny wpis *o*
    wzmożone jesienne wypadanie włosów jest bardzo uciążliwe -.- i choć wydaje mi się, że na mojej głowie jest ich mniej niż jeszcze kilka lat temu, to jakoś nie doszukuję się głębszej przyczyny. Nie mam znowu tak rzadkich włosów, by musieć to leczyć :P.
    Widać, że się napracowałaś nad tym postem :D
    Mezoterapia brzmi ciekawie o.O
    3maj się ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie walczę z wypadaniem włosów, bo na szczęście nie ubywa mi ich aż tak dużo.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wypadanie zaczęło się już w czerwcu i ciągle trwa chodź nie jest jak na początku, walczę z tym na wszystkie możliwe sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi jakoś nadmiernie nie wypadają, ale moja mama ma cienkie i wypadające włosy, obym tak nie miała po niej...
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi niby wypada ich dużo, ale tak już od kilku lat, a i tak mam grube gęste włosy ^^

    Odpisałam ci też u siebie, ale zgodnie z punktem 4.3 regulaminu - musisz udostępnić banner w choć jednym miejscu (bez różnicy którym)
    4.3. Wstawienie w miejscu widocznym na bloga/fanpage'a/profil Google+ podlinkowanego bannera przedsięwzięcia

    Kiedy udostępnisz i na zasadzie odpowiedzi na tamten komentarz podasz link do miejsca, gdzie go udostępniłaś, przyjmę zgłoszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. włosy może nie wypadają mi tak dramatycznie żebym została łysa, ale czasem sporo tracą na objętości.. pomaga mi szampon ze skrzypem polnym z Barwy Ziołowej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedys mocno nasilone wypadanie wlosow spowodowane choroba i przyjmowanymi lekami, ale na szczęście juz sie unormowalo:) doraźnie na jesienne osłabienie wlosow stosuje wcierke z kozieradki (ale jak ona śmierdzi;/) albo Jantar :) dobrze radzi tez sobie amla :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio zauważyłam, że wypada mi coraz więcej włosów. Chociaż nie jest jeszcze tragicznie, to jednak ten stan mnie trochę martwi :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tak walczę, ze pewnie za 10 lat będę łysy;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi już wypada coraz mniej włosów :) Zaczęłam łykać żelazo i jem więcej owoców i warzyw :) Do tego siemię lniane włączyłam do codziennego menu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi teraz właśnie zaczęły wypadać, ale na szczęście mam ich tak dużo, że raczej z łysieniem nie powinnam mieć problemu :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi jesienią zawsze bardzo wypadają włosy, ale picie skrzypu i wcieranie kozieradki pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie od kilku miesięcy taki wysyp, ale kozieradka pomaga

    OdpowiedzUsuń
  15. Z problemem wypadania włosów męczę się co jakiś czas, aczkolwiek jeszcze nie znalazłam przyczyny

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja muszę teraz w coś zainwestować bo zauwazyłam że mam coraz rzadsze włosy ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy artykuł, wielkie dzięki za niego. To wypadanie włosów, to wieczny problem...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz co, to ciekawe... Mam problem z gęstością włosów w jednym miejscu ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jeszcze póki co nie mam tego problemu. Ale co będzie później, nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja walczę kuracją zewnętrzną, wcierkami itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rzeczywiście włosy z mojej głowy lecą jak te liście z drzew. U mnie efekt wizualny potęguje jeszcze to, że przeważnie cały dzień chodzę w kucyku, zatem te włosy, które wypadną, nie mają szansy wyplątać się z czupryny. Wyczesuję je dopiero podczas wieczornego czesania i wtedy na szczotce i podłodze zostaje masa włosów. Mam za to masę baby hair i zastanawiam się, czy znacznie nie skrócić włosów, by baby hair miały szansę dogonić resztę długością, poza tym długie włosy chyba nieco zaczynają mnie denerwować.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja na szczęście nie mam problemu z nadmiernym wypadaniem włosów :) raczej z suchością, i nawet jako włosomaniaczka nie potrafię sobie z tym poradzić. Co do reszty - uważam, że sposobem na wszystko jest odpowiednie odżywianie się- ale wiadomo że organizm każdego jest inny - i nawet ja dodatkowo stosuję różnego rodzaju wcierki i płukanki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam tego problemu, całe szczęście. Natomiast dzięki farbom do włosów muszę inwestować w kuracje odżywiająco-nawilżające :-(

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie na razie spokój, wróciłam do drożdży wspomaganych aloesem i nie zauważyłam, żeby na szczotce było więcej niż latem. oby tak zostało;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi włosy wypadają, ale nie martwię się bo mam ich tak dużo że wyjdzie mi to na plus a skóra głowy troszkę odetchnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie walczę z łysieniem bo mam nadmiar włosów na głowie hehe :p

    OdpowiedzUsuń
  27. Obecnie nie mam tego problemu :) uffff ... do czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie zawsze wypadają włosy na wiosnę. W tym roku wspomogłam się Belissą. Preparat wystarczył na 2 miesiące stosowania i w tym czasie wypadanie ustało. Dodatkowo teraz mam dużo nowych, krótkich włosków na głowie, więc kuracja zadziałała :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pieknie to wszystko spisałaś!
    Ja na razie nie obserwuje zwiększonego wypadania... Ale to kwestia czasu aż jesień da mi popalić chyba

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak na razie nie mam powodów aby z tym walczyć, oby to się nie zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mam takiego problemu choc kilka lat temu zauwazylam ze bardziej mi wypadaja. Teraz jakby wszystko ustało. Wiem tez ze zwiazane to bylo z czesto koloryzacja. Dziś już tak nie szaleje :) obserwuje:*

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie najlepiej działa woda brzozowa i płukanki z pokrzywy:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z włosami raczej problemu nie mam. Wypada ich trochę, ale jeszcze dużo zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Na szczęście ten problem mnie nie dotyczy, ale szczerze współczuję osobom, które się z nim borykają.

    OdpowiedzUsuń
  35. Na szczęście mnie nie dotyczy ten problem :)
    Ptysiablog

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie strasznie wypadają i właśnie zaczynam kurację z tabletkami Merz Spezial

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja staram się używać szamponów wspomagających porost włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Również mam problemem z wypadającymi włosami i muszę brać jakiekolwiek tabletki, aby je ratować :)
    Mogłabyś kliknąć u mnie link w najnowszym poście ?
    Będę Ci bardzo wdzięczna :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam bardzo gęste włosy, wypadały mi garściami tylko w ciąży i chwała, że nie muszę się martwić takimi historiami, jakie opisujesz.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja zmieniam nieco dietę (rzadko sięgam po suplementy w tabletkach), a do tego wcierki, odżywki i balsamy...jak na razie jest dobrze :) oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wpadłem Ci poklikać na banery reklamowe... ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dobrze, że jest tyle możliwości, choć ja - póki co - nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Zawsze na jesień wypadają mi włosy ale dla mnie nie jest to tragedią gdyż dobra maska czy odżywka załatwiają sprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja nie mam problemów z łysieniem, jak zauważam zwiększenie wypadania włosów, to wiem, że coś się dzieje nie tak z moim organizmem - miałam tak 2 razy przy anemii

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja łykam dużo skrzypu i stosuje wszelakie szampony i maski z dobrymi składami bez SLS i parabenów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Leos, jak madrze prawisz :)! Jakis czas temu czytelniczka nakierowala mnie, ze byc moze cierpie na lysienie telogenowe, ale nigdy tego nie zbadalam... Jesienne wypadanie (dodatkowo do tego calorocznego ;/), zaczelo sie u mnie na dobre ;(

    OdpowiedzUsuń
  47. Łykam co się da i smaruję czym się da. generalnie wciąż moje włosy mają troskliwą opiekę. chyba tylko dzięki temu jeszcze mi wszystkie nie wyszły...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.