.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od 25.08.2017 r - 05.09.2017 jestem na urlopie bez dostępu do komputera i Internetu.
Posty jakie się w tym czasie pojawią, są publikowane automatycznie.

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

niedziela, 21 lipca 2013

190. Gotujemy w weekend, cz. 1 - panna cotta

Witajcie!

Jak każdy pracujący człek w tym kraju już od poniedziałku z niecierpliwością wyczekuję soboty i niedzieli.
 Weekend to dla mnie bowiem pewnego rodzaju mini-wakacje, kiedy to - choć na dwa dni - mogę się zrelaksować i odstresować po całym tygodniu ciężkiej harówki.

Stwierdziłam zatem ostatnio, że będę celebrować owe weekendy na słodko, tj. że postaram się na każdą sobotę i niedzielę przygotować jakieś danie  niekoniecznie bardzo niezdrowe i mało kaloryczne.

Dziś zdecydowałam się na przyrządzenie niebiańskiego, włoskiego deseru, znanego pod nazwą panna cotta.

Oto efekt końcowy:



Korzystałam z tego przepisu: Klik!
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nieco urozmaiciła ową recepturę.

Zamiast bowiem sosu truskawkowego, zrobiłam wersję z sosem karmelowym (czyli po prostu skarmelizowałam na małym ogniu cukier), a szczyt konstrukcji ozdobiłam bitą śmietaną z Biedronki.

Deser wyszedł przepysznie i przeelegancko.

A Wy co powiecie? Jedliście kiedyś domową panna cottę?

Kathy Leonia

PS. Przyszły tydzień robię na pierwszą zmianę.
Tak więc pisanie postów nowych może być ograniczone.




25 komentarzy:

  1. Wygląda przebosko a jak musi smakować to nawet nie chce myśleć :P
    Ja nigdy takowego deseru nie robiłam, bo jakoś się obawiam, że mi nie wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie jadłam takiego deserku, ale wygląda przesłodko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. apetyczny deser. Na prawdę chcesz zobaczyć moje włosy? Obecnie nie są w dobrym staniem regularne olejowanie mi nie wychodzi. Brak czasu ale jesienią i zimą obiecuję sobie poprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobiłam zdjęcie włosów, posłuży mi za porównanie za jakiś czas gdy będą w lepszej kondycji

      Usuń
  4. nigdy nie jadłam takiego deseru, ale wygląda bardzo smakowicie !;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od poniedziałku będę czekać na przyszły tydzień:-) niestety w tym tygodniu mam tylko wtorek i czwartek wolny a reszta po 12 h. Ja może namówię mojego Pawełka na wyprawe do cukierni na jakiś puchar lodowy:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy wpis :)


    zapraszam do mnie na rozdanie kosmetyczne :)

    http://fashion-and-cosmetics.blogspot.com/2013/07/rozdanie-kosmetyczne-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziel się. Jezu jutro znów poniedziałek, no nie ;[

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż się zaśliniłam. Wygląda bardzo smakowicie. Nic tylko wcinać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ups! Usunęłam swój własny komentarz. Przepraszam. Chciałam tylko napisać, że najlepsza, jaką jadłam, miała bardzo niepozorny wygląd. Zaserwowano mi ją w małym miasteczku we włoskich Alpach. Sama knajpa wyglądała, jak wyjęta z seriali o mafii. Tubylcy spoglądający na nas spod oka, kiedy do niej weszliśmy, aby schronić się przed deszczem. Kelner - typowy Włoch. Półdługie, kręcone włosy lśniące od żelu, śniada cera, mocno zbudowany. Strach było wyjść bez zamówienia czegoś. Standardowo wybrałam swój przysmak. Dzięki temu, za 3 Euro, poznałam smak nieba w ustach. Best Pana Cotta ever! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepyszny, uwielbiam takie desery.
    Udanych "dniówek"

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja za Panną Cottą jakoś nie przepadam, ale za Tiramisu dałabym się pokroić ;)
    zapraszam : www.pieknekosmetyki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Smacznie to wygląda! Trzeba sobie osładzać życie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie jadłam takiego czegoś, ale wydaje się pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie jadłam panna cotty :-) A wszystko co z dodatkiem karmelu - uwielbiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. mmm nie jadłam nigdy, ale wygląda smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  17. No wygląda pysznie wręcz! :)
    Chętnie bym zjadła, muszę w końcu zrobić to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jadłam, ale wygląda smacznie :) w dodatku z karmelem, musi być dobre :D

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.