.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 21 kwietnia 2015

690. Recenzja: Bielenda wazelina kosmetyczna

Witajcie!

Dziś będzie tłusto i oleiście.

Zapodam Wam słów kilka odnośnie mazidła wazelinowego z Bielendy.

Słowo od producenta: "Wazelina kosmetyczna ma działanie natłuszczające, ochronne. Testowana dermatologicznie, posiada atest PZH."

Skład: Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Ceresin, Petrolatum (Nota N), Glycine Soja (Soybean) Oil, Lanolin, Parfum (Fragrance), Amyl Cinnamal, Cinnamyl Alcohol, Citronellol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Isoeugenol, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

Mazidło w pudle:


Na dłoni:

   

 Szczegóły:

Cena i dostępność specyfik tenże znalazłam w Tesco, gdzie dałam za niego ok. 2 zł.
   Zapach mocny, naftalinowy, niczym woń środka na mole.
  Konsystencja tłusta tłustość do natłuszczania skóry.
   Opakowanie i pojemność: puzderko plastikowe, w tonacji biało-zielonej. Pojemność: 25 ml.
  Wydajność: średnia. Produkt używałam w ubiegłorocznym okresie zimowym, gdzie to li po dwóch miesiącach dobił smętnie dna.
 Działanie: takie sobie. Mazidło wazelinowe z Bielendy było dla mnie specyfikiem, dla którego pokusiłabym się wyśpiewywać peany czy hymny pochwalne. Nie zachwyciło mnie bowiem do najwyższego stopnia ochów i achów... Stosowałam ową tłustość - w hojnych ilościach - po wieczornej kąpieli na pięty i łokcie, które u mnie są zwykle miejscami wołającymi o siły odżywcze podczas okresów zimna i chłodów. Wazelina z Bielendy nie zregenerowała jednakże naskórka w powyższych miejscach newralgicznych, nie spowodowała jakiegoś spektakularnego odnowienia. Jedynie co robiła to delikatnie nawilżała i natłuszczała tamtejsze rejony. Nie było to jednak długotrwałe, gdyż po krótkim czasie ponownie odczuwałam suchość i spękanie okolic piętowych oraz łokciowych. Konieczna była wtedy powtórne smarowanie się wazeliną, na której to czynności wydajność i pojemność specyfiku cierpiała srogo. Jeśli chodzi o samą aplikację produktu, tutaj również mam pewne zastrzeżenia, mianowicie czas wchłaniania się. Produkt nie wsiąkał bowiem od razu w skórne otchłanie, trzeba było poczekać kilka, kilkanaście minut, aż dobrze się "rozgości". Zapach mazidła także pozostawiał wiele do życzenia - taka moc naftaliny nie każdemu się spodobać może... Jedyne plusy jakie ratują ów kosmetyk przed totalną porażką to niska cena i łatwa dostępność. Nie polecam Wam tegoż cudaka, bo za 2 zł możecie mieć np. dobrą bułę słodką, aniżeli wazelinę "jadącą" molami...
 Ocena: 2/5 


Miałyście?

Kathy i Leon 

48 komentarzy:

  1. Nie przepadam za wazeliną..

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko stosuję wazeliny, ta zdecydowanie nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz pokusiłam się na wazelinę kosmetyczną i stwierdziłam, że nigdy więcej jej nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam swoje zapachowe wazelinki z floslek.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja używam wazeliny kosmetycznej tylko z ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wazelinę lubię używać, szczególnie zimą, ale tej bym nie kupiła. * Sesja zdjęciowa była, ale nie ma czasu na posta, bo teraz ważniejszy ogródek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za wazeliną. :< Tłuste to takie, ma sztuczny zapach i okropny smak. Wolę inne balsamy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och och wazelina zdecydowanie nie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś kupiłam (nie pamiętam jakiej firmy), ale niekoniecznie trafiła w mój gust. Nie wiem, czy firma ma tutaj jakieś znaczenie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Wazelina jakoś mnie nie przekonuje i tutaj moje wątpliwości się potwierdzają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nigdy nie zaopatrzyłam się w wazelinę :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam wazeliny i jakoś mnie do niej nie ciągnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wolę zdecydowanie bułkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany, nie chcę jechać naftaliną :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam podobną, nie cierpię tego opakowania ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie używam w ogóle wazeliny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Do ust używam jak mam problemy z nimi, ale kupuję pierwszą lepszą w aptece-nawet nie znam nazwy...

    OdpowiedzUsuń
  18. zapach wazeliny znam.... nic miłego....ogólnie nie używam wazeliny....

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie zachęca mnie do wypróbowania :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Maści czy kremy przynajmniej jakaś część charakteryzuje się obecnością wazeliny, lanoliny albo jeszcze innych podłóż, które niestety muszą być obecne.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie używam takich wazelin w czystej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś specjalnie nie czułam nigdy potrzeby, aby taką wazelinę nabyć, bo mam po prostu sporo pomadek ochronnych, a wśród nich masę ulubieńców. A jak jeszcze mówisz, że nic specjalnego to nie ma co ;) A takiego zapachu nie cierpię najbardziej na świecie, więc tym bardziej nie dla mnie, ale recenzja tym ciekawsza właśnie, że można na jej postawie zweryfikować przekonania o produkcie z prawdą. Pozdrawiam bardzo cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jej, ale patrząc na skład (na pierwszym miejscu parafina) i tak bym jej nie kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ten sam problem co ty z piętami i łokciami, ale wazeliny nigdy nie używałam, a ta ewidentnie nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam ją i strasznie śmierdziała ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. nie słyszałam o tej wazelinie ja osobiscie uzywam z oriflame i nie narzekam!:)
    Ps obserwujemy ? daj znać ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie stosowałam i raczej nie kupę, nie lubię zapachu wazeliny, także moje łokcie muszą się pogodzić ze swoją szorstkością :))

    OdpowiedzUsuń
  28. ja nie stosuje i o tej nie słyszałam ;) http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Wazelina z Oriflame jest naprawdę godna polecenia:) Tej nie miałam, ale miałam inną z Bielendy i sobie chwaliłam:) Generalnie mnie mało który produkt do ust (ochronny, nawilżający) rozczarowuje, bo kocham wszystkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na co dzień nie używam wazelin. Jedynie do czego je stosuję to do henny na brwi- zabezpieczam w ten sposób skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Troszkę przeraża mnie jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie używałam i nie planuję zakupić;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja ją kupuję już od jakiegoś czasu i powiem, ze jestem zadowolona. Często smaruje nią twarz, kiedy mam bardzo suchą skórę w jakimś miejscu, ale zazwyczaj robię to na noc, więc potem od razu zasypiam i en okropny zapach mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy nie używałam wazeliny, ale może kiedyś się do niej przekonam :))

    OdpowiedzUsuń
  35. Nigdy nie używałam i nie wiem nawet za bardzo do czego tak tłuste coś, co się nie wchłania mogłabym użyć :D Tyle wiem, że jest składnikiem wielu kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  36. slyszalam wlasnie ze to niezly bubel

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam. Na podstawie zdjęć wydawałoby się, że to produkt wart uwagi. Pozory mylą;>

    OdpowiedzUsuń
  38. Wprawdzie bul slodkich nie lubie, ale i jadacych molami zapachow rowniez zdecydowanie nie ;) Mocno kiepsko, ze nie poradzila sobie i trza bylo w kolko smarowac, ale dobrze, ze przynajmniej cena mocno przyzwoita ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Na pięty i łokcie polecam czyste masło shea. Świetnie nawilża, natłuszcza, regeneruje, a z uwagi na zapach, przynajmniej u mnie, do niczego więcej się nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam taka z aloesem bodajże ;p i chyba sobie w pięty smaruje ;p

    OdpowiedzUsuń
  41. Dla mnie każda wazelina tak śmierdzi. ale znam osoby, które regularnie używają, bardzo lubią i nie zamieniłyby na nic innego.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ta wazelina jest idealna dla dzieci i nie tylkio z atopowym zapaleniem skóry - tylko nie wolno stosować tej wazeliny z innymi kosmetykami. Polecma. Wyleczyłem dwie córki i syna - chociaż AZS jest wieczne - bo objawy znikają.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.