.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

środa, 15 kwietnia 2015

684. O lakierze, który odbarwił mi paznokcie, czyli uwaga na Bell...

Witajcie!

Dziś nie będzie zachwytów ani okrzyków radości na żadne mazidle kosmetyczne...

Dziś posypią się wyzwiska i łzy rozpaczy odnośnie produktu, który zrobił krzywdę leonowym pazurom.

Oto jak nieszczęśliwie teraz wyglądają:





Wszystkiemu winny ten oto uroczo wyglądający cwaniaczek od Bell:

lakier Bell, seria: Air Flow, ok. 4 zł, Biedronka

Kupiłam go w Biedronce jakiś czas temu i używałam namiętnie na odnóża dolne w okresie letnim, gdyż odkryte palce wyzierające z sandałków, prezentowały się z nim naprawdę zacnie.
Ślicznie się skrzył w słońcu, utrzymywał się długo, wysychał szybko i co najważniejsze - nie odbarwiał mi płytki!

Na dłonie nie używałam go jakoś chętnie, bo nie lubię takich mocnych barw manicurowych i zwykle zadowalam się delikatnymi, różowawymi tonami.
Nie mniej jednak, gapiąc się któregoś razu beznamiętnie na me zbiory lakierowe, coś Leona podkusiło, by dać temu oto ziomkowi z Bell szansę i łapy weń przyozdobić.

Z początku było nawet znośnie i powoli zaczynałam się przekonywać do tego odcienia, jednakże cała aprobata zniknęła, gdy zobaczyłam stan paznokci po zmyciu lakieru...

Żółte, odbarwione, z nierówną powierzchnią, wysuszone, wołające o pomstę do nieba.

Chwila zemsty oczywista już nastała, gdyż lakier - wśród przekleństw i pomstowań - wylądował w koszu.
Szkoda tylko, że ów gest mściwy nie polepszył stanu szponów.

Będę musiała je dobrze ożywić pestkami dyni od wewnątrz i nawilżyć kremidłami od zewnątrz, aby wróciły do stanu normalności...

Miałyście podobną perypetię?

Kathy i Leon


76 komentarzy:

  1. Rzeczywiście nie wygląda to zachęcająco ale bubel będę omijać <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam lakier z bell ale nude i nie odbarwił mi pływki :) Na te bardziej kolorowe będę uważała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nude tez mialam od nich i byl w porzadku...

      Usuń
  3. Dlatego tak ważne jest używanie bazy pod lakier.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego żadko kiedy maluję paznokcie ;)
    A co do moich spodni może mają to w sobie że są minimalne, nie ma żadnych cieni czy przejaśnień i są z działu dziecięcego :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie prawie kazdy lakier o mocniejszym kolorze zostawia taka płytkę. Nie wiem, moze to cecha osobnicza

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nigdy mi się tak nie zdarzyło, całe szczęście, współczuję! i miejmy nadzieję, że wrócą do dawnej formy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Większość lakierów w podobnym kolorze barwi płytkę. Masz nauczkę na przyszłość aby stosować jakąś bazę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam odżywkę do paznokci Golden Rose Black Diamond Hardener :) Zresztą zamierzam stworzyć o niej post.

      Usuń
  8. o matko... musisz mieć słabą płytkę paznokcia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, miałam ten lakier i byłam zadowolona z koloru miętowego. Ale zawsze maluje paznokcie pomalowane odżywką...

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki "urok" takich kolorów, podobnie jak niebieskich - lubią odbarwiac mimo nalozonego czegos jako baza

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie odbarwił - to jest lakier permanentny ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze mi się to nie zdarzyło. * U nas świeci słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze nigdy takich problemów. Ale to może dlatego, że ja bardzo rzadko używam lakierów, zwłaszcza tych tańszych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uuuu.. Biedne pznkietki .
    Używałaś bazy ??
    Spróbuj wyszczotkować mydłem, a później wymocz w soku z cytrynki z dodatkiem oliwy-może pomóc ;) Jeżeli użyjesz samej cytryny nie zapomnij o kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się pod tym, cytryna idealnie działa na takie przebarwienia

      Usuń
  15. Uuu nienawidzę odbarwiających płytkę lakierów :-/ Jest szansa, że wymoczenie paznokci w soku z cytryny pomoże...
    Pozdrawiam! http://esteraowczarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Na szczęście żaden lakier nigdy nie załatwił mi tak paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam tak kiedyś i nauczyłam się używać bazy pod lakier.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tragedia, nie kupię go. Dzięki za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
  19. ja nie używam lakierów, jakoś za nimi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zawsze najpierw nakładam jaką bazę pod spód i nie mam problemów z barwieniem paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki urok czerwonych, pomarańczowych i niebieskich lakierów..

    OdpowiedzUsuń
  22. Taki urok czerwonych, pomarańczowych i niebieskich lakierów..

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam tak nie raz i nie dwa, ale nauczyłam się kłaść pod lakier bazę.

    OdpowiedzUsuń
  24. dobrze wiedzieć! nie kupię tego!

    OdpowiedzUsuń
  25. To wcale nie musi być wina lakieru. U mnie zbyt długie noszenie lakieru na paznokciach, zbyt częste malowanie, brak powietrza pod lakierem powodują dokładnie to samo, bez względu na to czy używam bazy czy jakiegoś byle jakiego lakieru za 2zł czy to jakiegoś z wyższej półki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam lakier z tej serii, tyle że inny kolor i nie mam takich efektów ubocznych :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Czerwonawe lakiery często barwią płytkę. Ja zawsze używam bazy pod lakier i jednocześnie nie przepadam za czerwonym na paznokciach, dlatego nie mam tego problemu ;)
    Szkoda go, bo kolor miał ładny...

    OdpowiedzUsuń
  28. Ojej faktycznie napsocil Ci ten lakier na paznokciach :-o

    OdpowiedzUsuń
  29. Coś takiego jeszcze mi się nie przytrafiło, oby szybko wróciły do normy:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też nie jestem zadowolona z ich lakierów, ale ten zmaltretował Twoje pazurki strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
  31. dobrze,że napisałaś... bo ostatnio kusiły mnie lakiery w biedronce właśnie te.. jak dobrze, że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. i dlatego nauczyłam się nakładać najpierw bazę/odzywkę/bezbarwny lakier najpierw, a dopiero potem kolor

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiem co to znaczy zabarwiona płytka :/ czekałam kilka dobrych miesięcy aż odrósł paznokieć i mogłam ściąć zabarwioną na zielono płytkę :/ niestety w międzyczasie musiałam malować paznokcie na ciemno, aby nie było zielonych prześwitów :/

    OdpowiedzUsuń
  34. o jejku:((( nie miałam laieru z Bell i raczej już nie będe mieć

    OdpowiedzUsuń
  35. Aktualnie mam na paznokciach po raz pierwszy lakier z Biedronki, ale... chyba nie z Bell. Aż boję się go zmyć ;p No cóż, niemiła przygoda Cię spotkała.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedyś też tak miałam, paznokcie zafarbowały mi na czerwono. Tragedia!

    OdpowiedzUsuń
  37. Nigdy mi się nic takiego nie stało, ale od teraz będę uważać na lakiery z biedronki. Także dziękuję bardzo za ostrzeżenie :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Bede omijac szerokim lukiem! Mi na szczescie jeszcze takie cos sie nie przytrafilo :) Wracajcie do zdrowia leonowe pazury ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. ojjjj masakra! A kolorek taki łady i zachęcający, będę unikać jak ognia!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ojej Leon miałam ten sam lakier (ino kolor inny) i tak samo mi się zrobiło! Ze dwa lata temu... Nigdy nie używałam do lakierów żadnej bazy na płytkę, a tylko ten lakier mi takie kuku zrobił...
    Trzyj cytrynką!

    OdpowiedzUsuń
  41. O kurczę, bardzo nieładnie, Bell!

    OdpowiedzUsuń
  42. miałam kiedyś lakier z tej serii nie wspominam go miło, fakt kojarze odcień bardzo mi sie podobał... ale jakościowo ostro szwankuje

    OdpowiedzUsuń
  43. bardzo przydatny post, bedę wiedzieć zeby nie kupowac lakierów tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Łohohoh nie lubimy tego produktu, o nie! :/

    OdpowiedzUsuń
  45. o matko z córką, ale dał plamę...

    OdpowiedzUsuń
  46. No niezaciekawie... wyglądaja jakbyś ściągnęła tipsy

    OdpowiedzUsuń
  47. Ajc, faktycznie nieciekawie :( 3mam kciuki za szybka reanimacje ;)!

    OdpowiedzUsuń
  48. Może to kwestia tego że to z Biedronki? Nie wiem... Ale faktycznie, trzeba uważać...

    OdpowiedzUsuń
  49. No ba, pewnie, że odbarwiły!
    Spróbuj wyszorować pastą do zębów, serio.

    OdpowiedzUsuń
  50. O matko! Dobrze, że nie kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
  51. A użyłaś jakiejś bazy pod niego? Ja zawsze daję jakąś odżywkę czy cuś pod takie kolorowe lakiery, bo wcześniej też tak mi się odbarwiały paznokcie :(

    OdpowiedzUsuń
  52. Miałam z tej serii śliczną miętę, ale tak jasną, że nie miałaby jak odbarwić płytki. Poza tym zawsze, absolutnie zawsze używam pod lakiery kolorowe bazy, więc ryzyko takiego odbarwienia jest zminimalizowane.

    OdpowiedzUsuń
  53. O kruca... Współczuję, Leonie. Może jeszcze jakiś olejek cytrynowy by Ci się zdał? W sumie ma właściwości wybielające, więc przypuszczam, że też by pomógł z odbarwieniami

    OdpowiedzUsuń
  54. mi też się tak zabarwiły po lakierach z bell. kupiłam czarny i fioletowy i nosiłam naprzemiennie i też tak to się skończyło.... na szczęście moje paznokcie dość szybko rosną wię niebawem się tego pozbędę.

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie miałam takich problemów po lakierze z tej serii ;) Ale na wszelki wypadek zawsze nakładam jakąś bazę na paznokcie i problem z głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam z tej serii szary lakier, ale nie spowodował na szczęście na moich paznokciach ani odbarwień, ani ich nie osłabił.

    OdpowiedzUsuń
  57. Oj tak, miałam to samo z przepięknym zielonym odcieniem Maybelline... Never ever! Niestety nic się nie dało z tym zrobić, musiało odrosnąć. Rozpacz, czysta rozpacz....

    OdpowiedzUsuń
  58. Mnie Sally Hansen zabarwił. Mam ten lakier,ale używam bazy.Musze zrobić z nim eksperyment i zobaczyć czy barwi faktycznie.

    OdpowiedzUsuń
  59. Mam teraz to samo, ale po żółtym lakierze z L'oreal. Moje paznokcie wyglądają jakbym spalała co najmniej 2 paczki papierosów dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  60. oj no bo pod mocny kolor zawsze trzeba dać bazę.... :( zwłaszcza na ręce, gdzie paznokieć jest delikatniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  61. O dobrze wiedzieć że to taki bubelek :) :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.