GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

poniedziałek, 21 stycznia 2019

2043. Gotujemy w weekend, cz. 87 kotlet drobiowy zapiekany z serem i pieczarkami

Witajcie!

Dziś czas na coś dobrego.

Będziemy tworzyć kotlet drobiowy zapiekany z serem i pieczarkami.

Oto jak wyszedł:



Składniki:
pierś z kurczaka rozbita i pokrojona na dwie części
olej
jajko
mleko
bułka tarta
ser żółty
pieczarki
przyprawy: sól, pieprz, zioła prowansalskie, ostra papryka

Czynności:

1. Kotlety maczamy w jajku, przyprawach i bułce tartej, po czym smażymy na o
leju, aż się skórka zrumieni i będzie soczyście brązowa.
2. Gdy kotlety się  nam zrumienią, odstawiamy je na bok i bierzemy się za pieczarki, które kroimy w talarki i chwilę smażymy na patelni.
3. Gdy pieczarki się nieco upieką, kładziemy je na nasze kotlety, przykrywamy serem żółtym i wstawiamy do piekarnika na ok. 10 minut,  aby ser się nam rozpuścił. Całość doprawiamy jeszcze według uznania.

4. Podajemy gorące z grzankami chleba.
5. Gapimy się z ukontentowaniem.
6. Konsumujemy! 

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

sobota, 19 stycznia 2019

2042. Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer korektor w płynie wodoodporny

Witajcie!

Dziś czas na korektor.

Będę mówić o wodoodpornym korektorze w płynie Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer.

Słowo od producenta: "Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer Waterproof- korektor w płynie oferuje optymalne krycie i pielęgnację. Płynny korektor jest mocno napigmentowany, wodoodporny i trwały. Zaopatrzony w praktyczny aplikator, jest łatwy w użyciu."

Mazidło w okazałości:



Od producenta:



Skład:

Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Polymethyl Methacrylate, Butylene Glycol, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, VP/Eicosene Copolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Sodium Chloride, PEG/PPG-19/19 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Cera Alba, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, Triethoxycaprylylsilane, Propylene Carbonate, Ethylhexylglycerin, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, CI 77891, CI 77492, CI 77499, CI 77891 (titanium dioxide) 

Aplikator:


Na dłoni:



Zacznę od tego, że rzadko stosuję kosmetyki marki Catrice.
Do drogerii Natura mi nie po drodze, więc jeśli czegoś potrzebuję z kosmetyków - blogerka kosmetyczna też człowiek - to kupuję online lub w Rossmanie.

Miałam więc z Catrice jedynie pudry, podkład, jakiś żel do brwi, rozświetlacz i pomadkę.

Na powyższy korektor z Catrice skusiłam się spontanicznie podczas zakupów internetowych.
I powiem Wam, że był strzał w 10!

To mazidło jest po prostu genialne i uniwersalne.
Taki produkt 3 w 1.

Stosuję go jako podkład, bazę pod cienie i korektor.
W każdej z tych ról spisuje się iście cudownie, dając z siebie 100%.

Korektor z Catrice ma piękny, jasny kolor, który wtapia się w moją karnację, zakrywając to, co trzeba, a nie robiąc przy tym efektu maski.
Skóra potraktowana tymże specyfikiem wygląda naturalnie, świeżo i jednolicie.

Produkt jako korektor zakrywa cienie pod oczami są zakryte, jako baza pod cienie - utrzymuje makijaż oczu cały dzień, a jako "podkład" wygląda ślicznie na buzi.

Warto wspomnieć, że mazidło ma dobrą konsystencję, która szybko się rozprowadza i wchłania w skórę, nie tworząc plam.

Produkt ponadto pięknie pachnie i jego stosowanie jest po prostu przyjemnością.

Podczas stosowania tegoż cudaka nie doznałam uczulenia czy podrażnienia czy zapchania.

Polecam Wam korektor z Catrice.
Gwarantuję, że zakochacie się w nim tak, jak ja!

Produkt kosztuje ok. 16 zł, ma 5 ml pojemności i można go dostać w Internetach.

Miałyście?

Kathy Leonia

piątek, 18 stycznia 2019

2041. Na piątek!

Witajcie!

Dziś czas na coś dobrego.

Oto co mnie czeka:



Powyższy specjał to burger z naszej ulubionej, burgerowej knajpy łódzkiej, czyli Pittu Pittu.

Ja sobie wybrałam Zwykłego Janusza, czyli burgera z mięsem i kaszanką w panierce wraz z musztardą, cebulką i sałatą.

Burger ów jest gigantyczny, a przy tym niezwykle pyszny.
Połączenie dobrze usmażonego i doprawionego mięsa oraz kaszanki w panierce jest po prostu genialne!

I - śmiejcie się lub nie - byłam w stanie zjeść tylko pół burgera.
Więcej nie dałam rady, bo bym pękła, zatem wzięliśmy resztę na wynos.

Tak więc uwaga: osoby o małych żołądkach nie sprostają temu gigantowi.
No chyba, że chcą rozepchać swe kiszki do granic możliwości i zrobić BUM jak balonik.

A Wy co dziś jeść będziecie?

Kathy Leonia


czwartek, 17 stycznia 2019

2040. So Chic! Love Matt Licquid Lipstick matowa pomadka w płynie

Witajcie!

Dziś czas na mat na ustach.

Będę mówić o So Chic! Love Matt Licquid Lipstick płynnej pomadce, jaką otrzymałam w ramach giftów z konferencji Meet Beauty  IV (Klik! i Klik!).

Słowo od producenta: "LOVE MATT Liquid Lipstick to pomadka w płynie pozwalająca uzyskać spektakularny efekt wyraziście matowych ust. 

Dzięki kremowej konsystencji i wysokiemu stopniowi pigmentacji pomadkę nakłada się gładko jak błyszczyk, zapewniając ultramatowy, kryjący efekt. Pomadka w płynie gwarantuje perfekcyjne, pełne pokrycie ust matowym kolorem przez wiele godzin, bez uczucia przesuszenia i lepkości.


Po aplikacji należy odczekać chwilę, aby makijaż ust pozostał nieskazitelny.
Formuła Long Lasting sprawia, że możesz bezkarnie kraść całusy!!!
Przyjemny i delikatny zapach."

Produkt w okazałości:




Od producenta:





Aplikator:





Na dłoni:





Na ustach:





Zacznę od tego, że kosmetyki So Chic! - zwłaszcza produkty do ust - średnio mi pasują.

Nie wiem, czy to jest kwestia formuły, czy składników, ale coś tu nie gra.

Produkt do ust, który miał być matowy i trwały - zgodnie z obietnicami producenta - i tkwiący w nienaruszonym stanie na ustach przez wiele godzin, znika tak szybko, jak się na ustach pojawił...

Wystarczy bowiem coś zjeść i wypić i już owej super trwałej pomadki nie ma.
Ba, powiem nawet więcej! 
Owa pomadka wcale nie zastyga na ustach, tylko ciągle jest lepka i wilgotna, jakby była zwykłą szminką czy błyszczykiem.

Coś tu ewidentnie nie wyszło Panie Producencie z Pana obietnic...

Może jednak dla równowagi jakieś plusy?

Cóż, kolor mazidła jest co prawda śliczny i bardzo napigmentowany; usta prezentują się w tym odcieniu niezwykle kusząco i ślicznie.
Aplikator również jest zacny, bo dzięki niemu pomadkę nakładamy szybko i precyzyjnie, bez obawy o wyjechanie za kontur warg naszych.

Mazidło nie uczuliło ani nie podrażniło mnie.
Nie podkreślało także suchych skórek.

Gdyby tylko z tą trwałością było lepiej, to naprawdę powyższa matowa pomadka z So Chic! byłaby przyjemnym specyfikiem do używania na co dzień. 

Ja jednak nie sięgnę do tejże pomadki ponownie, gdyż wolę trwały mat, który trwa, a nie ucieka w siną dal.

Produkt kosztuje ok. 20 zł, ma 5 ml pojemności i można go dostać na stronie z kosmetykami So Chic!: Klik!

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 16 stycznia 2019

2039. Tabletki antykoncepcyjne Vines - wrażenia po roku stosowania

Witajcie!

Dziś przyszedł czas na aktualizacyjną pogawędkę o tabletkach antykoncepcyjnych.
Poprzednie wpisy z tej serii: Klik! i Klik!

W styczniu mija rok, odkąd stosuje antykoncepcję hormonalną, a dokładnie tabletki Vines.

Moja dobra opinia o nich nie uległa zmianie.
Dalej jestem zadowolona z takiej formy antykoncepcji, wszystkie wyniki i badania mam w porządku, zatem nie widzę przeciwwskazań, aby kontynuować przyjmowanie tychże tabletek.

Czuję się dobrze, nie mam bóli miesiączkowych, zawrotów głowy, wzdęć, nadmiernego łaknienia czy zatrzymywania wody w organizmie.

Jest jednak kilka minusów przyjmowania hormonów, które po roku czasu wyraźnie zaczęłam dostrzegać.

Pierwsza kwestia niezbyt zacna to fakt, że przez ten rok przytyłam ok. 4 kg, a jadłam tak jak zawsze.
Wcześniej moja waga od ponad 10 lat stała w miejscu i wynosiła ok. 51-52 kg.
Teraz - 56-57 kg.
Nie jest to jednak problem na tyle istotny - czyt. mieszczę się w swoje stare ciuchy - bym się zaczęłam tym przejmować, gdyż zwykle miałam niedowagę.

Kolejny minus, jaki zauważyłam to ewidentnie zmniejszone libido i pewnego rodzaju wyciszenie wewnętrzne.
Nie mam wahań nastrojów ani uderzeń tzw. gorąca do głowy.
Może nastąpić apokalipsa wściekłych zombi i najazd cywilizacji inteligentnych małp z kosmosu, a po mnie to spłynie jak po płaszczu przeciwdeszczowym.
Narzeczony się śmieje, że jak wcześniej byłam niczym bomba z zapłonem, tak teraz jestem spokojną, statecznie płynącą wodą.

Tak czy inaczej, jak widzicie, są plusy i minusy hormonów.

Ważne natomiast jest to, że jeśli od pierwszego opakowania poczujecie, że to nie dla Was, nie kontynuujcie przygody z tabletkami.
Każdy organizm inaczej reaguje na tabletki antykoncepcyjne i niektórym one po prostu nie służą.

A Wy stosowaliście tego typu tabletki?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru